Polityka: Polska, Europa, Świat [2338]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Ostatni Sprawiedliwy

    >Ajgor napisał
    >nic nie jest proste i wszystko zależy od wielu rzeczy,
    >często od przypadku. niemniej jednak niemcy to nie było
    >jakieś cywilizacyjne zadupie, a to jednak u nich wytworzył
    >się jeden z najgorszych systemów w historii. kraj, który
    >miał tylu wspaniałych filozofów i literatów... a
    >wystarczyła jedna przegrana wojna (a przecież wojny były
    >i wcześniej i zawsze ktoś był przegranym), radykalne
    >zerwanie z ładem z 1815 r, obłędna demokratyzacja
    >Wilsona, dążenie do upokorzenia Niemiec za wszelko cenę

    Po części się zgadzam jak i nie...
    Wbrew pozorom nazizm narodził się w chwilach triumfu niemieckiej myśli tak imperialnej jak i zjednoczeniowej. Adolf Hitler był po prostu wiernym uczniem fryderykańskiej doktryny państwa-koszar i to realizował. Dodał do tego szczyptę okultyzmu którym nasiąkli jego koledzy z Thule, posypał przyprawami lewicowych ruchów robotniczych, zamieszał chochlą eugeniki i wyszło całkiem mało strawne żarcie. Tragedią Niemiec jednak o wiele wcześniej był prusko-junkrowski styl prowadzenia państwa. Do okopów przegranej wojny Niemcy doprowadziło to co wcześniej dawało im zwycięstwa w wojnach z Austrią i Francją. W historii Niemiec nie ma mentalnie gorszego okresu niż wiek XIX. Obie wojny światowe są pochodną właśnie tamtego okresu gdy państwo stało się urzędniczo-żołnierską zabawką w rękach megalomanów a wolność jednostki została podporządkowana pomysłom junkrów. Z resztą z punktu widzenia cywilizacyjnego dla Bawarczyków czy Saksonów, nie ma większej tragedii dziejowej niż idea zjednoczeniowa. Wspaniała bawarska kraina, pełna katolików i pracowitych ludzi stała się częścią gównianego tworu który wywołał obie wojny światowe i obie przegrał. Współczuję landom, że przyszło im być częścią tego żałosnego państwowego potworka.
  • Ostatni Sprawiedliwy

    Co do spraw bieżących....

    1. Getta. Enklawy biedy istniały zawsze, próba państwowej "walki z biedą" kończyła się zawsze jeszcze większą gettyzacją i nędzą. To mają do siebie urzędasy, że muszą na czymś żerować. Bieda była, jest i będzie. Problemem jest zupełnie co innego - ubożenie się społeczeństwa. Społeczeństwo powinno się bogacić, handlować, podróżować i kształcić. Należy w tym celu powrócić do zasad rynkowych. Państwo nie powinno zajmować się gospodarką. Nie powinno zajmować się zasiłkami, emeryturami, wszystkim tym powinien się zajmować rynek.

    2. Islam. Kim innym są muzułmanie a kim innym islamiści. Pierwsi - to ludzie poświęcający swoje życie religii, nie są zagrożeniem bo zawsze akceptują reguły państwa w którym żyją. Nie zawsze się asymilują ale zawsze są nastawieni do władzy przyjaźnie bo tak nakazuje Koran. Islamiści to ludzie poświęcający swoje życie na politykę. Jest to nurt lewicowego myślenia totalitarnego w którym podstawą ideologiczną ma być Koran. Ma być przede wszystkim zasłoną. Niczym się nie różnią od marksistowskich doktryn państwa totalitarnego. Podobną rewolucję religijną przechodziła Europa w latach reformacji gdy antysemita Luter chciał stworzyć gminę religijną, maszynkę do zabijania i bicia czołem u jego stóp, ludzi gotowych na jego rozkaz przejąć władzę i terroryzować otoczenie. Islam który i tak jest podzielony, przechodzi coś w rodzaju reformacji. Zwłaszcza ten europejski.

    3. Reakcja na mniejszości. Jest jeden lek na problem mniejszości - własna tożsamość. Tam gdzie nie ma problemu z własną tożsamością, problem z mniejszościami jest zmarginalizowany. Jeżeli jednak Francja zatraciła własną strawę tradycyjno-religijno-narodową to nie dziwmy się, że terroryzuje ją mała grupa ludzi. Ta mała grupa swoją tożsamość ma silną więc mentalnie i cywilizacyjnie góruje nad słabą, stetryczałą Republiką. Warto zauważyć, że Francja sfrustrowana swoimi cywilizacyjnymi niepowodzeniami stara sobie to odbić na bezbronnych Romach, głosząc buńczuczny program "walki z mniejszościami". Oczywiście Romów można kopać bo nie oddadzą - muzułmanom włos z głowy nie spadnie.

    4. Pole bitwy - Europa. W Europie jako wspólnocie istniał tylko jeden aspekt jedności. Była to religia. Od momentu gdy Europa przestała być chrześcijańska, wszystkie kraje kontynentu nie łączy nic poza granicami. UE jest substytutem który próbował wejść w próżnię i naprawić to co zatracono. Póki tacy ludzie jak Adenauer za tym stali, była szansa na coś konkretnego ale również dlatego, że Adenuaer nigdy nie krył swych chrześcijańskich elementów światopoglądu. Obecnie mamy do czynienie z ateistyczną mafią która terroryzuje odgórnie cały Kontynent łudząc się, że nim przewodzi. Marny projekt, marnych państw, droga donikąd. Tym łatwiej wszelkie mniejszości mogą terroryzować większość.

    5. Panaceum. Europa powinna wrócić do swoich średniowiecznych korzeni w których rządzi Monarcha, w okół siebie ma skupioną kastę w postaci rycerstwa, natomiast wszyscy mają własne autonomie - miasta, uniwersytety, ziemie, włości, Kościół. Podatki wynoszą od 1 do 2%, a głównym spoiwem Kontynentu jest religia.

    6. Co w przyszłości? Europa będzie podążała dalej na lewo i wpadnie w przepaść. Na ulicach będą rządzili anarchiści, pod miastami muzułmanie, a w głowach pustka bo totalitarne państwo wyssie z ludzie resztki własnej woli. Portfele obywateli będą osuszone kolejnymi podatkami więc społeczeństwo radykalnie zubożeje. Tak jak po rewolucji francuskiej, przyjdzie Cesarz i zaprowadzi dyktaturę a ludzie zmęczeni rzyganiem własną krwią zagłosują na każdego kto obieca im spokój.
  • MPJ 78

    >"W historii Niemiec nie ma mentalnie gorszego okresu niż wiek XIX.
    Nie ma też okresu szybszego rozwoju przemysłu i wzrostu bogactwa obywateli.
  • Ostatni Sprawiedliwy

    >MPJ 78 napisał
    >Nie ma też okresu szybszego rozwoju przemysłu

    No bo nie ma generalnie epoki szybszego rozwoju przemysłowego niż XIX w.:) To oczywiste. Tak samo w historii konkretnie Rosji nie ma okresu większego rozwoju przemysłu jak okres ZSRR, nic z tego jednak nie wynika.

    >wzrostu
    >bogactwa obywateli.

    Mitomania. Do dziś po USA są rozsiane wioski Bismarck które stanowią dziedzictwo tych którzy uciekli z XIX w. Niemiec za normalnym życiem i godziwymi zarobkami.
  • MPJ 78

    W Polsce też były wioski niemieckich osadników z tego okresu aczkolwiek trudno powiedzieć że przybywali do kongresówki za normalnym życiem i godziwymi zarobkami.
  • Ostatni Sprawiedliwy

    Emigracja Niemców do USA nie była efektem akcji kolonizacyjnej:) inna sprawa po zaborach a inna emigracji za godziwą pracą. Nie zrozumiesz tego, tak więc kończę temat. Mój post nie był skierowany do ciebie acz do ludzi znających historię.
  • Ajgor

    Poziom życia ludzi generalnie poprawił się w XIX wieku ze wzgllędu na postep techniczny, upowszechnienie się maszyny parowej, komunikacji, przepływu informacji i generalnie kapitalizmowi, który wyzwolił znaczną część energii ludzi z feudalnych okowów i wyrównywał dyferencjacje społeczne. Nie działo się to jednak dzięki, ale wbrew państwu, w szczególności takiemu scentralizowanemu molochowi jak Prusy ("armia która ma własne państwo" jak ich wtedy nazywano), bo państwo jedynie stopowało te procesy poprzez promowanie i wspieranie wielkiego przemysłu i potęznych bankierów z rodzaju Rotschildów czy Montefiore. Kosztem reszty społeczeństwa, dlatego też tyle milionów ludzi migrowało wtedy do "land of the free and home of the brave" czyli USA dających dużo większe perspektywy i swobody.
    Co do kondycji intelektualnej XIX wiecznych Niemców, to wtedy właśnie zaczął się ogromny postęp w dziedzinie tego, co Paweł okreslił jako paraschizofrenię - czyli hodowanie sobie przez państwo intelektualnych autorytetów służących do legitymizowania jego samego. Zerwano całkowicie z odwoływaniem się do cesarskiego uniwersalizmu, odwołując się do wszystkiego, co było mu przeciwne. Odrzucono Karolingów, jako protoplastów Niemiec i przerzucono sie na Sasów (czyli już nie Karol Wielki, ale Widuking, którego Karol Wielki tłukł :) i ogólnie skierowano całość intelektualnych wysiłków w kierunku unifikacji w duchu mentalności prusackiej (przeciwko zwłaszcza Bawarczykom). Koronnym tego przykładem jest ukochany przez dwory filozof Georg Hegel, którego szczere dociekania do prawdy doprowadziły do fantastycznego wniosku, że ówczesne państwo pruskie wypracowało już ustrój idealny i nic lepszego nie da się stworzyć ( o co jego i jego akolitów oskarżało sporo uczciwych... ops, znaczy się paraschizofreników, z Schopenhauerem i Kierkegaardem na czele).
    Mimo to uważam, że coś takiego jak nazizm wcale nie musiało koniecznie nastąpić. Gdyby np. Amerykanie nie włączyli się do wojny i zakończyła się ona szybciej i jakims sensowniejszym pokojem... to może ani naziści ani bolszewicy nie doszliby do władzy.
  • Anonim

    >Ajgor napisał
    >Mimo to uważam, że coś takiego jak nazizm wcale nie
    >musiało koniecznie nastąpić. Gdyby np. Amerykanie nie
    >włączyli się do wojny i zakończyła się ona szybciej i
    >jakims sensowniejszym pokojem... to może ani naziści ani
    >bolszewicy nie doszliby do władzy.

    Nazizm musiał nastąpić, to nie był wypadek przy pracy, tylko kulminacja 2 tys letniej cywilizacji europejskiej - tak jak zapoczątkowało je imperium zbudowane na trupach niewolników, tak samo musiało je zakończyć. III Rzesza Hitlera dodatkowo pogrzebała cały dorobek filozofów, humanistów i artystów, którzy przez te całe tysiąclecia próbowali odpowiedzieć na pytanie kim jest człowiek , wytaczając mniej, lub bardziej trafne odpowiedzi. Ale dopiero Hitler znalazł odpowiedź na to pytanie i bynajmniej nie zobrazował je tylko narodem Niemieckim - nie można postrzegać to w ten sposób, że podczas II wojny światowej tylko Niemcy to byli ,,ci źli". Nieprawda, wojna Hitlera wyciągnęła brudy całej ludzkości - kolaborację, szmalcownictwo, konformizm, okrucieństwo itd...

    I uważam też, że w przyszłości idee nazizmu mogą być jeszcze (wielokrotnie) wprowadzane w życie. Rozumiem, że żyjemy w społeczeństwie, które po tak krótkim okresie po wojnie, nie jest w stanie sobie tego wyobrazić, ale przecież przyszłości nie zna nikt, a jak to mówią, historia lubi zataczać koło. Bo tak naprawdę największym ciosem dla ludzkości od Hitlera nie jest to, że zginęło tylu ludzi, tylko to, że dał on dowód (przykład, jak kto woli) przyszłym pokoleniom, że można coś takiego dokonać.
  • MPJ 78

    "Podczas marszu protestacyjnego zorganizowanego w Atenach przeciwko rządowym oszczędnościom doszło do starć około 200 agresywnych demonstrantów z policją, która użyła przeciwko nim gazów łzawiących. Protestujący rzucali bomby zapalające i podpalili kilka samochodów, a także balkon luksusowego hotelu na centralnym placu miasta, Syntagma.
    Wykrzykując "Złodzieje! Wstydźcie się!" uczestnicy protestu rzucili się na Kostisa Hacidakisa, byłego ministra transportu i deputowanego, gdy wychodził z parlamentu. Zakrwawionemu politykowi po chwili udało się schronić w pobliskim budynku. Zamieszki trwały ponad godzinę."

    http://www.wprost.pl/ar/222749/Zami...

    "57 policjantów i karabinierów zostało rannych w gwałtownych starciach w Rzymie, które wywołały grupy anarchistów i chuliganów - podała komenda policji w Wiecznym Mieście. Zatrzymanych zostało około 40 uczestników zamieszek. Starcia wybuchły, gdy do demonstrujących w centrum miasta studentów dołączyły grupy chuliganów, którzy zaatakowali siły porządkowe."

    http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/new...

    "W kierunku brytyjskiego parlamentu wyruszył w czwartek w południe marsz protestacyjny, w którym uczestniczyło ok. 20 tys. studentów. Jak donoszą media nie obyło się bez poważnych zamieszek."

    http://informacje24.co.uk/miasta-w-...

    Czy mi się zdaje czy proces wrzenia nastrojów narasta.
  • Eli

    Hehe, od początku o tym pisałem. Tak się kończy ochlokracja (dla niewtajemniczonych, to "rządy motłochu"). Zawsze demokracja kończy się albo ochlokracją albo rewolucją, a na pewno socjalizmem (Marks: aby zbudować socjalizm, należy najpierw zbudować demokrację). Z tą różnicą, że przynajmniej rewolucjoniści schyłku XIX w. przynajmniej się dobrze ubierali, nosili prochowce i nie walczyli o zakaz palenia w pubach. Jako, że demokracja się posunęła do przodu to i głupota większa. Cameron gdyby miał jaja to by wprowadził stan wyjątkowy, ogłosił się Lordem-Protektorem i porozjeżdżał ten motłoch czołgami. O Grecji to już nie mówię, tam bez władzy wojska się wszystko sypie. Państwem włada tłum który obrzuca banki (źli kapitaliści!) koktajlami mołotowa i tłucze policjantów jak psów (nomen omen). Żałosne.
  • Anonim

    Hehe, ci z południa mają chyba od słońca przegrzane głowy:) Najwieksze problemy są w krajach typu Grecja, Włochy (rządy mafii; mie chciałbym tam mieszkać, jak patrzę na Berlusconiego to mnie coś trafia; może i on ma jakieś prawicowe poglądy ale to kurde mafioso jest), Portugalia, Hiszpania (która zaraz się rozpadnie). Kraje z północy są bardziej stabilne...Może mróz sprawia że umysł lepiej pracuje:P Jak myślicie, z czego to wynika?
  • MPJ 78

    Mi się wydaje że jak w państwie jest powszechne przyzwolenie na oszukiwanie go to prędzej czy później kończy się to katastrofą. W Grecji czy we Włoszech na porządku dziennym była lewizna. Oszukiwanie własnego kraju na każdym kroku było ulubionym sportem Wochów i Greków. Teraz ponoszą tego konsekwencję ale tyle że na razie są na etapie szukania winnych i trudno nie zauważyć że są na najlepszej drodze do tego by zacząć mordować polityków.
  • Ajgor

    spoko, znalazł się Król Polski, będzie dobrze; )
    http://kontakt24.tvn.pl/artykul,kaz...
  • Eli

    >Iselor napisał
    >Hehe, ci z południa mają chyba od słońca przegrzane
    >głowy:) Najwieksze problemy są w krajach typu Grecja,
    >Włochy (rządy mafii; mie chciałbym tam mieszkać, jak
    >patrzę na Berlusconiego to mnie coś trafia; może i on ma
    >jakieś prawicowe poglądy ale to kurde mafioso jest),
    >Portugalia, Hiszpania (która zaraz się rozpadnie). Kraje z
    >północy są bardziej stabilne...Może mróz sprawia że
    >umysł lepiej pracuje:P Jak myślicie, z czego to wynika?

    Litości:) W każdym z wyżej wymienionych państw jest demokracja i socjalizm, a w tych gdzie jest zimno (jak jest zima to musi być zimno) również, więc w tychże spokojniejszych państwach również będzie tąpnięcie:) One nie są wcale stabilne. Są zrupieciałe, zgniłe i nad przepaścią tak samo jak Grecja. Z tą różnicą tylko, że w Grecji jest wyjątkowa tradycja komunistyczna, oni przecież kiedyś walczyli o przyłączenie się do ZSRR (sic!) Również motłoch wyjdzie na ulice (w Albionie chyba tak ciepło nie jest, nie?) Grecja, potem Portugalia i Hiszpania, potem Irlandia się zwinął gospodarczo, a w następstwie domino.
    Co do samego Berlusconiego, to zajebisty gościu, milioner który został politykiem, a nie polityk który chce zostać milionerem. Taki nowy Mussolini, podobny temperament. Tyle, że Duce miał szczęście nie żyć w czasach gdy królowała d***kracja, więc mógł coś zrobić - drogi chociażby. A co Berlusconi może? Jedyne co mu zostało to harem modelek, bo wszędzie ma skrępowane ręce albo dzikim motłochem, albo związkami zawodowym, albo stołkami w parlamencie.
  • Ajgor

    rzecz o książce pewnego Turka z SPD;)

    http://polonia.wp.pl/title,Niemcy-l...
  • Eli

    Jakiego Turka?
  • Ajgor

    kurwa, a myślałem, że Turek...
| |

Opinie, spostrzeżenia i uwagi dotyczące bieżących wydarzeń w świecie polityki. Zachęcam do za...



Fotki

Miejsca grona (0)