-
...
http://www.wykop.pl/ramka/424091/so...
bardzo ciekawy artykłuł, o tym że jesteśmy robieni w balona przez nasze władze -
LUPUS ツ
PiS rządził w czasie dobrej koniunktury trzeba uwzględnić kryzys... jednak to nie usprawiedliwia wzrostu liczby urzędasów pamiętam jak platforma się zarzekała ze będzie ich mniej we wszystkich urzędach chyba o 5%.... -
...
-
Z tym kryzysem i podnoszeniem podatków to nie do końca tak jak mówicie
W 2007 roku mieliśmy wzrost 6,6% i deficyt budżetowy rzędu 16 mld
w 2010 roku mamy podobno wzrost gospodarczy na poziomie 3,5% a deficyt rzędu 52 mld
Wychodzi, że deficyt wzrósł 325% przy spadku PKB o 3 punkty %
W tle zaś macie ograniczenie wcześniejszych emerytur, drastyczne ciecia w wojsku i policji, dziurę w finansach ZUS finansowaną nie z budżetu ale z komercyjnych kredytów, wypchnięcie budowy autostrad do funduszu pozabudżetowego itd.
-
-
Artur
-
Chyba trzeba by sięgnąć do istoty problemu a ta polega na tym że pojęcia liberała i socjalisty powstały w całkiem innej rzeczywistości społecznej i gospodarczej. Teraz to są tylko metki które partie same sobie przyczepiają lub dokleja je im konkurencja.
Świetnie widać to na przykładzie socjalizmu, kto ostatnio widział w Polsce partię mającą socjalizm w nazwie walczącą o prawa robotnicze? SdPL to partia salonowa której przedstawiciele nie mają zamiaru zaglądać do kopalni, huty, fabryki bo pobrudzili by sobie gajerki warte więcej niż kilka przeciętnych płacy. SLD przyznaje się do lewicowości i chyba do socjalizmu. Nawet niedawno szef SLD miał coś wspólnego z robotnikami - rozdawał im jabłka podczas kampanii wyborczej. Tyle że to wszystko na co się zdobył bo na co dzień politycy SLD zajmują się parytetami, przywilejami dla gejów, wojowaniem z kościołem. Czy to są najważniejsze problemy robotników, pracowników supermarketów itd? Bez jaj, prawdziwe problemy dnia codziennego tej grupy ludzi to łamanie prawa pracy czy przepisów BHP, ciąganie palet o wadze przekraczającej normy, niepłacenie za nadgodziny, zatrudnianie na czarno, itp Te zagadnienia jednak jakoś nie interesują polityków tak zwanej lewicy.
Niby przy partiach przyznających się do liberalizmu jest lepiej widząc kręcących się przy PO biznesmenów i przedsiębiorców można by pomyśleć że będzie ona skłonna dawać więcej swobody gospodarcze. Tyle że tak naprawdę to mrzonka bo 'klientela" PO wcale nie che większej swobody gospodarczej ponieważ musieli by wówczas walczyć z większą konkurencją. Tak więc "liberalizm" PO polega na tworzeniu z jednej strony barier dla nowych firm mogących odbierać rynek jej klientom a z drugiej na dawaniu okazji aby znajomi króliczka mogli trzepać kasę (dobry przykład to afera hazardowa). -
Anonim
Zgadzam się z pierwszym akapitem wypowiedzi. Reszta - trochę mało zrozumiała.
Walczenie o prawa robotnicze to wg ciebie jeżdżenie do hut, kopalni, fabryk?
Rozdawanie jabłek to znaczy mieć "coś" (w sensie nawet) wspólnego z robotnikami?
Problemem robotników nie jest praca na czarno bo akurat robociarz przy wykończeniu zarobi więcej na czarno niż oficjalnie. To samo przy naprawie. Szara strefa jest przyjacielem wszystkich "złotych rączek". Gdyby nie ona to bez "boków" by dopiero taki robociarz miał przefajdane.
Prawo pracy w takiej formie jest czymś złym a nie dobrym i zdecydowanie ogranicza zarobki robotnika. To samo przepisy BHP, chociażby kretyński przepis o strażaku, co do ciężaru palet to jeszcze nie widziałem (a trochę swoim życiu się natyrałem) by ciężarówka wzięła więcej towaru niż może się do niej zmieścić....
Gdzie Ty widzisz biznesmenów czy przedsiębiorców kręcących się w okół PO?
No i od kiedy bonzowie w swojej branży mają interes aby była konkurencja?
Jest jeden sposób na rozwiązanie gospodarczych problemów Polski...To Opus Dei... -
Pajda
>Christianitas napisał
>Zgadzam się z pierwszym akapitem wypowiedzi. Reszta -
>trochę mało zrozumiała.
>
>Walczenie o prawa robotnicze to wg ciebie jeżdżenie do
>hut, kopalni, fabryk?
Ogólnie walka ze strony państwa o "prawa robotnicze" to bardzo kiepski pomysł, (od razu jakoś to mi się tak kojarzy z trockistowskimi "sowietami"). Gdybyśmy żyli w normalnym wolnym państwie to takie rzeczy regulowałaby po prostu umowa między pracodawcą, a pracownikiem, ale niestety panuje u nas nadal socjalizm, a wielką rolę odgrywają wciąż dyktujące warunki związki zawodowe.
>Rozdawanie jabłek to znaczy mieć "coś" (w sensie nawet)
>wspólnego z robotnikami?
Jak dla mnie, to tania populistyczna zagrywka.
>Problemem robotników nie jest praca na czarno bo akurat
>robociarz przy wykończeniu zarobi więcej na czarno niż
>oficjalnie. To samo przy naprawie. Szara strefa jest
>przyjacielem wszystkich "złotych rączek". Gdyby nie ona to
>bez "boków" by dopiero taki robociarz miał przefajdane.
>Prawo pracy w takiej formie jest czymś złym a nie dobrym i
>zdecydowanie ogranicza zarobki robotnika. To samo przepisy
>BHP, chociażby kretyński przepis o strażaku,
Zgadza się, a "genialny" przepisik o strażaku możemy zawdzięczać naszej kochanej, pieprzonej Unijce, oczywiście nic z tym nie możemy zrobić, to przy okazji pokazuje tylko jak bardzo jesteśmy "niepodległym" państwem:
http://www.youtube.com/watch?v=tAN1...
Ostatnie zdanie Kalinowskiego oczywiście najdobitniej pokazuje jak bardzo jesteśmy "niepodlegli" :)
>Gdzie Ty widzisz biznesmenów czy przedsiębiorców
>kręcących się w okół PO?
No ogólnie to trochę się kręcą wokół Schetyny tacy jak Sobiesiak, czy Misiak.
>Jest jeden sposób na rozwiązanie gospodarczych problemów
>Polski...To Opus Dei...
A od kiedy to katolicka organizacja jest alternatywą dla gospodarki? Poza tym z tego co wiem to Kościół jest przeciwny kapitalizmowi, więc niech lepiej zajmie się sprawami religijnymi wśród wiernych, zamiast mieszać się do polityki, a w szczególności do gospodarki, o której nie ma bladego pojęcia. Jedynym rozwiązaniem gospodarczych problemów Polski jest Korwin-Mikke. -
...
Kośćiół nie jest przeciwny wolnemu rynkowi, źle wiesz.
A żeby naprawić polską gospodarkę potrzeba było by ze 100 Korwinów żeby przebić się do świadomości ogłópianego przez telekołchoźniki ciemnego ludu. -
Jak masz reprezentować robotnika z huty, fabryki, budowy, itd to niby jak masz ich reprezentować skoro nie znasz ich problemów?
Co do akcji jabłkowej Napieralskiego to możesz z pamięci wymienić jakieś inne akcenty robotnicze jego kampanii?
Problemem jest praca na czarno bo ona jest de facto kradzieżą, pracodawca w ten sposób kradnie robotnikowi emeryturę, a pracujący na czarno okrada wszystkich innych płacących uczciwe składki, ubezpieczeniowe, emerytalne itd. Ten argument "zarobi więcej a czarno" to swoista przewałka bo o ile nie będzie pracował do śmierci to po 60 wyciągnie ten zarabiający więcej łapę po zapomogi i znów te kilka złotych więcej dziś to setki które potem trzeba zorganizować.
Prawo pracy nie jest czymś złym. To że teraz wydaje się komuś głupie, że na palecie nie w supermarkecie waga ciągniętego towaru nie może przekraczać określonej wagi nie oznacza że jest to naprawdę głupie. Przecież za kilkanaście lat okaże się że ten twardziel co ciągał po 2 tony ma zniszczony kręgosłup i wyciąga łapę po renty, drogie leczenie itd. Jeszcze 20-30 lat temu nie był niczym dziwnym widok faceta z fajkiem w zębach kładącego dach z eternitu teraz zaś idą grube miliony na walkę z rakiem który tego faceta zżera. l
Przepis o strażaku wynika właśnie tego że urzędasy z Brukseli nie maja pojęcia jak wygląda od zaplecza normalny sklep, zakład rzemieślniczy, fabryka itd.
Biznesmeni kręcący się przy PO są i to od Sobiesiaka po jakiś drobnych powiatowych przedsiębiorców szukających okazji. -
Anonim
>MPJ 78 napisał
>Jak masz reprezentować robotnika z huty, fabryki, budowy,
>itd to niby jak masz ich reprezentować skoro nie znasz ich
>problemów?
Jak? Kiedyś nim będąc? Tworząc takie prawo które pozwala mu lepiej się bogacić? Podróże po kopalniach, hutach a także na budowach są zwyczajną propagandą polityczną. Nie mają w sobie nic a nic z troski o rolę pracujących. Reprezentowanie robotnika polega na tym by zrobić wszystko aby prawo dla robotnika było proste i godne. Aby nie grabić ludu wysoką kontrybucją podatkową. Problemy robotników zna się żyjąc zwyczajnie w realnym świecie. Nie matriksie. Nasi politycy mogą i pół roku spędzać w rozjazdach po fabrykach co z tego skoro są tak oderwani od rzeczywistości, że i tak tych problemów nie rozumieją? Z resztą robotnicy nie mają jakich wielkich problemów. Mają jeden problem, ten sam co pielęgniarki, kierowcy, woźna w szkole, menadżer za biurkiem czy kelnerka. Mają za mało pieniędzy bo za dużo zabierają mu ludzie żyjący za Pan Brat z Lucyferem.
>Co do akcji jabłkowej Napieralskiego to możesz z pamięci
>wymienić jakieś inne akcenty robotnicze jego kampanii?
Zgadzam się z tobą, że ten był jedyny. Tyle, że ja bym tego nie nazwał akcentem robotniczym. Zwłaszcza, że chodzą słuchy jakoby robotnicy nie brali tych jabłek od niego wcale.
>Problemem jest praca na czarno bo ona jest de facto
>kradzieżą,
Oczywiście, że nie masz racji. Połowa hydraulików, tapeciarzy, glazurników etc. żyje tylko dlatego, że robi boki które są nieopodatkowane. A co do emerytury to Ci ludzie są inteligentni. Oni wiedzą, że najlepszą inwestycją są dzieci, emerytura emeryturą, ja znam takiego złotą rączkę który mógłby ekonomię na SGH wykładać. Kiedyś mi obliczył na prostym kalkulatorze jak wyjść na swoje na starość. Podliczył wszystko: ile wydał na córkę i jakie to wyda owoce, z kim ją zeswatać (już zeswatał) ile sobie odkładać z robienia boków. Gdyby nie robił na czarno (robi też oczywiście oficjal) to nie odłożyłby zupełnie nic. Co do robotników na budowie to akurat robota na czarno jest straszna bo pracodawca taki po prostu nie płaci. Tak to jest kradzież. Natomiast na czarno na budowie obecnie robią tylko frajerzy którzy dali się oszukać, a takowych jest garstka. Robotnik to wbrew pozorom szalenie inteligentny człowiek, kogoś takiego ciężko jest oszukać. Znam przypadek, że typ zatrudnił robotników, nie płacił im, więc ci okradli całą budowę, zakosili cały jego sprzęt, sprzedali, podzielili po równo pieniądze, wzięli tyle ile im zalegał a resztę odłożyli na prawników gdyby ich po sądach ciągał.
>pracodawca w ten sposób kradnie robotnikowi
>emeryturę, a pracujący na czarno okrada wszystkich innych
>płacących uczciwe składki, ubezpieczeniowe, emerytalne
>itd. Ten argument "zarobi więcej a czarno" to swoista
>przewałka bo o ile nie będzie pracował do śmierci to po
>60 wyciągnie ten zarabiający więcej łapę po zapomogi i
>znów te kilka złotych więcej dziś to setki które potem
>trzeba zorganizować.
Widzę, że masz słaby kontakt z tzw. robociarzami. Oni dzięki pracy na czarno mogą zarobić godziwe pieniądze. A ten kto zarzuca takiemu kradzież składek czy inne działanie nie fair zwyczajnie ma marne pojęcie o polskim rynku pracy. Jakby hydraulik miał z każdej roboty się rozliczać uczciwe to by poszedł na zasiłek. To po prostu się nie opłaca. A jakby taka ekipa wykończeniowa miała płacić składki za każdego pracownika no to, bankruci murowani. A ten kto woli nie mieć oszczędności a liczyć na emeryturę jest zwyczajnym frajerem. Połowa tych robotników jakby mogła to by grosza na własną emeryturę nie oddała. Lepiej postawić sobie dom, ew. coś uciułać, zainwestować w dzieci, odłożyć. -
Anonim
>Prawo pracy nie jest czymś złym. To że teraz wydaje się
>komuś głupie, że na palecie nie w supermarkecie waga
>ciągniętego towaru nie może przekraczać określonej wagi
>nie oznacza że jest to naprawdę głupie.
Właśnie to oznacza. Trzeba niezłych baranów ażeby ustalać dopuszczalną wagę palety. To jest traktowanie kierowcy TIR-a jako głąb który zapakuje więcej niż może, a także magazynierów, że pociągną więcej niż mogą. Oczywiście każdy kocha ciągać tonę na palecie i do niczego innego się nie garnie. Oczywiście też nigdy na magazynach, nie ma akcji, że zbiera się kilku chłopaków walą więcej na paletę i razem to jakoś przewożą. Czasem tak trzeba. Ktoś kto pracownika i pracodawcę uznaje za baranów to mu takie limity są potrzebne.
>Przecież za
>kilkanaście lat okaże się że ten twardziel co ciągał
>po 2 tony ma zniszczony kręgosłup i wyciąga łapę po
>renty, drogie leczenie itd.
Widać, że mało się palet naciągałeś. Gadasz jak BHP-owiec.
>Jeszcze 20-30 lat temu nie był
>niczym dziwnym widok faceta z fajkiem w zębach kładącego
>dach z eternitu teraz zaś idą grube miliony na walkę z
>rakiem który tego faceta zżera. l
Z pewnością więcej osób się zabiło sznurem konopnym gdy dostali list ze skarbówki niżby umarli na raka od piłowania eternitu.
>Przepis o strażaku wynika właśnie tego że urzędasy z
>Brukseli nie maja pojęcia jak wygląda od zaplecza normalny
>sklep, zakład rzemieślniczy, fabryka itd.
Nie, wynika to z tego, że żadne urzędasy, żadnego pojęcia o niczym nie mają. Stworzysz jedno prawo, tworzysz następne. Tzw. prawo pracy należy likwidować!
>Biznesmeni kręcący się przy PO są i to od Sobiesiaka po
>jakiś drobnych powiatowych przedsiębiorców szukających
>okazji.
To nie są żadni biznesmeni tylko oszuści którzy do pieniędzy doszli dając dupy na UBecji. Biznesmen to jest Roman Kluska, czy Tadeusz Rydzyk, reszta to zwyczajne bezpieczniaki które spinają dupę bo w boją się, że im zlikwidują koryto. -
>"Jak? Kiedyś nim będąc?
Ilu polityków współczesnej lewicy kiedyś było robotnikami??? Ilu komentatorów i publicystów z portali mieniących się lewicowymi miało doświadczenia z pracą w fabrykach, supermarketach, budowach itd???
>"Połowa hydraulików, tapeciarzy, glazurników etc. żyje tylko dlatego, że robi boki...
A 99% tych łosi którzy zgadzają się na to by tamci pracowali dla nich na czarno nie ma pojęcia, że przez to de facto jeszcze muszą ekstra zrzucić się na emerytury tych glazurników, malarzy itd.
Przykład z córką jest kiepski, choćby dla tego że przemawiają przeciw niemu zarówno precedensy historyczne jak i rachunek prawdopodobieństwa.
>"Oni dzięki pracy na czarno mogą zarobić godziwe pieniądze. A ten kto zarzuca takiemu
>kradzież składek czy inne działanie nie fair....
Co mnie obchodzą ich godziwe pieniądze skoro ja przez nich mam wyższe pozapłacowe koszty pracy. Masz rację przez ich oszustwo inni, którzy chcieliby działać uczciwie bankrutują i to nie dla tego że są gorsi czy mniej wydajni, co tylko podkreśla konieczność tępienia tych którzy zatrudniają na czarno. -
>"Widać, że mało się palet naciągałeś. Gadasz jak BHP-owiec.
Gadam tak dla tego, że na studiach jakiś czas pracowałem w supermarkecie jako asystent kierownika działu i jak brakowało ludzi to ciągałem paleciaki więc wiem o czym mówię.
>"Z pewnością więcej osób się zabiło sznurem konopnym gdy dostali list ze skarbówki
>niżby umarli na raka od piłowania eternitu.
Tam gdzie produkowano eternit panuje zupełnie inna opinia.
>"To nie są żadni biznesmeni tylko oszuści którzy do pieniędzy doszli dając dupy na UBecji.
To jakieś 95% tych co zostali z pierwszej fali biznesów lat 1988-1993. -
Anonim
>MPJ 78 napisał
>Ilu polityków współczesnej lewicy kiedyś było
>robotnikami???
Ilu z nich podjęło kiedykolwiek jakąkolwiek pracę? (jako pracy nie rozumiemy pierdów w stołek)
>Ilu komentatorów i publicystów z portali
>mieniących się lewicowymi miało doświadczenia z pracą w
>fabrykach, supermarketach, budowach itd???
Tylko, że one się mienią lewicowymi ale co to ma do bycia robotnikiem? Lewica nie jest i nie była nigdy w żadnej mierze autentycznym ruchem robotniczym. W XIX w. robotnicy w większości opowiadali się za nacjonalizmem a nie socjalizmem i jest tak po dziś dzień. Socjaliści próbują zawłaszczyć sobie ruch robotniczy ale jest zwyczajnie puste. Ty ciągle wychodzisz z założenia, że lewica była kiedyś robotnicza a przestała. Nigdy nie była robotnicza. Marks w życiu młotka na oczy nie widział (chyba, że się w lustrze przeglądał). Do tego robotnicy istnieli na grubo przed socjalizmem.
>A 99% tych łosi którzy zgadzają się na to by tamci
>pracowali dla nich na czarno nie ma pojęcia, że przez to
>de facto jeszcze muszą ekstra zrzucić się na emerytury
>tych glazurników, malarzy itd.
Dobra to idź i powiedz to robociarzom, że z miłości do nich zabronisz im zarabiać. Do tego nie słyszałem aby ktokolwiek przeciwko komu używał argumentu na zasadzie 'a bo wiesz stary, to nieuczciwe bo muszę płacić na twoją emeryturę'. To dopiero frajerstwo. Idź na Różyc i tak tam zakrzyknij, powiedz tym glazurnikom, tapeciarzom, hydraulikom, stolarzom i innym aby nie robili boków bo to nie fair....Ten pracujący lud miast i wsi by cię wypatroszył z miejsca. A co ciekawe hydraulik robi boki, idzie do sklepu i kupuje sok, płaci podatek, podatek spływa do budżetu, ZUS dostaje pieniądze z budżetu, widzisz?
>Przykład z córką jest kiepski, choćby dla tego że
>przemawiają przeciw niemu zarówno precedensy historyczne
>jak i rachunek prawdopodobieństwa.
Rachunek prawdopodobieństwa i precedensy historyczna - ha haa haaa haaaa!
Czytaj zanim coś napiszesz.
>Co mnie obchodzą ich godziwe pieniądze skoro ja przez nich
>mam wyższe pozapłacowe koszty pracy. Masz rację przez ich
>oszustwo inni, którzy chcieliby działać uczciwie
>bankrutują i to nie dla tego że są gorsi czy mniej
>wydajni, co tylko podkreśla konieczność tępienia tych
>którzy zatrudniają na czarno.
Człowieku ględzisz jak zwyczajny służbista ubek albo co gorsza frajer ze skarbowego. Kij w oko Lewiatanowi i kamieniem po mordzie. Lepiej żeby robociarze żyli godni niż klepali biedę bo ty chcesz zgrywać Psa Cywila. -
Anonim
>MPJ 78 napisał
>Gadam tak dla tego, że na studiach jakiś czas pracowałem
>w supermarkecie jako asystent kierownika działu i jak
>brakowało ludzi to ciągałem paleciaki więc wiem o czym
>mówię.
No jakiś czas pracowałeś to i gadasz w ten sposób. Zwyczajnie masz żadne pojęcie o pracy na magazynie. Przetyrałem się na takim zakładzie 5 lat od magazyniera po brygadzistę, jedno jest pewne tego rodzaju normy zwyczajnie są zbędne. Ktoś nie pociągnie więcej niż może, bo takie są prawa fizyki. Do tego jak ma za dużo na palecie to woła kogoś, skrzykuje ludzi i jedzie. Jak załaduje mniej to obróci kilka razy. A na pakę wchodzi nie więcej niż utrzyma paka. Trzeba być baranem by wierzyć, że jakieś normy regulujące takie rzeczy są dobre. To kolejna zbędna bzdura. Zapewne barany wierzą, że bez takich norm połowa pracowników sobie zdrowie popsuje 1/3 się zabije a reszta przez to zwariuje. Nie. Kumplowi paleta kiedyś nogę złamała mimo zachowania wszelkich zasad BHP, życie.
Tak a skąd znasz taką opinię?

