-
Iselor
Tyle ze jeśli teraz też przegrają, ich morale (całego narodu) upadnie na dno. Argentyna znów straci w oczach opinii międzynarodowej a Wlk. Brytania po kolejnym zwycięstwie znów będzie happy:) -
Jedni i drudzy nie mają kasy na wojnę. To w pewien sposób determinuje potencjalny czas konfliktu. Argentyńczycy musieli by z zaskoczenia zająć Malwiny i obronić je przed jednym desantem Brytyjczyków. Najważniejsze byłoby danie dużych strat w ludziach brytyjskiej armii. Psychologowie zarżnęli by morale angielskiej armii i więcej desantów i prób odbicia by nie było.
-
Maverick
>MPJ 78 napisał
>Jedni i drudzy nie mają kasy na wojnę. To w pewien sposób
>determinuje potencjalny czas konfliktu.
W momencie gdy ani jeden, ani drugi nie ma pieniędzy/ czasu/ ochoty na wojnę wygrywa potężniejszy.
Kto jest potężniejszy? Argentyna, czy GB?
> Argentyńczycy
>musieli by z zaskoczenia zająć Malwiny i obronić je przed
>jednym desantem Brytyjczyków. Najważniejsze byłoby danie
>dużych strat w ludziach brytyjskiej armii. Psychologowie
>zarżnęli by morale angielskiej armii i więcej desantów i
>prób odbicia by nie było.
A wnioskujesz tak, bo...?
I bawi mnie też, jak nie bierzesz pod uwagę sankcji gospodarczych i politycznych, braku poparcia WSZYSTKICH krajów Ameryki Południowej (dlatego pisałem o Chile, bo ktoś tu już fantazjował o zjednoczonym południu), przypominam też że Brazylia, z punktu widzenia historycznego jedynie czekałaby na potknięcie Argentyńczyków byle tylko zagrać im na nosie.
Nie wiem czemu też zakładasz że armie USA czy GB w większości siedzą w Iraku/ Afganistanie skoro nie są wielkości armii polskiej. Dodatkowo już widzę ten zatapiany brytyjski desant, sławetnie odepchnięty przez Argentynę i jej oddanych sojuszników, związanych z nią na śmierć i życie... no właśnie, czym? -
-
Argentyna jest w dołku już ładnych parę lat i ale zadłużenie GB rośnie błyskawicznie
""Po pierwszych dziesięciu miesiącach roku fiskalnego (kończącego się w marcu) brytyjski rząd miał w budżecie dziurę sięgającą 122,4 mld funtów. W styczniu deficyt budżetowy pogłębił się o kolejne 4,3 mld funtów. A analitycy już spekulują, że w całym roku fiskalnym dziura budżetowa wyniesie aż 180 mld funtów, czyli niemal 13 proc. brytyjskiego PKB." - czytamy w "Gazecie". "To więcej niż Grecja."
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wie...
Nie sądzę aby GB było stać na jakąś dłuższą operację odbijania Falklandów.
Biorąc pod uwagę współczesne realia nie mam jakiś specjalnych złudzeń co do skuteczności sankcji. Zwłaszcza Chiny i Rosja przejmują się tym że ONZ obłoży jakiś kraj sankcjami. Najlepiej to widać na przykładzie Iranu.
Brazylia owszem może nie mieć zadawnione rachunki do wyrównania z Argentyną ale konflikt na Malwinach byłby jej na rękę. Zablokowanie wydobycia tam to szybsze prace nad zagospodarowaniem złóż odkrytych na wybrzeżu brazylijski i większe zyski z wydobycia.
USA owszem zapewniły by Anglii werbalnie poparcie i dały dane z satelitów ale niewiele ponadto bo są zadłużone nawet w Meksyku. Obecnie nie stać ich na żadną nową wojnę.
Inna sprawa że Argentyna nie ma w tech chwili sił zbrojnych zdolnych do jakiejkolwiek operacji bo obecna ekipa rozłożyła argentyńską armię. -
Dream Factory
>MPJ 78 napisał
>USA owszem zapewniły by Anglii werbalnie poparcie i dały
>dane z satelitów ale niewiele ponadto bo są zadłużone
>nawet w Meksyku. Obecnie nie stać ich na żadną nową
>wojnę.
Bieżące zadłużenie USA http://www.usdebtclock.org/
Myślisz ze przy takich długach zorganizowanie ataku na kraj trzeciego świata (a właściwie tylko zorganizowanie obrony wyspy) przerasta takiego kolosa? Na pewno USA nie stać na okupowanie kolejnego kraju, ale wygranie wojny z takim pikusiem jak Argentyna jest czystą formalnością. -
Anonim
Co w związku z zadłużeniem?. Przecież przemysł zbrojeniowy USA aby istnieć potrzebuje ciągłej walki i dzięki wojnie w USA nie zwiększa się bezrobocie (w tym sektorze na prawdę pracuje sporo osób). A wysłać lotniskowiec zrzucić kilka bomb to raczej żaden problem dla tego Imperium. Obama przegra reelekcję Prezydentem zostanie Scott Brown, Republikanie naprawią finanse państwa i trafi im się akurat koniunktura bo wyjście z kryzysu. Z tym zadłużeniem to przesada. Pamiętam takich którzy wieścili upadek USA całkowity, rozpad, bawili się w proroków. Gdzie teraz oni są?. -
Dream Factory poprzednio USA bezpośrednio nie wsparło militarnie Anglików wątpię aby teraz było gotowe bardziej się zaangażować.
Po prostu nie ma na to kasy A Obama już teraz balansuje na cieniutkiej linii po przekroczeniu której świat zacznie tracić zaufanie do dolara to zaś dla Ameryki najgorszy możliwy scenariusz. -
Maverick
>MPJ 78 napisał
>Dream Factory poprzednio USA bezpośrednio nie wsparło
>militarnie Anglików wątpię aby teraz było gotowe
>bardziej się zaangażować.
Weź pod uwagę że "poprzednio" takie aktywne wsparcie militarne nie było potrzebne. Brytyjczycy zmietli Argentynę aż miło.
I dobrze Ci ktoś tu napisał że to, na co USA ma kasę a na co nie, nie powinno być rozpatrywane z naszego polskiego punktu widzenia. Co by nie mówić, USA to potężne imperium i jakoś nie wyobrażam sobie, by nie stać ich było aktualnie na wysłanie lotniskowca czy dwóch. A więcej nie trzeba. -
Technicznie rzecz biorąc stać tylko co będzie jak Argentyna "zaprzyjaźni" się z Chinami (a to warunek konieczny dla myślenia o opcji militarnej). Wystarczy że Chińczycy na chwilę przestaną kupować Amerykańskie obligacje, by USA uznało że słanie tam zespołu uderzeniowego z lotniskowcem to nie jest najlepszy pomysł.
-
Anonim
Chiny mają interes w obronie wątpliwie argentyńskich złóż:D buehehehehe...no tak. Dałeś mi bana na gronie Prawie i Sprawiedliwość co uznaję za oczywiście tchórzowskie ale przynajmniej o tyle pożyteczne że bym pęc ze śmiechu jakbym miał czytać wszystek twoje posty. -
Chińska gospodarka potrzebuje tanio surowców energetycznych licencje na wydobycie mogłyby być argumentem.
Zasłużyłeś to dostałeś -
Anonim
>MPJ 78 napisał
>Chińska gospodarka potrzebuje tanio surowców
>energetycznych licencje na wydobycie mogłyby być
>argumentem.
No na pewno mając Syberię kolonizowaną i Kazachstan wykupiony a także kontrakty w Iraku (dzięki USA) i Afganistan (miedź) Chiny będą stawały za Argentyną w konflikcie z popierającym WB USA:D. To się tak kupy trzyma jak każdy twój post, czyli w ogóle. Nie tylko za Argentyną Chiny nie staną ale i Wenezuela najpewniej.
>Zasłużyłeś to dostałeś
No możesz zakrzyknąć sobie "Niech żyje milicyjna sława!" -
:]
http://www.thesun.co.uk/sol/homepag...
Powstaje latynoska alkaida.
Zdaje sie że południowa ameryka dązy do konfliktu z zachodnim swiatem byc moze nie szybko ale wczesniej czy puziniej nasi zołnierze będa musieli pojechac do południowej ameryki niekoniecznie na karnawał;) -
-
:]
http://blogs.telegraph.co.uk/news/n...
a to jeszcze bardziej ciekawe artykuł sugeruje ze amerykanie maja gdzies brytyjskie problemy z falklandami -
Tak jak wcześniej pisałem amerykanie nie mają kasy na żadną nową wojnę więc nie poprą Angoli w razie ewentualnego konfliktu w inny sposób niż danymi wywiadowczymi czy rozpoznaniem satelitarnym.
Deklaracje neutralności w ewentualnym konflikcie to wynik pragmatycznej kalkulacji. Latynosi opowiadają się po stronie Argentyny a USA ma z nimi z jednej strony wystarczająco dużo kłopotów a z drugiej bardzo mocno potrzebuje dostępu do ich rynków by decydować się na ich choćby werbalne drażnienie.
Dotychczasowa praktyka uderzania pięścią w stół spowodowała że zamiast kupić jakieś zjechane amerykańskie F-16 i Herkulesy Wenezuela kupuje Su 30 i Ił - 76, Brazylia też albo kupuje od Rosjan np Mi - 35 albo produkuje własny sprzęt. Zirytowanie innych państw regionu wsparciem Anglików w konflikcie o Malwiny może oznaczać dla USA wymierne straty w kontaktach handlowych a na to sobie amerykanie pozwolić nie mogą.
Biorąc pod uwagę jak Anglia jest postrzegana przez Niemcy i Francję w ewentualnym konflikcie raczej nie powinna liczyć na nic więcej poza poklepaniem po plecach ze strony UE. -
Iselor
-
Na razie obu stronom takie podgrzewanie emocji się opłaca więc będzie to trwało.

