- 1
- 2
-
Anonim
http://zazajana.blogspot.com/2010/0...
"Rozumiemy, dlaczego państwo potrzebuje intelektualistów. Ale do czego intelektualiści potrzebują państwa? Mówiąc bez ogródek, los intelektualisty na wolnym rynku jest niepewny. [...] jest zależny od preferencji i wyborów czynionych przez miliony swoich współobywateli. Charakterystyczną zaś cechą tych obywateli jest niewielkie zazwyczaj zainteresowanie sprawami intelektu. Tymczasem państwo chętnie oferuje intelektualistom ciepłą, bezpieczną i stałą posadę w swoim aparacie, pewny dochód oraz splendor prestiżu..." -
Anonim
-
Artur
Intelektualiści nie muszą być skazani na lizanie tyłka państwu. Mogą założyć własną firmę albo wykładać na prywatnych uczelniach... to nie te czasy, dziś są bardziej niezależni.
Tak swoją drogą negowanie sensu istnienia państwa jest śmieszne i młao ma wspólnego z racjonalnym myśleniem, może dlatego intelektualiści raczej nie bawią się w takie teorie :) -
Ula
>Artur napisał
>Tak swoją drogą negowanie sensu istnienia państwa jest
>śmieszne i młao ma wspólnego z racjonalnym myśleniem,
>może dlatego intelektualiści raczej nie bawią się w
>takie teorie :)
Tu nie chodzi o całkowite zanegowania pewnej struktury państwowej. Bardziej interesujące jest jaka jest przyszłość państw narodowch, które raczej przyszłości już nie mają. O tym już pisał parę lat temu Edmund Wnuk-Lipiński w książce "Świat Międzyepoki" polecam
-
-
Anonim
>Eshaya napisała:
>>Artur napisał
>>Tak swoją drogą negowanie sensu istnienia państwa jest
>>śmieszne i młao ma wspólnego z racjonalnym myśleniem,
>>może dlatego intelektualiści raczej nie bawią się w
>>takie teorie :)
>
>Tu nie chodzi o całkowite zanegowania pewnej struktury
>państwowej. Bardziej interesujące jest jaka jest
>przyszłość państw narodowch, które raczej przyszłości
>już nie mają. O tym już pisał parę lat temu Edmund
>Wnuk-Lipiński w książce "Świat Międzyepoki" polecam
>
>
uwazasz ze nacjonalizm jest przezytkiem? smiem w to watpic -
Artur
Państwo opiera się na narodzie (nie na obywatelach), które płaci za to że obroni je przed innym państwem. Istniejemy jako naród tylko dlatego że mieliśmy silne struktury państwowe w czasie wojen i kryzysów. Obywatele z innych narodów są może czasem ważnymi, ale gośćmi. -
Ula
>Giray napisał
>uwazasz ze nacjonalizm jest przezytkiem? smiem w to watpic
Tak nacjonalizm w ciągu wieku stanie się takim reliktem jak system feudalny.
-
Artur
Jesli chodzi o sposób zatrudniania w tak wysoko rozwiniętych państwach jak Wielka Brytania czy Niemcy to tam panuje większy nacjonalizm niż u nas. Tam Polak musi być o wiele lepszy na dane stanowisko. Jeśli jest taki sam to zatrudnią Brytyjczyka czy Niemca. -
Ula
powiedziałam, że to się dopiero zaczyna. Szczerze nie rozpaczam z tego powodu, mnie jest obojętne gdzie kto ma jakie korzenie we krwi. Proces globalizacji kultury zaciera te najistotniejsze różnice czyli kulturowe, kwestie nacji przestają mieć znaczenie w obliczu mocno zaawansowanej globalizacji kulturowo-ekonomicznej. -
Anonim
>Eshaya napisała:
>>Giray napisał
>>uwazasz ze nacjonalizm jest przezytkiem? smiem w to watpic
>
>Tak nacjonalizm w ciągu wieku stanie się takim reliktem
>jak system feudalny.
>
>
to polecam douczenie sie z czegos takiego jak psychologia spoleczna moja droga -
Ula
A czemu Kaszubi czy Ślązacy, albo Górale nie walczą o suwerenność? Przecież oni mają wyrazistą kulturę lokalną. Przywiązanie do korzeni po prostu przestaje się wiązać z państwowością. -
Artur
>Eshaya napisała:
>powiedziałam, że to się dopiero zaczyna. Szczerze nie
>rozpaczam z tego powodu, mnie jest obojętne gdzie kto ma
>jakie korzenie we krwi. Proces globalizacji kultury zaciera
>te najistotniejsze różnice czyli kulturowe, kwestie nacji
>przestają mieć znaczenie w obliczu mocno zaawansowanej
>globalizacji kulturowo-ekonomicznej.
To że nie mówi się o nacjonaliźmie to nie znaczy że słabnie. Globalizacja trwa już od dawna ale cały czas stosuje się kryteria narodowe i to w państwach wysoko rozwiniętych... bo to leży w ich interesie. To że zaprasza się masy imigrantów z innych krajów nie oznacza miłości dla tolerancji tylko wynika z chłodnej kalkulacji. My jako naród na tym skorzystamy. -
Anonim
>Eshaya napisała:
>A czemu Kaszubi czy Ślązacy, albo Górale nie walczą o
>suwerenność? Przecież oni mają wyrazistą kulturę
>lokalną. Przywiązanie do korzeni po prostu przestaje się
>wiązać z państwowością.
to gorale kaszubi czy slazacy maja jakas tradycje wlasnej panstwowosci?
wszystko co umacnia dana grupe w poczuciu jej odrebnosci nigdy nie zaginie moja droga, chyba ze razem z nią -
Anonim
Intelektualiści, jasne, dzielą się na 2. kategorie. 1) pracujący na garnuszku państwa 2) niezależni
Jednak to ci pracujący na garnuszku państwa są z reguły obdarzeni większym poważaniem niż prywatnie działający. Zacytowane przeze mnie słowa były wypowiedziane przez kogoś, kto żył w rzeczywistości USA, więc krytyka, że czasy się zmieniły, tutaj raczej nie wchodzi w rachubę.
Nie będę przepisywał swoich opinii raz jeszcze z bloga, dlatego proszę Was zajrzyjcie tam. No i radzę uważać na słowo "racjonalne", bo nie ma ono ustalonego znaczenia.
Pozdrawiam
-
Artur
>Bardzo daleki krewny Zorby napisał
>
>Jednak to ci pracujący na garnuszku państwa są z reguły
>obdarzeni większym poważaniem niż prywatnie działający.
>Zacytowane przeze mnie słowa były wypowiedziane przez
>kogoś, kto żył w rzeczywistości USA, więc krytyka, że
>czasy się zmieniły, tutaj raczej nie wchodzi w rachubę.
Nie wiem za bardzo w czym problem, bo liberałowie i interwencjoniści w ekonomii są od zawsze. Nikt nikogo za zbytni liberalizm nie wywalił z uczelni. Twoje przykłady są raczej mocno naciągane a Środa nie jest zbyt poważnie traktowana przez ludzi :)
-
Anonim
No właśnie, rzecz w tym, że stanowią oni znakomitą większość i taka sytuacja ma miejsce, jak sam zauważyłeś, "od zawsze". Zapewniam Cię, że to właśnie im łatwiej awansować, dostać granty, itp. w końcu - łatwiej im o prezydenckie błogosławieństwo i tytuł profa zwyczajnego. Chodzi o to, że wiele tekstów przerabianych na studiach są napisane pod zamówienie państwa. Zamowienie nie wprost, ale w domyśle. Przez to te teksty są nierzetelne, nieprawdziwe, ale pisane przez znane osoby, zyskują powab czegoś sensownego i waznego.
PS Sroda jest na uczelniach bardzo powaznie traktowana. I przez ludzi interesujących się polityką często (niestety) także. -
Artur
>Bardzo daleki krewny Zorby napisał
> Chodzi o to, że wiele tekstów
>przerabianych na studiach są napisane pod zamówienie
>państwa. Zamowienie nie wprost, ale w domyśle. Przez to te
>teksty są nierzetelne, nieprawdziwe, ale pisane przez znane
>osoby, zyskują powab czegoś sensownego i waznego.
a to ciekawe, nie słyszałem o takich... ale nie wykluczam.
>
>PS Sroda jest na uczelniach bardzo powaznie traktowana. I
>przez ludzi interesujących się polityką często
>(niestety) także.
łee tam, bez przesady, w mediach się z niej nabijają lekko z jej fanatycznego feminizmu a zwolenników ma w radykalnej lewicy która ledwo zipie. -
Ajgor
>Bardzo daleki krewny Zorby napisał
>No właśnie, rzecz w tym, że stanowią oni znakomitą
>większość i taka sytuacja ma miejsce, jak sam
>zauważyłeś, "od zawsze". Zapewniam Cię, że to właśnie
>im łatwiej awansować, dostać granty, itp. w końcu -
>łatwiej im o prezydenckie błogosławieństwo i tytuł
>profa zwyczajnego. Chodzi o to, że wiele tekstów
>przerabianych na studiach są napisane pod zamówienie
>państwa. Zamowienie nie wprost, ale w domyśle. Przez to te
>teksty są nierzetelne, nieprawdziwe, ale pisane przez znane
>osoby, zyskują powab czegoś sensownego i waznego.
>
>PS Sroda jest na uczelniach bardzo powaznie traktowana. I
>przez ludzi interesujących się polityką często
>(niestety) także.
-owszem. Kiedyś państwo opierało się na arystokracji i Kościele, który legitymizował jego władzę. Teraz państwo opiera się na wielkich korporacjach i bankach, które mocno wspiera, oraz właśnie na tzw. intelektualistach, których samo sobie "wychowuje" i oni własnie przejeli dawną rolę Kościoła. Tych "niezależnych" jest znacznie mniej i często przykleja im się łatki "kontrowersyjnych", "ekscentryków", etc. -
Anonim
O, proszę! Z kolegą się zgadzam, ale chyba czytamy te same książki, prawda? -
Anonim
a to ciekawe, nie słyszałem o takich... ale nie wykluczam.
Wszystkie, które w domyśle zakładają np., że integracja europejska to proces pozytywny w obecnym jej kształcie. Wszystkie, które zakładają, ż uzasadniony jest model redystrybucji dóbr, albo ograniczania wolności słowa...
- 1
- 2

