Polityka: Polska, Europa, Świat [2338]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • MPJ 78

    Biografię? I co udowodnią w niej mi, że emigranci do których "Pan Tadeusz" był skierowany nie szukali literatury wspomnieniowej, gloryfikującej kraj który opuścili?

    Tradycje rodzinne mam świetne
    ;)
  • Anonim

    >ruda małpa ? napisała:
    >tak więc fragment, który zamieściłaś naprawdę do mnie
    >nie przemawia
    >nie lubię romantyzmu, bowiem jak już wcześniej pisałam
    >uważam, że ta cała strona emocjonalna jest mocno
    >naciagana i przesadzona

    Lubię romantyzm, nie wszystkie dzieła co prawda, ale to mój ulubiony okres literacki. Moim ulubionym pisarzem jest Goethe.

    >czy normalny człowiek wypowiada sie w taki sposob ? nie,
    >wiec nie uważam by rymowanki mialy lepiej wyrazac emocje
    >niz opisy

    Ty nie rozumiesz sztuki i nie widzę sensu rozmawiać z tobą bo to jak walenie grochem o ścianę.

    >mozliwe, ze moje negatywne odczucia sa spotegowana faktem,
    >ze jestem ateistka, wiec wg. mnie te wszystkie demony i
    >anioly i inne duchy to bardziej dowod naduzywania alkoholu,
    >niz geniuszu

    Ja też, no agnostykiem. Kocham fantasy i siłą rzeczy lubię ten mistyczny romantyzm. Nie wykluczam ani też nie jestem zwolennikiem istnienia demonów czy bogów.
    >
    >nie wiem jak u ciebie w szkole, ale w IB1 omowilismy 4
    >ksiazki - proces, wladce much, dzume i siddharthe oraz
    >troche wierszy szymborskiej i herberta

    Dżuma? Do diabła. Mało tych książek omówiliście choć nie wiem co to IB1.

    >
    >a jesli chodzi o lektury w polskim systemie, to uwazam ze
    >nie sa one zroznicowane pod wzgledem kulturowym - wiekszosc
    >z nich to dziela europejskich tworcow, omawiajace kulure
    >europejska

    Bo jesteśmy europejczykami i to my, europejczycy, stworzyliśmy 90% większości wybitnych dzieł literackich (do europejczyków wliczam amerykanów bo to ten sam krąg kulturowy).

    >i sam fakt proporcji dziel zagranicznych do ojczystych
    >moim zdaniem powinno ich byc po rowno, tym bardziej ze
    >polscy tworcy nie wymyslili nic nowego, czerpali inspiracje
    >z zachodu

    Ok, powinno być ich po równo. Ale z całą pewnością twoje propozycje były by zupełnie różne od moich bo ty widzisz tu miejsce dla Fukuyamy, a ja nie, zamiast tego widzę miejsce dla Bradbury'ego i Le Guin.

    >
    >nie trzymam sie kurczowo Fukuyamy, tylko dziel
    >filozoficznych - uwazam, ze powinny zostac wlaczone do listy
    >lektur, tym bardziej ze nie ma takiego przedmiotu jak
    >filozofia

    Nie za bardzo widzę sens omawiania Platona na języku polskim. I wybacz, ale im dalej w przyszłość od starożytnosci tym filozofia jest DLA MNIE nudniejsza - a okres nowożytny to, z pewnymi wyjątkami, szczyt nudy. Jak ja to mówię: filozofia zaczęła się i skończyła na Platonie. I bez przedmiotu "filozofia" omawianie jej na innych zajęciach jest bez sensu - to zbyt szeroki zakres by czas potrzebny na omawianie lektur "zwykłych" przeznaczyć na filozofię chyba że zwiększysz dwukrotnie liczbę zajęć z poslkiego co jest raczej niewykonalne.
  • Anonim

    Książę - IB to program matury międzynarodowej, trwa dwa lata. IB1 to pierwsza klasa tego programu, II klasa licealna. W IB przerabia się niedużo pozycji, ale za to bardzo dokładnie, bo dochodzą egzaminy i dłuższe prace oceniane poza szkołą, które się piszę na podstawie tego, co się przerobiło.

    Ja w IB1 przerobiłam: "Jądro Ciemności" Conrada, "Dżumę" Camus, "Homo Fabera" Maxa Frischa, "Ślub" Gombrowicza, "Szkice piórkiem" Bobkowskiego, "Wyznania Patrycjusza" Maraiego oraz część poezji Herberta. Z tych pozycji napisałam jeden esej ( będzie oceniany poza szkołą jako część mojej matury), mam temat i outline drugiego oraz zdałam maturę ustną. Dodatkowo przeczytałam ileś pozycji, aby w ogóle pisać eseje, spędziłam czas w bibliotekach. Po tym roku stwierdzam, że IB z moją polonistką dało mi naprawdę wiele, po prostu czuję, że się rozwinęłam. A mam poziom polskiego rozszerzony.

    Dodatkowo mam też rozszerzoną filozofię i właściwie pełnych lektur nie mam, prócz Nietzschego. Przerabiamy za to fragmenty tekstów i dyskutujemy. Uważam, że to dobre na początek.

    I zaznaczam, że polskiego mam 6 h w tygodniu, to samo filozofii. Naprawdę wolę przerobić mniej, ale więcej się nauczyć ( zwłaszcza, że wymaga się ode mnie eksploracji tematów na własną rękę) niż po łebkach omówić parę książek czy dzieł filozoficznych.

    I też lubię romantyzm. Bardzo. :)

  • Adam

    >ruda małpa ? napisała:
    >tak więc fragment, który zamieściłaś naprawdę do mnie
    >nie przemawia
    >nie lubię romantyzmu, bowiem jak już wcześniej pisałam
    >uważam, że ta cała strona emocjonalna jest mocno
    >naciagana i przesadzona
    >czy normalny człowiek wypowiada sie w taki sposob ? nie,
    >wiec nie uważam by rymowanki mialy lepiej wyrazac emocje
    >niz opisy

    Nie obraź się, ale raczej nikt nie weźmie Cię w kulturalnym kręgu na poważnie, skoro mickiewiczowski kunszt nazywasz rymowankami, a uczucia takie jak patriotyzm czy bezgraniczna miłość uznajesz za przestarzałe... Czytaj sobie dalej Grocholę, ale od prawdziwej literatury to się odczep :)


    >mozliwe, ze moje negatywne odczucia sa spotegowana faktem,
    >ze jestem ateistka, wiec wg. mnie te wszystkie demony i
    >anioly i inne duchy to bardziej dowod naduzywania alkoholu,
    >niz geniuszu

    To co powiesz o Tolkienie czy Rowling...Tego nie skrytykujesz bo to europejskie hiciory na czasie, co nie?
  • Anonim

    muszę się przyznać, że nie czytałam ani Grocholi ani Tolkiena, choć Rowling i owszem =)
    jednak nie widzę dla niej miejsca na liście lektur

    i zgadzam się, że sposób prowadzenia polskiego w IB jest bardzo dobry, a omawiane są głównie dzieła współczesne
  • B-Girl NilayaƸ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

    najgorsze co wprowadzono to obowiązkowa matura z matematyki :/ ... juz widze jak wiekszosc zda...
  • Anonim

    >ruda małpa ? napisała:
    >muszę się przyznać, że nie czytałam ani Grocholi ani
    >Tolkiena, choć Rowling i owszem =)
    >jednak nie widzę dla niej miejsca na liście lektur

    Człowiek, znający Rowling a nie znający Tolkiena będzie mi mówić jaka literatura jest be a jak jest fajna? Bez żartów.

  • madzia

    >Iselor napisał
    >>ruda małpa ? napisała:
    >>muszę się przyznać, że nie czytałam ani Grocholi ani
    >>Tolkiena, choć Rowling i owszem =)
    >>jednak nie widzę dla niej miejsca na liście lektur
    >
    >Człowiek, znający Rowling a nie znający Tolkiena będzie
    >mi mówić jaka literatura jest be a jak jest fajna? Bez
    >żartów.

    szczerze? Tolkiena tylko przebrnelam przez Hobbita, a przez Wladce nie. Za to Harry'ego Pottera polknelam i co jestem laikiem jesli chodzi o literature? kwesta gustow, wiec daruj sobie takie uwagi...
  • YT

    >Iselor napisał
    >Człowiek, znający Rowling a nie znający Tolkiena będzie
    >mi mówić jaka literatura jest be a jak jest fajna? Bez
    >żartów.

    Witaj wśród zgredów :)

    p.s.

    Ja się wstrzymuję od porównań, bo HP nie czytałem, ale LOTR to dla mnie absolutna klasyka...
  • Anonim

    >♀Bgirl Nilaya☺ napisała:
    >najgorsze co wprowadzono to obowiązkowa matura z matematyki
    >:/ ... juz widze jak wiekszosc zda...

    Gdyby za moich czasów matura z matematyki była obowiązkowa, poszedłbym do zawodówki np. na piekarza, a potem do jakiegoś technikum. Mialbym i zawód z zawodówki i technika na dodatek, pracowałbym już dawno nie martwiąc się o robotę i, przy odrobinie zapału, przy moim przyswajaniu matematyki może do 25 czy 30 roku życia nauczyłbym się matmy żeby te 30% z niej mieć. Żyłbym spokojnie jako np. piekarz a itak mógłbym rozwijać swoje pasje. Ale że matematyka nie była obowiązkowa więc za 2 lata, a potem za następne dwa będę miał papier poświadczaja

    Wy też dobrze wiedzieliście że matma obowiązkowa będzie. Wybieranie więc liceum przy wiedzy że sie matmy i tak nie zda na maturze było bez sensu.
  • madzia

    >♀Bgirl Nilaya☺ napisała:
    >najgorsze co wprowadzono to obowiązkowa matura z matematyki
    >:/ ... juz widze jak wiekszosc zda...

    jesli jest na takim poziomie jaka ja probna pisalam, bez obaw... juz nie robcie z siebie takich obolalych z tej matmy. ja sikalam z powodu polskiego, bo jestem noga, ale jak mus to mus.
  • Anonim

    >Raf napisał
    >>Iselor napisał
    >>Człowiek, znający Rowling a nie znający Tolkiena
    >będzie
    >>mi mówić jaka literatura jest be a jak jest fajna? Bez
    >>żartów.
    >
    >Witaj wśród zgredów :)
    >
    >p.s.
    >
    >Ja się wstrzymuję od porównań, bo HP nie czytałem, ale
    >LOTR to dla mnie absolutna klasyka...

    Dla mnie też choć kilku pisarzy fantasy lubie bardziej od Tolkiena. A HP czytałem ale to żadna klasyka choć fajne.

    Madziu ale znasz Tolkiena z samego Hobbita:P

  • Anonim

    Tolkien to klasyka w tej chwili i ciężko nie znać. Osobiście absolutnie zakochałam się w jego twórczości, zwłaszcza jak byłam młodsza, czytałam niemal wszystko, co zostało po polsku wydane. Jeśli nie wszystko.; )

    Teraz lubię inny rodzaj literatury, ale Tolkien zawsze będzie bliski memu sercu. :)

    Do Rowling bym nawet tego nie porównywała.
  • jhghjgjhg

    >♀Bgirl Nilaya☺ napisała:
    >najgorsze co wprowadzono to obowiązkowa matura z matematyki
    >:/ ... juz widze jak wiekszosc zda...

    Bo tutaj nie chodzi o to by większość zdała, tylko by zdali Ci co się nadają.
  • Red Innocence!

    Dokładnie ma na celu wybraniu najlepszych,jak to zawsze mi starsi ludzie powtarzają "kiedyś maturę najgorszy głąb nie mógł zdać,a teraz taki robi magistra".
  • Kłamliwa Świnia.

    a i nawet znam kilku takich doktorów inż.; ]

    Czuję, że matematyka na przyszłej maturze i tak będzie na poziomie bardzo okrojonym..
    Ale mimo wszystko ten przedmiot na maturze być MUSI!

    Elementy statystyki, logiki, ogólna umiejętność rozwiązywania prostych problemów optymalizacyjnych i policzenia np. raty kredytu to jest wiedza przydatna, a wręcz w obecnym świecie niezbędna.

    Jęz. Polski, obcy i matematyka to jest absolutne minimum do jako takiego egzystowania w dzisiejszych czasach.
    Można tylko marzyć o wymagających egzaminach maturalnych, ale z drugiej strony trzeba od czegoś zacząć.

    Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na szkolnictwo we włoszech. Idzie, a i nawet może dawno poszło w kierunku naszego szkolnictwa (starsi wiekiem ludzie nazywają ich obecne szkolnictwo z roku na rok - degrengoladą), ale!
    Włosi po bezstresowym zakonczeniu nauki wcale tak sobie źle w życiu nie radzą. O upadku włoskiego społeczeństwa nie słychać. Może jakaś głębsza pewność siebie się w nich pojawia?

    Ma ktoś jakiś pomysł jak to wytłumaczyć?
  • B-Girl NilayaƸ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

    >madzia napisała:
    >jesli jest na takim poziomie jaka ja probna pisalam, bez
    >obaw... juz nie robcie z siebie takich obolalych z tej
    >matmy. ja sikalam z powodu polskiego, bo jestem noga, ale
    >jak mus to mus.

    własnie z tego co nauczyciele mówili matura 2009 z matematyki(która jeszcze w tym roku była nieobowiązkowa) według nich była trudna... poza tym trzeba by było od gimnazjum przygotowywać sie do tej obowiązkowej matury z matematyki - tylko szkoda ze wtedy jeszcze nikt nie wiedział ze ona na prawde bedzie obowiązkowa na maturze 2010 ... wiec ja tylko jestem ciekawa jaka bedzie frekwencja... daje 100we ze bedzie niska :]

  • Anonim

    Jeszcze raz powtórzę to co pisałem na wielu forach: różnica pomiędzy uczelniami prywatnymi i państwowymi się zaciera (daleko w przodzie są tylko wyjątki jak UJot). Większość studentów i na prywatnych i na państwowych to przeciętniacy, wielu jest kretynów (spotkałem parę osób z Uniwerku Łódzkiego, co prawda wieczorowych, którzy nazwali mnie i kumpla "dziwadłami" (bo czytamy książki dla przyjemności), jednak jest też duża grupa studentów świetnych, także w prywatnym AHE na którym studiuję (drugi rok kulturoznawstwa). Natomiast to że poziom ogólny maleje to nie jest wina uczelni tylko studentów i szkół średnich. Znam ludzi, którzy mając w liceum czerwone paski, średnie powyżej 4,5 na studiach zupełnie sobie nie dają rady. Z drugiej strony moja średnia w liceum rzadko przekraczała 3,5 ale maturę z polskiego napisałem najlepiej w szkole (a i na studiach mam obecnie średnią 4,5); podobnie kumpel, który w liceum był przeciętny, teraz w WSP w Łodzi jest jednym z najlepszych studentów i jednym z najważniejszych ludzi w samorządzie studenckim. Tak więc winę zwalajcie na studentów i licea, nie na AHE, SWSPiZ, UŁ, UJ, czy wykładowców pojedynczo. Oni po prostu zniżają sie do poziomu studentów...
  • Marie

    Pierwsza sprawa, nowa matura nie sprawdza tego co wiemy tylko to, co jesteśmy w stanie wkuć na pamięć i nauczyć się technik rozwiązywania matury, tj, zadania z matematyki albo poroniony klucz do wypracowania z polskiego. To ostatnie, to idiotyzm. Moim zdaniem to ograniczenie ludzi twórczych, potrafiących interpretować a nie analizować. Przecież utwór można zrozumieć na 15 różnych sposobów, ale przepraszam, na maturze trzeba w ten sposób w jaki wymyślili sobie ludzie układający maturę i klucz.
    Druga sprawa - matura przepustką na studia. Wg mnie powinny wrócić egzaminy wstępne. Wątpię w to, że ktoś po zdaniu podstawowego wos-u nadaje się na dziennikarstwo czy politologię. Nawet jesli ktoś go zda i to dobrze, dokładnego pojęcia o tym nie ma. I sprawa trzecia - matura jest dla tych, którzy uczyli się na pamięć i potrafią recytować regułki słowo słowo z książki. Zero inwencji twórczej, zero wyobraźni, zero pola do popisu. A gdyby tak matura z WOS-u np. polegała na tym, ze maturzysta dostaje pustą kartkę, kilka tematów do wyboru i przez 4 godziny niech pisze, wizje państwa, wizję rządów, reform, procesu ustawodawczego, niech analizuje Konstytucję a nie przepisuje ją w wykropkowanym miejscu. A gdyby tak matura z języka obcego polegała na rozmowie z prawdziwym obcokrajowcem, posługującym się danym językiem??
    Naprawdę, kiedyś maturę wyobrażałam sobie inaczej. Dziś widzę, że polega na zaliczeniu a nie na wykazaniu się swoja faktyczną wiedzą i umiejętnościami.
    Pozdrawiam - tegoroczna maturzystka.
  • Anonim

    Mój ojciec zawsze twierdził że z każdej szkoły wychodzi albo NIEUK albo SAMOUK. I taka jest prawda - nie ma znaczenia matura. Jak ktoś chce się uczyć to odpieprzy maturę tylko po to by ją zdać i zacznie rozwijać się dalej tak jak chce i zostanie kimś porządnym w życiu. Takich ludzi jest....może 20 na każdą szkołę. Nawet "elitarne" szkoły nie produkują twórczych ludzi tylko wysoko zautomatyzowane i porządnie wyedukowane klony które nie poradzą sobie w życiu bo nie potrafią użyć wiedzy. Zarzućcie mi generalizowaniem, ale znam wielu ludzi z różnych szkół i sporo studentów i wszyscy oni idealnie wpisują się w ten schemat. Co zabawniejsze, dużo nauczycieli potwierdza że ten schemat działa w życiu.

    Narzekamy na nową maturę, że to zło i w ogóle. Nie w maturze wina a w nauczycielach i wcześniejszych stopniach edukacji. Przed podstawówkę, gimnazjum i liceum miałem może....5 nauczycieli którzy na prawdę chcieli mnie czegoś nauczyć i chcieli mnie rozwinąć. Reszta miała i ma to głęboko w odbycie. Nie powinno się nas uczyć tylko zainteresować tą nauką. Od tego powinna być szkoła. Nie od wychowywania, nie od uczenia tylko od interesowania młodych. Może to wizja utopijna, ale ja to tak widzę.
| |

Opinie, spostrzeżenia i uwagi dotyczące bieżących wydarzeń w świecie polityki. Zachęcam do za...



Fotki

Miejsca grona (0)