Polityka: Polska, Europa, Świat [2338]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    Nauka w najdrozszym collegu w USA - ok. 40 tys. USD za rok akademicki. To oczywiscie gorna polka, a wiele publicznych uczelni ma znacznie nizsze czesne, nawet Harvard czy Yale. Ale wszedzie trzeba placic, by sie uczyc. Ponadto nie zapominajmy, ze nie sa to do konca realne kwoty uiszczane przez studentow, bo nigdzie jak w USA nie jest tak dobrze rozwiniety system dotacji, stypendiow, sponsoringow czy grantow. Taki system sprawia, ze praktycznie wiekszosc uczniow szkol srednich majacych dobre i bardzo dobre wyniki w nauce zawsze znajdzie "swojego sponsora" w postaci fundacji, programow federalnych czy innych grantow na studia wyzsze. Reszta sie nie liczy - i tak powinno byc. Wtedy wyksztalcenie cos znaczy.

    Polecam:
    http://finanse.wp.pl/kat,86154,titl...
  • Łukasz.G

    mamy punkt wyjścia, co dalej?
  • Tiwanick

    W Polsce wyglądałoby to tak, że studia byłyby płatne, a brakowałoby dobrego systemu stypendialnego i/lub systemu tych fundacji sponsorujących studentów. I każdy musiałby płacić z własnej kieszeni. A jakby nie miał - to zawsze pozostawałaby alternatywa w postaci kopania rowów.

    Powiem tyle - mam w dupie takie propozycje. Gdybym musiał płacić za studia na obydwu moich wydziałach to w ciągu ostatnich 7 lat zapłaciłbym za nie coś ok. 72 tys. zł (taka jest łączna cena studiów wieczorowych na obu moich wydziałach). Czyli rocznie ok. 10 tys. zł z domowego budżetu.

    Nie - dziękuję. Wolę taki system, jaki mamy.
  • Pan R™

    >Tiwanick napisał
    >W Polsce wyglądałoby to tak, że studia byłyby płatne, a
    >brakowałoby dobrego systemu stypendialnego i/lub systemu
    >tych fundacji sponsorujących studentów.

    Patrz - jakoś na przydatnych rozwojowi kraju kierunkach wcale takowych nie brakuje. Dziwne, że tylko gnioty kulturoznawczopodobne nie mogą znaleźć sobie cieplutkich dotacji od prywaciarzy...

    >Powiem tyle - mam w dupie takie propozycje. Gdybym musiał
    >płacić za studia na obydwu moich wydziałach to w ciągu
    >ostatnich 7 lat zapłaciłbym za nie coś ok. 72 tys. zł
    >(taka jest łączna cena studiów wieczorowych na obu moich
    >wydziałach). Czyli rocznie ok. 10 tys. zł z domowego
    >budżetu.
    >
    >Nie - dziękuję. Wolę taki system, jaki mamy.

    No tak - to takie "nienormalne" gdy za usługę płaci tylko korzystający, a nie dodatkowo babcia z Katowic i rolnik z Mazur.
    Rocznie tyle płacę za paliwo i alkohol...
    A możeby tak babcia z Katowic mi dorzuciła?
  • :]

    >Łukasz napisał
    >Nauka w najdrozszym collegu w USA - ok. 40 tys. USD za rok
    >akademicki. To oczywiscie gorna polka, a wiele publicznych
    >uczelni ma znacznie nizsze czesne, nawet Harvard czy Yale.
    >Ale wszedzie trzeba placic, by sie uczyc. Ponadto nie
    >zapominajmy, ze nie sa to do konca realne kwoty uiszczane
    >przez studentow, bo nigdzie jak w USA nie jest tak dobrze
    >rozwiniety system dotacji, stypendiow, sponsoringow czy
    >grantow. Taki system sprawia, ze praktycznie wiekszosc
    >uczniow szkol srednich majacych dobre i bardzo dobre wyniki
    >w nauce zawsze znajdzie "swojego sponsora" w postaci
    >fundacji, programow federalnych czy innych grantow na studia
    >wyzsze. Reszta sie nie liczy - i tak powinno byc. Wtedy
    >wyksztalcenie cos znaczy.



    przykładowo taki Einstain miał kiepskie wyniki w nauce a zrewolucjonizował fizyke; ]
    chybe nie tylko o wyniki w nauce i sposób finansowania ale skuteczność systemu edukacji na tyle by absolwanci uczelni byli biegli i kreatywni w swoich dziedzinach na bazie swoich dziedzin wzbogacali nauke i społeczeństwo. Dlatego raczej skłaniał bym się do finansowania nauki jednak w troche inny sposób nie finansując tak jak jest dzisiaj danego stanowiska dr. lub profesora który siedzi na tym swoim stołku i narzeka jak mu mało płaca nic własciwie nic nie robiac albo piszac cos co nikomu nie jest potrzebne ale finansujac dany projekt naukowy lub wykonanie okreslonego zadania w ramach jakiegos celu np: dla przykładu chemik który prowadzi badani z ciekłymi kryształami powiniem miec o wiele wiecej niż typowy dr. nauk humanistycznych który poraz kolejny zinterpretuje sobie jakis dzieło literackie w jeszcze bardziej dziwaczny sposób czy jakis archeolog który siedzi od 10lat w egipcie a nie opublikował jeszcze zadnego wykopaliska
  • Anonim

    jak chcą coś zmieniać to niech zaczną od systemu stypendialnego dla studentów zaocznych, kierunków technicznych na uczelniach państwowych*. jak połowa z nich dzięki temu nie będzie nic płacić to pogadamy o rozciągnięciu tego na dziennych i prywatnych.
    chociaż nie wiem czy studenci uczelni prywatnych które pobierają wpisowe zamiast opłaty rekrutacyjnej powinni coś dostawać od państwa.

    * - dobrałem grupę najzdolniejszą (i najbardziej przydatną) z płacących.
  • Tiwanick

    >Pan R. napisał

    >Patrz - jakoś na przydatnych rozwojowi kraju kierunkach
    >wcale takowych nie brakuje. Dziwne, że tylko gnioty
    >kulturoznawczopodobne nie mogą znaleźć sobie cieplutkich
    >dotacji od prywaciarzy...

    Doprawdy mamy system dzięki któremu studenci wieczorowi i zaoczni 'przydatnych rozwojowi kraju kierunków' nie muszą płacić za studia? Ciekawe...

    >No tak - to takie "nienormalne" gdy za usługę płaci tylko
    >korzystający, a nie dodatkowo babcia z Katowic i rolnik z
    >Mazur.

    Studia nie są usługą jak każda inna. Człowiek wykształcony zwykle przydaje się społeczeństwu, choćby w taki sposób , że zarabiając statystycznie więcej płaci wyższe podatki. Dostarczają państwu potrzebnego zasobu dla gospodarki i administracji. Pozostając na uczelniach umożliwiają reprodukcję wykwalifikowanych kadr. A poza tym ludzie wykształceni tworzą kulturę kraju, jego intelektualne elity, a także są twórcami wzorców kulturowych. To całkiem przydatna grupa społeczna - dlatego też państwo powinno dbać, by była jak najliczniejsza.
  • EBRU

    humanisci do "interpretowania dzieła" niepotrzebni..?
    ciekawam jak spiewałby te wszystkie "narodowce" gdyby ich dzieci byly nauczane ojczystego języka przez debili albo fizykow kwantowych (bo ich edukacja sie opyla)
  • Anonim

    Polski system stypendialno-naukowy jak w USA? Nie dziękuję.
  • Anonim

    >EBRU napisała:
    >humanisci do "interpretowania dzieła" niepotrzebni..?
    >ciekawam jak spiewałby te wszystkie "narodowce" gdyby ich
    >dzieci byly nauczane ojczystego języka przez debili albo
    >fizykow kwantowych (bo ich edukacja sie opyla)

    Kaleczyli by język ojczysty i obyczaje. Poprzez błędy interpunkcyjne, stosowanie wulgaryzmów i niepoprawne formułowanie wypowiedzi.
  • MPJ 78

    Problem z odpłatnością za studia polega na tym że w Polsce to jakoś kiepsko wychodzi w całej masie prywatnych uczelni poziom siada zaledwie 4 wyższe szkoły w Warszawie i drugie tyle z reszty Polski dba o jakość inne zwłaszcza te z powiatowymi filiami to dno.

    Natomiast te państwowe zwłaszcza o kierunkach technicznych na koniec procesu nauczania mają najwyższej jakości specjalistów choć czasem poniżej 10% zaczynających kierunek studentów otrzymuje dyplom.

    Obawiam się że wprowadzenie odpłatności za studia dzienne spowoduje że spadnie jakość nauczania.

  • Anonim

    Tak jak w Ameryce. Po co nam tylu studentów?
    "A poza tym ludzie wykształceni tworzą kulturę kraju, jego intelektualne elity, a także są twórcami wzorców kulturowych"
    Chłopie, a co Ty soba niby przedstawiasz poza postawą rozwydrzonego narcyza? Moze i masz wiedze, ale takich jak Ty znajda sie tysiace - tylko bez takiego dodatkowego pokładu chamstwa.
  • Anonim

    >MPJ 78 napisał
    >Problem z odpłatnością za studia polega na tym że w
    >Polsce to jakoś kiepsko wychodzi w całej masie prywatnych
    >uczelni poziom siada zaledwie 4 wyższe szkoły w Warszawie
    >i drugie tyle z reszty Polski dba o jakość inne zwłaszcza
    >te z powiatowymi filiami to dno.
    >
    >Natomiast te państwowe zwłaszcza o kierunkach tescichnicznych
    >na koniec procesu nauczania mają najwyższej jakości
    >specjalistów choć czasem poniżej 10% zaczynających
    >kierunek studentów otrzymuje dyplom.
    >
    >Obawiam się że wprowadzenie odpłatności za studia
    >dzienne spowoduje że spadnie jakość nauczania.
    >
    >

    Na poczatku byłoby ciezko to dostosować. Ale z czasem widac byłoby korzysci.
    Jakos nikt nie docenia naszego wspanialego poziomu uczelni, umieszczajac najlepsze gdzies w okolicach 300 miejsca.
  • MPJ 78

    Jeśli najlepsze polskie uczelnie państwowe są na 300 miejscu to gdzie są powiatowe filie w których nawet analfabeta może dostać licencjata byle by płacił.
  • Anonim

    >MPJ 78 napisał
    >Problem z odpłatnością za studia polega na tym że w
    >Polsce to jakoś kiepsko wychodzi w całej masie prywatnych
    >uczelni poziom siada zaledwie 4 wyższe szkoły w Warszawie
    >i drugie tyle z reszty Polski dba o jakość inne zwłaszcza
    >te z powiatowymi filiami to dno.

    Typowe myślenie, osoby która chyba nigdy nie miała styczności z takowymi placówkami.
    Wszystko zależne, jest osoby i jej chęci powiązanej z talentem. Logiczne jest, że z debila nie zrobi się inteligenta nawet jak pójdzie na najlepszą uczelnie.

    >Natomiast te państwowe zwłaszcza o kierunkach technicznych
    >na koniec procesu nauczania mają najwyższej jakości
    >specjalistów choć czasem poniżej 10% zaczynających
    >kierunek studentów otrzymuje dyplom.

    Ciekawe, bo taki kierunek kończy mały procent.

    >Obawiam się że wprowadzenie odpłatności za studia
    >dzienne spowoduje że spadnie jakość nauczania.

    Raczej poprawi system, nie będą zajmowane miejsca przez osoby które nie radzą sobie, a tak to zanim coś wybierze to pomyśli żeby nie utracić kosztów poniesionych na edukację.
  • jhghjgjhg

    >The Special One napisał
    >Tak jak w Ameryce. Po co nam tylu studentów?
    >"A poza tym ludzie wykształceni tworzą kulturę kraju,
    >jego intelektualne elity, a także są twórcami wzorców
    >kulturowych"
    >Chłopie, a co Ty soba niby przedstawiasz poza postawą
    >rozwydrzonego narcyza? Moze i masz wiedze, ale takich jak Ty
    >znajda sie tysiace - tylko bez takiego dodatkowego pokładu
    >chamstwa.
    >
    Popieram :)
    Za takie elyty yntelektualne to ja dziękuję :) Facet studiuje zapewne coś totalnie nieprzydatnego, a potem się będzie dziwić że niema pracy. Najlepiej studiować kierunek "Uśmiercanie smoków" (za pieniądze podatników oczywiście), a potem żądać by takiemu mistrzowi od zabijania smoków dać pracę w jego zawodzie.
    Zabawne to jest, każdy powinien płacić za siebie i tyle.

    Druga sprawa
    hasło "szkoła dla każdego" jest jakimś absurdem, gdzie jakaś selekcja, przecież wiadomo że nie każdy się nadaje na wyższe, a w tej chwili mamy taką sytuację, że studia stały się parkingiem dla bezrobotnych, zamiast kuźnią inteligencji.
  • Anonim

    albo ucieczką od służby wojskowej.
  • Anonim

    >MPJ 78 napisał
    >Jeśli najlepsze polskie uczelnie państwowe są na 300
    >miejscu to gdzie są powiatowe filie w których nawet
    >analfabeta może dostać licencjata byle by płacił.

    No ale jak sprywatyzujemy UW czy UJ, to mimo wszystko jest szansa na powazny sponsoring..
  • MPJ 78

    Studiowałem w Warszawie na jednej z lepszych uczelni prywatnych, tam nie było tak że ktoś płaci to musi ją skończyć. Nie dawał ktoś rady to wylatywał.

    Natomiast w trakcie pracy stykałem się z "absolwentami" powiatowych fili poza nielicznymi wyjątkami poziom wiedzy mieli poniżej technikum z przed reformy edukacji za Buzka. Magisterka informatyki miała nieprzeciętne kłopoty ze znalezieniem przeglądarki internetowej na moim kompie (wywaliłem wszystkie skróty do IE bo nie korzystam za to na dolnym pasku miałem i Operę i Firefoxa).

    Zaś o lokalnych biznesmenach, radnych gminnych i powiatowych którzy nie bardzo potrafią przeczytać cokolwiek za to mają w ramkach dyplomy licencjatów i magistrów tych "wyższych szkół" to już legendy krążą niestety na własne oczy stwierdziłem, że co najmniej część icj jest prawdziwa.
  • Termit

    Więcej politechnik, więcej profesorów prowadzących.
    system szkół wyższych można sciągnąć z UK gdzie praktycznie można sie uczyć za darmo. System kredytowy, czesne spłaca sie dopiero po osiągnięciu wystarczających rocznych dochodów, Kredyt jest umarzany po 40 latach!
| |

Opinie, spostrzeżenia i uwagi dotyczące bieżących wydarzeń w świecie polityki. Zachęcam do za...



Fotki

Miejsca grona (0)