-
wytrzepany ze styropianu
jeśli mówisz o Giertychu, to to jest jedyna sprawa, w której się z nim zgadzam...
ja nie usprawiedliwiam saddama, ale nie uważam, żeby tego rodzaju pomoc, ze strony USA była dobra dla samych Irakijczyków... - tak na prawdę przez tą wojnę zginęło o wiele więcej cywilów, niż husajn miałby szansę kiedykolwiek zamordować... [*]
Poza tym gdyby usa miało pomagać wszystkim krajom, w których jest dyktatura, to niedługo doczekamy się interwencji na Białorusi, na Kubie, w Rosji itd. itp. -
satan claus
Heheh, nie. Od kiedy to MEN decyduje o wojsku. Chodzilo mi oczywiscie o Sikorskiego.
Tak, a to paradoksalnie dzieki temu, ze byl... dykatorem. Narzucil dyktat szyickiemu polodniu i zaprowadzil wzgledny spokoj. Niestety to tez wymagalo ofiar. Kiedy byla pierwsza wojna w zatoce, wybuchlo powstanie na polodniu, ktore oczywiscie krawo stlumil, ze nie wspomne o Kurdach, ktorych Amerykanie wtedy wystawili na rzez, bo Kurdowie byli wtedy ich sojusznikami, a saddam oczywiscie im za to sie odplacil.
Ameryka powinna byla usunac saddama za pierwszym razem i nie wprowadzac zadnej demokracji, albo podzielic kraj na dwa.
Za rzadow demokratow to watpie, ale gdyby Bush dluzej porzadzil... to kto wie. Irak i Iran akurat obok Korei sa raczej osamotnione, tylko, ze w Korei to bylaby rzez.
To jest raczej wygodna wymowka, bo problemu terroryzmu to nie rozwiazuje, moze conajwyzej ograniczyc.
co do Afganistanu to w pewnym stopniu atak byl uprawniony, to tam byla baza al-kaidy i osamy, ktory przyznal sie do 11.09.
Dlatego tam jest misja NATO. -
The M
polecam Wam książkę "Kaczor po pekińsku" Pałasińskiego... generalnie bez rewelacji, momentami wręcz kiepska, ale facet bardzo dobrze patrzy na rodzącą się rolę Chin na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
nie wierzę, żeby USA rozpoczęło wojnę lądową (to byłoby samobójstwo polityczno-militarne), ale sprawne bombardowania (poprzedzone akcją służb specjalnych i komandosów, którzy uwolnią Brytyjczyków), blokada portów i przestrzeni powietrznej są moim zdaniem jak najbardziej możliwe... Bush jest jebniętym szaleńcem, ale nie desperatem ergo wojny lądowej raczej nie będzie.
A pośrednictwo Rosjan? Nie kumam w jakim celu. Jeśli już szukać pośredników to w Indiach i Chinach (to one podpisały ostatnio kontrakty na dostawę ropy za kilkadziesiąt miliardów dolarów z Iranem). -
The M
>Za rzadow demokratow to watpie, ale gdyby Bush dluzej
>porzadzil... to kto wie. Irak i Iran akurat obok Korei sa
>raczej osamotnione, tylko, ze w Korei to bylaby rzez.
>To jest raczej wygodna wymowka, bo problemu terroryzmu to
>nie rozwiazuje, moze conajwyzej ograniczyc.
jeśli chodzi o walkę z terroryzmem to, moim zdaniem, nie powinna być prowadzona za pomocą militarnych napaści na konkretne kraje, bo to gówno da, a jeśli da to pretekst do przyłączania się organizacji terrorystycznych. z terroryzmem powinno się walczyć, ale po cichu. wywiad, sieci teleinformatyczne, kontrolowanie przepływu finansów... ale ta wojna i tak nigdy się nie skończy...
-
-
satan claus
Teoretycznie "ujawniony" plan zakladal wlasnie bombardowania strategiczne. Byla kiedys taka akcja, ze chyba wlasnie Iranowi Izrael zbombardzowal jakies obiekty.
A i jeszcze zapomnialbym, ONZ uchwalil wlasnie jakies nowe sankcje dla Iranu.
Bush sam to pewnie nawet rozporka nie rozpina, ma swoich (i swojego ojca) ludzi.
Posrednictwo Rosji w negocjacjach z Iranem w sprawie uwolnienia brytyjskich marynarzy, podobno Anglia sie z taka propozycja zwrocila.
To rzuca ciekawe swiatlo na kontakty Moskwa-Techeran.
Ja np. nie wiem czy Amerykanie sa tacy tepi (watpie), czy nie oplaca im sie wycofac z Arabii Saudyjskiej. Przecierz Saudyjczyk osama i reszta talibow maja za zle im glownie to, ze okupuja ich ziemie swieta... Napewno odebraloby to argument roznym fundamentalistom. Ale oni ida dalej, okupuja Irak, Afganistan i moze jeszcze szykuja sie na Iran. Nie moze byc innego efektu jak solidarny sprzeciw muzulmanow.
Powinni jak najszybciej posprzatac, spakowac sie i wyjechac. Tylko nie zostawiac takiego burdelu, to trzeba dokonczyc, niestety.
No i jeszcze pozostaje Izrael, moze nie przypadkiem Condolezza Rice podczas swojej wizyty w Izraelu i autonomii zaczela mowic o powaznym przemysleniu niepodleglosci Palestyny, a rzad izraelski wlasnie wyrzuca ostatnich ortodoksow z osiedli na zach. brzegu. -
ORBITAL
jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o $$$. przeciez tam sa najbogatsze regiony na swiecie bo wszystkie siedza na plynnym zlocie - ropie naftowej. a poniewaz jest jej coraz mniej... a usa musi miec paliwo na napedzanie przemyslu.... tanie samochody i bezyne.. i dobrobyt... to trzeba od czasu do czasu wsadzic slomke do obcego szejka i sassac :D a najlepiej pod pozorem ochrony i wprowadzania demokracji przejac koktajl i siorbac na korzystnych warunkach ... :D -
satan claus
To za proste, choc pewnie tak jest. Mogliby robic podobne rzeczy przez OPEC i swoje koncerny, oczywiscie tam gdzie jest kapitalizm, a nie socjalizm jak w Wenezueli, gdzie Chavez zwyczajnie znacjonalizowal wszystkie zloza.
Problem w tym, ze np. Irak mial sankcje i nie mogl tyle ropy ile chcilal wysylac, rownie dobrze mogliby dogadac sie z saddamem (co kiedys z reszta robili, podobnie jak z osama). -
The M
Problem polega na tym, że OPEC przestaje potrzebować Zachodu. To samo Afryka. Bo na ich rynki wkraczają Chiny i Indie. Dają im kredyty bez miliona gwarancji wydania pieniędzy na określony cel (wymaganych przez np. Bank Światowy), budują infrastrukturę, wchodzą z kompleksowymi usługami (a nie sektorami tak jak inwestorzy zachodni) i nie wnikają czy ktoś łamie prawa człowieka, czy nie. A Arabia i Afryka kwiczą z radości! Wreszcie nikt im nie robi łaski, daje kasę i o nic nie pyta. A rynek Chin i Indii jest chłonny... oj bardzo chłonny... Skusił się już Iran, skusił się Sudan, skusiła się Uganda... Ba... zaraz skusi się Wenezuela.
I tu pojawiają się Stany, których doktryna zakłada dążenie do zdobycia kontroli nad źródłami energii. Co jest ciekawe, bo postrzega się to jako ochronę interesów USA, które mogą w tym celu łamać nawet prawo międzynarodowe.
Z drugiej strony: co tu się dziwić, że Bush macha brzytwą, jak Ahmadineżad wciąż mu daje nowe brzytwy? (Jak to trafnie rapuje Łona)
-
ORBITAL
polecam filmy Syraina i Lord of War. tam jest opisany w zarysach mechanizm dzialania biznesu i interesow swiatowych. gdyby rosja albo chiny zaproponowaly wiecej $$$ to usa mialaby problem juz ... i musiala by doplacac albo licytowac.. a tak ma zagwarantowane paliwo na kolejne 70 lat.
szejkow i kroli panujacych na roponosnych ziemiach latwiej ozlocic.... niz stworzyc nowa gospodarke i przemysl niezalezny... i stworzyc demokratyczne panstwo. dlatego rodziny takie jak bin laden maja wszystko... w usa koncza studia, maja swoje prywatne wyspy na florydzie, sa mieszkancami swiata... maja wszystko o czym tylko pomysla... a to i tak jest promil tego, co warta jest ziemia na ktorej panuja i ktora posrednio staje sie wlosciami ich dobrodziei :D -
The M
Bin Ladenowie nie panują w Arabii Saudyjskiej. Wręcz przeciwnie. Zmierzają do obalenia dynastii Saudów, których oskarża o kolaborowanie z Zachodem. Ale Arabia Saudyjska to inna para kaloszy, bo od wejścia do WTO mają obowiązek handlować na równych prawach nawet z Izraelem.
Podane przeze mnie przykłady dotyczyły reżimów autorytarnych, izolowanych przez świat Zachodni. Do tej pory te sankcje były dla nich dotkliwe, ale dzięki Chińczykom mają wybór. I nie omieszkają z niego skorzystać. -
satan claus
Wenezuela juz sie skusila na handel z Chinami. Macie duzo racji, Ameryka sie konczy i chyba faktycznie przemoca probuje utrzymywac swoja, oslabiajaca sie, pozycje.
Na rynku chinskim chetnie inwestuja tez Amerykanie i Europejczycy, co jest oczywiscie jawna hipokryzja, jak taz zaszczyc organizacji olimpiady.
biznes iz biznes. -
satan claus
-
The M
standardowo... teraz czeka nas seria prowokacji, ostrzeżeń i potyczek słownych... aż w końcu trafi się incydent, który stanie się bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny (jakieś starcie graniczne, jakaś zawieruszona rakietka) i się zacznie... -
satan claus
Jednym slowem wojna nerwow, ale to sie ciagnie od dawna. Ktos musi zdecydowac sie na pierwszy krok, a raczej to nie bedzie Iran, chyba, ze sie ktoras z prowokacji tak nazwie... zobaczymy. -
YYYyyyYYY
> Prawda. Wojny wybuchaly z glupszych powodow. Byla taka wojna miedzy jakimis wyspiarskimi panstwami na Karaibach, a bezposrednim powodem byl... przegrany mecz pilki.
Bzdury wypisujesz.... Wojna futbolowa (lub wojna stu godzin) wybuchła między Salwadorem a Hondurasem.. z tego co mi wiadomo to żadne z tych państw nie leży na Karaibach i nie jest krajem wyspiarskim... po drugie powodem wojny nie był przegrany mecz w eliminacjach do MŚ 70', tylko trwający od dłuższego czasu konflikt na tle społecznym, gdzie dużą rolę miał podsycany przez media obu państw nacjonalizm... -
The M
myślę, że chodziło mu o przyczynę bezpośrednią wojny, a nie pośrednie... wiadomo, że mecz nie był najważniejszą przyczyną, ale od czegoś ta nazwa się wzięła:) a że pomylił z Karaibami? no cóż... nie każdy musi wiedzieć wszystko. -
satan claus
Dzieki za obrone, ale fakt faktem, pomylilem sie i nie ma co sie oszukiwac. Moglem w necie sobie sprawdzic i napisac m-zy ktorymi to krajami bylo. Tyle, ze to wtracilem jako anegdote, a nie jakas powazna informacje i chyba nikt na tym nie stracil, ze z pamieci napisalem o Karaibach, choc bylem blisko. Wszystkich wprowadzonych w blad przepraszam. :)
Co do powodu, to jasne, ze to glupota, ale to byl tzw. "pretekst", czy jak kto woli "powod bezposredni".

