- 1
- 2
-
Był jednym z najbardziej lubianych polskich premierów, potem z nadania PiS był po. Prezydenta Warszawy minimalnie przegrał z HGW. Na pocieszenie PiS załatwił mu stanowisko w londyńskim EBOR. Stanowisko to było przechowalnią w której polityczny kapitał byłego premiera nie zużywał się a w razie czego można było by po niego sięgnąć, plan jednak nie wypalił. Ponieważ wkrótce potem Marcinkiewicz zmienił się, to co zrobił przed samymi wyborami 2007 trudno określić inaczej jak cios w plecy zadany partii której zawdzięczał bardzo dużo.
Teraz znów wraca jako bohater brukowców z powodu rozwodu z żoną. Jako partyzant PiS początkowo myślałem że Tusk po prostu likwiduje potencjalne zagrożenie w wyborach Prezydenckich. Nawet nie będę udawał, na miejscu Donka sam wykorzystałbym taką okazję by rękami tabloidów zmarginalizować szanse potencjalnego przeciwnika. Wczoraj jednak zmieniłem zdanie w Polsatowskich Wydarzeniach oglądałem rozanielonego pismaka z SE który oświadczał że zdjęcia do tej gazety Marcinkiewicz przysyła sam. Potem grobowym głosem wypowiadał się Schetyna że tematu startu Marcinkiewicza z list PO do Europarlamentu nie ma i nie będzie. Doszedłem więc do wniosku że Marcinkiewicz wpienił też polityków PO którzy liczyli że ugra im parę procent, a teraz jest potencjalnym problemem od którego trzeba się odciąć.
Teraz się zastanawiam czemu polityk mający spore poparcie i kapitał polityczny z którym można myśleć o prezydenturze popełnia polityczne samobójstwo. Polacy nie przywiązują dużej wagi do partyjnej nielojalności i numer jaki wykręcił PiSowi bezproblemowo przebaczą. Jednak wywiadu w którym byłym premierem, opowiada, jak przy bożonarodzeniowym stole oznajmił swojej dotychczasowej rodzinie, że zamierza założyć nową, raczej nie bo to jest zwyczajnie podłe.
Nie rozumiem czemu zamiast wziąć przykład z Pawlaka który o swoim rozwodzie praktycznie nic nie mówił, Marcinkiewicz afiszuje się z najobrzydliwszymi szczegółami.
Czy rację ma Semka który sugeruje że były premier stał się niewolnikiem brukowców?
http://www.rp.pl/artykul/2,254569_C... -
to raczej nieudolna obrona przed brukowcami - Machiavelli w "Sztuce Wojny" pisał, że najlepszą metodą taktyczną na pokrzyzowanie planów wroga jest zrobienie dobrowolnie i w uporzadkowaniu tego, co siłą chce zrobić wróg. No to Marcinkiewicz nie czekając, aż brukowce do niego dojdą, sam zapodaje im newsy. Metoda w wielu przypadkach skuteczna (można w pewien sposób kontrolować, co wiedzą brukowce, jak się to dobrze rozgrywa), ale tu faktycznie samobójstwo. Nie dość, że rzucił żonę dla młodszej panienki, co społeczeństwo bardzo źle odbiera, pomijając ten zdjecia i numery z wigilią - to sam to podał do wiadomości gazetom, co jest już kretyńską głupotą.
Jednak nie spisywałbym go na straty. Teraz będą na niego narzekać, będzie miał złą prasę, popularność niewątpliwie spadnie, pytanie, czy na tyle, żeby przestał być zawodnikiem liczącym się w wyścigu o fotel prezydencki? -
Do tej pory polscy politycy w takich sprawach nabierali wody w usta, co się sprawdzało o czym świadczy przykład Gosiewskiego, Palikota czy Dorna ten ostatni mimo że ma już 3 żonę nie miał żadnych problemów. Pawlaka z uwagi na to że jego żona wypłakiwała się w mediach odnośnie podziału majątku próbowano pociągnąć za język ale nie osiągnięto nic ponad informację że dom w którym mieszkał z żoną należał do jego rodziców.
Tymczasem tu Marcinkiewicz sam się podkłada, i wyjawia najbardziej kompromitujące szczegóły takie jak numer w wigilie. To na pewno zostanie wykorzystane przeciwko niemu. -
oczywiście, to lepsze niż dziadek w Wehrmachcie. Chłopak przegiął, miał się za pana sytuacji z brukowcami i bożyszcza ludu, a tu pech - brukowce go okiwał, lud jest na niego wpieniony. Ciekawi mnie tez, jak dalej potoczy sie ta sprawa, kiedy i jak zostanie to wykorzystane i co najbardziej interesujące - co jeszcze wypłynie z prywatnego życia obywatela Kazimierza M.
-
-
Dziadek w Wehrmachcie był fatalnie rozegrany, i to łączy te sprawy. Jednak nawet w przypadku grzechów dziadka nikt nie był tak szalony by iść z tym do brukowców, ponieważ są one nieobliczalne. Działają ponadto na zasadzie jak SE twierdzi pokazuje zadowolonego Pazurę po rozwodzie to Fakt pokazuje smutną Weronikę. Do tego Marcinkiewicz de facto pozwolił wejść bardzo głęboko w swoje życie osobiste brukowcom, tak łatwo ich się nie pozbędzie. To będzie bardzo kosztowne zwłaszcza jeśli żona w sądzie będzie grała ostro a może to zrobić. Nie zdziwiłbym się jakby Marcinkiewicz w sądzie spotkał się ze swoim wicepremierem rządnym odegrania się osobiście i w imieniu swojej klientki na Kazimierzu M.
-
-
Dokładnie on ostatnio szuka takich sprawa o czy przekonał się Palikot.
-
Anonim
Nie będę się wypowiadała o politycznej karierze Marcinkiewicza. Jedno jest pewne - jeśli facet oświadczył swojej żonie w Wigilię, że ma kochankę i chce z nią spędzić życie, potem robi sobie sesje w owym dziewczęciem do różnych gazet, to ja powiem jedno - Chwała Panu, że się rozwiódł. Chwała Panu. Żona ( niedługo ex) Marcinkiewicza pozbędzie się z domu rozkapryszonego bachora oraz osoby zupełnie bez klasy. Miłość jej przejdzie. Oby rozkwitła, oby życie jej się ułożyło.
Tego możemy jej życzyć.
A pisanie o romansach i rozwodach polityków jest niesmaczne już wtedy, gdy ktoś trzeci o tym pisze. Gdy pisze o tym sam zainteresowany - to jest dopiero żałosne. -
Marcel nie powiem
Dla mnie macinkiewicz jest nikim. Zdradzil zone i puscil sie z inna jakas londynką wiecn ie ma prawo po co wracac do ojczystej ziemii - Polski. tu jest skonczony a nas chrzescijanski narod go na pewno odrzuci i nie da mu poparcia podczas nastepnych wyborow. Ja na pewno nie glos oddajac Leszkowi Bublowi. -
Piękna merytoryczna inaczej wypowiedź
;DDD
A co do rzeczonego Bubla mam zagadkę jaka była typowa narodowość złotników i to niecechowych za na terenach Polski za II RP i wcześniej?
;DDD -
pewnie Żydzi, albo Ormianie :P
A co do Marcinkiewicza - dla mnie jest nikim, nikim wykreowanym na kogoś przez PiS, nikim, który zdradził swoją partie i przeszedł do obozu PO. A ja nie cierpie szmat porzucających swój dotychczasowy obóz przechodząc do przeciwnego bez jakiś naprawdę logicznych i chciałoby sie rzec, "wyższych" pobudek. dlatego taki Marcinkiewicz, czy Sikorski dla mnie są dwulicowi i nie lubię ich. A że juz nie wspomnę o takim Czarneckim, co zaliczył więcej partii, niż Ludwik Dorn żon :P
Btw, Marcel mnie wzruszył :D -
Początkowo Marcinkiewicz był dobrze kreowany choć robił rzeczy głupie i sztuczne jak słynne yes yes yes.
Potem szczególnie jak dostał złoty spadochron do Londynu zaszkodziła sodówa która uderzyła do głowy mocniej niż spiryt. Cios w plecy jaki zadał PiSowi przed samymi wyborami 2007 był podły. Ale to co zrobił własnym bliskim w święta było żenujące. Do tego obnoszenie się z tym po brukowcach jest idiotyczne.
Albo nie ma już doradców do PR albo stracił instynkt a to nie wróży pomyślnie jego karierze politycznej. -
R.
Nie ma to jak katolicyzm i nacjonalizm w wydaniu Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego...Je go byli członkowie nie dość, że teraz siedzą w partiach chadeckich czy demoliberalnych to jeszcze mówią swojej rodzinie o rozwodzie w trakcie Wigilii... -
Marcel nie powiem
>MPJ 78 napisał
>Piękna merytoryczna inaczej wypowiedź
>;DDD
>
>A co do rzeczonego Bubla mam zagadkę jaka była typowa
>narodowość złotników i to niecechowych za na terenach
>Polski za II RP i wcześniej?
>;DDD
cos ci nie pasuje w mojej wypowiedzi pisze tak jak uwazasz a ty pewnie zdrade stanu swietego malzestwaq uwazasz za cos normalnego i sam tak czynisz. no to powodzenia zycze dziecko -
Marcel - zrozum, że można nie być katolikiem, wtedy małżeństwo ogranicza się do statusu cywilnego i nie ma nic wspólnego ze świętością.
-
Ach i jako rasowy Polak-katolik zacząłbyś używać znaków interpunkcyjnych, bo swój język ojczysty kaleczysz, dla mnie równie święty jak małżeństwo.
-
Marcel czyżby zagadka w sprawie Bubla radośnie deklarującego swoich przodków jako złotników z dziada pradziada zabolała
;) -
ej, odpowiedz mi, czy z tymi Żydami lub Ormianami nie pomyliłem się :P
-
Nie pomyliłeś się. Aczkolwiek jego nazwisko sugeruje że jego przodek był poza cechem, a z tego co się orientuje było by bardzo nietypowe dla Ormian, a bardzo typowe dla odp nr 1
;) -
bo Ormianie się organizowali we wspólnoty, Żydzi sami działali. Jesteśmy w domu :)
- 1
- 2

