- 1
- 2
-
Niewidzialna Ręka Rynku
Żeby masło było masłem, a parówki robiono z mięsa
Nadchodzą dobre czasy dla konsumentów i fatalne dla producentów chrzczonej żywności. Ze sklepowych półek, jeszcze w tym roku, powinno zniknąć kiepskiej jakości jedzenie: parówki cielęce bez grama cielęciny, masło zawierające olej palmowy, ser żółty napompowany wodą i olejem roślinnym.
A wszystko za sprawą astronomicznych kar, jakie na producentów żywności będą nakładać kontrolerzy Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Nowelizacja ustawy o jakości handlowej artykułów spożywczych została już podpisana przez prezydenta. W grudniu ma zostać opublikowana w dzienniku urzędowym, a po dwóch tygodniach wejść w życie.
reszta:
http://finanse.wp.pl/POD,17,wid,106...
I co, fajnie? -
Tiwanick
Osobiście bardzo się cieszę, że nie będzie można sprzedawać parówek cielęcych bez grama cielęciny.
To jest oszukiwanie konsumenta i liczenie na to, że nie przeczyta napisanego malutkimi literkami składu spożywczego.
-
Anonim
>Tiwanick napisał
>To jest oszukiwanie konsumenta i liczenie na to, że nie
>przeczyta napisanego malutkimi literkami składu
>spożywczego.
żeby ten skład chociaż był uczciwie napisany...
masło mniej więcej można rozpoznać, ale niestety najczęściej dopiero po zakupie; i nie mówię tu o produktach uczciwie nazwanych masłopodobnymi (te tańsze), ale o tym co się niby nazywa masło, kosztuje jak masło, a jest miękkie po wyjęciu z lodówki; cena czy znany producent niestety nie są żadną gwarancją;
mam nadzieję, że te kary coś dadzą;
-
Anonim
-
-
Anonim
>para_no_oír napisała:
>żeby ten skład chociaż był uczciwie napisany...
>masło mniej więcej można rozpoznać, ale niestety
>najczęściej dopiero po zakupie; i nie mówię tu o
>produktach uczciwie nazwanych masłopodobnymi (te tańsze),
>ale o tym co się niby nazywa masło, kosztuje jak masło, a
>jest miękkie po wyjęciu z lodówki; cena czy znany
>producent niestety nie są żadną gwarancją;
a co wolisz takie twarde co po wyjęciu z lodówki trzeba kroić:/ -
EBRU
>hubert sikorski napisał
>a co wolisz takie twarde co po wyjęciu z lodówki trzeba
>kroić:/
tak. wystarczy pamietac wyjac je wczesniej.
niewielkie poswiecenie w porownaniu do zatruwania organizmu -
Artur
>para_no_oír napisała:
>żeby ten skład chociaż był uczciwie napisany...
>masło mniej więcej można rozpoznać, ale niestety
>najczęściej dopiero po zakupie; i nie mówię tu o
>produktach uczciwie nazwanych masłopodobnymi (te tańsze),
>ale o tym co się niby nazywa masło, kosztuje jak masło, a
>jest miękkie po wyjęciu z lodówki; cena czy znany
>producent niestety nie są żadną gwarancją;
Prawda. Cholera mnie bierze jak kupuje masło, które ma być prawdziwym masłem (płacąc przy tym więcej) i dostaje pieprzony mix roślinny. W dodatku firma znana i lubiana...
Może coś z tym zrobią. -
Anonim
powinni zrobić coś z pseudo kebabami a restauracje by robić frytki powinny najpierw uzyskać na to licencje! -
Tiwanick
Ciekawe,czy NRR będzie jako jedyny bronił nierzetelnych producentów i 'wolności prowadzenia działalności gospodarczej', którą te przepisy rzekomo ograniczają :-) -
Termit
przepraszam, czy autor pisząc posta mial na myśli negatywny wyraz tej ustawy?
Tak tylko pytam bez śladu ironii -
Anonim
>hubert sikorski napisał
>powinni zrobić coś z pseudo kebabami a restauracje by
>robić frytki powinny najpierw uzyskać na to licencje!
jak zwykle od rzeczy :/ -
Anonim
>para_no_oír napisała:
>>hubert sikorski napisał
>>powinni zrobić coś z pseudo kebabami a restauracje by
>>robić frytki powinny najpierw uzyskać na to licencje!
>
>jak zwykle od rzeczy :/
no wreszcie się do mnie odezwałaś:P -
Anonim
-
Anonim
"Wędlina Parówkopodobna"
"Spoiwo Jadalne"
"Napój z estrami jabłkowymi"
"Produkt Słodki o Smaku Miodu. skład: Aspartam 90%"
Nie mogę się doczekać takich nazw :D -
Anonim
Zabroniono już używać nazwy "mleko" na "mleko" sojowe, ryżowe itp. Od jakiegoś czasu, wszystko to nazywa się "napój" sojowy/ryżowy, albo ma inne nazwy, ale bez słowa "mleko". Jakoś nie słyszałam, by ktoś protestował przeciw temu. Więc dlaczego produkt seropodobny może się nazywać pełnowartościowym serem ? -
Anonim
ale mleczko kokosowe chyba może być?
ja bym nawet ser topiony nazwał inaczej... ser to ma być ser, robiony jak się robiło ser w danym regionie przed wynalezieniem syntetycznych ulepszaczy. -
Adam
jak tak dalej pójdzie to Tico trzeba będzie nazwać produktem samochodopodobnym:P do przekroczenia granic absurdu niewiele nam brakuje. Zawsze mi sie wydawało, że jeśli istnieje obowiązek podawania składu to rozsądny konsument potrafi przeczytać i odłożyć na półkę. Efekt będzie taki że zamiast napisu Parówka producent umieści napis Parówamix albo Parówella:P (btw zabieg skutecznie wykorzystywany na przykładzie margaryny "krówka masłówka" - piszemy że to jest masło? nie, coś nam może zrobić inspektor? nie). Im bardziej regulujemy tym do większych absurdów doprowadzamy i tym więcej jest metod omijania regulacji. -
Anonim
-
Anonim
>Adam napisał
>jak tak dalej pójdzie to Tico trzeba będzie nazwać
>produktem samochodopodobnym:P do przekroczenia granic
>absurdu niewiele nam brakuje. Zawsze mi sie wydawało, że
>jeśli istnieje obowiązek podawania składu to rozsądny
>konsument potrafi przeczytać i odłożyć na półkę.
>Efekt będzie taki że zamiast napisu Parówka producent
>umieści napis Parówamix albo Parówella:P (btw zabieg
>skutecznie wykorzystywany na przykładzie margaryny "krówka
>masłówka" - piszemy że to jest masło? nie, coś nam
>może zrobić inspektor? nie). Im bardziej regulujemy tym
>do większych absurdów doprowadzamy i tym więcej jest
>metod omijania regulacji.
Ale sęk jest właśnie w tym, że na etykiecie od masła, do którego dodano olej roślinny, NIE JEST NAPISANE, że takowy olej jest w składzie ! Podobnie jest z serem - producenci również "zapominają" uwzględniać czym pompują produkty. I to jest zwykłe oszustwo i z takimi kanciarzami należy walczyć, bo cierpi na tym każdy konsument. Jeżeli producenci będą uczciwie informować o składzie swoich wyrobów - nie będzie problemu. Sam zdecydujesz czy kupisz masło w którym jest 100% czy 64% masła. -
- 1
- 2

