Polityka: Polska, Europa, Świat [2338]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Niewidzialna Ręka Rynku

    Żeby masło było masłem, a parówki robiono z mięsa

    Nadchodzą dobre czasy dla konsumentów i fatalne dla producentów chrzczonej żywności. Ze sklepowych półek, jeszcze w tym roku, powinno zniknąć kiepskiej jakości jedzenie: parówki cielęce bez grama cielęciny, masło zawierające olej palmowy, ser żółty napompowany wodą i olejem roślinnym.

    A wszystko za sprawą astronomicznych kar, jakie na producentów żywności będą nakładać kontrolerzy Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Nowelizacja ustawy o jakości handlowej artykułów spożywczych została już podpisana przez prezydenta. W grudniu ma zostać opublikowana w dzienniku urzędowym, a po dwóch tygodniach wejść w życie.

    reszta:
    http://finanse.wp.pl/POD,17,wid,106...



    I co, fajnie?
  • Tiwanick

    Osobiście bardzo się cieszę, że nie będzie można sprzedawać parówek cielęcych bez grama cielęciny.

    To jest oszukiwanie konsumenta i liczenie na to, że nie przeczyta napisanego malutkimi literkami składu spożywczego.

  • Anonim

    >Tiwanick napisał
    >To jest oszukiwanie konsumenta i liczenie na to, że nie
    >przeczyta napisanego malutkimi literkami składu
    >spożywczego.

    żeby ten skład chociaż był uczciwie napisany...
    masło mniej więcej można rozpoznać, ale niestety najczęściej dopiero po zakupie; i nie mówię tu o produktach uczciwie nazwanych masłopodobnymi (te tańsze), ale o tym co się niby nazywa masło, kosztuje jak masło, a jest miękkie po wyjęciu z lodówki; cena czy znany producent niestety nie są żadną gwarancją;

    mam nadzieję, że te kary coś dadzą;
  • Anonim


    >I co, fajnie?

    bardzo fajnie.
  • Anonim

    >para_no_oír napisała:
    >żeby ten skład chociaż był uczciwie napisany...
    >masło mniej więcej można rozpoznać, ale niestety
    >najczęściej dopiero po zakupie; i nie mówię tu o
    >produktach uczciwie nazwanych masłopodobnymi (te tańsze),
    >ale o tym co się niby nazywa masło, kosztuje jak masło, a
    >jest miękkie po wyjęciu z lodówki; cena czy znany
    >producent niestety nie są żadną gwarancją;

    a co wolisz takie twarde co po wyjęciu z lodówki trzeba kroić:/
  • EBRU

    >hubert sikorski napisał

    >a co wolisz takie twarde co po wyjęciu z lodówki trzeba
    >kroić:/

    tak. wystarczy pamietac wyjac je wczesniej.
    niewielkie poswiecenie w porownaniu do zatruwania organizmu
  • Artur

    >para_no_oír napisała:

    >żeby ten skład chociaż był uczciwie napisany...
    >masło mniej więcej można rozpoznać, ale niestety
    >najczęściej dopiero po zakupie; i nie mówię tu o
    >produktach uczciwie nazwanych masłopodobnymi (te tańsze),
    >ale o tym co się niby nazywa masło, kosztuje jak masło, a
    >jest miękkie po wyjęciu z lodówki; cena czy znany
    >producent niestety nie są żadną gwarancją;

    Prawda. Cholera mnie bierze jak kupuje masło, które ma być prawdziwym masłem (płacąc przy tym więcej) i dostaje pieprzony mix roślinny. W dodatku firma znana i lubiana...

    Może coś z tym zrobią.
  • Anonim

    powinni zrobić coś z pseudo kebabami a restauracje by robić frytki powinny najpierw uzyskać na to licencje!
  • Tiwanick

    Ciekawe,czy NRR będzie jako jedyny bronił nierzetelnych producentów i 'wolności prowadzenia działalności gospodarczej', którą te przepisy rzekomo ograniczają :-)
  • Termit

    przepraszam, czy autor pisząc posta mial na myśli negatywny wyraz tej ustawy?

    Tak tylko pytam bez śladu ironii
  • Anonim

    >hubert sikorski napisał
    >powinni zrobić coś z pseudo kebabami a restauracje by
    >robić frytki powinny najpierw uzyskać na to licencje!

    jak zwykle od rzeczy :/
  • Anonim

    >para_no_oír napisała:
    >>hubert sikorski napisał
    >>powinni zrobić coś z pseudo kebabami a restauracje by
    >>robić frytki powinny najpierw uzyskać na to licencje!
    >
    >jak zwykle od rzeczy :/

    no wreszcie się do mnie odezwałaś:P
  • Anonim

    Wolnosc dla parówek!
  • Anonim

    "Wędlina Parówkopodobna"
    "Spoiwo Jadalne"
    "Napój z estrami jabłkowymi"
    "Produkt Słodki o Smaku Miodu. skład: Aspartam 90%"

    Nie mogę się doczekać takich nazw :D
  • Anonim

    Zabroniono już używać nazwy "mleko" na "mleko" sojowe, ryżowe itp. Od jakiegoś czasu, wszystko to nazywa się "napój" sojowy/ryżowy, albo ma inne nazwy, ale bez słowa "mleko". Jakoś nie słyszałam, by ktoś protestował przeciw temu. Więc dlaczego produkt seropodobny może się nazywać pełnowartościowym serem ?
  • Anonim

    ale mleczko kokosowe chyba może być?

    ja bym nawet ser topiony nazwał inaczej... ser to ma być ser, robiony jak się robiło ser w danym regionie przed wynalezieniem syntetycznych ulepszaczy.
  • Adam

    jak tak dalej pójdzie to Tico trzeba będzie nazwać produktem samochodopodobnym:P do przekroczenia granic absurdu niewiele nam brakuje. Zawsze mi sie wydawało, że jeśli istnieje obowiązek podawania składu to rozsądny konsument potrafi przeczytać i odłożyć na półkę. Efekt będzie taki że zamiast napisu Parówka producent umieści napis Parówamix albo Parówella:P (btw zabieg skutecznie wykorzystywany na przykładzie margaryny "krówka masłówka" - piszemy że to jest masło? nie, coś nam może zrobić inspektor? nie). Im bardziej regulujemy tym do większych absurdów doprowadzamy i tym więcej jest metod omijania regulacji.
  • Anonim

    skład sera: ser
    tu faktycznie powinien być dokładny skład...
  • Anonim

    >Adam napisał
    >jak tak dalej pójdzie to Tico trzeba będzie nazwać
    >produktem samochodopodobnym:P do przekroczenia granic
    >absurdu niewiele nam brakuje. Zawsze mi sie wydawało, że
    >jeśli istnieje obowiązek podawania składu to rozsądny
    >konsument potrafi przeczytać i odłożyć na półkę.
    >Efekt będzie taki że zamiast napisu Parówka producent
    >umieści napis Parówamix albo Parówella:P (btw zabieg
    >skutecznie wykorzystywany na przykładzie margaryny "krówka
    >masłówka" - piszemy że to jest masło? nie, coś nam
    >może zrobić inspektor? nie). Im bardziej regulujemy tym
    >do większych absurdów doprowadzamy i tym więcej jest
    >metod omijania regulacji.


    Ale sęk jest właśnie w tym, że na etykiecie od masła, do którego dodano olej roślinny, NIE JEST NAPISANE, że takowy olej jest w składzie ! Podobnie jest z serem - producenci również "zapominają" uwzględniać czym pompują produkty. I to jest zwykłe oszustwo i z takimi kanciarzami należy walczyć, bo cierpi na tym każdy konsument. Jeżeli producenci będą uczciwie informować o składzie swoich wyrobów - nie będzie problemu. Sam zdecydujesz czy kupisz masło w którym jest 100% czy 64% masła.
  • madzia

    wszystko fajnie, ale bede sie cieszyc, jak to sie okaze skuteczne:P
  • 1
  • 2
| |

Opinie, spostrzeżenia i uwagi dotyczące bieżących wydarzeń w świecie polityki. Zachęcam do za...



Fotki

Miejsca grona (0)