-
Medyk
>Christianitas napisał
>W takim razie jakim prawem piszesz co w takiej sytuacji
>miałby Jarosław Kaczyński zrobić?
Napisałem to, co każdy normalny i kulturalny człowiek powinien zrobić. Ludzie umierają i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Zresztą nie było po nim widać, żeby "świat mu się zawalił"
>Oczywiście, że ma. Seryjnie jesteś wyprany z wszelkich
>zasad skoro śmierć brat nie ma tutaj nic do rzeczy...
Dziękuję za komplement.
>Godnie to znaczy klaskać bo ten co opluwał twojego
>zmarłego członka rodziny został "żyrandolem"?
>Nie, to nie jest godność. To jest definicja
>sprzeniewierzania się własnym zasadom w które się
>wierzy. Do tego Jarosław Kaczyński jako poseł odpowiada
>przed swoimi wyborcami, a nie tobą. Ty na niego nie
>głosowałeś, oni za pewne na niego zagłosują. Jeżeli
>funkcja publiczna ma w tym państwie oznaczać zasypanie
>zmarłego członka rodziny palonym wapnem to powoli zaczynam
>rozumieć dlaczego w tym kraju jest tak źle. Funkcja pro
>publico bono nie oznacza klaskania jak ktoś wygrywa wybory,
>oznacza ona reprezentowanie ludu, jego tradycji, wartości i
>historii.
Na kogo głosowałem, to moja prywatna sprawa i tego nie wiesz. Nie oszukujmy się - p. Kaczyński zachował się w sposób godny pożałowanie, pokazał, że gdyby On wygrał wybory byłby prezydentem tylko PiS-u i jego elektoratu. Jak już napisałem - złapał focha i się obraził.
>No dla ciebie dobre wychowanie to indoktrynacja w szkole.
>Dla Jarosława dobre wychowanie to dom rodzinny. To jego
>brat. Fakt, że Kaczyński nie strzelił Palikota w kły
>jest wystarczającym dowodem na dobre zachowanie. Ciebie
>matula nie uczyła, że rodzina jest najważniejsza i trzeba
>bronić rodzeństwa?
Strzelił go w "kły"? Co za język, kolego! Zresztą, gdyby nawet go strzelił, to sam skończyłby w szpitalu. Rodzina jest najważniejsza, ale nie dla niego. Dla niego liczy się tylko władza. Urządził szopkę chowając brata z dala od córki i siebie samego, popiera debilny krzyż, żeby się pokazywać co jakiś czas pod pałacem, jaki to on jest biedyn i w ogóle.
>Uczestniczenie w zaprzysiężeniu Prezydenta nie ma nic
>wspólnego z racjonalizmem. Rozumiem, że może do ratio
>należy zaliczyć "tak mi dopomóż Bóg"?
>Nie przypominasz sobie bo zwyczajnie w świecie świat u
>ciebie się dzieli na "złego kaczora" i "fajnych z Peło".
Nie jesteś nawet w stanie mnie obrazić. -
Anonim
>Medyk napisał
>Napisałem to, co każdy normalny i kulturalny człowiek
>powinien zrobić.
Każdy kulturalny człowiek nie zadaje się z chamem od insynuowania i opluwania zmarłego Prezydenta. To jest wyjątkowo zły przykład w kwestii kultury i normalności. A co do powinności to nie masz zielonego pojęcia co powinien zrobić skoro nie znalazłeś się w takiej sytuacji jak on. Co straszniejsze tobie naprawdę się wydaje, że stracić kogoś z rodziny to nic strasznego.
>Ludzie umierają i nie ma w tym nic
>nadzwyczajnego. Zresztą nie było po nim widać, żeby
>"świat mu się zawalił"
Tylko, że nikt nie twierdzi jakoby to było nadzwyczajne. Takie truizmy może robią wrażenie na twoich rozhisteryzowanych dyskutantach z "Peło", mi tego rodzaju oczywistości nie serwuj. A po czym wnosisz, że świat mu się nie zawalił? Siedzisz w głowie tego człowieka? w jego duszy? sercu? Nie. Tego rodzaju insynuacje zostaw dla siebie. To, że ktoś dobrze się trzyma nie oznacza, że śmierć kogoś bliskiego nie przewartościowała dla niego pewnych rzeczy. Ma silny charakter więc ten charakter to jeszcze wzmocni. Dla ciebie musiałby w Tworkach wylądować aby "było widać po nim przejęcie".
>Na kogo głosowałem, to moja prywatna sprawa i tego nie
>wiesz. Nie oszukujmy się - p. Kaczyński zachował się w
>sposób godny pożałowanie, pokazał, że gdyby On wygrał
>wybory byłby prezydentem tylko PiS-u i jego elektoratu. Jak
>już napisałem - złapał focha i się obraził.
Nie, zachował się tak jak każdy z was, z tobą na czele, by się zachował. Seryjnie, nie wyobrażam sobie byś szedł z kołaczami i solą, pełen dobrych chęci do człowieka który siedzi głęboko po uszy w kalumniach wylewanych na tragicznie zmarłego członka twojej rodziny. Focha to może ci strzelić dzierlatka jak dokładnie pozna twój charakter. Tutaj chodzi nie o gimnazjalne perypetie i fochy ale tragiczną śmierć najbliższej rodziny. Ogarniesz to w końcu? Zauważysz w końcu, że to nie gra wideo? Stałeś nad trumną brata, matki, ojca?
>Strzelił go w "kły"? Co za język, kolego! Zresztą, gdyby
>nawet go strzelił, to sam skończyłby w szpitalu.
Różne znam historie odnośnie strzelenia w kły ale na szpitalu takie rzeczy zazwyczaj się nie kończą. No tak ale dzieci neostrady mają twarzyczki ze szklanki to i mierzą innych swoją miarą.
>Rodzina
>jest najważniejsza, ale nie dla niego. Dla niego liczy się
>tylko władza. Urządził szopkę chowając brata z dala od
>córki i siebie samego, popiera debilny krzyż, żeby się
>pokazywać co jakiś czas pod pałacem, jaki to on jest
>biedyn i w ogóle.
Gdyby dla niego nie była najważniejsza rodzina to by się płaszczył teraz przed opluwaczami jego brata. Niestety im więcej piszesz tym bardziej to pozbawione kontaktu z rzeczywistością. Jeżeli pogrzeb brata jest "szopką" a krzyż może być "debilny" to oznacza nic więcej jak to, że twoi rodzicie nie przyłożyli się do twojego wychowania. W normalnym domu samo zestawienie słów "krzyż" i "debilny" wepchnęłoby głowie rodziny pas do ręki.
>Nie jesteś nawet w stanie mnie obrazić.
Kolejny truizm. Wiem. Nawet nie próbowałem.
Aquila non capit muscas -
Medyk
>Christianitas napisał
>Każdy kulturalny człowiek nie zadaje się z chamem od
>insynuowania i opluwania zmarłego Prezydenta. To jest
>wyjątkowo zły przykład w kwestii kultury i normalności.
>A co do powinności to nie masz zielonego pojęcia co
>powinien zrobić skoro nie znalazłeś się w takiej
>sytuacji jak on. Co straszniejsze tobie naprawdę się
>wydaje, że stracić kogoś z rodziny to nic strasznego.
Ale istnieją pewne przyjęte normy i minimum kultury nakazuje uczestniczyć w zaprzysiężeniu nowego prezydenta. Pominę już tu fakt, że był to jego główny konkurent, przewodniczący największej partii opozycyjnej, ale jest to przede wszystkim poseł, który powinien być wówczas w parlamencie, a nie "załatwiać ważne sprawy". A tak w ogóle, to uważaj na język bo piszesz o naszym prezydencie.
>A po czym wnosisz, że świat mu
>się nie zawalił? Siedzisz w głowie tego człowieka? w
>jego duszy? sercu? Nie. Tego rodzaju insynuacje zostaw dla
>siebie. To, że ktoś dobrze się trzyma nie oznacza, że
>śmierć kogoś bliskiego nie przewartościowała dla niego
>pewnych rzeczy. Ma silny charakter więc ten charakter to
>jeszcze wzmocni. Dla ciebie musiałby w Tworkach wylądować
>aby "było widać po nim przejęcie".
Nie siedzę w jego głowie. Jednak widzę co ten człowiek wyprawia, jak wykorzystuje katastrofę do wyborów i pełnienia "misji" ś. p. prezydenta. O jakiej misji mowa? O wetowaniu ustaw PO? Czyli z góry założył klęskę w parlamentarnych. Po katastrofie p. Kaczyński powinien na jakiś czas odejść z polityki, ochłonąć (jeśli rzeczywiście się tym przejął), a na pewno nie powinien brać udziału w wyborach i robić setki konferencji o katastrofie, które nic już nie wnoszą.
>Nie, zachował się tak jak każdy z was, z tobą na czele,
>by się zachował.
Startując w wyborach, udowodnił co dla niego jest najważniejsze. Nie znam osób które tak by się zachowały.
>Tutaj chodzi nie o gimnazjalne perypetie i
>fochy ale tragiczną śmierć najbliższej rodziny.
>Ogarniesz to w końcu? Zauważysz w końcu, że to nie gra
>wideo? Stałeś nad trumną brata, matki, ojca?
Ciekawe masz porównania. Głodnemu chleb na myśli. Współczuję przykrych przeżyć. Bo wydaje mi się, że niestety Ciebie to spotkało, bo coś dużo na ten temat wiesz.
>Różne znam historie odnośnie strzelenia w kły ale na
>szpitalu takie rzeczy zazwyczaj się nie kończą. No tak
>ale dzieci neostrady mają twarzyczki ze szklanki to i
>mierzą innych swoją miarą.
Przeczytaj dokładnie moją wypowiedź, a zrozumiesz że miałem na myśli, iż Palikot nie zostałby bierny, a bez problemu posłałby p. Kaczyńskiego do szpitala. Oczywiście rozmawiamy na płaszczyźnie przypuszczeń.
>Gdyby dla niego nie była najważniejsza rodzina to by się
>płaszczył teraz przed opluwaczami jego brata.
Nie myl płaszczenia się, z odrobiną kultury. To nie jest jakiś tam człowieczek, którego kolega obraził i on z nim nie pójdzie na piwo. To jest osoba publiczna, reprezentant ponad 8mln ludzi i powinien trzymać się pewnych przyjętych na świecie norm.
>Niestety im
>więcej piszesz tym bardziej to pozbawione kontaktu z
>rzeczywistością. Jeżeli pogrzeb brata jest "szopką" a
>krzyż może być "debilny" to oznacza nic więcej jak to,
>że twoi rodzicie nie przyłożyli się do twojego
>wychowania. W normalnym domu samo zestawienie słów
>"krzyż" i "debilny" wepchnęłoby głowie rodziny pas do
>ręki.
Komplementy, komplementy :) Dziękuję.
Jeśli dostawałeś pasem za innowierctwo, to współczuję wolności religijnej w domu.
Nie do końca sam pogrzeb był szopką, ale miejsce pochówku jak najbardziej. Czemu nie pochowali tam np. posła Karpiniuka? Człowiek to człowiek, jego rodzina tak samo cierpi (a nawet pokuszę się o stwierdzenie że bardziej) niż państwo K.
-
Anonim
>Medyk napisał
>Ale istnieją pewne przyjęte normy i minimum kultury
>nakazuje uczestniczyć w zaprzysiężeniu nowego prezydenta.
Nie, nie istnieją pewne przyjęte normy czy minimum kultury które nakazują Polakowi uczestniczyć w zaprzysiężeniu opluwacza zmarłego członka rodziny.
>Pominę już tu fakt, że był to jego główny konkurent,
>przewodniczący największej partii opozycyjnej, ale jest to
>przede wszystkim poseł, który powinien być wówczas w
>parlamencie, a nie "załatwiać ważne sprawy". A tak w
>ogóle, to uważaj na język bo piszesz o naszym
>prezydencie.
- Uważaj na język - naucz się go czytać. Nigdzie nie napisałem złego słowa o Prezydencie. Stwierdziłem za to oczywisty fakt, kim dla Jarosława Kaczyńskiego jest Bronisław Komorowski. Do tego sam gdybym był posłem to bym na ten festyn obłudy zwyczajnie nie przyszedł. Prezydent Komorowski ni mi tam brat ni swat, ale co jak co ale to on naobiecywał gruszki na wierzbie które to jeszcze podpichcił przemową prezydencką. Jest to tylko kolejny znak, że prezydentura jest traktowana jako polityczna zdobycz, łup który się należy, a mównica jako miejsce z którego można łgać. Gdzież w tym honor, godność, kultura i ranga? Prezydent Mościcki się w grobie przewraca...
>Nie siedzę w jego głowie. Jednak widzę co ten człowiek
>wyprawia, jak wykorzystuje katastrofę do wyborów i
>pełnienia "misji" ś. p. prezydenta. O jakiej misji mowa? O
>wetowaniu ustaw PO?
W czasie kampanii praktycznie w ogóle nie mówił o katastrofie.
Co do wetowania ustaw PO no to tego naprodukowanego biurokratycznego szajsu miejsce było w koszu na śmieci więc wetował. Teraz by się przydał Lech Kaczyński bo by podwyżki podatku nie podpisał.
>Czyli z góry założył klęskę w
>parlamentarnych. Po katastrofie p. Kaczyński powinien na
>jakiś czas odejść z polityki, ochłonąć (jeśli
>rzeczywiście się tym przejął), a na pewno nie powinien
>brać udziału w wyborach i robić setki konferencji o
>katastrofie, które nic już nie wnoszą.
A tobie się dalej wydaje, że masz prawo pouczać człowieka co ma robić po tragedii, samemu takiej tragedii nie przeżywając. Właśnie dobrze, że jest aktywny w polityce bo człowiek dopiero zaczyna marnieć jak siedzi w czterech ścianach i zderza się sam na sam z bólem. Do tego po śmierci członka rodziny najczęściej nie rzuca się własnej pracy. Jego pracą jest polityka. Czepianie się konferencji prasowych jest już poniżej krytyki i świadczy o twoim braku jakichkolwiek zasad moralnych. Dla ciebie to jest "kaczka, obłudnik i megaloman co upaja sie śmiercią brata robi z tego kampanię i konferencje". No musiał robić konferencje bo takie są prawidła polityki. Niestety, tym dziennikarskim hienom trzeba regularnie coś powiedzieć, inaczej zadepczą go tak jak Lecha Kaczyńskiego.
>Startując w wyborach, udowodnił co dla niego jest
>najważniejsze. Nie znam osób które tak by się
>zachowały.
A ilu w swoim życiu znasz polityków, prezesów partii? Na drugi dzień po śmierci brata musiał iść do pracy. Jak każdy.
>Ciekawe masz porównania. Głodnemu chleb na myśli.
>Współczuję przykrych przeżyć. Bo wydaje mi się, że
>niestety Ciebie to spotkało, bo coś dużo na ten temat
>wiesz.
Śmiać się do rozpuku można z tego co piszesz. Na szczęście jestem z tych niereformowalnych, fanatycznych, katofaszystów których ominęły perypetie dzieci neostrady, głodne kawałki z MTV i problemo-rozterki życiowe na poziomie rozhisterysowanych nastolatek. Gdybyś żył, normalnie, zwyczajnie, jak człowiek, któremu pod nos się wszystkiego nie podtyka to zrozumiałbyś dlaczego Jarosław Kaczyński miał w dupie zaprzysiężenie Bronisława Komorowskiego. Niestety, nie zrozumiesz bo i jak masz zrozumieć skoro wszystko ci podają pod nos, no i wszystko oceniasz z własnej próżniaczej pozycji?
-
-
Anonim
>Przeczytaj dokładnie moją wypowiedź, a zrozumiesz że
>miałem na myśli, iż Palikot nie zostałby bierny, a bez
>problemu posłałby p. Kaczyńskiego do szpitala.
>Oczywiście rozmawiamy na płaszczyźnie przypuszczeń.
No i dlatego tak piszesz bo mierzysz innych swoją miarą. Dzieci neostrady kilka ciosów traktują jako "trafienie do szpitala". Śmieszne.
>Nie myl płaszczenia się, z odrobiną kultury. To nie jest
>jakiś tam człowieczek, którego kolega obraził i on z nim
>nie pójdzie na piwo. To jest osoba publiczna, reprezentant
>ponad 8mln ludzi i powinien trzymać się pewnych
>przyjętych na świecie norm.
I dokładnie to jest płaszczeniem. Skoro człowiek obraża kogoś z rodziny i trzeba mu hołdować tylko dlatego, że jest "wyżej" niż wszyscy. To jest właśnie płaszczenie się. Nie ma żadnego znaczenia kto obraża twoją rodzinę, czy to król, prezydent, czy menel na ulicy, popełnia taki sam grzech. Tym mocniejsza jest to obraz gdy robi ją osoba z tubą medialną za plecami. Menela usłyszy 5 osób, Marszałka 5 mln.
>Komplementy, komplementy :) Dziękuję.
>Jeśli dostawałeś pasem za innowierctwo, to współczuję
>wolności religijnej w domu.
>Nie do końca sam pogrzeb był szopką, ale miejsce
>pochówku jak najbardziej. Czemu nie pochowali tam np.
>posła Karpiniuka? Człowiek to człowiek, jego rodzina tak
>samo cierpi (a nawet pokuszę się o stwierdzenie że
>bardziej) niż państwo K.
Widzę, że nadal nic nie rozumiesz. Kwestia stwierdzenia "debilny krzyż" nie ma żadnego związku z wolnością religijną tylko z wychowaniem. Można być Żydem, Ateistą, Muzułmaninem i w ustach takiego sformułowanie "debilny krzyż" jest tak samo żałosne i obraźliwe. No ale tak to już jest, że ludzie co jeszcze przed chwilą w pampersy robili i na kupę mówili papu będą przedstawiali własną definicję "wolności". Wolność to prawo do powiedzenia "debilny krzyż", za to już Jarosław Kaczyński nie ma wolności wyboru i musi przyjść na zaprzysiężeni bo inaczej jest "niewychowany" i "niekulturalny". Śmieszne.
Co do Karpiniuka to został pochowany wolą swojej rodziny tam gdzie został pochowany. A wolą rodziny Kaczyńskich, Lech z małżonką został pochowany na Wawelu. Pytania "czemu nie ten a ten został" są po prostu kompletną dziecinadą. No ale czego innego się po kimś takim jak Ty spodziewać? -
Szymon
Medyk napisał:
>Ale istnieją pewne przyjęte normy i minimum kultury nakazuje uczestniczyć w zaprzysiężeniu nowego >prezydenta. Pominę już tu fakt, że był to jego główny konkurent, przewodniczący największej partii >opozycyjnej, ale jest to przede wszystkim poseł, który powinien być wówczas w parlamencie, a nie >"załatwiać ważne sprawy".
jesli istnieja pewne przyjete normy to w PO tego nie ma... i tego minimum kultury.... czego dowodem jest kilku poslow tatmej partii i to ze partia nie ma nic przeciwko temu...
ja specem od tego kiedy jest obowiazek siedzenia w sejmie nie jestem ale wiem ze za nieobecnosc posel moze byc ukarany... wiec jesli Kaczynski musial byc a go nie bylo to zapewne bedzie pouczony albo cos.... w kazdym razie wydaje mi sie ze nikt nie ma obowiazku obecnosci na zaprzysiezeniu.
>Nie siedzę w jego głowie. Jednak widzę co ten człowiek wyprawia, jak wykorzystuje katastrofę do >wyborów i pełnienia "misji" ś. p. prezydenta. O jakiej misji mowa? O wetowaniu ustaw PO? Czyli z >góry założył klęskę w parlamentarnych. Po katastrofie p. Kaczyński powinien na jakiś czas odejść z >polityki, ochłonąć (jeśli rzeczywiście się tym przejął), a na pewno nie powinien brać udziału w >wyborach i robić setki konferencji o katastrofie, które nic już nie wnoszą.
Co ten czlowiek wyrabia?? Jak wykorzystuje katastrofe pod Smolenskiem?? czlowieku zastanow sie co piszesz bo z tego co ja pamietam to po katastrofie to Komorowski "z buta" ruszyl ze swoja kampania a Kaczynskiego przez dluzszy okres nie widzielismy..., pozniej podczas calej kampanii nie powiedzial wiecej niz go pytali co do katastrofy,
gdy byla powodz to Komorowski dalej szedl z kampania a Kaczynski dopiero sie pokazal, ale tez nie zrobil wiecu/wieca wyborczego tylko zrezygnowal z tego i byl koncert harytatywny (a Komorowski fotografowal sie na walach),
w kazdym razie z tego co mnie pamiec nie zawodzi podczas kampanii smolesn byl tak z tylu w PiS'sie ze nikt nie mowil o tym poczas kampanii, PiS wzial sie za to dopiero po wyborach....
A co do misji, na Lecha Kaczynskiego glosowali jego wyborcy a nie wyborcy Tuska, wiec to jego wola liczyla sie przy decyzjach ktore podejmowal, po to polacy na niego zaglosowali aby wetowal te ustawy ktore byly kontrowersyjne.
podsumowujac: zamiast pisac co ci umysl na palce przyniesie siegnij pamiecia do tamtego czasu.
>Startując w wyborach, udowodnił co dla niego jest najważniejsze. Nie znam osób które tak by się >zachowały.
mozesz uscislic bo nie rozumiem..?? co pokazal?? to ze "Polska jest najwazniejsza"??, to ze odlozyl sprawy rodzinne a zajal sie ojczyzna?? bo moim zdaniem tak postapil, czlowiek z wizja tego kraju chcial ja przekazac i probowac wprowadzac.
Piszesz glupoty i tyle....
> Rodzina jest najważniejsza, ale nie dla niego. Dla niego liczy się tylko władza. Urządził szopkę >chowając brata z dala od córki i siebie samego, popiera debilny krzyż, żeby się pokazywać co jakiś >czas pod pałacem, jaki to on jest biedyn i w ogóle.
dobijasz mnie
nie wiem o co Ci chodzi ale Jaroslaw Kaczynski nie decydowal gdzie bedzie pochowany jego brat.
Jak w ogole czlowiek moze mowic takie rzeczy jak ty, to nawet nie jest godzenie w Jaroslawa ale w ś.p Lecha i jego malzonke oraz tych co zgineli 10 kwietnia. Ty naprawde mysl co piszesz.
A co do krzyza, nie postawil go Jaroslaw, a co do popierania go, niech popiera w koncu to jest symbol, jesli wiesz co to znaczy? Ostatnio w rmf slyszalem wywiad z rzecznikiem kancelarii prezydenta ktory to sie wypowiedzial co do postawienia pomnika ofiar pod smolenskiem, w ktorym to powiedzial ze oni sa przeciwni stawianiu tam pomnika itd.
i ty sie dziwisz ze ludzie go "bronia"?? poniewaz historie nalezy wspierac a nie dazyc to jej zatarcia.
-
Szymon
>Nie myl płaszczenia się, z odrobiną kultury. To nie jest jakiś tam człowieczek, którego kolega obraził i >on z nim nie pójdzie na piwo. To jest osoba publiczna, reprezentant ponad 8mln ludzi i powinien >trzymać się pewnych przyjętych na świecie norm.
a teraz pokazujesz ze czlowiek ktory jest osobapubliczna przestaje byc czlowiekiem, moze w PO tak jest?? w kazdym razie niektorzy maja szacunek do samych siebie i zadaja aby go nei naruszac, wzgledem swojej osoby i swojej rodziny, tak sie sklada ze Marszalek Komorowski z kumplami obrazali i naruszali ta sfere Jaroslawa... ale ty zapewne tego nie zrozumiesz.
a pewne przyjete normy etyczne i kulturowe mowia o tym aby nie obrazac innych osob a tym bardziej osob publicznych.
"Jaki prezydent taki zamach...", "Moze prezydent gdzies poleci i sie skonczy...", "Lech Kaczynski ma krew na rekach", "Prezydent moze byc niski ale nie moze byc maly"... takich cytatow mozna umieszczac wiele...jednak zaden nie powinien nigdy powstac.
>Komplementy, komplementy :) Dziękuję.
brawo widac masz bardzo wygorowana wartosc swojej osoby.
>Nie do końca sam pogrzeb był szopką, ale miejsce pochówku jak najbardziej. Czemu nie pochowali >tam np. posła Karpiniuka? Człowiek to człowiek, jego rodzina tak samo cierpi (a nawet pokuszę się o >stwierdzenie że bardziej) niż państwo K.
i wy nie mozecie sobie wydarowac, wg was kto powinien byc chowany na wawelu?? dla kogo jest miejsce gdzie byli chowani krolowie i inne wazne osoby tego panstwa??
raczej "potomek krolow" tzn prezydent ma prawo tam spoczac?? ale nie wg was to miejsce powinno byc zarezerwowane dla "meza narodu" ktorym jest nikt inny jak Donek - Donek Tusk
a uwazanie ze rodzina Kaczynskich mniej cierpi pokazuje ze jestes .... nawet nie potrafie znalesc slow ktore opisza jak bardzo jestes zniszczony.... jest pewna roznica miedzy czlowiekiem a czlowiekiem, niektorzy musza walczyc mocniej ze swoimi slabosciami i ich nieokazywaniem.
