-
Anonim
>para_no_oír napisała:
>(tak, jestem egocentrycznym i egoistycznym, nieskłonnym do
>poświęceń leniem i hedonistą)
Naprawde?
-
Anonim
>Łukasz napisał:
>Naprawde?
no prawie; D lubię się nieco zawsze podkoloryzować w negatywnym świetle
taki czarny PR ; P
-
EBRU
>Raf napisał
>Idziesz jakimś innym torem. Rodzic to bliska osoba, więc
>po jej śmierci się cierpi.
dla np. jakiegoś dziecka z zapijaczonego domu blizsza osobą może być ciocia.
nie lubię się powtarzać, a zmuszasz do tego...ufff... wiec ponownie - GENERALIZUJESZ!
pe.es. na psychologii społecznej uczą, że generalizuja ludzie, ktorych zbyt przeraza otaczajacy ich, wielowątkowy świat i sa zbyt prosci, żeby usiłować go zrozumiec w całej jego różnorodności....
dlatego ciągle czekam, az generalizowac przestaniesz...
nazwij to moją naiwną wiarą w człowieka :)
-
Anonim
Ten tekst Tuska to jakiś nonsens. Rodzic w odpowiedniej sytuacji musi być stanowczy, bo inaczej dzieciak wejdzie mu na głowę. Nie mówię tu o jakimś praniu paskiem, tylko o drobnym klapsie mającym bardziej skutki psychologiczne niż fizyczne.
Przy okazji anegdotka:
Pewnego lata warszawskim tramwajem jechała sobie babcia z wnuczkiem, który nudząc sie smarował swoim lodem ludzi stojących/siedzących w pobliżu. Na skargi poszkodowanych opiekunka chłopca odpowiadała, że jest on "bezstresowo wychowany". Kiedy sytuacja kolejny raz powtórzyła się, jeden z mężczyzn wyrwał loda i rozwalił go na głowie dzieciaka. Kiedy babcia zareagowała, facet powiedział jej: "Ja też jestem wychowany bezstresowo". -
-
Łukasz K-12
I prawidłowo. Tyle tylko, że w tym przypadku rodzice pozwalać musieli temu dzieciakowi na wszystko albo - w ogóle niemieli czasu aby czegokolwiek nauczyć swojego dzieciaka bo oboje zasuwają od rana do nocy a dzecko wychowywało się przy Cartonach Networkach Jetix`ach, i innych odmóżdżaczy. -
Anonim
>Monsieur KOTSCHY napisał
>I prawidłowo. Tyle tylko, że w tym przypadku rodzice
>pozwalać musieli temu dzieciakowi na wszystko albo - w
>ogóle niemieli czasu aby czegokolwiek nauczyć swojego
>dzieciaka bo oboje zasuwają od rana do nocy a dzecko
>wychowywało się przy Cartonach Networkach Jetix`ach, i
>innych odmóżdżaczy.
Właśnie dlatego tak wazna jest polityka prorodzinna, pomijana w obecnej kadencji Sejmu, a jeżeli już dyskutowana- to sprowadza się do tytułowego "zakazu klapsa". Przecież nikt tu nie mówi o biciu do krwi.
Przed wojną, kiedy zarówno nauka, jak i społeczeństwo przedstawiało nesamowite i niewyobrażalne dziś wartości istniały zasady wpajane przez dom metodami za które niedługo opiekun trafi do więzienia- Bicie po rękach, czy wkładanie kija od szczotki między łopatki, jeżeli ktoś garbił się przy stole. Ale jakie rezultaty tego były! -
Lulu_aga
ostatnio zauważyłam billboardy
"kocham-nie biję".
I jak powiedział B. Komorowski "trzeba odróżnić bicie od karcenia". Nowy rzecznik praw dziecka chyba ma z tym problem. -
Michał
-
Lulu_aga

