• 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • lukaszekplock

    Czy sa w Płocku esperantyści ???? proszę o wiadomość
  • Czarrrny Owiec

    z 10 lat temu dość prężnie działało lokalne środowisko esperanckie, mam na myśli to nieco bardziej młodzieżowe wydanie, bo za komuny to w Płocku ogólnie także bardzo duzo sie działo w temacie, jednak z przyczyn dość wiadomych - można było dzieki temu językowi zwiedzić cały swiat za/ pół/darmo - nawet było esperanckie biuro podróży - EsperantoTour.... Później młodzi nieco podchwycili idee jeżyka miedzynarodowego, które stały się obok obok głębokiej ekologii jednym ze statutowych punktów Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego 'Krąg Przyjaciół Ziemii' . Było troche działań na niwie lokalnej - kursy esperanto, a także ogólnopolskiej, próba integracji środowiska 'alternatywnego' wokół idei Esperanto, powstała inicjatywa netowa 'Esperanta Alternativo' - serwis esperancko-wolnościowy, a także wychodził zinek La Zino, poświęcony owej tematyce w undergroundzie.
    Ogólnie w Płocku trzeba na te chwile być jednak samoukiem by się uczyć Esperanto, materiałów nie brak.... Dużo słowników i kursów mozna znaleźć w antykwariacie na Tysiaclecia, za jakieś grosze, albo nawwet w stercie rzeczy za darmo.... Gdybyś czegoś poszukiwał to służę informacjami.
    ps. Pamiątka po dawanych czasach całkiem namacalna to graffiti przy Małachowiance z motywem Esperanto Vivas; )/ orientuje sie ktoś czy jeszcze istnieje???/
  • lukaszekplock

    napis jak najbardziej istnieje i jest nawet bardzo widoczny
    Ja osobiści jestem samoukiem i nie dawno się zacząłem uczyć i szkoda ze w Płocku nie ma żadnego "kółka" zainteresowań tym językiem bo to bardzo przyjemna sprawa.....
  • lukaszekplock

    CZY NAPRADWDE W TYM MIEŚCIE NIE MA ESPERANTYSTÓW ???
  • Anonim

    Może są, ale np. na Naszej-Klasie?
  • Czarrrny Owiec

    Nie ma! I nie ma się co dziwić... A co jest w tym mieście. Przeciętność i tyle. Nawet porządnej knajpy nie ma, bo i tak nie miałby jej kto zapełnić. Esperanto to jakiś wysiłek, trza mieć szerzej otwarte horyzonty by sie tego uczyć. Wątpie byś kogos znalazł. Szukaj ludzi raczej na płaszczyznie całego kraju, a najlepiej świata, wszak temu sluzy ta idea. W necie jest sporo kontaktów.
  • Anonim

    >Czarrrny Owiec napisał
    >Nie ma! I nie ma się co dziwić... A co jest w tym
    >mieście. Przeciętność i tyle. Nawet porządnej knajpy
    >nie ma, bo i tak nie miałby jej kto zapełnić. Esperanto
    >to jakiś wysiłek, trza mieć szerzej otwarte horyzonty by
    >sie tego uczyć. Wątpie byś kogos znalazł.

    To tyczy się dużej części całego polskiego społeczeństwa, a nie jedynie naszego lokalnego. W czasach komercjalizacji, macdonaldyzacji życia, nie ma miejsca na coś, co nie daje zysków materialnych. Niestety.
  • M. Lewinsky

    >Czarrrny Owiec napisał
    >Nie ma! I nie ma się co dziwić... A co jest w tym
    >mieście. Przeciętność i tyle. Nawet porządnej knajpy
    >nie ma, bo i tak nie miałby jej kto zapełnić.

    ale za to mamy w plocku duzo narzekania. o czym by ktos nie zalozyl tematu na tym gronie to zawsze mozna ponarzekac ze nie ma klubow, obwodnicy, hali sportowej, uniwersytetu, pilkarze graja slabo, benzyna droga blablabla. Płockowo- miasto ludzi przeciętnych.

  • miguel

    Zawsze można jeszcze ponarzekać że ktoś narzeka.
    A że esperanto jest mało popularne zbytnio mnie nie dziwi, wszak język to sztuczny i martwy. Idea słuszna, tyle że dziś to jednak angielski jest lingua franca.
  • Czarrrny Owiec

    >M. Lewinsky napisał
    >>Czarrrny Owiec napisał
    >>Nie ma! I nie ma się co dziwić... A co jest w tym
    >>mieście. Przeciętność i tyle. Nawet porządnej knajpy
    >>nie ma, bo i tak nie miałby jej kto zapełnić.
    >
    >ale za to mamy w plocku duzo narzekania. o czym by ktos nie
    >zalozyl tematu na tym gronie to zawsze mozna ponarzekac ze
    >nie ma klubow, obwodnicy, hali sportowej, uniwersytetu,
    >pilkarze graja slabo, benzyna droga blablabla. Płockowo-
    >miasto ludzi przeciętnych.
    >
    >

    sam użyłeś słowa Płockowo, a to swoista ironia... czasem trzeba rozróżnić narzekanie dla narzekania od opisu stanu faktycznego.... skoro stan faktyczny jest jaki jest, to co pisać , jak jest zajebiscie??????
  • Czarrrny Owiec

    >miguel napisał
    >Zawsze można jeszcze ponarzekać że ktoś narzeka.
    >A że esperanto jest mało popularne zbytnio mnie nie dziwi,
    >wszak język to sztuczny i martwy. Idea słuszna, tyle że
    >dziś to jednak angielski jest lingua franca.

    Nie przesadzaj że jest martwy.... Jest to jezyk niszowy, ale szalenie dynamiczny jak na swoją nisze. To język idealistów. Chcesz poznać świat za darmo i prawdziwych pasjonatów, Esperanto ci to ułatwi... Pasporta Servo to coś podobnego do Hospitality Club, ale nie wiem czy nie prężniejsze nawet.... Oczywiście, że angielski jest obecnie językiem świata, ale nie można zapomnieć że jest to McŚwiat, zarazem język globalizacji. W wielu zakątkach czy grupach ta świadomość przyprawia ludzi o mdłości. Zresztą ów angielski nie jest wcale takim narzedziem uniwersalnym, bo jednak są kraje które nie darzą Ameryki tak bezgraniczną miłością i na fundamencie historycznych czy ideowych antagonizmów raczej cieżko dogadać się tak od ręki w angielskim np. we Francji czy Włoszech... Sam to przerabiałem we francuskojęzycznej częsci Belgii w Charleroi gdy chciałem kupić bilet samolotowy do Warszawy - nikt na ulicy nie znał angielskiego w stopniu nawet podstawowym, podobnie o ironio! było w biurze podróży (sic!), dopiero jakoś na migi się udało wytlumaczyć co to jest to Varsovie. W tym konkretnym przypadku przydałoby się Esperanto, gdyż bazuje na romańskim słownictwie. O tym że nie jest to język martwy, świadczy że także i na ten język są tłumaczone oficjalne dokumenty Unii Europejskiej, wychodzi masa literatury (w Chinach, słyszałem, że ksiązki europejskie były tam tłumaczone na chiński wlaśnie z Esperanto). Także papież podczas błogosławieństwa Urbi et Orbi posługuje się m.in. Esperanto. Do niedawna także Polskie Radio miało cały program wyłącznie w języku Esperanto. Jako ciekawostka dodam, że swego czasu nawet Szkoła Wyższa im Pawła Włodkowica zastanowiała się nad wprowadzeniem fakultetów z Esperanto/ część kadry na wysokim szczeblu znała ten język/. Zresztą w Płocku w czasach komuny oddział Esperantystów był bardzo prężny, zdaje się o ile dobrze pamiętam, liczyło to grono ponad 1000 osób. Także jedna z płockich kapeli, hardcore/punkowy Alioth, miał w swoim repertuarze utwór w języku Esperanto:

    http://w379.wrzuta.pl/audio/2SiikS1...

    Podsumowując, Esperanto nie jest to narzędzie konieczne czy niezbędne, po prostu jest fajną ideą, która uzupełnia znajomość innych języków, jako że bazuje w całości na słownictwie wielu języków. Wiadomo też , że kariery z tym językiem nie zrobisz, ale jak chcesz zwiedzić świat i poznać przyjaciół to może być przydatne.
  • M. Lewinsky

    >Czarrrny Owiec napisał

    >sam użyłeś słowa Płockowo, a to swoista ironia...
    >czasem trzeba rozróżnić narzekanie dla narzekania od
    >opisu stanu faktycznego.... skoro stan faktyczny jest jaki
    >jest, to co pisać , jak jest zajebiscie??????

    akurat 'plockowo' zostalo uzyte celowo, takie nawiazanie do innego tematu na tym gronie.
    a stan faktyczny kazdy moze stwierdzic inaczej, kwestia indywidualna.
  • Czarrrny Owiec

    więc skoro większość narzeka, a mamy ponoć demokracje, więc idąc najprostszym tropem tej wykładni to większość ma rację i na forum ogólnym można rzec, że to narzekanie nie jest bezprzedmiotowe...; )
    Jednak nie jest aż tak ponuro, nie ma co popadać w skrajność i defetyzm, zawsze mogłoby być gorzej; ) Dla mnie jest średnio, ale nie ponuro. Dramatu nie ma co układać, choć czasem taki odruch narodowy człowieka ciśnie; )
    Poza tym Ci wychwalacze wszelakiej pozytywności niech wskazują owe świetliste punkty, tu akurat przewaga jest po stronie pesymistów, którzy wyjaskrawiają słabe punkty.... Chociaz z drugiej strony zawsze łatwiej jest znajdywać dziury w całym i nie doceniać tego co się ma; )
    Temat rzeka. Paradoks goni paradoks. Cóż takie życie; )
  • M. Lewinsky

    podsumowujac sa plusy i sa minusy. ale chodzi o to zeby plusy nie przyslonily minusow!
  • Czarrrny Owiec

    to jeszcze nie wszystko, bo jak to mawiał Wałęsa, są plusy dodatnie i plusy ujemne; )
  • miguel

    Faktycznie, mówiąc że jest to martwy język przesadziłem. Tyle że bez wsparcia ideologicznego pewnie szybko by się takim stał.
  • kuba

    wsparcie ideologiczne? lewackie?
  • lukaszekplock

    A może zamiast narzekac że Płock to i owo i że jest źle to trzeba poprostu założyc jakies grupy organizacje zainteresowań (i nie mówie akurat o esperanto co mi by sie spodobało) , żeby się w tym mieście cos wreszcie zmienilo. bo siedzeniem i narzekaniem ze tu nic nie ma to wiele nie zmienicie I TAKA JEST PRAWDA
  • Czarrrny Owiec

    >kuba napisał
    >wsparcie ideologiczne? lewackie?

    Wsparcie ideologiczne? Nie bardzo wiem o co chodzi.... Jak język powstawał tych paredziesiąt lat temu trudno mówić by miał jakieś wielkie wsparcie... A także ciężko rzec by teraz miał wsparcie ideologiczne, chyba że wsparcie ideologiczne pasjonatów.... A lewackie??? Nie sądze, już prędzej rzeknę że prawicowe vide casus Watykanu czy instytucjonalne vide casus Unii Europejskiej. Po prostu ma język ten pewne plusy, najważniejszy że jest bardzo łatwy do nauki i jest w nim bardzo dużo książek i materiałów itd. Perfekt nauczyć sie można Esperanto w 3 miesiące. Inna sprawa, że od zawsze ludzkość frapowała idea języka miedzynarodowego uniwersalnego, Esperanto spełnia ten warunek bo jest najbardziej egalitarny - czerpie słownictwo z podstawowych języków. A cóż, język dominujący na świecie zmienia się z upływem czasu, jeszcze sto lat temu był to francuski, teraz jest angielski, kto wie czy z czasem nie stanie się nim chiński; ) Mnie osobiście wkurwia to uprzywilejowanie jezyka angielskiego, dlaczego już na starcie tych kilkaset milionów anglosasów ma lepiej z tego tylko powodu, że urodzili się tam. Dlaczego to my mamy sie uczyc ich języka, a oni mogą mieć wszystko w dupie, mogą skonczyć podstawówke i śmigać po całym świecie, a jeszcze w takim kraju jak Polska ludzie tutejsi czują jakieś kompleksy i uniżenie względem 'cywilizacji' anglosaskiej. Nieco chore to...

    Ogolnie dyskutować to se możemy... Jednak bez zagłębienia się w temat stawiacie czyste spekulacje. Fakt jest taki że język ten funkcjonuje całkiem spoko, oczywiście w swej niszy, jest dość dynamiczny jak na swoją skalę. A ciezko to dostrzec jeżeli to kogoś nie interesuje. Inna jest optyka słonia, a inna mrówki.
  • Czarrrny Owiec

    >lukaszekplock napisał
    >A może zamiast narzekac że Płock to i owo i że jest źle
    >to trzeba poprostu założyc jakies grupy organizacje
    >zainteresowań (i nie mówie akurat o esperanto co mi by sie
    >spodobało) , żeby się w tym mieście cos wreszcie
    >zmienilo. bo siedzeniem i narzekaniem ze tu nic nie ma to
    >wiele nie zmienicie I TAKA JEST PRAWDA

    Drogi kolego, zatem czas się zabrać do roboty! Dziwisz się że nikt się tym nie interesuje, to załóż jakieś stowarzyszenie itd. Masz rację że animacja oddolna to podstawa, tylko że w tym mieście nie jest to łatwe. I wiem co mówie, bo swoje tu 'działałem'. I ekologia, i esperanto, i kapela muzyczna - znam ból działania w Płocku i uwierz mi że ze wszystkim było pod góre, może brzmi to defetystycznie, ciezko było przeskoczyć pewien poziom mentalny. Człowiek ma prawo w końcu nie tyle, że się zniechęcić, co po prostu zaprzestać tego w miejscu nieprzychylnym i działać tam gdzie są lepsze możliwosci. Dlatego tez już tu nie mieszkam i realizuje się gdzie mam ku temu sprzyjające możliwości.
    A co do Płocka, to nie ma co narzekać, teraz jest juz lepiej jak widzę, działają jakieś tam teatry offowe, galeria oto ja, jakieś artziny ktoś tu robi, jakieś kapelki jednak też grają.... a może nawet i bedzie tego jeszcze wiecej....
  • 1
  • 2
| |

Skojarzenia dla Płocka od jego miłośników:) Grono dla płocczan obecnych, byłych, przyszłych j...



Fotki

Miejsca grona (8)