-
Machina
Kolejne pytanie z ciekawości - jaka jest wasza metoda pracy? Czy macie napad natchnienia i piszecie pod wpływem chwili? A może, gdy przyjdzie zarys pomysłu, cyzelujecie go do niemożliwości, piszecie plany zdarzeń, szkice, charakterystyki itp. A może macie inną metodę pracy?
Zapraszam do dyskusji. -
Henoch
-
Timi
Ja też, taki mix. Staram się planować wydarzenia, ale tylko na najbliższe kilka stron. Dopiero po ich napisaniu, wymyślam dalej. Postaci, kreowane przeze mnie, z wyglądu przepominają ludzi, których już kiedyś widziałem i ich obraz jakoś utknął mi w pamięci. Nie piszę żadnych charakterystyk, aby ocenić, która np. lepiej walczy. Wiem to i tak, bez tabel i porównań... -
Henoch
-
-
Henoch
Postacie to mi się w głowie tworzą jak żywi ludzie, kompletnie wyposażone, we wszystkie cechy, jakie powinni posiadać,zarówno złe, jak i dobre. -
Iwon
nie mam jakiejś konkretnej metody na tworzenie, natchnienie nie ma za dużo do gadania, jak nie wiem o czym pisać, to i ono nie pomoże
staram się mieć jakis plan, chociaz niewielki, tak żeby zacząć, taka pierwsz myśl, jakis szkic
nigdzie niczego nie zapisuję, zawsze mam to w głowie, i potrafięto bardzo długo tam trzymać, tak jest zdecydowanie wygodniej, bo nigdzie mi się nie zawieruszą notatki -
Henoch
-
Iwon
zgadza się, chciaż zdarza mi się coś zapisać, np. wtedy, kiedy wybiegłam zbyt do przodu w przemysleniach, albo wpadłam na jakiś pomysł nie związany z tym, co akurat piszę, są to jednak takie skrótowe zapisy, jakiś nagłowek, zdanie, słowo, coś co później przypomni mi moje własne myśli, ale zazwyczaj i tak je pamietam
kiedy już zabieram się do pisania, to zawsze na kartce długopisem, tak zwyczajnie, kiedy mam juz większy kawałek regularnie przepisuję "dzieło" na komputerze z drobnymi szlifami, ale nigdy nie jestem w stanie sama wyłapać wszystkich swoich błedów -
Henoch
-
Iwon
nie martwię się, porzuciłam tę metodę życia, bo to niczego nie daje
teraz wmawiam sobie, że wszystko jest okej i będzie dobrze i po mojej myśli :) -
Henoch
-
Iwon
wiadomo, że do końca to nigdy, ale jak to mówią, dobry bajer to połowa sukcesu
wiem, żę w ten sposób tworzę sobie mój własny świat, ale kto mi tego broni? mi jest z tym dobrze -
Henoch
-
Iwon
-
Anonim
Jak sie upre to moge jeden fragment, ba, jedno zdanie po kilkanascie razy przerabiac, byleby mi pasowalo :)) -
Iwon
-
Timi
Nie można się łatwo poddawać. Ja zazwyczaj próbuję do skutku. Jak przez dłuższy czas mi nie wychodzi, to ciskam kartki w kąt pokoju, ale zawsze (prędzej lub później) je podnoszę i w końcu się udaje :) -
Machina
-
Anonim
siadam i pisze.ale jak mam przyplyw tylko.bo jak siadam z zamiarem to nic z tego.natomiast poprawki tylko drobne i max ze 3.bo inaczej za bardzo przekombinowuje i sie robi infantylnie ciut -
Chani Kynes
ja zawsze pisze najpierw na papierze, a potem przepisuje,...poprawki w wiekszosci sa juz na kartce, a tylko niewielkie korekty w Wordzie...
kiedys pisalam na maszynie, a potem przepisywalam na kompa...
a teraz pisze taka powiesc, ktorej na razie w ogole nie zamierzam wstukiwac do kompa, bo mi to totalnie nie pasuje...a jesli juz to jakims wymyslnym pismem jak najbardziej podobnym do recznego i to kursywa....to wlasciwie nie bylby glupi pomysl, ale zupelnie nie podoba mi sie pomysl wpisywania tego do kompa....totalnie....to powinno byc tylko na papierze i to pisane recznie...ale coz....jesli chce,zeby ktos to czytal, to niestety musze sie pogodzic z naszym swiatem; D
