Parapsychologia [2324]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Ewa Rojek

    Jak w temacie.
    Jakie doświadczenia?
  • STAMiNA™

    Odpowiem na pytanie: nie.
    Nie warto bo to może sprowadzić poważne problemy na "wywoływaczy" jeśli się nie oddeleguje ducha z powrotem. Ciekaw jestem w sumie opinii ludzi, którzy właśnie mają jakieś doświadczenie w tej materii...
  • D.j Rutko

    Nie polecam nigdy nie wiadomo co sie trafimoze Cie opetac lub po prostu zostac niedaleko Ciebie. Osobiście nie wywoływałem ale słyszałem od innych troche
  • Ewa Rojek

    W 95, byłam na zielonej szkole w Zakopanem.
    Ja byłam w IV klasie, była też VI.

    Starsze dziewczyny zaczęły wywoływać duchy.
    Położyły spodek, a światło latarki
    skierowały na sufit.

    Wyszłam, bo nic się nie działo.
    Po chwili dziewczyny wyleciały
    z pokoju z krzykiem, bo spodek

    podobno się przesunął.
    Po dziś dzień nie wiem, czy to był wkręt, czy
    naprawdę. Grunt, że nikomu nic się nie stało.
  • Feniks

    Nie wywołuję, bo i tak często jakieś same przyłażą. A nawet jak ich nie ma w pobliżu to na odległość da się dogadać -żadne wywoływanie nie jest do tego potrzebne.
  • D.j Rutko

    >Feniks napisała:
    >Nie wywołuję, bo i tak często jakieś same przyłażą. A
    >nawet jak ich nie ma w pobliżu to na odległość da się
    >dogadać -żadne wywoływanie nie jest do tego potrzebne.

    zgadzam sie z poprzedniczka duchy nas zawsze otaczaja tylko my ich nie widzimy, czasami da sie wyczuc ich obecnosc, ale nie wiem od czego to zalezy. podsumowujac skoro duchy sa to po co sprowadzac ich wiecej
  • eee tam

    Są? Naprawdę? Oj, myślę że jednak nie ma :)
  • D.j Rutko

    >eee tam napisał
    >Są? Naprawdę? Oj, myślę że jednak nie ma :)

    jasne ze sa, a kto mowil ze nie ma, a to ze ukazuja sie nielicznym to nie oznacza ze to ktos sobie bajke wymyslil.
  • eee tam

    Stary... Powiedz szczerze... Czy Ty kiedykolwiek widziałeś ducha? Nawet jeśli tak, to czy naprawdę nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć? A może duchy są, bo "przecież muszą być"?
    Wiele razy wydawało mi się że widziałem ducha, zawsze jednak udało mi się w końcu znaleźć wytłumaczenie. Niektórzy ludzie po prostu chcą wierzyć w duchy, bez względu na to czy to bajka, a Ty z tego co widzę jesteś jednym z nich. Przedstawisz mi jakiś dobry dowód na ich istnienie?
    A co do "nielicznych" którzy rzekomo mogą widzieć takie rzeczy... Ludzie którzy tak o sobie myślą, chcą się zwyczajnie poczuć bardziej wyjątkowymi od reszty. Są na to lepsze sposoby niż czytanie ezoterycznych pierdół w internecie.
  • D.j Rutko

    nie widzialem ducha nigdy i nie mam zamiaru nikogo przekonywac do ich istnienia bo nie o to w tym chodzi
  • eee tam

    Aaahaaa...
    To o co chodzi?
  • Feniks

    To, że Ty nigdy nie widziałeś ducha ma znaczyć, że nie istnieją? Hahahha -zajebista logika. Na tej zasadzie gdybyś żył w jakimś afrykańskim zadupiu i nigdy nie widział białego człowieka też byś uznał, że nie istnieje. Czy naprawdę myślisz, że jesteś wyznacznikiem tego co istnieje a co nie i jeśli Tobie nic się nie przytrafiło to znaczy, że nie przytrafia się w ogóle? Może to Ty czujesz się wyjątkowy, skoro uważasz, że nic Cię nie omija, a rzeczywistość wyjawiłaby przed Tobą każdy sekret jaki tylko ma? :D
    Gdyby ludzie zakładali, że nie istnieje nic co wykracza poza ich osobiste doświadczenie to by nie było rozwoju nauki, cywilizacji, żadnego postępu. Podobnie by było gdyby ludzie zakładali, że to co jest sprzeczne z dotychczas znanymi prawami nie istnieje. Historia uczy jednak, że często odnajdywano nowe prawa, obejmujące szerszą całość i łączące te sprzeczności. Ale i w historii zawsze byli tacy co pochopnie twierdzili, że to niemożliwe. Pewnie uważasz się za racjonalistę i osobę logicznie myślącą -ale pochopność nie jest domeną racjonalizmu i przeczy logice.
    Tobie udało się znaleźć normalne wyjaśnienie dla swoich przeżyć, bardzo dobrze, że go szukałeś, bo lepiej sprawdzić niż się pochopnie jarać tak jak niektórzy, że są "zajebiście paranormalni, władają jakąś mocą i w ogóle trącał ich Boży palec" podczas gdy za wszystkim stoi przyziemna przyczyna. Ja jednak długo szukałam wyjaśnienia dla tego czego doświadczyłam i go nie znalazłam -więc może Ty mi znajdziesz skoro jesteś w tym taki dobry? Nie trudno znaleźć komuś wyjaśnienie kiedy masz do czynienia z infantylnym naiwnym palantem doszukującym się czegoś nadprzyrodzonego w stukaniu szafy czy byle zbiegu okoliczności. Kiedy jednak okoliczności wykluczają wszystkie racjonalne przyczyny, zapewniam Cię, że jest trochę trudniej.
    Ludzie którzy chcą być wyjątkowi na siłę wkurzają mnie podobnie jak Ciebie. Jeszcze bardziej mnie wkurzają dlatego, że jest ich tak dużo przez co jak gadasz o duchach najpewniej społeczeństwo wrzuci Cię do jednego wora razem z nimi wnioskując po tym, że większość ludzi gadających o duchach ma takie podejście. Może też na tej zasadzie założysz, że istnienie osób które mają takie doświadczenia i jednocześnie nie przejawiają szczeniackiej potrzeby wyróżniania się i bycia wyjątkowym jest niemożliwe. Jestem taką osobą i obawiam się, że jednak istnieję :D Może dla większości widzenie duchów jest powodem do wyróżniania się. Dla mnie jest powodem do kombinowania co zrobić żeby się nie wyróżniać. Z tego właśnie powodu prawie z nikim się nie zadaję, mimo, że z natury jestem towarzyska. Skończy się tak, że ucieknę do Kambodży żeby mieć święty spokój; ] Nie wiem co takiego może się podobać w byciu zauważanym bardziej niż reszta -większość niby do tego dąży -chyba brakuje im wyobraźni jeśli myślą, że to coś fajnego.
  • eee tam

    Wcale nie wykluczam w 100% istnienia duchów. Poniosło mnie jak Dj Rutko napisał "jasne że są" mimo że żadnego nie widział i przestrzegał przed wywoływaniem duchów, mimo że nigdy tego nie robił. Pozatym duchy to trochę bardziej skomplikowana kwestia niż biały człowiek w Afryce; )
  • Ewa Rojek

    Duchy to energia, pole elektromagnetyczne, które można namierzyć
    za pomocą odpowiedniej aparatury...

    Niekoniecznie białe postacie, które
    dzwonią w nocy łańcuchami... :)
  • Feniks

    Zgadzam się z tym, że dopóki człowiek nie sprawdzi nie powinno się być niczego pewnym, ani że coś istnieje ani, że nie istnieje. Można w coś wierzyć, albo obstawiać opcję, że tego nie ma ale z dystansem i z myślą, że to podejście może się zmienić w miarę poznawania nowych okoliczności.
    Sama w sytuacjach kiedy wszyscy inni już dawno by uwierzyli jeszcze się upewniałam, rozważając kolejne możliwości racjonalnego wyjaśnienia, żeby unikać pochopnej podniety. Ale nie żałuję tego sceptycyzmu, bo dzięki niemu sprawdziłam to i zweryfikowałam na tyle sposobów, że teraz mogę mówić już o wiedzy a nie wierze. Życie mnie nauczyło, że lepiej mieć postawę "wiem, że nic nie wiem... ale sprawdzę i się dowiem, albo nie sprawdzę i tak zostanie" niż "wierzę/nie wierzę i mam rację" a się mylić. To pierwsze podejście o ile nie towarzyszy mu obojętność a towarzyszy myślenie pozwala poznać i zrozumieć znacznie więcej niż drugie, w dowolnej dziedzinie życia. Ale basta! Bo już mnie bierze na jakieś smęty filozoficzne :D
    Nie spotkałam jeszcze ducha który by podzwaniał łańcuchami; ) Latającego prześcieradła też nie... Jak już coś latało to coś małego -widocznie prześcieradło to za duża fatyga, albo jest niemodne w tym sezonie; ]
  • D.j Rutko

    >eee tam napisał
    >Wcale nie wykluczam w 100% istnienia duchów. Poniosło mnie
    >jak Dj Rutko napisał "jasne że są" mimo że żadnego nie
    >widział i przestrzegał przed wywoływaniem duchów, mimo
    >że nigdy tego nie robił. Pozatym duchy to trochę bardziej
    >skomplikowana kwestia niż biały człowiek w Afryce; )


    a czy trzeba widziec ducha zeby w niego uwiezyc? to jak z wiara w boga nikt go nie widzial a i tak wiekszosc ludzi na swiecie w cos wierza. Tu tez mozesz podwazyc ze sa cuda i objawienia, ale tego tez nie kazdy doswiadcza. A moje ostrzezenie to naturalny psychologiczny lek przed odkrywaniem czegos czego trudno pojac. proste, logiczne i trzyma sie kupy; )
  • Nathanael Bar Tholomai

    i do niczego nie prowadzi...
  • D.j Rutko

    ej no wole napisac tak niz powiedziec o czyms o czym sam nie chce przyjac do wiadomosci bo wiem ze malo kto uwiezy ze wyczuwam istoty nie materialne. wiec lepiej sie trzymac czegos stalego i nie wykraczac poza ramy "zdrowego" myslenia
  • wiem że Nie wiem

    Ja przywoływałem i nawet fajnie kilkukrotnie ale najlepiej jest Cyganami
  • seba woln

    >Feniks napisała:
    >To, że Ty nigdy nie widziałeś ducha ma znaczyć, że nie
    >istnieją? Hahahha -zajebista logika. Na tej zasadzie
    >gdybyś żył w jakimś afrykańskim zadupiu i nigdy nie
    >widział białego człowieka też byś uznał, że nie
    >istnieje. Czy naprawdę myślisz, że jesteś wyznacznikiem
    >tego co istnieje a co nie i jeśli Tobie nic się nie
    >przytrafiło to znaczy, że nie przytrafia się w ogóle?
    >Może to Ty czujesz się wyjątkowy, skoro uważasz, że nic
    >Cię nie omija, a rzeczywistość wyjawiłaby przed Tobą
    >każdy sekret jaki tylko ma? :D
    >Gdyby ludzie zakładali, że nie istnieje nic co wykracza
    >poza ich osobiste doświadczenie to by nie było rozwoju
    >nauki, cywilizacji, żadnego postępu. Podobnie by było
    >gdyby ludzie zakładali, że to co jest sprzeczne z
    >dotychczas znanymi prawami nie istnieje. Historia uczy
    >jednak, że często odnajdywano nowe prawa, obejmujące
    >szerszą całość i łączące te sprzeczności. Ale i w
    >historii zawsze byli tacy co pochopnie twierdzili, że to
    >niemożliwe. Pewnie uważasz się za racjonalistę i osobę
    >logicznie myślącą -ale pochopność nie jest domeną
    >racjonalizmu i przeczy logice.
    >Tobie udało się znaleźć normalne wyjaśnienie dla swoich
    >przeżyć, bardzo dobrze, że go szukałeś, bo lepiej
    >sprawdzić niż się pochopnie jarać tak jak niektórzy,
    >że są "zajebiście paranormalni, władają jakąś mocą i
    >w ogóle trącał ich Boży palec" podczas gdy za wszystkim
    >stoi przyziemna przyczyna. Ja jednak długo szukałam
    >wyjaśnienia dla tego czego doświadczyłam i go nie
    >znalazłam -więc może Ty mi znajdziesz skoro jesteś w tym
    >taki dobry? Nie trudno znaleźć komuś wyjaśnienie kiedy
    >masz do czynienia z infantylnym naiwnym palantem
    >doszukującym się czegoś nadprzyrodzonego w stukaniu szafy
    >czy byle zbiegu okoliczności. Kiedy jednak okoliczności
    >wykluczają wszystkie racjonalne przyczyny, zapewniam Cię,
    >że jest trochę trudniej.
    >Ludzie którzy chcą być wyjątkowi na siłę wkurzają
    >mnie podobnie jak Ciebie. Jeszcze bardziej mnie wkurzają
    >dlatego, że jest ich tak dużo przez co jak gadasz o
    >duchach najpewniej społeczeństwo wrzuci Cię do jednego
    >wora razem z nimi wnioskując po tym, że większość ludzi
    >gadających o duchach ma takie podejście. Może też na tej
    >zasadzie założysz, że istnienie osób które mają takie
    >doświadczenia i jednocześnie nie przejawiają
    >szczeniackiej potrzeby wyróżniania się i bycia
    >wyjątkowym jest niemożliwe. Jestem taką osobą i obawiam
    >się, że jednak istnieję :D Może dla większości
    >widzenie duchów jest powodem do wyróżniania się. Dla
    >mnie jest powodem do kombinowania co zrobić żeby się nie
    >wyróżniać. Z tego właśnie powodu prawie z nikim się
    >nie zadaję, mimo, że z natury jestem towarzyska. Skończy
    >się tak, że ucieknę do Kambodży żeby mieć święty
    >spokój; ] Nie wiem co takiego może się podobać w byciu
    >zauważanym bardziej niż reszta -większość niby do tego
    >dąży -chyba brakuje im wyobraźni jeśli myślą, że to
    >coś fajnego.

    Ciebie Boży palec dotknął - jesteś niesamowicie inteligentna. to tak poza tematem :) ps. to nie ironia. Twa wypowiedź sprawiła poniekąd, że zacząłem wątpić czy jestem agnostykiem, za którego uważałem się do tej pory. Pozdrawiam.
    ps. http://grono.net.pl/chat/#parapsych...
    mógłbym prosić kogoś z Was o pomoc w tym temacie?