Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • grzegrzół

    • 23/09/2008 17:40
    hmm mnie się bardzo podoba głos Ryana:) jest taki inny niż Brendona:P I chętnie nabyłabym solową płytę Ryana...
  • sylwia

    • 24/09/2008 19:34
    >.zuza - sruza. napisała:
    >nie chce mi sie pisac długo wiec po prostu - zagadzam sie z
    >Kokosem w 100%. na przykład mi bardzo sie podobało
    >wykonanie Ryana Behind the sea to :
    >
    > http://pl.youtube.com/watch?v=X4ylb...

    hm, czy ja wiem.. chociaz jak na ryana niezle xD ale jak dla mnie to i tak on ma za pospolita barwe głosu.
  • ulke?

    • 26/09/2008 22:23
    spiewający ryan to jedna z najpieknieszych rzeczy pod sloncem :) moze nie ma on jakiegos zniewalajacego glosu, ale po prostu uwielbiam jak spiewa, z tymi swoimi wielkimi smutnymi oczyma i w tym nieziemskim kapeluszu ahhh.. ahh..

    'she had the world'?; >
    fragment: 'but who could love me..' jest urzekajacy!

    a poza tym rozplywam sie przy
    'sugarcane in the easy mornin
    weathervanes my, one and lonely..'
    w 'northern downpour'* mmmmm...

    natomiast 'behind the sea (alternate version)' a szczegolnie
    http://pl.youtube.com/watch?v=lHGFs...
    too.. nie wiem.. brak slow.. rozwala mnie,
    a to w jaki sposob ryan spiewa slowko 'wooden'.. hmm.. ^^ sama nie wiem jak to opisac :P booooskie..



    *'northern downpour' to w ogole przepiekny utwor, z cudowna muzyka, a przede wszystkim niesamowitym tekstem (zastanawiam sie, czym inspriowal sie ryan, tworzac tak poetycka pajeczynke skojarzen; ), zaslugujacy na oddzielny temat i oddzielna dyskusje; p



    a tak wlasciwie to moj pierwszy post na tym forum, takze

    dobry wieczor; ) no i przepraszam za brak polskich znakow; ]
  • Rzeton

    • 04/10/2008 13:13
    wiecie co... z głosem to jest tak. weźmy dwie osoby. każda ma dobry głos, inny, z inną barwą i kolorem, skalą, dynamiką itede. jedna nigdy nie bała się śpiewać i zawsze pomrukując sobie w zyciu codziennym oswajała sie ze śpiewem. później nie było problemów z zaśpiewaniem czegoś, to leżało w jej psychice i nie bała sie, używała swego głosu w pełni możliwości. za to druga osoba miała inne życie; jej charakter nie pozwalał na śmiałe próby przy domownikach, czuła się skrępowana i bała się że się będą z niej śmiać. takim oto sposobem wyrosły nam dwie postacie, które nie są w pełni odpowiedzialne za swoje warunki głosowe. to nie jest ich wina. gdyby wziąć tę drugą osobę i zaprowadzić po pierwsze do psychologa by mu pomógł zrozumieć problem, a potem do nauczyciela emisji głosu, to zobaczylibyście efekty. od psychiki zależy lwia część!
    każdy teraz może się zastanowić nad tymi przykładami i wpasować je, nie tylko jeśli chodzi o głos. ktos może mieć kłopot z publicznymi występami, ktoś z pisaniem. do sprawy zawsze trzea podejść z dystansem, a nie osądzać od razu innych.
  • martyna

    • 04/10/2008 17:02
    prawde mówiąc, nie do końca pojmuję co to ma do ryana.
  • st.Jo

    • 04/10/2008 21:22
    Ryana Ojciec nie tolerował tego, co gra i czego słucha Ryan.
    Pozatym był alkoholikiem, więc trochę mu to utrudniało życie, był napewno skrępowany tym faktem...

    Brendon miał chyba lepsze warunki...

    Pozatym... Uważam, ze tyle ile Ryan zaśpiewał to wystarczająca ilość, i na następnych płytach tez będzie ok, jesli zaspiewa tyle co na pretty.odd. Jest fajnym dodatkiem.
  • martyna

    • 04/10/2008 22:32
    wydaje mi się, że warunki w domu nie miały wpływu na śpiew ryana. ani alkoholizm jego ojca, ani sam ojciec, bo z tego co zauważyłam ryan i tak śpiewał. z resztą nie powinniśmy mieszac do tego sytuacji domowej ryana, bo jej nie znamy. nie wiemy co ryan czuł i co myślał, wiec pozostaje nam jedynie oceniać jego głos.
    jeśli chodzi o brendona, to owszem, ma lepszy głos, ale nie wiemy czy ćwiczył, czy w ogóle chciał śpiewać. przecież pasowała mu rola gitarzysty, nie? ok, moze tylko ja takich rzeczy nie wiem, bo jestem jakaś zacofana, ale naparwde myśle, ze nie znając ich nie powinniśmy oceniać wpływu warunków w domu na ich śpiew. tylko śpiew.

    i nie podoba mi sie określenie, ze ryan 'jest fajnym dodatkiem'. wiem, ze nie chodzi tu o wzgardę ryanem, ale jakoś dziwnie to brzmi.

    a tak to peace^^
  • grzegrzół

    • 05/10/2008 12:47
    rzeczywiście określenie ryana jako fajnego dodatku jest trochę nietrafione aczkolwiek jego głos naprawdę ciekawie kontrastuje z głosem brendona i daje to fajny efekt... oby tak dalej:D
  • Rzeton

    • 05/10/2008 20:48
    natural disaster, jesteś muzykiem?
  • Rzeton

    • 05/10/2008 20:53
    ja po pierwsze nie mówiłam o jakiejś sytuacji domowej, bo mnie nie ona nie obchodzi, ryan jest już dorosły. tylko o indywidualnym charakterze!!! charakter każdego człowieka się zmienia podczas życia, prawda? sorry, ludzie często nie rozumieją o co mi chodzi, tworzę zbyt skomplikowany tekst. przepraszam.
  • martyna

    • 05/10/2008 21:54
    ja? muzykiem? chciałabym^^

    no więc, skoro mówimy o śpiewie ryana, to co do tego ma jego charakter?
  • Rzeton

    • 07/10/2008 21:37
    dużo. znaczy chodzi mi o jego osobowość, nie wiem... coś, co tkwi wewnątrz niego. ktos może mieć jakaś blokadę... nie umiem tego wytłumaczyć. nie umie się wyluzować, gdy ma coś zaśpiewać, tak? jego głos wydaje się taki blady i nijaki przy śpiewie brendona. nie ma go odważnego. by nauczyć się sie robić coś odważnie, to trzeba zrobić ten krok. przełamywać się. każdy muzyk ma taką barierę. u jednych jest znikoma, przybiera postac motywacji, adrenaliny, a u większości człowiek się cuka, nie chce, jest niepewny i boi się że ludzie wyśmieją. i to właśnie niechcący zrobił sobie ryan na tej płycie. co z tego że jest nieoficjalnym liderem, on chyba prowadzi całą tę muzykę. odważył się ncoś tam zamruczeć, a publika zamiast go motywować, to w większości go zbeształa, że nieee, brend jest milion razy lepszy i ryan niech się schowa. powinien był najpierw się nauczyć, 'wyleczyć', u jakiegoś psychologa, a potem debiutować śpiewem. niestety prawa rynku są twarde, a on chyba nie był do końca świadom konsekwencji. nie spodziewał się takiej krytyki i obciązenia psychicznego. bo to widać na pierwszy rzut oka, że nie ma mocnego, odpornego charakteru. jak i pewna część artystów, ludzi wrażliwych.
  • martyna

    • 07/10/2008 22:02
    wątpię, zeby on miał w planach DEBIUTOWAĆ. on był wsparciem dla brendona, jego głos był urozmaiceniem na tej płycie. i z tego co zauwazyłam nie spotkał sie z jakaś bezwzględną krytyką, że jest beznadziejny itp, opinie są podzielone.
    mówiac o osobowosci, charakterze czy czymkolwiek innym, to wydaje mi się, że blokada to blokada, każdy na początku się boi. charater nie ma na to jakiegoś większego wpływu, ewentualnie jak ktoś jest pewny siebie to łatwiej mu udawać, ze wszystko gra^^ ryro[lub ktokolwiek inny] nie musi od razu się leczyć u psychologa, wystarczy, ze oswoi sie ze sceną jako miejscem gdzie się śpiewa, nie tylko gra i będzie tysiac razy lepiej. choć jak dla mnie on już teraz ma bardzo dobry głos i podoba mi się jego śpiew.
  • zuza

    • 07/10/2008 22:06
    niby najłatwiej się podpisać pod czyimiś słowami, ale zgadzam się z kokosem czyt. natural disaster.
  • marta.

    • 07/10/2008 22:37
    a moim zdaniem nie warto doszukiwać się jakichś ukrytych powodów brzmienia głosu rayna. jednym się podoba innym nie i tyle.
  • ulke?

    • 08/10/2008 14:53
    awww, dokladnie.

    po prostu ryana glos jest slaby, co wcale nie oznacza, ze brzydki czy cos. slaby i juz.
    natomiast brendon ma silny i mocny glos, ale zauwazmy, ze jego barwa wcale nie jest jakas oryginalna i nadzwyczajna. jego sila w tkwi w sile, po prostu :P
    za to uwazam, ze ryan ma bardzo ciekawa barwe glosu i gdyby choc troche pocwiczyl i odrobine sie przelamal byloby naprawde bardzo bardzo bardzo ok.
  • Rzeton

    • 08/10/2008 20:41
    nie ma to jak małostkowe podchodzenie do sprawy.
    (na przyszłość- wczytujcie się w tekst i strajcie się myśleć. oj, strajcie się.)
  • martyna

    • 08/10/2008 20:54
    ja się starałam!^^
  • marta.

    • 08/10/2008 21:20
    >Rzetonek napisała:
    >nie ma to jak małostkowe podchodzenie do sprawy.
    >(na przyszłość- wczytujcie się w tekst i strajcie się
    >myśleć. oj, strajcie się.)

    w tym momencie mnie uraziłaś. sugerujesz, że nie myślę, bo wypowiadam swoje zdanie? przykro mi, ale nie mam słuchu muzycznego i muzykiem też nie jestem. artystką również nie. więc po cholerę mam zastanawiać się nad naturą głosu ryana? nie interesuje mnie to jakie miał dzieciństwo i czy ma jakąś blokadę psychiczną. dla mnie liczą się fakty. śpiewa jak śpiewa. i tak jak już napisałam: jednym się podoba innym nie.

    i, proszę, nie pisz do nas w taki sposób, bo debilami nie jesteśmy.
  • sylwia

    • 27/10/2008 22:01
    oo. a It's Almost Halloween ?
    co wy na to? mi, powiem szczerze, się tutaj naprawdę podoba jak ryan śpiewa. rozkręca się :D wogole piosenka świetna.
  • Aralka

    • 11/11/2008 10:39
    Ryan ma całkiem fajny głosik :)
    Brendon może fajniejszy, taki niespokojny, ale głos Ryana też się przydaje do bardziej lirycznych kawałków.
| |

Panic At The Disco

Fotki

Miejsca grona (0)