-
La Stupida Puella
Czuliście kiedyś,że to wszystko, co widzicie nie jest tym co rzeczywiście widzicie...głupio brzmi - wiem. Ale mam na myśli taki stan, w którym wszystko wydaje się odrealnione (bez "pomocy "używek), świat wydaje się płaski dwuwymiarowy,dziwny,a wasze ciało jakby do was nie należało,jakby człowiek żył obok siebie? Zdarzyło się to komuś?
-
mucha
jak to kto odczuwa - czasem podczas zupełnie realnej dyskusji o banałach mam wrażenie, że mój rozmówca jest dalej i taki mały się robi - jakbym patrzyła na kukiełkę? ale na lalke niewygląda - albo jak bym ja była gdzieindziej? obok, jak piszesz...?
Wystarczy jednak "potrzepać" trochę głową i dziwne wrażenie znika :) -
agutek
czasem jak zaczynam intensywnie nad czyms myslec i powiedzmy patrzec przez okno to wlasnie odczuwam tak jakby to wszystko bylo gdzies indziej albo jak ja bylabym gdzies indziej,daleko stad,a to wszystko byloby jakims zludzeniem.nie umiem dokladnie tego opisac,ale jest to cos w rodzaju pustki i braku przynaleznosci do tego swiata,czasem wlasnie czuje jakbym stala zupelkenie obok siebie,a to co wykonuje moj organizm jest tylko zbiorem wyuczonych reakcji,dusza oddzielona od ciala ?a moze dusza zamknieta w ciele chcaca sie z niego wyrwac?
nie wiem czy o to dokladnie Ci chodzilo,ale opisalam pewne stany swojej swiadomosci. -
La Stupida Puella
Dokładnie o tych stanach świadomości mówię. Ciało więzieniem dla duszy - to jest chyba najlepsze streszczenie takiego wrażenia. -
-
Anonim
czesc. dobiero co dolaczylem do tego grona. nie zgadzam sie troche ze stwierdzeniem cialo wiezieniem dla duszy. i ogolnie takie mowienie ze rozmawiajac o banalach z kims nagle czujesz sie oddalony od przyziemnego swiata etc. nie wierze ze mamy dusze, takie dusze typu duszki w ciele :) to wszystko wykreowal nasz umysl ktory jest baaardzo zdolny a sami nawet nie wiemy jak czesto nas oklamuje. to troche przez ludzka ignorancje, ludzie uwazaja sie za najmadrzejsze stworzenia tego swiata i ze wszystko co robia na pewno ma jakies boskie podloze i jakas ukryta moc :) tak nie moze byc poniewaz jestesmy zwierzetami (w wiekszym czy mniejszym stopniu ale jestesmy) powinnismy respektowac to ze to co teraz umiemy dala nam ewolucja.
prawda? :):)
tym sposobem mowie tez siema do wszystkich ktorzy sie tu udzielaja ! pozdro dla obserwatorow! -
JiMy/TRN
pozdrowienia przyjete, hehehe :D
hmm, koncepcja ciala, jako wiezienia dla duszy byla juz rozpatrywana przez filozofow. Wedlug mnie, cialo nie jest ogranicznikiem, a jedynie inna forma. Wedlug chrzescijanizmu, po smierci dusza i tak sie oddziela od ciala i wedruje na 3 mozliwe sposoby. Po co Bog mialby wiezic nasze dusze w ciele? a moze ona tkwi w nim i dopiero "dprasta" do etapu kiedy to moze sie przeniesc na tamten swiat?
jesli chodzi o uczucie nie pasowania do tego swiata to rowniez mam czasami takie wrazenie :P Zwlaszcza gdy moj swiatopoglad drastycznie rozni sie od wielu, wyglaszanych wokol mnie :)
Kwestia interpretacji... -
La Stupida Puella
Muszę się zgodzić ze stwierdzeniem,że dusza tkwi w ciele i dorasta w ciągu życia do możliwości przejścia w inny wymiar istnienia. Są jednak takie momenty,kiedy człowiek za dużo myśli i już przenosi się duszą w wymiar transcendentny i wtedy właśnie można się wbić w paranoję,albo czuć się "wyjętym ze świata" (pozytywnie bądź negatywnie). Co do interpretacji zgodnej z ewolucją,to pewnie,że jest ona prawdziwa,ale nie jedyna.Dopiero połączenie wielu koncepcji daje, moim zdaniem, jakiś pełny obraz tego,kim jest człowiek ze swoim ciałem i duszą. -
Anonim
Trudno mi jakos zripostowac twoja wypowiedz Puello :) przede wszystkim Ty wierzysz w przenosiny duszy do jakiegos innego wymiaru, w dojrzewanie duszy podczas zycia, i do tego ze w koncu odseparowuje sie zeby przejsc na jakis wyzszy poziom wtajemniczenia.
ja sie kompletnie z tym nie zgadzam, aczkolwiek nie odwracam sie do takiej teorii plecami to uwazam ze nasza swiadomosc ginie w momencie smierci organizmu. uwazam ze ta dusza to jest po prostu nasza swiadomosc i nasz umysl. i tyle. a ludzie maja bujna wyobraznie i wymyslili sobie ze mamy duszyczki w ciele :) nie chce sie klocic wyrazam tylko swoje zdanie.
milej soboty wszystkim Duszyczkom; ) -
La Stupida Puella
Czy nie jest Ci trudno żyć ze świadomością, że znikniesz? Jesteś egzystencjalistą czy raczej stawiasz na hedonizm w życiu :> -
Anonim
Nie jest mi trudno. Wręcz przeciwnie wogóle mnie to nie obchodzi. Mamy te nędzne 80 lat do przeżycia i koniec. Czy nie lepiej je wykorzystać rozwijając się, spełniając się w naszych przyziemnych pasjach? Oczywiście być swiadomym tego co głębsze ale bez przesady. W podświadomości człowieka leży chyba własnie taka chec pozostawienia czegos po sobie, chec zaistnienie. Ze nie umieramy na marne. Ale to jest zbedne, bo ja jestem szczesliwy, chce sie spelniac w tym co lubie robic i mam zamiar robic w przyszlosci, chce zwiedzic caly swiat, zobaczyc roznych ludzi, rozne miejsca, ogarnac swiat. A potem popatrzyc sie w kosmos i gdzies w nocy umrzec z usmiechem na twarzy. Te 80 lat to nic w porownaniu do czasu w ktorym ewoluowalismy albo do czasu jaki istnieje nasza planeta. Dlatego uwazam ze powinismy szanowac i ja i nasze zycie, ale tez nie przesadzac z tym egzystencjalizmem. -
mucha
z tą duszą to też dla mnie niejasne - a raczej jasne, że stanowię całość.
Ale nie znaczy to, ze samym ciałem jestesmy - sporo w nas energii pozwalającej zmieniać świat i wpływac na innych - niekoniecznie ograniczając sie do materii.
Ale
gdy odejdę
ta energia zosytanie uwolniona i nie będzie o mnie pamietać - ona jest teraz mną - ja nią nie jestem - czyli - po smierci juz nie ja. (tym się rózni pojęcie energii od duszy
Ale i tak warto zyć i dbac o powiekszanie onej; )
Tak to odbieram - tak czuję - więc tak jest u mnie - fajnie, że mamy odmienne koncepcje siebie:D -
Pansy
wyjeta ze swiata... to u mnie bardzo czeste uczucie, dokladnie tak jak mowicie Puello i Agutku, bardzo czesto jestem 'poza swiatem' myslami, cialem, dusza do tego stopnia ze musze uwazac gdy spaceruje albo gdzies ide, jade i jestem przy tym sama bo czesto jest tak, ze gdy odplyne to albo nagle [po jakiejs godzinie] uswiadamiam sobie, ze znajdue sie gdzies gdzie nie powinnam, albo wysiadam 6 przystankow pozniej niz mialam to w planach hihihihi :o)) czasami czuje tak mocno niematerialnosc i iluzje swiata ze musze dotknac drzwa zeby przekonac sie ze naprawde istnieje :o)) cholera... z tego trzeba sie leczyc! hihihi :o))
czy ciało jest wiezieniem duszy? ja tego tak nie widze, raczej osłonka, opakowaniem, albo wyrazicielem - tak, te ostatnie slowo najbardziej mi tutaj pasuje!
chec zaistnienia tylko po to by sie upewnic ze nie umieramy na marne? po co? nie ma sie co oszukiwac przeciez umieramy na marne :o)) hihihi... chyba jednak chodzi o to by nie zyc na marne :o))
duszy nie da sie okreslic od do, tak jak nie da sie okreslic konkretnych granic wszechswiata, mysli, uczuc - wszelkie proby sa tylko przypuszczeniami, teoriami... ale to jest w tym wszystkim najpiekniejsze, bo kazda z nich ubogaca definicje duszy... a i tak kazdy ma nadzieje - skryta czy nie - ze to on ma racje, bo glupio jest nagle obudzic sie ze swiadomoscią ze to, w co sie wierzylo albo to co powodowało ze postepowalismy tak czy inaczej nie jest prwada, tylko naszymi iluzjami
i teraz pozostaje kwestia czy jest jedna prawda, co nia jest, a jesli nie ma jednej 'zbiorowej prwady' to czy kazda prawda jest prawda? a jesli tak co, gdy poszczegolne prwady sobie zaprzeczaja? jak rozpoznac co jest wlasciwe? :o))
-
Anonim
-
agutek
mh wiesz co po czesci sie z Toba zgadzam,bo dusza czy jak to kto nie nazwie jest czyms czego zaobserwowac sie nie da ...ewentualnie 11g lzejsi sie robimy w chwili smierci,ale to juz inny topic :P
dusza to cos w co wierzymy albo nie,ale tak naprawde to masz racje,to wszystko jest nasz umysl tylko inne jego stany,nasze rozne stany swiadomosci,samopoznania i lacznosci z otaczajacym swiatem,marzeniami i uczuciami.
a zawsze sie zastanawiam,ze jesli jest dusza to po smierci jaki ma ona obraz czy sa to nasze msyli czy co to wlasciwie jest ? pragnienia ? moze uczucia? moze nasze zycie tylko inaczej skontruowane? bo tak naprawde dlaczego sie mowi,ze czlowiek ma dusze a zwierzeta nie? i nie chce poruszac zadnych kwestii religijnych tylko takie zwykle podejscie prostego czlowieka ktory ma wiecej pytan niz rzeczy oczywistych. -
Anonim
moze dlatego ze my mamy tak rozwiniete umysly. dlatego mamy dusze, bo sami bylismy w stanie ja sobie wymyslec? a zwierzeta z ich niedoskonalymi mozdzkami nie potrafia :) -
Pansy
a moze dlatego, ze zwierze posiada instyknt, a u czlowieka do instyktu dochodzi jeszcze jakby nie bylo inteligencja?
raczej powiedzialabym na odwrot - mamy rowiniete umysly bo mamy dusze :o)) wedlug mnie to dusza pozwala sie rozwijac -
agutek
dusze i to co z nia zwiazne rozwijamy sami,wedlug naszych potrzeb i wymagan,wedlug tego co myslimy na jej temat,to tak jak z uczuciami i emocjami.im wiecej myslimy na jej temat tym bardziej ja rozwijamy,ksztaltujemy,kiedy pochlania nas rzeczywistosc i nie mamy czasu na refleksje,wtedy i dusza odchodzi na drugi plan,nie ewoluuje. -
w-p
co do wyjęcięcia ze świata - zdarzyło mi się mieć bardzo silne wrażenie marionetkowości, ten swiat odrealniony, jak z dużych klocków, stworzony tylko na potrzeby projekcji jakiegos obrazu dla ludzi. krajobrazy, niebo, budynki, stworzenia wszystko nie będące tym czym wydaje się nam ze jest, duzym, nieskonczonym, ale zamiast tego: mikroskopijnym w skali wszystkiego, jak zabawka w rękach twórcy. analogicznie patrząc,cala galaktyka tylko jedną z galaktyk, nie połączonych w sposob widzialny dla czlowieka... ciało więzieniem? w rownym stopniu jak cała reszta, jesli resztę postrzegac jako więzienie, to i ciało. jesli nie,to i to nie. -
Anonim
A czy wyjęciem ze świata jest chociażbystan osiągany w medytacji? czy wyjęciem z własnego ciała nie jest projekcja astralna? te aspekty, słabo zbadane, mało popularne, przypuszczam, ze przez strach, moga swiadczyć o tym, ze wyjęcie z ciała istnieje, jest mozliwe i nie jest tylo i wyłacznie namacalnym tworem imaginacji. -
Pansy
wszystko co istnieje poza natura sama w sobie jest namacalnym tworem wyobrazni - czegoz trzeba wiecej? moze szczypte niematerialnych marzen? :o)

