-
~Marina~
Chciałam się z wami podzielić kawałkiem mojego życia-otóż jestem członkiem KWC :) jestem bardzo szczęśliwa i czuję się wolna:) niesamowite:) -
Soldier of Christ ΦΩΣ-ΖΩH
-
~Marina~
-
Igła Igiełka
JA podpsiałam krucjatę kilka dni temu, była to bardzo trudna decyzja. Gdy tylko o niej usłyszałam czułam w sobie, że to jest coś dla mnie, coś w czym chcę trwać, coś co pomoże w życiu oraz coś co mogę poświęcić tylko i wyłacznie PAnu i drugiemu człowiekowi, moje ja jest ukryte, ja w swojej wolności robię coś, aby wspomoc blixniego. Ale zaraz potem spojrzałam na moje zycie, na częte imprezy, urodziny, sylwester. osiemnastki, każdy weekend z puszką piwa i tak pomyślałam-jestem głupia, lubie alkohol, nie pije dużo, wiem kiedy przestać, ale jak jest okazja to nie gardzę... NIe wytrzymam, młoda jestem mam prawo napić się szampana na urodziny i jedno piwo w sobotę, potem pomyślałam o mojej rodzinie, kilka odób ma problem z alkoholem, ale jak on sam sobie nie pomoże to nic mu nie pomoże, pomyślałam o znajomych, każdy z nich pije, małó kto ma skończone osiemnascie lat, jak w takim wieku już jest tyle alkoholu to co będzie potem. POwiedizałm TAK z PAnem BOgiem wytrzymam, robię to dla niego i moich najbliższych, a kocham ich bardzo i zależy mi na nich. Teraz z drugiej strony nie bede chodizc na imprezy bo bedziemnie kusiło, nie powiem znajomym bo bedą sie smieli, poprstu nie bedziemnie tam gdzie jest alkohol... Jednak teraz wiem, że na imprezy będe chodzić, bede swoim waidectwem pokazywac jak abstynecja może pomagać w życiu, jak moja mała ofiara i modlitwa umacnia mnie na kązdy dzień, bede pokazywac w okół jak wiele radośći mam w sobie dzieki KWC takiej chrzesciajnskiej radosci :) Moze moja postawa nie wywzszania sie,ale pokory i zawiezenia bedzie przykąłdem dla moich rówieśników, moze moja abstynecja umocni ich do rzucenia zycia doczesnego. MOże się zmienia, ja wspieram ich modlitwą, a Bóg umacnia mnie na kazdy dzien i za to CHWAŁA PANU
-
-
Ulcia
ja miałam już raz krucjatę i więcej nie chce podpisać, jak dla mnie to ona mnie zniewala skoro nie mogę wypić np. jednej lampki wina do obiadu -
Soldier of Christ ΦΩΣ-ΖΩH
Droga Ulu i to jest Twoja wolna wola... Ruch KWC jest ruchem który opiera się o wyzwolenie... i jest to post... JA już jestem w KWC 3 lata właśnie wróciłem z 2* jako Animator i dziękuję Bogu za ten Post...
i nie patrz na to jako Papier... to co się podpisuje... to tylko znak że chcesz w tym być i tyle... I tak jak napisałem... ten post jest w wolności- nie ma obowiązku...
I sama pisząc ona mnie zniewala... Czym?? Czy bierze Ci ręce wiąże byś się nie napiła?? Nie... to Ty sobie mówisz że Tobie nie wolno... ja już dawno bym z tego zrezygnował gdybym tak to widział(ja tego postu chce dla drugiego człowieka choć też czuje pokusę ale robie to w pełni świadomy więc nie zniewala mnie to bo robie to co chce...) ale to że dzięki niej nie walczę tylko z alkoholem ale również z narkotykami, nikotynizmem i oraz z nieczystością - walcząc o czystość. To jest ruch gdzie jest tyle osób i dzięki tym ten post jest większy"gdzie dwóch lub trzech modli się w imię moje..." To właśnie ma za cel KWC modlitwa i POST gdzie zbierają się bracia i siostry w Chrystusie i ofiarowywują coś z siebie... i nikt nie każe byś go miała... tak jak wyżej napisała koleżanka...wie że będzie trudno ale postara się...Świadczyć...
Ulu jeśli to przeczytasz nie bierz tego jako atak... rozumiem że napisałaś swoje wrażenia względem KWC ale post nigdy nie jest prosty... dlatego jest tak bardzo cenny
Pozdrawiam
Rafał Bielecki -
L'Aquoiboniste.
Krucjaty się nie podpisuje a do niej wstępuje!; ) to tylko taka uwaga :) -
po drugiej stronie lustra.
kurcze! wiecie co? ja jestem zdania, że nie każdy powinien mieć krucjatę. Ona ma wyzwalać...
Wstapiłam tu dziś przypadkiem; > (przypadek...:)) żeby się trochę wzmocnić i widzę świadectwo Rafała :) hihi. to ładnie.
Mi ogólnie jest bardzoooo ciężko mówić o krucjacie ze względu na to co się działo w moim życiu.
Jakoś nigdy nie miałam większych problemów z alkoholem, ale gdy znajomi proponowali to też nie odmawiałam. Nie widziałam w tym żadnego problemu.
Gdy podpisałam krucjatę pierwszy raz to było pod koniec lipca rok temu nie zdawałam sobie sprawy jak jest to ważne.
Co prawda złamałam ją dwa razy na początku... I gdy zastanawiałam się czy wstąpić do niej w tym roku ( wielu moich znajomych myslało kategoriami : taaaa.. osiemnastka w tym roku, urodziny, jak bez alko, co powiedzą znajomi... no.) pierwsze takie pytania pojawiały się już w kwietniu, wtedy byłam zdania, że tego nie zrobię... Jednak wydarzyło się w między czasie kilka rzeczy, które zmieniły bieg wydarzeń.
Mianowicie w maju pojechałam do moich dziadków. Była cała moja rodzina:) Był również mój brat cioteczny(Dawid), który jest chory na autyzm (ma 8lat, nie mówi, nie jest do końca świadomy tego co robi i jakie są konsekwencje jego czynów, ma taki swój mały świat). Mój dziadek jest alkoholikiem. (chociaż twierdzi uparcie, że tak nie jest) Każdy miał swoje zajęcia. Mama mojego brata p0ojechała zawieść kolegę mojego dziadka do domu, w tym czasie każdy miał swoje zajęcia, a dziadek bawił się z Dawidem (pod wpływem alkoholu). Po upływie 10minut babcia pyta się gdzie Dawid. NIE MA GO! Uciekł. zaczęliśmy go szukać. Z jednej strony było pole, z drugiej i trzeciej również, dalej las i stawy, z kolejnej ulica. Strach się bać. myślałam, że ten koszmar się nie skończy. Pierwsze co to oczywiście różaniec w ruch. W końcu mnie tknęło kurde dzwoń na policje. Słuchajcie. Okazało się,że jakiś Pan który jechał zauważył go i zadzwonił po patrol. Chwała Panu. Jest, znalazl się, żyje. Mój dziadek jak pił tak dalej pije. Może nie w takim stopniu jak kiedyś ale jednak.
Poza tym kolejną sytuacją, która przywiodła mnie znów na ten szlak to gdy byłam na rekolekcjach dowiedziałam się,że nie żyje mój kolega, za którego podpisałam krucjatę w roku ubiegłym..
Najpierw się upił, a następnie powiesił.
Wstąpiłam do krucjaty. Nie mam żadnych problemów z abstynencją. Wręcz przeciwnie sprawia mi to przyjemność. :)
I za to jak Pan układał planował i dalej to robi i, że to on jest fundamentem. Chwała Mu :)
a no i przepraszam, że tak długo :D -
Soldier of Christ ΦΩΣ-ΖΩH
-
Jaqbek
Hej,
To może ja się przyłączę :)
Ja podpisałem KWC na rok w 93 roku (o rety jak to dawno było; -) )
Potem za rok podpisałem raz jeszcze na całe życie.
Z perspektywy paru lat powiem że da się tak żyć :)
I nie narzekam na to co wybrałem.
Była i jest intencja, było i jest postanowienie.
Były 18-ki znajomych, moja, było ukończenie studiów, było wesele (bez alkoholu), były narodziny córeczki, praca w trudnych (na budowie; ) ) warunkach i jakoś przeszedłem przez te wszystkie próby... suchą stopą; )
To też zależy od prywatnych predyspozycji.
Ale mi to pasuje :)
Pozdrawiam piątkowo.
Jakub -
po drugiej stronie lustra.
krócej Rafale, ponieważ świadectwo powinno być krótkie i na temat. :D
a jeśli bym miała mówić o szczegółach to nikt by tego nie przeczytał bo byłoby za dłuuuuuuuuugie, wiesz? :P
o jaa.. 17 lat krucjaty. :)
Podobne Tematy
http://www.formacja.net Członkowie i sympatycy Ruchu Światło-Życie http://www.wruchu.oaza.pl - wizyt...
Miejsca grona (5)
-
Schronisko Młodzieżowe undefined, Bóbrka
-
Taizé Community , Taizé
-
DR SS. Benedyktynek 22 Stycznia, Przemyśl
-
Gospodarstwo Agroturystyczne , Stara Morawa
(0 69) 358 58 67
-
Szkoła Podstawowa im. I Armii Wojska Polskiego Młyńczyska, Łukowica
- Dodaj miejsce

