-
Anonim
Temacik skierowany do wszystkich Studentów jęz Goethego....gdzie studiujecie i jak się Wam tam i ten jęz studiuje:-)?
pozdrowonka! -
Jacek
germanistyka UW, generalnie dopiero pierwszy miesiąc, ale jest spoko. Aczkolwiek już teraz widać, że są to studia literatur-, kulturo, i trochę języko- znawcze. Zatem literatury jest najwięcej.; ) Praktycznego niemieckiego też jest oczywiście sporo.; ) -
Anonim
ja jestem na AŚ...u mnie najbardziej językoznawcze i gramatyczno-opisowe...praktycz ne szczególnie i o dziwo na wykładach....dziwny system ale na razie da się przeżyc:]
pozdrowionka! -
a.
-
-
Belice
Ja na UWr, ale już niedługo. Na pierwszym roku jestem, to trudno mi ocenić rodzaj studiów. Jedno wiem najlepiej: PZN to koszmar, za to literaturoznawstwo jest świetne :) A gramatyka po prostu ujdzie. -
asia
-
asia
-
Diana
II rok na umk (Toronto City:D) :) i jest hardcorowo :P, z perspektywy czasu widzę że pierwszy rok to był tzw "pikuś";). Ech grama opisowa z "Grzybkiem" (aż sie łezka w oku kręci, chlip;) Pozdr. -
Amba
I rok na UWM za fajnie nie jest dużo osob juz odeszlo albo sie przepisalo jak dla mnie gramatyka praktyczna jest najciezsza reszta przejdzie -
Belice
-
a.
to ja po PWSZ w Elblągu, dużo metodyki było bo kierunek typowo nauczycielski
polecam -
Anonim
---->Belice...a wiesz że ja też miałam na UWr byc ale 1% mi zabrakło;((((do tej pory przebolec nie mogę...
ale Ty z ger nie uciekaj..taki fajny kierunek:P i to jeszcze na historię?:)
a moja nowa pasja to fonetyka....:] za to językoznawstwo to totalny niewypał przedmiotowy..nie liczac jeszcze większego niedopała jakim jest koleś który mnie tego uczy:/// -
Belice
Ja się dostałam bez problemu, ale co z tego...
Heh, już prawie uciekłam. Nie wiem, czy to zależy od Wrocławia, w którym kierunek germanistyczny jest jakąś tradycją... Bo niemiecki Uniwersytet, bo blisko granicy itd. Ale poziom jest zatrważający i ja wolałam czym prędzej czmychać, niżeli zostać wyrzuconą.
Bo jeszcze wykłady są spoko - świetny wstęp do literaturoznawstwa, całkiem niezła historia literatury i niczego sobie gramatykia-morfologia. Ćwiczenia z leksyki, fonetyki i gramatyki też właściwie całkiem niezłe, trzeba się napracować, ale to nic (ja też jestem pod wrażeniem fonetyki, coś cudownego; )). Ale ćwiczenia z KP (em, naturlich) i z historii literatury, to był dla mnie dramat (swoją drogą pozwolę sobie zauważyć, że to jedyne zajęcia prowadzone przez kobiety).
Germanistyka - tak, ale może za rok, może za dwa... Pojadę do Niemiec, nauczę się biegle mówić i wtedy pójdę jeszcze raz, w blasku chwały; )
A czemu na historię? Wiem, że z deszczu pod rynnę, ale ja po prostu lubię historię... :) -
Justyś
Ja studiuje na UAMie w Poznaniu. Już czawrt rok, studia ciężkie, ale nie żałuję. Wiedziałam czego muszę się spodziewać.
Chcę tylko napisać, że sporo osób, które idą na germanistykę przeżywają wielki szok, o myślą, że germanistyka to kurs jezyka niemieckiego....a tam jeszcze historia literatury i inne cuda na kiju....:P -
Anonim
---> Justyś ..zgadzam się..trzeba wiedzieć w co się pakuje człowiek świadomie i chcieć tego przede wszystkim...ale do wytrwałych świat nalezy.Gratuluje Ci że już tyle tam jesteś:-)
---> Belice...hmmm wiesz ilośc przedmiotów i ich rozkład zalezy też od uczelni..ja np nie mam wstępu do językoznawstwa tylko od razu językoznawstwo z lingwisyką...za to mam w 1 półroczu wstęp do literatury żeby w 2 mieć całą literature...i różnie też robią z glotto...a zalezy też jeszcze od tego czy uniwerek czy akademia....
ale...nie myśl tak od razu że wyjedziesz do niemiec i potem będziesz błyszczeć...na germanistyke idzie się przeciez po to żeby się dalej uczyć i rozwijac w tym kierunku..wiadomo że trzeba umieć bardzo duzo ale nie wszystko bo własnie wszystkiego(prawie;-) ) mają Cię tam nauczyć...nie rezygnuj sama bo popełnisz błąd...oni wszyscy najpierw tak straszą..pierwsze egzaminy są cięzkie a pierwsza sesja jeszcze gorzej prze...a potem jak troche os zrezygnuje lub odpadnie to popuszczają z tym "rygorem"...
nie rezygnuj tak łatwo...a na historie możesz zawsze iść jeszcze dodatkowo za rok:]
pozdr! -
Belice
Oj nie, juz za późno, już zwiałam na historię...
Z tym błyszczeniem, oczywście, żartowałam, ale bez wyjazdu nie wyobrażam sobie studiowania na tym kierunku
>>na germanistyke idzie się przeciez po to żeby się dalej uczyć i rozwijac w tym kierunku..wiadomo że trzeba umieć bardzo duzo ale nie wszystko bo własnie wszystkiego(prawie;-) ) mają Cię tam nauczyć...
No właśnie o to chodzi, że nie u nas. Bo na takich ćwiczeniach z literatury jest jak na polonistyce - babka mówiła do nas jak do Niemek, a i teksty romatyczne (z teorii literatury) były takie, że mózg w poprzek stawał.
Kiedy rozmawiałam z dyrektorem ds. dydatycznych na historii, to mówił, że zna wrocławską germanistykę i wie, że tam jest przerypane.
Dla porównania: na romanistyce u nas są kompletne luzy. Z tego, co mi koleżanka opowiadała, to oni naprawdę się tam jakoś uczą języka. U nas jest jak na polonistyce - z założenia umiesz już język na tyle, że pytania będziesz zadawać tylko do zagadnień.
Może jeszcze pójdę na germanistykę, ale nie teraz, może za rok, może za dwa. A co do historii, to kierunek może też nie najłatwiejszy, bo materiałów mnóstwo (dużo więcej niż na germanistyce), ale jakoś bardziej czuję, że dam radę. -
Anonim
---->Belice...
to dobrze że wybrałas jednak to,w czym czujesz się lepiej:)
że we wrocq jest cięzko to wiem...zresztą..zachód,masa niemców więc nie trudno się dziwić...
no i język z założenia zawsze jest trudniejszy od kierunku "po polsku" bo robisz 2 razy robotę...
apropo tekstów na literaturze też wiem co znaczy ten ból....polski w sensie "literackim" że tak to ujmę...musisz znać perfekt..nikt niczego nie tłumaczy...dostajesz wiersz albo coś innego w łapę i interpretujesz" na żywca" jak leci treść,środki stylistyczne i wszystko:///...
ale trzeba jakoś to przezyc:)
pozdrowionka! -
Dośka
Czy na germanistyke potrzebne wam były dwa jeżyki (niemiecki i angielski) ? Bo w Toruniu tylko z niemieckiego ... a u nas w Gdańsku trzeba zdawać rozszerzoną mature z oby dwóch :/ -
ziuz
-
Anonim
--->Ziuz...
no to ładnie..pozazdrościć:) musisz nieźle niem wymiatać:) to co takiego zrobiłaś że w wiedniu studiujesz?:)
--->Dośka...
ja musiałam pol i niem rozszerzony zdać a jak składałam do wrocka to historia rozszerzona na germanistykę była potrzebna..kazda uczelnia stawia inne wymogi i możliwe że 2 języki też wchodzą w grę...dzisiaj z Giertychem i jego maturą wszystko jest możliwe:)i z tym systemem oczywiście...

