-
kormoran
william wharton...
człowiek, który nigdzie nie sprzedał tylu książek co w Polsce, właściwie to nasz piękny kraj go utrzymuje..hehehe...
tak na poważnie to też kiedyś w 6 - 7 klasie podstawówki zaczytywałem się w whartonie,
dziś mam refleksję, że koleś się nieźle wbił w moment życia każdego 10 latka, który zapragnął zostać poważny i dorosły:) -
lulu
Wharton wymaga uspokojenia i wyciszenia, zeby mozna bylo docenic to o czym pisze.Nie badzcie wiec zbyt surowi dla siebie oceniajac go tak jednoznacznie.Nie wszystko jest dla wszystkich. -
kormoran
jasne...wymaga wyciszenia, uspokojenia...wyciszałem się niezwykle, doceniałem co pisze kiedy miałem 12 lat...ale to nie jest wysokich lotów literatura...jest miałki, bez przekazu, wyrazu, polotu....
takie jest moje zdanie -
yoko ono rudo
zastanawiam sie czy bylby uwazany za dobrego pisarza gdyby nie ta jego "slawa".. czy jest w nim chocby cos oryginalnego, co stawia go w innym miejscu niz reszte wspolczesnej literatury pop? ja uwazam, ze nie. -
-
kormoran
ja sie zastanawiam bardziej skad ta jego slawa???
i jedyna odpowiedz to fakt ze nielze wpisal sie w nisze mlodych ktorzy chca byc refleksyjni, oczytani, to po prostu bylo modne...nic wiecej! -
anкa_
Parę lat temu czytałam jego dwie książki (z nudów - były akurat w domu...) - Ptasiek (książka w zasadzie jest o godach ptaków...) i Tato (to jeszcze ujdzie, chociaż jakieś takie sentymentalne, zbyt). Dzisiaj bym tego nie ruszyła, ale nie będę Wharton'a opluwać... -
Grono.Net
-
kormoran
-
anкa_
A potraficie mi powiedzieć o czym ta książka jest? Ja czytałam ją wieki temu, a jedyne co pomiętam to ogólne złe wrażenie po jej przeczytaniu, jakieś wstawki wojenne (które, akurat były ok) i mnóstwo zoofiliskich opisów ptaków... Beznadzieja... -
Anonim
-
Anonim
-
kormoran
-
Anonim
-
Inepta
Trafiło się ślepej kurze ziarno... Ziarno w postaci osób o wątpliwym guście które kupują jej (kurzego móżdżka) książki. -
▫ η
"ptasiek" pod koniec podstawówki, to była pierwsza "dorosła" książka jaką świadomie przeczytałam, potem jeszcze kontynuacja - "al", na więcej cierpliwości mi nie starczyło.
amennn.
-
Inepta
-
nadia
a próbowaliscie "dom na barce" czy jakos tak? Matko kochana! 30 stron o wbijaniu gwożdźia, nastepne 20 o kupowaniu farby i kolejne 100 o obiedzie złozonym z bagietki i kawałka sera... tak po prostu, bez zadecia. Kurwa mac oszalec mozna! Gdyby nie nudne lekcje historii, w zyciu bym tego nie przeczytała! -
Inepta
Chm, jeżeli o to chodzi no i tak nic nie przebije noweli eksperymentalnej pod tytułem "Żaluzja", nawet już autora nie pamiętam... -
ewa tejlor krass
wharton to jest grafoman
w kółko o tym samym
próbował ktoś przeczytać frankiego furbo? gadający lis w drzewie i druga wojna światowa. toż to jakiś horror
ptasiek? PTAKI NIE MAJĄ PENISÓW, w każdej książce do biologii to przeczytasz - i ze tak powiem chuj, koniec, książka do wyrzucenia; )
jedyne co mnie ruszyło to te całe 'niezawinione śmierci' ale:
a) miałam 13 lat
b) to jest nadużycie emocjonalne opisywać zwęglone zwłoki rodziny, moim skromnym zdaniem
no w ogóle lektura dla, jak to określa jeden z moich kolegów, swędzących czternastek -
Marta
czytałam tylko "niezawinione śmierci" (jakoś w ogóle nie czytam bestsellerów i chyba dobrze na tym wychodzę).
takie w sam raz do autobusu, daje się przeczytać.

