Nie lubię Paulo Coelho [1319]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Ka.

    Ktoś pytał więc prosze bardzo nowy temacik.. Opinie komentarze..
    http://w8.grono.net/forum/topic/368...
  • Sonia

    Ajj, nie drecz! To straszne. Od czytania tego bola mnie oczy, boli mnie glowa i serce!
  • Ewa T

    wcale nie jest jeszcze taka straszna ta ksiazka. takie babskie czytadlo i tyle- przeczytalam, zapomnialam, stwierdzilam, ze nie tego oczekuje od ksiazki.
    do 'klasy' potworkow w stylu '11 minut' to jeszcze duzo jej brakuje. mnie boli serce, ze moja przyjaciolka sie zachwyca coehlo...:(
  • Ka.

    nie wiem nie czytałam.. ale podobno filme jest beznadziejny (nie wiem nie oglądałam)
  • konstancja

    oglądałam "to". gdyby nie fakt, że zapłaciłam za bilet (nie wiem co mnie podkusiło, za dużo piwa wypiłam chyba; P) i że mimo wszystko był to seans w kinie- nie obejrzałabym nawet połowy :/. nudne to, fabuła się ciiiąąągnieee... nie czytałam książki i nie zamierzam. z takim bogactwem treści to nie wiem czy udałoby się nakręcić ciekawą reklamę :P.
    w trakcie seansu wielokrotnie wychodziłam do sklepu, do toalety, bez sensu, przed kino, na korytarz, słowem- gdziekolwiek :P.
    OSTRZEŻENIE:
    film jest NUDNY i powoduje ROZDRAŻNIENIE. NIE polecam.
  • Ewa T

    u mnie wywolal sennosc....moze wplynal na to fakt, ze ogladalam go w cieply wczesnojesienny wieczor, bylam najedzona, siedzenie w sali wygodne, fabula dosc nudna, a wszystkiego dopelnial kojacy szum klimatyzacji....
  •  

    Nie rozumiem po co żeście byli na tym filmie, jak z tytułu widać, że będzie kiepski. Nie rozumiem dlaczego ludzie nie oceniają książek po okładce.
  • konstancja

    nie ocenia się książki po okładce właśnie dlatego, że pozory mylą. nie wybierałam filmu- poszłam do kina na maraton nocny tylko dlatego, że szły tam moje 2 koleżanki, z którymi wcześniej piłam piwo :P. nie pytałam nawet o tytuły, bo nie były dla mnie w tamtym momencie ważne:]. a że trafiłam tak niefortunnie- trudno, bywa i tak; P. nigdy więcej nie pójdę do kina w ciemno :>. a co się tyczy samych tytułów: historia naszego kraju Óczy, że pod daną nazwą może kryć się coś innego niż owa nazwa zapowiada. weźmy taki wirujący seks. albo wolność słowa. albo prawo i sprawiedliwość :P.
  •  

    Ok. Rozumiem tę sytuację. Ale tak ogólnie to uważam, że po kilku pierwszych scenach filmu można stwierdzić czy będzie on dobry. Tak samo jak z książką, wystarczy chyba kilka stron. „Okładka” może jest lekką przesadą, ale z drugiej strony czego można się spodziewać po tytule „Być jak płynąca rzeka”? Albo „Podręcznik wojownika światła”? Nie wiem, ja tam oceniam po wyglądzie i dobrze na tym wychodzę :)

    Poza tym chyba ważne jest też kto poleca książkę, przez kogo jest reklamowana, w jaki sposób i czy leży w księgarni pod wielkim napisem „Super Hiper Nowość! Srzedajmy to szybko zanim ludzie zapomną, że widzieli reklamę w telewizji między M jak Miłość a Romowami w toku.”

    Pozory lub wyciąganie wniosków z takich różnych pierdół.

  • zrobię to z płetwą w dziobie.

    och , kochani, ja widziałam ten film!do połowy , bo naprawde...
    zaczyna się tym,że andrzej chyra jest w delegacji , i zamawia w niemieckim hotelu "butelkę najdroższego koniaku i cygaro"
    ....
    następnie widzimy Ją ,jak wychodzi z pracy , przysiada na murku(akurat trwa akcja ratownicza czy tam ćwiczenia przeciwpożarowe,więc naokoło jej kręcą się strażacy i tłum ludzi), wyjmuje laptopa, w słuchawkach leci muzyczny odpowiednik "samotności w sieci"(przepraszam - s@motności ), a Ona patrzy na internetową aukcję dzieła młodego polskiego artysty ...w zadumie zagryza wargę, i postanawia kupić....
    do tego w kazdej niemal scenie akurat siedzą przed komputerem i piją wino,a On -czyli astrofizyk-Chyra - siedzi w lnianych spotdniach w swym drewnianym domu nad jeziorem i oczywiście sączy czerwone wino.....
    tu skończyłam oglądać.
  • Ewa T

    no jak to? przeciez faceci piszacy do nas snuja sie po swoich drewnianych daczach nad jeziorem, popijajac czerwone wino, i maja wszyscy na sobie jasne lniane spodnie. i wszyscy sa astrofizykami, biologami molekularnymi lub czyms takim.
    a my wszystkie czytajac mailowa korespondencje nalewamy sobie tez czerwonego wina, zagryzamy wargi, i zaczynamy listy slowami 'jestem zakochana resztkami bezsensownej milosci' :) ta ksiazka to samo zycie, nie ?:) tak jak i film :)
  • zby

    Tylko. Właśnie nie wiem bo ja prawdę mówiąc... Nie oglądałem filmu, więc chciałem powiedzieć parę słów na jego temat, bo wydaje mi się, że panie tutaj chyba dość, przepraszam, mylnie interpretują treść tego co panie oglądały, bo jeżeli... Jeżeli ktoś u nas w tej chwili, na bieżąco, w konkretnych bardzo okolicznościach, jak teraz żyjemy prawda wszyscy w końcu tutaj gdzieś, i ktoś nagle kręci film, o piciu czerwonego wina i spacerach na daczy, że bohater kupuje butelke najdroższego koniaku i cygaro w hotelu, w czasach kiedy dookoła od biedy jest aż... aż... aż gęsto aż... aż się mnoży ta bieda w ogóle.

    To ten film nie opowiada tego serio wtedy. Przecież. I to należy zrozumieć. I tutaj wydaje mi się, że panie po prostu mylnie interpretują. On po prostu opowiada żartobliwie, ironicznie, ze stosunkiem jakimś takim żartobliwym do tematu i do samego siebie, że on w ten sposób opowiada.
  •  

    Ja tam zawsze kupuję sobie czekoladę kiedy oglądam Czekoladę.

    Nie chodzi o to, że film to nie życie. Chodzi o to, że uczyniliśmy z naszego życia filmu! W nas tkwi błąd!
  • konstancja

    hmm... a mnie nie obchodzi czy to żartobliwe jest ujecie tematu, czy też śmiertelną powagą bije, dramatyzmem, titanic'iem...
    mnie interesuje tylko, czy mnie to interesuje... :P
    ...znaczy się czy film NUDNY jest.
    A ten bez wątpienia JEST :P.
    I o to się tu głównie rozchodzi; >.
    I szczerze powiedziawszy to oni dla mnie mogliby sobie i w karakułach, czy inszych norkach, albo i nago grać. Byleby w ogóle zaczęli grać. A nie tylko statystować. O; P.
  • zby

    Aaaa - no tak. Bo to polski film jest przeciez.
  • Ewa T

    i nic dodać nic ując....lmao.
  • zby

    Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy polskie w ogóle... Nudzi mnie to po prostu... Zagraniczny to owszem. Pójdę sobie. Bo fajne są filmy zagraniczne. Wie pan? Jakoś tak można, wie pan... Jakoś tak... No ja wiem no... Przeżyć to. Przeżyć. Wie pan... Przeżyć. A w filmie polskim proszę pana to jest tak: nuda... Nic się nie dzieje proszę pana. Nic. Taka proszę pana... Dialogi niedobre... Bardzo niedobre dialogi są. Proszę pana... Yyyy... W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje. Proszę pana... Aż dziw bierze, że nie wzorują się na zagranicznych. Proszę pana. Wie pan... Przecież tam... Niech pan weźmie na przykład aktora, proszę pana... Yyyy... Zagranicznego... To ten aktor zagraniczny proszę pana... To jego twarz coś wie pan... Nie wiem jak tutaj... Trudno mi w tej chwili powiedzieć, wie pan... Coś takiego wyraża... Wie pan... Jakoś tak... No... No wie pan o co mi chodzi. A polski aktor proszę pana... To jest pustka... Pustka proszę pana... Nic! Absolutnie nic. Załóżmy proszę pana. Że jak polski aktor proszę pana... Gra nie? Widziałem taką scenę kiedyś... Na przykład, no ja wiem? Na przykład zapala cygaro nie? Proszę pana zapala papierosa... I proszę pana patrzy tak: w prawo... Potem patrzy w lewo... Prosto... I nic... Dłużyzna proszę pana... To jest dłu... po prostu dłu... dłużyzna proszę pana. Dłużyzna.... Proszę pana siedzę sobie proszę pana w kinie... Pan rozumie... I tak patrzę sobie... siedzę se w kinie proszę pana... Normalnie... Patrzę, patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... kina proszę pana... I wychodzę... No i panie i kto za to płaci? Pan płaci... Pani płaci... My płacimy... To są nasze pieniądze proszę pana... Społeczeństwo. Społeczeństwo proszę pana... No normalnie.
  • lu wodzirej

    > napisała:
    >Nie rozumiem po co żeście byli na tym filmie, jak
    >z tytułu widać, że będzie kiepski. Nie
    >rozumiem dlaczego ludzie nie oceniają książek
    >po okładce.



    tak jest!
    uwielbiam romansidła (no cóż, jestem dziewczynką), ale przez to NAPRAWDĘ nie mogłam przebrnąć, no.
  • .

    tradżedy generalito.
  • Anonim

    ale się ubawiłam...:D nie wiedziałam, że ludzie przeżywają tak tą książkę...ja usypiałam z nudów. poza tym pan wiśniewski "popełnił" jeszcze jakieś straszne opowiadania, które o ile dobrze pamiętam wydał pod tytulem "zespoły napięć".
    no, ale skoro magda m. trafiła tak głęboko do wyobraźni ludzi, to cóż sie dziwić, że i ta marna książka również...
  • 1
  • 2
| |

Gromadźcie się wszyscy Wy, w których Alchemik wywołuje torsje! Wymiotujmy razem do rzeki Piedry!



Fotki

Miejsca grona (0)