New Yorker [493]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • ..

    Podzielam twoje zdanie. Sam jestem ochroniarzem w NewYorkerze ale nie na WILEŃSKIM i też nie lubię chodzić za ludźmi i patrzeć im na ręcę ale co zrobić taka praca. Jesli chodzi o kradzieże to ich nie brakuje na NewYorkerach więc nie dziwcie sie drogie Panie, że jesteście tak obserwowane ale jest to poniekąd rozkaz odgórny i jest niepodważalny. Zgadzam się z tym że przymierzalnie to trochę lipa i moim zdaniem powinny być w pełni zabudowane. Byłoby tak o wiele lepiej i w szczególności poprawiłby się komfort przymierzania i może nie byłoby jakiegoś tam podglądania.
    Takie małe sprostowanie co do ochrony, która obserwuje przymierzalnie-nie myślcie, że jest to po to by was podglądać lecz w celu podniesienia skuteczności naszej pracy by zmniejszyć ilość kradzieży.
    >>Jescze taka mała sugestia z mojej strony abyście Szanowne Panie odnosiły rzeczy, które przymierzacie na miejsce albo dajcie je poprostu pracownikowi niech odwiesi na miejsce bo tak to sie robi bałagan niepotrzebny.
    >>Pozdrawiam i zapraszam do NewYorkerów;)
  • Fαdα.

    co do tego odwieszania, to fakt, ze balagan czesto jest straszny (ja tam na miejsce odnosze;P) i nie mam nic przeciwko temu,ze nie ma miejsca na rzeczy, ktorych sie nie chce odniesc;p ale co do tego dawania pracownikowi, to chyba nie zawsze sie da... kiedys widzialam jak kobieta poprosila zeby tamtejsza pracownica odniosla rzeczy za nią, a ta zamiast kulturalnie wziac to nawrzeszczala na nią, ze kazdy sam ma odnosic xP -moze od tego czasu cos sie zmienilo, niemniej jednak to zdarzenie mialo miejsce :P
  • ..

    Wiem o tym rózni są pracownicy i co zrobić jak ma się do czynienia z takim egzemplarzem. Trudno;( Zawsze najlepiej jest na kasę rzucić jeśli nikt od nas nie chce tego odebrać i tyle. Dalej niech obsługa się tym martwi.
    Żeby wiecej było takich osób jak Ty to byłoby dobrze;)
  • Fαdα.

    mmm.. dziekuje :)
  • Anonim

    Też zawsze odnoszę ciuchy na miejsce, bo żałosne jest dla mnie gdzie w kabinach wisi 5 wieszaków z ubraniami, bo jakaś lalunia nie raczyła odnieść na miejsce, a ochroniarz się tym później zajmuje. Odnośnie ochroniarza nadgorliwca vel. rambo- myślę, że koleś zapamiętał mnie z M1, bo tam też bardzo często kupuję w NY i myśli że cwaniara chce coś wynieść. No nie wiem, a z kolei kiedyś przechodząc przez bramki zapiszczał mi tel. komórkowy:)
  • Nina!

    tez nie lubie gdy ktoś zastawia ciuchy w kabinach;/ a wrecz irytuje mnie to; )
  • Anonim

    Owszem przymierzalnie w NY nie są najlepsze ale tak jest w każdym sklepie. Pracuję tam to wiem. Co do ochrony to mają za zadanie pilnować, żeby nie było kradzierzy i muszą patrzeć na ręce każdemu bez wyjątku. A z ciuchami w przymierzalni jest tak, że szczerze mówiąc każdy olewa to ile rzeczy można brać do mierzenia. Jest na każdej przymierzalni wyraźnie napisane, że można brać tylko i wyłącznie 3(!) rzeczy! A nie jak ktoś weźmie ich więcej, że się od nich ugina to wiadomo, że nie odwiesi na miejsce! To jest straszne i bardzo delikatnie mówiąc nie właściwe zachowanie klientów. Ale to jest temat morze i możnaby się rozpisywać bez końca. A i tak wątpię, żeby to coś zmieniło. Niestety to jest przykre
  • Anonim

    wlasnie
  • <^.^>

    >Rzepka napisała:
    >Owszem przymierzalnie w NY nie są najlepsze ale tak jest w
    >każdym sklepie. Pracuję tam to wiem. Co do ochrony to
    >mają za zadanie pilnować, żeby nie było kradzierzy i
    >muszą patrzeć na ręce każdemu bez wyjątku. A z ciuchami
    >w przymierzalni jest tak, że szczerze mówiąc każdy olewa
    >to ile rzeczy można brać do mierzenia. Jest na każdej
    >przymierzalni wyraźnie napisane, że można brać tylko i
    >wyłącznie 3(!) rzeczy! A nie jak ktoś weźmie ich
    >więcej, że się od nich ugina to wiadomo, że nie odwiesi
    >na miejsce! To jest straszne i bardzo delikatnie mówiąc
    >nie właściwe zachowanie klientów. Ale to jest temat morze
    >i możnaby się rozpisywać bez końca. A i tak wątpię,
    >żeby to coś zmieniło. Niestety to jest przykre


    ja wole wziasc wiecej rzeczy naraz powiedzmy z 5-6 zeby od razy je wszystkie przymierzyc a nie biegac po 2-3 razy do przebieralni(albo wiecej, choc zazwyczaj znacznie wiecej;D).
    lubie ten sklep ale wedlug mnie powienni tam dac takie specjalne wieszaki zeby odwieszac zeby ktorych sie nie chce po przymierzeniu. takie sa np. w h&m i c&a. w NY tez powinny takie byc. byloby znacznie mniej klopotow i z balaganem bo ludziom sie nie chce biegac po calym sklepie i szukac gdzie byla dana rzecz. a i nie trzeba by bylo prosic obsluge by za nas to robily. bo zadko sie zdarza naprawde mila obsluga.
  • Anonim

    Kiedyś było tak w NY, że były wieszaki koło przymierzalni na rzeczy, których się nie chce wziąść. Jednak ten pomysł to była totalna porażka, bo był jeszcze większy bałagan. A pracownicy nie nadążali odwieszać tego wszystkiego na swoje miejsca. A gdzie jeszcze czas na posprzątanie działów i zrobienie nowego towaru? Niestety nie da się wszystkim dogodzić. Wiem, że lepiej jest wziąść więcej rzeczy a nie biegać po kilka razy do przymierzalni. Ale takie zarządzenie jest wprowadzone od góry, więc niestety nie możemy nic z tym zrobić. Mam tylko taką mała prośbę do wszystkich, żeby nie rzucali rzeczy gdziekolwiek tylko powieszone na wieszaki dali komuś na kasę. Wiem, że czasem jesteśmy źli i mało się uśmiechamy, ale po całym dniu tak już jest, że mamy wszystkiego dość i chcemy odpocząć.
  • patka

    >aischea napisała:
    >Co do ochroniarzy na Wileńskim to się wcale nie dziwię.
    >Za każdym razem jak wchodzę do tego sklepu, jeden z nich
    >zakłada z góry, że coś ukradnę (!); cały czas za mną
    >łazi, patrzy mi na ręce i faktycznie staje przed kabiną,
    >bądź zaraz za plecami i wzywa przez krótkofalówkę
    >drugiego coby mnie obserwował. Dlatego tam już nie
    >chodzę. A kabiny wszędzie są takie same. Istnieją pewne
    >normy, które wszystkie sklepy NY muszą spełniać.


    też tak miałam.kilka razy.
    tylko że w arkadii.
    i doskonale rozumiem że taką mają prace,ale bez przesady.
    myślę że nie wyglądam na taką która chce coś z pewnością ukraść a nawet powiedziałabym że zachowuję się przyzwoicie.
    nie biorę do przymierzalni więcej niż 3 rzeczy,zawsze wszystko odkładam na miejsce oraz nigdy się nie awanturuję.i zapewniam że nigdy nawet nie przyszło mi do głowy żeby coś ukraść. więc nie wiem o co chodzi i czemu się tak mnie czepili.
  • afgddhcbhjvhjhdafgddhcbhjvhjhd

    >ninka napisała:
    >Nie wiem jak was, ale mnie strasznie (szczególnie w NY w
    >arakadiiii) denerwują przebieralnie. Są 'nieszczelne'. mam
    >na myśli to, że sa rozklekotane- wręcz krępuje się w
    >nich przebierać. Od drzwiczek do ścianki jest 10 cm i
    >wszystko widać; /

    zgadzam się mogli by chociaż zrobić jakieś te do zamykania jak są w innych sklepach xD
    nigdy nie wiadomo kiedy Ci ktoś drzwi otworzy i wgl
    i jeszcze te duże dziury na dole że spodni nie da się za bardzo dobrze przymieżyć bo wszystko widać :\