-
Anonim
Przekomarzali się moi znajomi, która płyta Judas Priest lepsza...Mój punkt dla tej pierwszej. -
Muzyk Cyborg
raczej nie słucham judasów ale starego się spytam bo on słucha:)
przy okazji kiedy oni przyjeżdzają do polski?
wkurwia mnie troche halford jest pedałem:( -
kapitan-sova
-
Anonim
ciekawe czy tych dwoje ludzi ktorzy tak cieplo sie wypowiadaja o muzyce judas priest to glupki, 14 latki czy sie wyglupiaja:P
a tak na powaznie
co z tego ze Halford jest pedalem, Mercury tez byl i co z tego, Elton John tez jest, czy to ma jakis wplyw na muzyke, nie, Queen sa dzis legenda a wokal Mercurego jeden z najlepszych na swiecie, Elton John tez ma niegorsze piosenki ale stare, bo te nowe jakos leza a Halford, no coz glos ma swietny:)
a teraz do rzeczy:)
spieranie sie ktora plyta jest lepsza to tak jak sie spierac co jest lepsze blondynka czy brunetka tudziez ruda
sa gusta i gusciki, zalezy duzo od wychowania, obycia,urodzenia,kolegow, kolezanek ktore dostarczaja plyt, wiec ciezko jest stwierdzic
sam ogolnie jestem wychowany na NWOBHM
wiec zdecydowanie wole bardziej granie konca 70 i cale 80:)
KIlling Machine jest dobre,choc sa tam kawalki ktore mi nie leza, jakies takie mdle, Painkiller tez ma kilka miazdzacych kawalkow ale co z tego, skoro polowa plyty albo jest za dluga
albo przekombinowana
Moi faworyci napewno: British Steel, Sin After Sin, Ram it Down i Screaming for Vangeance
Amen -
-
Anonim
-
BlackHeart
-
(L)aga
-
Bob™
Ok Painkiller powala na kolana mocą tak samo jak Killing Machine. O ile można użyć w przypadku Judas Priest "ztonowane" to bardziej jednak wydaje mi sie Painkiller. I tu sie pojawia kiedy mam ochotę na spokojniejszego Judasa to Painkiller a jak mam ochote zmiażdżyć swoje ego power chordami odpalam w mojej archaicznym stereofonicznym odtwarzaczu Killing Machine. :-)
(This is the Painkiller.............)

