MSBiS [732]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • MSBiS

    KONKURS TEN AKTYWNY JEST 24 GODZINY, KIEROWANY DO OSÓB Z REFLEKSEM, KTÓRE ŚLEDZĄ NASZE GRONO.


    DO WYGRANIA 2DNIOWE SZKOLENIE "DE KUYPER" W KAZIMIERZU DOLNYM.

    POZA SZKOLENIEM FIRMA BROWN-FORMAN GWARANTUJE NOCLEG I WYŻYWIENIE.
    WYJAZD 23CZERWCA POWRÓT 24CZERWCA.

    ZAPROSZENIA WYGRAJĄ DWIE OSOBY, KTÓRE DO GODZINY 20.00 W PIĄTEK 20 CZERWCA, W NAJCIEKAWSZY SPOSÓB OPISZĄ SWOJE WRAŻENIA Z KURSU W MSBiS.

    WYPOWIEDZI NALEŻY UMIESZCZAĆ WYŁĄCZNIE W WĄTKU KONKURSOWYM:

    "JEDNODNIOWY KONKURS - DWUDNIOWA NAGDRODA - SZKOLENIE WRAZ Z POBYTEM W KAZIMIERZU DOLNYM"

    KONKURS PRZEZNACZONY JEST WYŁĄCZNIE DLA ABSOLWENTÓW MSBiS,
    W PRZYPADKU WYGRANEJ NALEŻY PODAĆ NUMER CERTYFIKATU.
  • Anonim

    Kurs byl zajebisty, ale co sie dzialo po kursie, tego nie sposob opisac; 0

    pozdrowienia i milego weekendu;p
  • AIN'T MY BITCH

    Na początku stres. O matko czy ja to wszystko zapamiętam. oglądałem przecież Cocktail z Tomem Cruis’em, nawet jemu nie przychodziło to z łatwością. Byłem bardzo nieśmiały, nie potrafiłem rozmawiać z ludźmi.

    I co mnie podkusiło, aby zostać barmanem!? Nawet na jedne wakacje, ale po co? Tego nie wiedziałem, ale było już za późno na wycofanie się. Za kurs zapłaciłem, i chciałem w pełni wykorzystać czas, który sobie wykupiłem.

    Pierwsza lekcja. Wielkie obawy. Wyszedł jakiś koleś w garniturze. Widać że dobrze w nim wygląda, ale czuje się nieswojo, czuje się taki „skrępowany”. Kilka miłych słów na początek i od razu za bar! W te jednej chwili uświadomiłem sobie jak ta cała wiedza zdobyta w filmach o dzikim westernie itp.. nie przydaje się…

    Liczył się czas, tylko najlepsi potrafili robić rzeczy dobre w krótkim czasie. Aby być dobrym należało ćwiczyć, dużo ćwiczyć. Ale to nie były takie zwykłe ćwiczenia. Bo jak nazwać robienie drinków w miłej atmosferze ćwiczeniami!? Prędzej myślę o drinkowaniu, zabawie.

    Co najbardziej niesamowite przychodziłem tam z wielką radością. To była jedyna szkoła w moim życiu gdzie odczuwałem pełną satysfakcje poprzez uczęszczanie na zajęcia. Potem jeszcze kilka wykładów, każdy niezapomniany.

    Ten miły Pan w garniaczku na początku okazał się być Patrykiem, mistrzem w swoim fachu, nie tylko uczył nas jak mieszać, robić drinki itp.. Mnie nauczył niezwykłej otwartości i pewnego rodzaju odwagi, którą posiada każdy prawdziwy barman. Mi jeszcze jest daleko do „tego stopnia zaawansowania”, ale wiem, że nasz mistrz pomógł mi otworzyć się na innych.

    Kurs minął szybko jednak jego skutki, nowy styl życia, rozmowy, picia pozostał i pozostanie, Na szczęście!
  • Tomek C

    Jak ponad trzy lata temu otworzyłem gazetę studencka "dlaczego" i przeczytałem o możliwości zrobienia takiego kursu pomyślałem sobie "czemu nie", od zaraz zacząłem szukać na internecie szkoły oferujące takie szkolenia, a że były wakacje i miałem przerwe na studiach postanowiłem zrobić "coś dla siebie". Po głębokim namyśle zdecydowałem się na MSBIS
    Okazało się to strzałem w 10, na prawdę lepiej nie mogłem trafić, to nie był zwykły kurs, ale także niezapomniana przygoda i świetna zabawa. Klimat jaki panował w szkole (i z pewnością panuje do dnia dzisiejszego) jest niepowtarzalny. Zajęcia prowadzone są przez profesjonalistów, ludzi dzięki których nie można sie nudzić i zmęczyć nawet największą ilością przekazanej w najkrótszym czasie wiedzy, teorii, praktyki ,tak tak bo w ciągu tych 2-tygodni materiał jaki się przerabia jest zaskakująco obszerny. Na początku było bardzo ciężko, ale początki z reguły są najtrudniejsze, lecz później... hmmm co tu dużo gadać dla mnie to była jedyna szkoła gdzie nie cieszyłem sie po jej ukończeniu z "wakacji" :) Z pewnością gdybym miał trochę więcej czasu poszedł bym na jakiś dodatkowy kurs... oczywiście nigdzie indziej niż do MSBIS-u

    Pozdrawiam MSBIS.
  • Jannis

    8.07.2007. Panika. Brak planów na wakacje. Olśnienie!! Kurs barmański. Troche skill'a się nabierze, może się kiedyś popracuje w zawodzie. Internet+google. Jedynie pr0 prezentująca się szkoła- MSBIS na ul. Solec. Telefon. Jedno miejsce wolne. 16-26 lipca. Tak jest, jedziem z koksem!!

    Jadę zapłacić za kurs. Czekam w recepcji. Czuć luźną atmosferę. Przychodzi Patryk. Z kamienną twarzą, spuszczoną głową i smutkiem w głosie oznajmia mi, że niestety nie ma już wolnych miejsc. Nie dałem się nabrać :P. Wszystko załatwione.

    Start, 16 lipca, popołudnie. SKMką na Powiśle. Winda, 6 piętro. Nieco sztywna atmosfera pośród świerzaków. Poprzednia grupa ćwiczy robienie drinów. Konsternacją wśród n00b'ów, gdy po zrobionym drinie, wylewa się go do zlewu."To nie można tego wypić ??" Godzina 17, czas na nas. Po kilku ogłoszeniach parafialnych Ojca Dyrektora, jazda na stanowiska. Pierwszy wykonany drin- Manhattan. Mega podjarka... Następnie Rob Roy itd itd. Nagle zaczynają się schody- 3 kombinacje drinów do zrobienia na raz. Ale zawsze może być gorzej- Praca domowa z zajęć na zajęcia coraz większa. Nikt nie mówil, że będzie łatwo, ale wyzwanie to wyzwanie.

    Z dnia na dzień coraz ciężej-driny, driny, driny, wina. Jak człowiek chciał się dobić to patrzył na Sour Drinks, które czekały na wkucie a potem na trzaskanie ich przy barze do skutku.

    Nadszedł czas na elementy flair'u. Wyczekany dzień!! Pokaz Tomka-kopary w dół. Kolej na nas. Obite nadgarstki, stłuczone palce, pozbijane szklanki za barem i banan od ucha do ucha na twarzy. Super zabawa.

    Ostatni piątek kursu. Egzamin....Uświadomieni, że mały odsetek kursantów kończy go otrzymaniem certyfikatu-jeszcze większa MOTYWACJA. Nikt nie pokonał za pierwszym razem żadnej piątki, trudno. Czasu na zdawanie w opór. Nadzieja w sercu utrzymana.

    8.08.2007. Imieniny miesiąca. Zaliczone wszystko. Certyfikat otrzymany. Osiągnięcie celu. Przygoda udana :)


    Nie muszę dodawać, że kurs był świetny. Dokładnie tego oczekiwałem.

    P.S. Dostałem nawet ultra pr0 trybuszon z logiem MSBIS :) Wielkie dzięki.
  • ... Dario vel Jinx ...

    ... cholera nie mam nr-u certyfikatu ... takie wrażenia ...
  • Anonim

    to kiepsko panie Darku
  • Marcin

    Wypad do klubu z ziomkami, kanapa z widokiem na bar i jak nigdy wcześniej moją uwagę przykuwa barman w czarnej koszuli, szalejąc z butlami, robiąc jakieś driny... rozkminka%... (fajnie by było zostać barmanem :D)

    Następnego ranka, Internet, keep searching „kurs barmański”. MSBiS prezentował się najbardziej zachęcająco. Jeden telefon, potwierdzenie wolnego miejsca i heyah:P Generalnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Mówiąc szczerze, sala w której miały odbywać się zajęcia wyglądała imponująco. Kilka tak samo prezentujących się stanowisk z pełnym asortymentem, który okazał się jednak tylko wodą z barwnikami:P:P

    Kilka słów wstępu i od razu na stanowiska. Wszyscy trochę niepewnie chwytali za butle, ale jednocześnie robili to z wielkim zafascynowaniem w oczach;] z każdym dniem pewność siebie wzrastała... wprost proporcjonalnie do ilości nowych koktajli; p;p

    Te dwa tygodnie zleciały naprawdę szybko, mimo to dawka wiedzy wchłoniętej jak gąbka była ogromna: Poza całą gamą koktajli do ogarnięcia, śmiesznych anegdot o powstaniu niektórych z nich, historii alkoholi, było także szkolenie z cygar, kaw,(umiejętności baristyczne również przydają się w pracy barmanów; p) win, kilka chwytów flair i to co mi się najbardziej podobało to zajęcia z Patrykiem Le Nart- bossem tej szkoły:D z mixologii. Wtedy już mogliśmy pokombinować z prawdziwymi trunkami i je potem degustowac:D:D

    29 lutego 2008 zdałem wszystkie egzaminy, odebrałem dyplom i od razu zrobiłem zakupy u Patryka typu: shaker, szklanica, butla flair itp.;p chciałem jak najszybciej zacząć kombinować własne kompozycje koktajli. Nie ukrywam... złapałem naprawdę niezłą zajawkę na barmaństwo.

    Prace znalazłem dość szybko. Myślę, ze również w dużej mierze za zasługą wskazówek, których nie zabrakło na samym kursie. Pierwszą pensje wydałem w połowie na podstawowe alkohole, żebym w końcu mógł trochę poeksperymentować;p

    Z pełną odpowiedzialnością mogę polecić MSBiS każdemu bez wyjątku, tym którzy chcą pracować w tym fachu jak i tym, którzy niekoniecznie wiążą przyszłość z gastronomią, ale na pewno wykorzystają zdobytą wiedzę w praktyce i będą się świetnie bawić na kursie;)
    Pozdrawiam wszystkich członków MSBiS, absolwentów, a także przyszłych kursantów :D
  • ...

    Slowo barman i Msbis to prawie jedno i to samo. Nie mozna byc kompletnym barmanem 'bez' Msbis-u...to to miejsce pokazuje, uczy, szkoli, zacheca jak zostac kompletnym bartenderem. Ojciec dyrektor ktory jest mistrzem, w tym co robil a czego teraz uczy praktycznie w 100% przekazuje, jakas wieksza czesc swojej wiedzy i praktyki mlodym(i nie tylko:)) laikom ktorzy chca czegos wiecej sie nauczyc niz nalewania piwa z kija:). U mnie?najpierw kurs klasyczny, pozniej kurs flair...a w przyszlosci moze i PBW bedzie, zacheca mnie zeby ciagle sie szkolic, i doksztalcac w tym co robie. Jesli ktos pyta szkola barmanska?odpowiadam Msbis. Jesli ktos pyta skad umiem to , to i tamto?odpowiadam Msbis.

    wiec...krotko mowiac, MSBIS zawsze i wszedzie:).
  • KUBA

    Witam
    Ja skończyłem kurs stosunkowo niedawno. Jeśli chodzi o wrażenia to największym plusem dla mnie są wpsaniali ludzie których tam poznałem. Wszyscy "wkładowcy" są tak naładowani pozytywną energią, że emanuje ona na kursantów. Pomimo zmęczenia wykładami oraz wielogodzinną praktyką (i czasami ciężką nocą) nikt tak naprawdę nie daje tego po sobie poznać. Z dnia na dzień każdy widzi swój progres w poznawaniu profesji barmana i to przynajmniej w moim przypadku nakręca mnie do jeszcze wiekszego wysiłku.
    Przed zapisaniem się na kurs miałem wrażenie że mam jakąś wiedzę o alkoholach, jednak już po paru minutach pierwszych zajęć zorientowałem się, że właściwie to co wiedziałem był to zaledwie jakiś odsetek procenta w stosunku do tego co poznaliśmy na kursie.
    Jednak po skończeniu MSBISu nie uważam się tak naprawdę za barmana, ponieważ uważam że barmanem można zostać dopiero po latach pracy za barem. Tak naprawdę nikt nie sprawdzał naszych umiejętności pracy w stresie gdzie po drinki ustawia sie kolejka a my jesteśmy sami na barze, nikt też nie sprawdzał naszych relacji między innymi barmanami, bez dobrych relacji ne damy sobie rady niewiadomo jak dobrze znamy receptury, liczy się też nasze podejście do klijenta, dlatego uważam że żadna szkoła barmańska nie jest w stanie zrobić z człowieka barmana, moze tylko wskazać mu drogę, i zapewnić wszystki niezbędne środki do osiągnięcia sukcesu. Pod tym względem MSBIS bez wątpienia jest najlepszą szkołą dla ludzi chętnych sprawdzenia sie w tej profesji. Napisał bym coś wiecej ale się nie wyrobię w czasie trwania konkursu wiec na tym kończę.
    Pozdrawiam
  • Valeriano

    Od młodziaka chciałem zostać barmanem. Czy jest jakaś lepsza praca dla młodego człowieka? :) Połączenie pracy i świetnej zabawy, możliwości poznawania ludzi i pewnego stylu życia - barmana. Kiedy więc popytałem wśród znajomych jaką szkołę barmańską by mi polecili, usłyszałem za każdym razem - MSBiS. Dziś sam ją polecam, za każdym razem kiedy dostaję maila od osób zainteresowanych nauką tego niezwykłego fachu. Pytacie dlaczego? :) Odpowiedź jest bardzo prosta...

    Od samego początku wszystko co związane z kursem robiło piorunujące wrażenie i wprowadzało nutkę ekscytacji. Pełna sala świeżaków, zupełnie zielonych. Nikt chyba z osób tam siedzących, nie przypuszczał, że już za dwa tygodnie, będą doskonale wiedzieli jak przyrządzić ponad dwieście koktajli i zaserwować je tak, żeby klient zawsze wracał z powrotem... :) Jednak jednym z największych, jeżeli nie największym plusem kursy, moim zdaniem był prowadzący - Patryk. Osoba która potrafiła w świetny, zabawny i jednocześnie bardzo profesjonalny sposób przelać na nas choć część swojej wiedzy i umiejętności, które nabył w ciągu lat praktyki. Swoim sposobem bycia i prowadzenia zajęć sprawiał, że kilka godzin praktycznie codziennie, przez dwa tygodnie nie były mordęgą po całym dniu obowiązków, a świetnym czasem, na który z przyjemnością się przychodzi. Każdego dnia pochłanialiśmy sporą dawkę materiału teoretycznego (jakiego żaden uniwerek by się nie powstydził; ) ) ale co najistotniejsze - robiliśmy drinki w praktyce, w różnych kombinacjach, coraz trudniejsze i trudniejsze. (Każdy oczywiście widząc, uginające się półki barowe liczył, że będzie można ich skosztować, ale to tylko zabarwiona woda! hehe :) Na to przyjdzie czas na jednych z ostatnich zajęć, gdzie najciekawsze receptury testujemy w praktyce; )) Do tego dochodzi wiedza z zakresu win - szczegółowa - co jak każdy absolwent MSBiS, pracujący w dobrym lokalu wyjątkowo się przydaje i robi niesamowite wrażenie na kliencie! :) Kurs jest tak niesamowity, że aby go opisać trzeba by wydać oddzielną książkę - ale to co mogę śmiało powiedzieć, bez wyrzótów sumienia to GORĄCO POLECAM!

    Dzięki kursowi mogłem zacząć pracować bez doświadczenia, którego zazwyczaj wymagają pracodawcy - i to w najlepszych lokalach! Ekipa zapewnia dodatkowo oferty pracy w kraju i za granicą, zawsze można na nich liczyć i są przyjaźnie nastawieni. Ja pracowałem dla najlepszych m.in. W Hiszpanii, Holandii i Angli. Oferty dostaje cały czas. Świetny kurs.
  • balon26

    Szkolenie,jak szkolenie......ale główny prowadzący jest niesamowity!!!!!!! Pozdrawiam!!!
  • !!!Seba!!!

    fajnie było pogrzebać w starych materiałach, tyle wspomnień wspaniałe czasy...i takie oszołomy z nas były :)
    szkoda że po 20 no ale robota to robota...
  • MSBiS

    SERDECZNIE DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKIE WYPOWIEDZI.
    NIEZMIERNIE MIŁO BYŁO JE PRZECZYTAĆ :))

    NIESTETY DYSPONUJEMY TYLKO DWOMA MIEJSCAMI.
    DO KAZIMIERZA POJADĄ PANOWIE:

    Kacper Choromański -> http://www.220848.grono.net
    Sebastian Jamrozik -> http://www.246147.grono.net

    POZDRAWIAMY.

  • Guner

    Gratulejszons bojz.

    btw !!!Seba!!! fajny filmik daje 5/5
  • Anonim

    Parę słów o wyjeżdzie.
    po pierwsze niech ten kto nie był bardzo tego żałuje.
    DO Kazimierza zajechaliśmy z Sebastianem około godziny 11.OO po zalogowaniu się w wpyasionym Hotelu i w jeszcze bardziej wypasionym pokoju udaliśmy się na wykład o jaoanes bartendingu prowadzony przez Stanislava Vadrne. Wykład dotyczył odpowiedniego podejścia do pracy barmana i sztuki uprawianej przez barmanów japońskich. Wykład był bardzo Ciekawy aczkolwiek z powodu różnic kulturowych między krajem kwitnącej wiśni a europą trudno by było zastosować tamtejsze zasady w praktyce Polskich lokali.
    Po wykładzie było coś dla ciała (niestety nie kobiety) a obiad.
    Po obiedzie chwila siesty i długo oczekiwany konkurs. Koktajle konkursowe były bardzo różnorodne łączyło jej jedno bazą były likiery de kuypera. Konkurs wygrała pewna niewiasta z Poznania

    Po konkursie kolacja a potem impreza w hotelowym klubie
    Co było póżniej ma charakter fantasmagoryczny i wydaje mi się podobne do powieści Brunona Schultza więc nie będę tego opisywał pozdrawiam wszystkich uczestników i do zobaczenia za rok
| |

http://www.msbis.com   MSBIS grono dla Tych co Kurs Patryka ukończyli, starają się ukończyć bądż b...



Międzynarodowa Szkoła Barmanów i Sommelierów

  • do
Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki