-
:super_śledź:
najprawdopodobniej jeden z ciekawszych tematów jeśli chodzi o motocykle. Piszcie co jak gdzie kiedy i NA JAKIM SPRZECIE! mnie to interesuje jesli kogos takze to...witam w klubie :]
u mnie wygladalo to mniej wiecej tak: jako maly szczyl (ok 7-9lat) moj wujo chrzestny wozil mnie na Jawie350(tej samej ktorej dosiadam teraz ja:) na baku z nogami na cylindrach:D ale to musialo fajnie wygladac!chowalem lepetynke za owiewka tak zeby mi jej nie urwalo...pamietam tylko tyle,ze pociagala mnie ta wskazowka od predkosciomierza,ktora gnala do goryyyyy tak szybko!!(to byly czasy kiedy moj tata jezdzil Skoda105 wiec 100km/h to bylo...hmm...DUZO!;) to samo bylo z moim o 5lat starszym bratem ale jemu chyba juz powoli przeszedl temat(on sie na max rajcowal zabytkami typu ZUNDAPP,BMW,JUNAK itp.).To brat kupil sobie Rometa Ogara,kupowal Swiat Motocykli no i...to przeszlo na mnie,z ta roznica tylko ze ja wiem,ze to jest milosc DO KONCA ZYCIA (BTW jesli by byly studia o kierunku 'MOTOCYKLE' to ni h**a nie studiowal bym tej po***ej informatyki:)... to chyba tyle, mam nadzieje ze niedlugo dorobie sie jakiegos "powazniejszego" sprzetu i ze BÓG da mi sie cieszyc chwilami na motorku do konca moich dni...AMEN! -
Anonim
u mnie bylo podobnie - tez mnie ktos wozil jak bylem malutki i wtedy zlapalem zajawke. namawialem dlugo cala rodzine zeby mi cos kupili i w koncu sie udalo... z tym ze ja bardzo chcialem motorynke zeby zmieniac biegi a oni kupili mi jakiegos zasranego skutera automata :D ale nic to, darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda, stwierdzilem i zacząłem śmigać moim odkurzaczem :p
no a potem to juz sie samo potoczylo - kolejne sprzety i wypadki :-)
-
Juriusz
U mnie ciut inaczej. Nie znosiłem motocykli, wolałem wozy, kiedys ojciec miał cross'ową 3-kołówkę Yamahy zółta 250 ccm 2-sów i miała chyba z 56KM. Strasznie mocny motorek. Kiedys mnie ojciec na to wsadził i się przejechałem:) zatrzymałęm sie na drzewie:) lol:)) no i już całkiem nie chciałęm jeździć. potem wybraliśmy się do boldoru bo jakoś 3-kołowy motor mi nie leżał i kupiliśmy Honde MT 50 i sobie z bratem ganiałem, tak się to zaczeło potem był KTM teraz Aprilia... -
Anonim
Moja zajawka zaczęła sie od jazdy komarem oczywiście na baku bo byłem za mały by dosięgnąć do podmuszków :)Od tamtej pszejaszczki zapragnąłem własne dwa kółka, nawet znalazłem sobie fajną motorynkę ale gdy byłem o włos od kupna (za własne pieniądze otrzymane na komunie)Rodzina oczywiście stwierdziła że nie bo po co!? Zabije sie !i od tego momętu ciśnienie rosło a opór malał; ) Zapisałem sie do klubu gdzie stawiałem pierwsze kroki na rzekomo nowych WFMkach (http://www.wfm.pl) PO nabraniu doświadczenia rodzina nie miała juz takiego wpływu na moją decyzje o kupnie motocykla:))) Zakupiłem swój pierwszy motocykl i sie zaczęło.... Jako pierwszą zabawkę wybrałem swe ówczesne marzenie ZZR600 Po zakupie dotarło do mnie że przesiadka z 10konngo klubowego pszycinaka na 100konnego rasowego ścigacza to była troszkę zbyt pochopna decyzja. Ale żyje po dziś dzień a od tamtej pory miałem już enduro 125 na leśne harce i Aprille choppera50 do lansu po mieście w chromowanym nocniku na głowie:)) ( Ps: nie wiedzcie gdzie można kupić chromowanego orzeszka??) Obecnie max na czym mogę pojeździć to klapa od kibla ale jak dobrze pójdzie to już nie bawem znów będę harcować na motocyklu :))) -
-
norbi
zabojca masz fajnego sprzeta :D mam słabośc do czeszek; ) moj stary mial ich kilkanascie; D
ale ja na poczatek wolalem MZ. bo ponoc z jawa to jest tak ze : dzien na jawie, dzien pod jawą :) wiec najpierw mz ts 150 a potem ETZ 250. a teraz jak na focie -
Ja pewnego dnia stojac na przystanku i czekajac na autobus w cieplutki czerwcowy dzien zobaczylam jak obok mnie przejechala Jawa 350 (cudna mi sie wydala niezmiernie) i pomyslalam sobie co ja tu ku** robie na tym przystanku. Jakis czas pozniej jezdzilam juz taka piekna Jawa 350 TS. (zarobic na nia oczywiscie musialam sama, bo tatus nie chcial slyszec o zadnym motocyklu, bo sam jezdzil i wie....jakie to niebezpieczne hahahaha)
Oczywiscie zaczelo sie duuuuzo wczesniej.... :)
Jako kilkulatek jazdzilam miedzy rodzicami na jakichs zmotoryzowanych 2 kolkach.
Pozniej podstawowka, a w podstawowce kolezanka, corcia nadzianych rodzicow miala swojego rometa.
Kazdy zazdrosnie na nia spogladal a ja sobie myslalam O NIE!!!<z przytupem> Ja tez tak chce.... No i nie odpuscialm, a ta Jawa na przystanku to byl ostatni sygnal, ze nadszedl czas....zeby cos z tym zrobic. A bylo to jakies 14 lat temu :) -
TheDoctor
Ja mialem zupelnie inaczej. Jeszcze jakies 3 miesiace temu spogladalem na motocyklistow jak na jezdzace organy do przeszczepu. Nie podejrzewalem, ze kiedykolwiek bede jezdzil na wlasnym motocyklu. Potrzebowalem tez miec swoj wlasny transport a ojciec nie pozwala mi korzystac z samochodu, na ktory sie razem z nim skladalem... to jakis paradoks swoja droga! Mowil mi caly czas, ze nie umiem jezdzic samochodem na tyle abym mogl sam jezdzic. Pomyslalem sobie, ze skoro on sie rzekomo tak troszczy o moje zdrowie i zycie to trzeba wykombinowac cos, co spowoduje, ze bedzie zalowac swoich chorych wymyslow. Powiedzialem sobie tez, ze skoro raz placilem za samochod, ktorym swoja droga jezdzic nie moge, to drugi raz na to samo placic nie bede. No i dlatego padlo na motocykl. Z bardzo duza rezerwa podchodzilem do dwusladow. Zamilowania do jazdy na motocyklu nabralem w szkole DELTA z Lodzi (http://www.delta.lodz.pl) jezdzac najpierw na Yamaha TW, potem na dupnym egzaminacyjnym Tajfunie. Podczas jazd kilkukrotnie wyjezdzalem z instruktorem na dwoch motocyklach aby pojedzic po Lodzi. Spodobalo mi sie to niemilosiernie i teraz nie wyobrazam sobie zebym mogl nie jezdzic na motocyklu. Co wiecej - powoli zaczalem zarazac ta pasja moich znajomych i rodzine. Obecnie mam Suzi GS 500 z owiewkami - moj pierwszy motocykl. -
Anonim
U mnie zaczęło sie od wypadku na vf 750s jakies 7 lat temu.. :) pierwsza jazda i od razu na jednym kole.. heh potem było juz troche spokojniej... -
Anonim
Lesiu tez bym z dużą rezerwą podchodził do motocykla jeżeli byłby dwuśladowy :p
pzdr -
:super_śledź:
hej cbr'a :D dzienks uwierz, ze ja jestem w niej zakochany a co do tego, ze: dzien na jawie, dzien POD jawa to... niestety ale masz racje :[ tak bywa... moze kiedys sie dorobie jakiejs slicznej suzi GS'ki (tudziez ZSR'a 400)... grrrr :P -
:super_śledź:
-
Anonim
u mnie zaczelo sie tak zaczelem jezdzic z bratem ciotecznym na simsonie :) aa potem pod moj blok przyjechal taki koles na hondzie cbr 900 fire blade chyba :) to byl ten model i sie przesiadlem na plastik :D -
Anonim
ja to komar na początek, później była faza skuterów, aż wreszcie siadłem na R6, potem na R1....wtedy stwierdziłem ze musze zrobić prawko na A -
:super_śledź:
aha...wiec widze, ze jak na razie to ja przy Was "delikatny" leszczyk jestem :] hehehe
a na wsi u babci w gorach sie wiesniakom podobalo jak Jawe na kolo stawialem :D buhahahahhaha -
Mary_Lu
buhahahahahaha................ ......kurde czasami mnie zabijasz...................... .ach Godnar................. -
:super_śledź:
-
Anonim
No cóż... w wieku jakis 6 lat mialem dostac motorynke bo niektorzy , starsi ode mnie znajomi z dzialki, na ktora jezdziłem, pomykali właśnie na takich sprzętach. Jednak dziadkowie sobie,ale starzy powiedziel,ze się zabiję i nici z tego. rok później pomykałem na takim mini cross'ie ..yamaha tw 80 chyba.... przy którymś przejeździe, gdy chciałem zabuksować kołem, wjechałem w siatkę oddzielająca działki, gdyż podbiło mi owo kółko, wyrwało motocykl i kumpel zabrał mi zabawkę. Jakiś czas później nadeszła pora na wszechobecne na działkach MZki , Jawy i tego typu zasłużone wynalazki. Miałem możliwość także śmignięcią po prostej RF 600 i ... to właściwie tyle.... na razie zbieram na bilet do Brazylii,ale myśle że na następny sezon będę już śmigał jakimś sprzęcikiem. -
Mary_Lu
chodze za Toba.....jestem Twoja obsesja..............buhahahah a............juz uciekam..........tak sobie tylko czytam...........lubie nie tylko słuchac o motorkach ale czytac tez......
ale ale juz uciekam.....:)))) -
:super_śledź:
nikt Cie nie wygania gupolu:]
ale skoro juz tu jestes to przedstaw obecnym tutaj ludkom, jak sie zaczela TWOJA przygoda z moto?? :-> -
Mary_Lu
a wiec moja przygoda z motorkami zaczeła sie juz bardzo dawno....zawsze uwielbiałam podziwiac....nie wiedziałam o nich duzo bo nie znałam osoby ktora chciałaby poopowiadac mi o Nich....i tak pasja ucichała.....az do dnia pewnego ktoregos czerwca tego roku gdy poznałam kogos.....dla kogo to nie jest pasja....On nazywa to MIŁOŚCIA(!!!)....i opowiadał mi....mowił do mnie a ja ...ja naprawde zabojco MOJ uwielbiam Cie słuchac do tej pory gdy mi o Nich opowiadasz....moja pasja znowu odzyła....i nie nudzi mnie to wierz mi....mow kiedy tylko zechcesz....zarazaj mnie tym.....moze pewnego dnia wsiade sobie sama na motorek i poczuje to co wszyscy jezdzacy na tych pieknosciach......
moze powinnam podziekowac Ci za wtajemniczanie kazdego dnia w ten inny,ale jakze piekny swiat motocykli...??? tak DZIEKUJE.....Uwielbiam Cie słychac...
- Przeglądaj grona w kategorii Motoryzacja
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
Grono dla użytkowników i miłośników MOTOCYKLI. (nie motorów i nie skuteruuf). Skuterowców...

