-
Raven/Śliwa
slyszalem cos podobnego - pisano o tym w gazetach - tez wyginela rodzina na zasadzie domina choc nei na weselu :) nie jestem pewien ale chyba nawet Darvina dostali. Co ciekawe rzecz miala miejsce w Polsce . Otoz:
W pewnej wiosce w dosc ubogim gospodarstwie zatkalo sie szmabo . Gospodarz postanowil sobie poradzic bez fachowca no bo to kosztuje i zebraawszy meska czesc rodziny do pomocy zszedl do szamba by odetkac . Niestety rzecz dziala sie w lecie wiec na wskutek ulatniania sie metanu i innych gazow gnilnych chlop stracil przytomnosc i zaczol tonac , zobaczyl to syn i postanowil ojca uratowac zszedl do szamba strul sie i zaczol tonac , na pomoc ruszyl szwagier i historia sie powtorzyla , zaim ktos madry wpadl na pomysl by wezwac pomoc w gownie utonely 4 osoby -
Anonim
-
☆Iw
-
Anonim
Ja znam legendę o tym, że na pewnym weselu, odbywającym się w wielkim domu należącym do młodych i rodziców panny młodej. Szukał pan młody. Po kilku godzinach udało mu się znaleźć wszystkich oprócz żony. Nie na żarty zmartwieni uczestnicy zaczęli poszukiwania dziewczyny w całej posiadłości. Potem w poszukiwania zaangażowano policję, jednak nic to nie dało: dziewczyna zniknęła jak kamfora. Po wielu latach, gdy chlopak ułożył sobie życie, otrzymał telefon. Dzwonił ojciec jego zaginionej żony. Znaleziono jej ciało, a raczej, to co z niego zostało. Wiele lat temu, w czasie zabawy w chowanego dziewczyna poszła na zagracony strych i ukryła w skrzyni. Niestety wieko zatrzasnęło się na amen, a grube drewno i ściany zagłuszały krzyki o pomoc...
* * *
jak dla mnie prawdziwość tej historii jest conajmniej wątpliwa, ale kto wie? -
-
Anonim
waptie by panna mloda chowala sie na swoim weselu w sukni...a nawet jesli ja zmienila to nie oszukujmy sie ale to jej dzien i raczej chciala by byc na widoku wszystkich jak najwiecej...podejrzewam,ze to stuningowany weselnie mito o zabawie w chowanego jakiegos dzieciaka -
♥Patiღ
Cóż to za skrzynia musiałaby być? Poza tym w większości wypadków do poszukiwań osób zaginionych jest angażowany pies, nie sądzę żeby nie poczuł jej tropu, no chyba, że droga do skrzyni prowadziła przez rzekę a ona szła pod prąd :D
Druga sprawa tak jak Musiałek napisał, panna młoda jest w centrum uwagi i nie ma bata żeby akurat jej się zachciało bawić w chowanego. No chyba, że byłą niedorozwinięta -
Anonim
chyba,ze by sie udusila albo cos .... Policja szuka chyba po 24 h wiec jesli skrzynia byla niezle uszczelniona :P albo akurat nie bylo wtedy psa na poszukiwaniach.... tak czy siak to mysle,ze rodzina by poczula zapach rozkladajacych sie zwlok panny mlodej. Mysle,ze to zmieniona wersja jakies historyjki o dziecku ktore sie bawilo w chowanego i o... -
Anonim
-
Michał Kowalczyk
-
Anonim
>Łukasz napisał
>moi drodzy, nie bądźmy tacy drobiazgowi... to przeciez
>tylko bujda;)
wiesz..... tu robimy takie Polish Myth Busters :P -
Anonim
to która z pan gotowa skryć się w wielkiej, solidnej skrzyni na zagraconym strychu? I nie wychodzić póki jej nie znajdą?:P -
g.<3
>Arhe napisała:
>...
ja mam jedno pytanie, więcej tych kropek się nie dało?
ogólnie historii tej nie słyszałam, ale bardziej prawdopodobna jest z tym rozbiciem głowy {w sensie, że nie złapali panny młodej} niż jej odcięciem :)) -
Anonim
>Łukasz napisał
>Ja znam legendę o tym, że na pewnym weselu, odbywającym
>się w wielkim domu należącym do młodych i rodziców
>panny młodej. Szukał pan młody. Po kilku godzinach udało
>mu się znaleźć wszystkich oprócz żony. Nie na żarty
>zmartwieni uczestnicy zaczęli poszukiwania dziewczyny w
>całej posiadłości. Potem w poszukiwania zaangażowano
>policję, jednak nic to nie dało: dziewczyna zniknęła jak
>kamfora. Po wielu latach, gdy chlopak ułożył sobie
>życie, otrzymał telefon. Dzwonił ojciec jego zaginionej
>żony. Znaleziono jej ciało, a raczej, to co z niego
>zostało. Wiele lat temu, w czasie zabawy w chowanego
>dziewczyna poszła na zagracony strych i ukryła w skrzyni.
>Niestety wieko zatrzasnęło się na amen, a grube drewno i
>ściany zagłuszały krzyki o pomoc...
> * * *
>jak dla mnie prawdziwość tej historii jest conajmniej
>wątpliwa, ale kto wie?
No mi przypomina trochę motyw z filmu "Sierociniec", gdzie zaginął chłopiec,a potem się okazało, że się zatrzasnął w schowku pod schodami i tam umarł.(nikt nie słyszał jego krzyku itp.)
-
Iluminati_mario_bros
jeżeli chodzi o panne młodą i wiatrak to ja słyszałem taką wersję że pannie młodej ta głowa odpadła po spotkaniu z wiatrakiem... dodam że jestem z południa i że rzecz też niby działa sie w jakiejś wsi obok lol -
Atka
Natomiast ja historię o pannie młodej i wiatraku poznałam jako rozgrywającą się w okolicy Włocławka. Ktoś już wspominał o tym miejscu. -
dżoj.
To chyba jednak typowa miejska legenda.
Ja słyszałam ją od kolegi mojego ojca w wersji: kolega-mojego kolegi był na weselu, na którym pannie młodej odcięło głowę wiatrakiem i tak dalej. [w wersji z teściem].
Tylko, że historia miała się dziać pod Warszawą. -
Anonim
Oj tak, każdy ma swoją wiejską i miejską legendę. Wersji z Panną młodą było wiele. Co do szaleńca w z nożem pod kościołem w Wejherowie... niemożliwe, ponieważ nie ma i nigdy nie było kościoła pod wezwaniem Stanisława Kostki... chyba się komuś coś pomieszało (bez obrazy). Jestem z Wejherowa i nigdy o żadnym demonie nie słyszałam, ale za to na jednym blokowym osiedlu niedaleko dworca głównego w Wejherowie biegał młody, psychicznie chory chłopak z siekierą. Rzecz miała miejsce kilka lat temu. Groził ludziom, aż w końcu go zamknęli. I jeszcze jedna ciekawostka... w Wejherowie w miejscu, gdzie teraz jest Jednostka Wojskowa i Szkoła Specjalna, w latach 1886-1923 znajdował się niemiecki szpital psychiatryczny, w którym zmarło ponad 1000 osób w niewyjaśnionych okolicznościach. W lesie za tą szkołą jest stary cmentarz należący do ów psychiatryka. Obecnie szkoła funkcjonuje, ale zamknięte jest poddasze, a po godzinie 15 już praktycznie nikogo tam nie ma. Nawet ochroniarze zrezygnowali z nocnego stróżowania, bo boją się tam przebywać po zmroku. Panie sprzątające do godziny 15 również starają się stamtąd wyjść. Jedna z Pań opowiadała, jak pewnego szarego zimowego dnia została tam dłużej i słyszała dziwne odgłosy. Więcej niestety nie chciała o tym powiedzieć. To taka ciekawostka. O samym szpitalu nie udało mi się za dużo dowiedzieć. Na internecie są okrojone informacje, a ludzie tam pracujący nie chcą nic mówić. Z kolei rodzice mojego dziadka, którzy w owych latach niedaleko mieszkali i mogliby na ten temat coś wiedzieć, już nie żyją.
|
|
Legenda Miejska - Mitologia Miejska (ang. Urban Legend) - z pozoru prawdziwa informacja rozpowszechn...
Miejsca grona (1)
-
Nawiedzony dom przy Starej Gazowni Ignacego Prądzyńskiego, Warszawa
- Dodaj miejsce

