-
Emilia
Doradzcie mi prosze, jaki stetoskop jest najlepszy dla studenta madycyny.
Thx. -
Anonim
Hmm..niektórzy powiedzą,że jak sie nauczysz słuchać na takich zwykłych bez lejka to juz wszystko usłyszysz:) Ja miałam przez najpierw taki zwykły a pod koniec IV roku kupiłam Littmanna. Mówią,że najlepsze sa Kamed... -
rzecz gustu,ceny i marketingu. Kamed nie jest tak drogi jak Littmany, ale jest jeszcz ekupa sensownych dobrze zrobionych stetoskopow taqnszych niz kamed...
rappaporta odradzam. -
Emilia
Zastanawialam sie wlasnie nad Littmanem, o Kamed nie slyszalam, zreszta chyba nawet fundusze nie pozwolilyby mi na niego.
Lepszy chyba jest dwustronny, prawda?? Ja mialam do czynienia tylko z jednostronnym jak do tej pory.
-
-
Anonim
-
kamed jest tańszy niż littman, littman jest jak nokia -niby najlepszy ale przereklamowany, ja mam i kameda i littmana -różnicy nie odczuwam. Littman ma raczej design najładniejszy- ale kosztuje.
Polecałbym stetoskop Ecomed- zdecydowanie najtańszy- coś około 50-70 zł a jakość wykonania nie odbiegająca od drogich konkurentów. Moja koleżanka ma takowy i pożyczałem kiedyś -testowąłem tydzień- byłem zaskoczony naprawdę dobrą jakością akustyki i estetyką wykonania.
Kamed uzupełniając obecnie dodaje bajery typu wygrawerowanie na głowicy swojego imienia i nazwiska - tak kwestią uzupełnienia czy też 24 karatowe złoto na głowicy stetoskopu -dlatego może kolezanka o tym myślała że drogo. W planach mieli platynę i osm oraz iryd. -
Anonim
heh nie wiem ja mam od 2 roku bodajze Littmana nawet zdażyłem go zgubić i sie znalazł; ) więc nie mam porównania. A tak z ciekawosci jak jest z wytrzymałoscia stetoskopów?? -
z wytrzymałoscią -kamed jak ruski czołg- nie do zajechania - nawet dren nie zesztywniał od ozonu troposferycznego, nic nie odpadło, noszony w plecaku i rzucany z kąta w kąt. Poszedłem nawet dalej i rozkręciłem głowicę -suwmiarką pomierzyłem i -w zasadzie wymiary pokrywają się z wymiarami głowicy littmana classica. Ciekawe jak ze stopem głowicy ale nie jestem w stanie analizy jakościowej wykonac.
Oliwki prawie identyczne, długość liry stetoskopu także... Tak jakby izomer littmana.
Przy czym trzeba powiedzieć że głowica kameda jest mosiężna chromowana galwanicznie (wg producenta) - littman daje miedzionikiel z tytanem. (jaki to ma wpływ nie wiem).
Zdecydowanie kamed poprawił jakość gumy na głowicy -aczkolwiek- kamed jest drogi.
Powiedzmy szczerze - produkt firmy 3M jest bardziej estetyczny (mimo iż made in malaysia). Produkt krajowy z chomiczówki/łomianek nie ma takiego designu atrakcyjnego co nadrabiają mozliwością wygrawerowania dowolnego tekstu na głowicy.
Pytanie - czy jest sens wydawać tyle pieniędzy- ja dziś wybrałbym taniego ecomeda (zdjęcia są w sieci- iloraz jakość/cena naprawdę wysoki). -
zapomniałem dodać -wg internistów z piętra 6go na banacha w Wawie najbardziej istotna w stetoskopie jest długość drenu - ma być jak najkrótszy...
Producenci co prawda piszą swe statystyki o prędkości przewodzenia fal o danych czestotliwościach w powietrzu zawartym w drenie, piszą także o wartości napięcia powierzchniowego membrany stetoskopu etc. itd.
Stara prawda jest znana wszystkim- jak się nauczysz słuchać na gównianym stetoskopie to na każdym potem wszystko wysłuchasz. Jak kupisz litmana z elektronicznym systemem wzmacniania dźwiekow to mozesz mieć problem. -
Emilia
Wiec mialam zle informacje co do cen Kameda.
To chyba najlepiej kupic w umiarkowanej cenie... -
niekoniecznie, może spojrzałaś na ichni projekt z 24karatowym złotem czy jakimś innym metalem ziem rzadkich ? Zresztą jaki jest sens używać irydu,osmu czy innych ? Prócz marketingowego który to ma podkreslić prestiż posiadacza owego stetoskopu ...
-
Anonim
>impetiginisatio napisał
>Stara prawda jest znana wszystkim- jak się nauczysz
>słuchać na gównianym stetoskopie to na każdym potem
>wszystko wysłuchasz. Jak kupisz litmana z elektronicznym
>systemem wzmacniania dźwiekow to mozesz mieć problem.
Co prawda ja teraz idę na III rok Lekarskiego i mam zerowe doświadczenie w badaniu, ale wydaje mi się, że naukę czegoś trzeba zaczynać z dobrym sprzętem, a nie z badziewiem. Jak ktoś się nauczy na dobrym sprzęcie (Littman), to potem w trakcie pracy powinien dalej używać sprzętu podobnej klasy, a nie przesiadać się na gorszy.
Przypominają mi się teksty kolegów z podwórka, gdy miałem 10-11 lat :"O, korki Adidasa kupił, a grać nie umie" - na widok kogoś, kto miał na nogach "Beckenbauerki", a nie zwykłe trampki. Jak uczyć się to na dobrym sprzęcie.
Z ciekawością śledzę ten temat, bo pod koniec września sam będę musiał zdecydować się na jakiś stetoskop.
-
Michał
A ja mam teraz od 2 lat Yavit'a (cenka świetna bo 75 PLN, wygląd niczego sobie, miękki drenik ze sprężyną wewnętrzną, głowica bardzo podobna do tej w Littmanie, słychać dobrze - lejeczek ładnie gumką zaopatrzony, oliwki miękkie), wcześniej miałem Kameda - sporo cięższy, ale głowica solidna i dobrze było słychać. Z jego wad - w ciągu 5 lat 4 x musiałem wymienić gumkę na lejku i 2x oliwki, bo się strasznie sztywne zrobiły, poza tym jak przestałem dbać o odpowiednie przechowywanie to się lira wygięła i już nie chce wrócić do odpowiedniego kształtu.
Co do Littmana - nie miałem swojego, ale miałem kiedyś kilka tygodni nim popracować - przypomina mi mojego Yavita.
Nigdy nie mogłem się przyzwyczaić do Rappaporta.
Yavita mają na Olenadrów. Kameda na Hożej. Littmana - prawie wszędzie. -
kamed najtańszy w wawie jest na Conrada -u producenta - nawet kilkadziesiąt procent w zalezności od modelu.
Ja sam zresztą nie widze różnicy. Dobrze jest dren stetoskopu po zakupie prysnąć sprayem do welurowych tapicerek lub silikonem samochodowym- wtedy impregnuje i nie twardnieje.
W każdym razie kamed zmienił oliwki na te z naturalnego kauczuku i już nie twardnieją z upływem czasu. -
Twardy
Ja tam stetoskopu uzywam rzadko i jakos nie wiaze swojej przyszlosci z zadna odmiana interny wiec sie na stetoskopach specjalnie nie znam.
Generalnie to musi byc on wytrzymaly - bo nie raz sie zgniecie w plecaku, niezbyt drogi - bo trzeba go bedzie bez przerwy pilnowac, lekki i niezbyt duzy - zeby sie do kieszeni zmiescil, no chyba ze ktos po wiesniacku i w stylu "Na dobre i na zle" chce go na szyi nosic.
Zawsze mnie rozsmieszalo jak widzialem studenta zasuwajacego z super Littmanem przewieszonym na szyi, ktory poza szmerem pecherzykowym prawidlowym i tak nigdy nic nie slyszal. -
Anonim
> Zawsze mnie rozsmieszalo jak widzialem studenta zasuwajacego z super Littmanem przewieszonym na szyi, ktory poza szmerem pecherzykowym prawidlowym i tak nigdy nic nie slyszal.
A mnie zawsze rozśmiesza takie traktowanie studentów, protekcjonalne i lekceważące. Co w tym złego że kogoś stać na porządny sprzęt i co w tym smiesznego że wygodnie się go nosi na szyi. Ja nie mam żadnych kompleksów i sobie nosze na szyi mojego littmana, mimo że dopiero się uczę. -
Belmondo
a ja nosze w kieszeni i mam kameda i slyszalem wiecej niz szmer pecherzykowy i tez sie ucze i pozdrawiam kolegow i jeszcze napisalbym cos moze ? albo nie -
ewa tejlor krass
No kurcze zgodze sie z Lopezem
Tez mi tak zawsze mowili ze to obciach chodzic ze stetoskopem na szyi ale kurcze - tak jest najwygodniej, czemu to wlasciwie jest obciach? -
Anonim
tez uwazam ze noszenie fonendoskopu przewieszonego przez szyje jest - jakby to delikatnie okreslic - "passe"
takie noszenie umozliwia szybkie i czeste (naprawde czeste) korzystanie z tego sprzetu
a student ile razy dziennie osluchuje ? -

