-
dzi
tego podobno nie wolno nie znac (patrz thread "matematycy poszukiwani")
zaklad psychiatryczny, poploch, jedna osoba siedzi niewzruszona, podbiega inna
- UCIEKAJ! przyjechali matematycy z Warszawy, beda nas rozniczkowac!
- luz, ja jestem e^x
no to hop -
Anonim
-
Luka
dalsza czesc/ innawersja zarciku dzi:
przychodzi matematyk z operatorem rozniczkowym:
-uwazaj zrózniczkuje Cie
-ja jestem e^x
-ha ha a ja jestem po dy
i koniec zarciku -
Anna
-
-
hamtaro!
-
monika
O to tez moj ulubiony :)
Niech epsilon bedzie mniejszy od zera.
Najlepsze sa miny prawnikow, kiedy slysza ten kawal. Mialam kilka razy okazje takie podziwiac. -
severson
Ja słyszałem :)
Idzie dwóch matematyków, jeden z nich spogląda w niebo i mowi:
- o patrz, wektor leci.
- o drugi, chyba maja gdzieś tu bazę. -
severson
W pociągu międzynarodowym jechali astronom, fizyk i matematyk. W pewnym momencie, gdy burzliwa dyskusja dobiegła końca, a w przedziale zapanowała cisza - męcząca genialne umysły - pasażerowie wyjrzeli przez okno i spostrzegli łąkę z trzema czarnymi krowami.
- W Szwajcarii wszystkie krowy są czarne - zauważył astronom.
- W Szwajcarii istnieją czarne krowy - poprawił fizyk.
A co na to matematyk?
- W Szwajcarii istnieją trzy krowy, które są czarne, przynajmniej z jednej strony. -
Matemaciek
To ja tylko dorzucę krztynkę filozofii: Zauważcie, że matematycy wspaniale się bawią przy dowcipach o matematykach, a z kolei spróbujcie opowiedziec przeciętnej blondynce dowcip o blondynkach... (; -
nuk
ciekawy temat:)
Inzynier, Fizyk i Matematyk zostali zapytani o wynik, ile jest 2+2.
Inzynier (po trzech minutach uzywania suwaka logarytmicznego): "Wynik
wynosi dokladnie 3.9974" Fizyk (po szesciu godzinach eksperymentow):
"Wynik wynosi w przyblizeniu 4.002 z bledem nie wiekszym niz plus
minus 0.005" Matematyk (po tygodniu obliczeď): "Coz, nie znalazlem
jeszcze odpowiedzi, ale moge udowodnic, ze odpowiedz istnieje"
-
Luka
-
hamtaro!
mój kawał brzmiał inaczej niż wspomniany gdzie indziej "dla każdego epsilon mniejszego od zera".
cały bajer polega na tym, że nie którzy (wariaci) nieużywają znaku większości, no i piszą tylko mniejszość. muszą wtedy zapisać 0<E, no i jak ktoś to czyta czasami na seminariach, czy gdzie tam (np. na magisterkach), to bywa zabawnie... -
Anonim
idzie e do x przez pustynie a ty nagle patrzy a biegną wszystkie funkcje... sinusy cosinusy logarytmy wielomiany... łapie sinusa i sie pyta:
-hej sinus co się dzieje??
- e do x uważaj tam za wydmą jest wielka różniczka i chce nas wszystkich zróżniczkować!!
-spoko ja jestem e do x... i sie nie boje różniczkowania!!
idzie e do x przechodzi przez wydme patrzy a tam taaaaka wielka rózniczka...
-hah mam cie e do x....
- jestem e do x i mi gówno zrobisz!! hahahaha!!
-e do x... ale ja różniczkuje po y .... -
Anonim
Leci fizyk inżynier i biolog balonem wlecieli w mgłe czy chmurę jeden pies.... nagle dostrzegają światło okazuje sie że to szczyt jakiejś górki i widza człowieka... pytają sie go
gdzie my jestesmy?? - po chwili pomyślunku cżłowiek odpowiada im:
- w balonie !!
...polecieli dalej po chwili fizyk mówi to musiał być amtematyk.... tam ci dwa j pytajs ie go skąd to wie??
-no sa trzy powody:
1. Zastanowił się zanim odpowiedział
2. Udzielił bardzo precyzyjnej odpowiedzi
3. Odpowiedź ta była zupełnie nie przydatna
-
Anonim
ten sam kawał tylko że widzą człowieka który kopie ziemniaki.... mówi im to samo na to fizyk/inzynier/kto kolwiek mówi a to teraz już wiem gdzie jesteśmy, w rosji... tamci pytają skąd wiesz bo tylko w rosji matematycy kopią ziemniaki -
Luka
-
dzi
-
Anonim
-
Anonim
Mnie zawsze strasznie smiesza metody dowodzenia twirdzen:P
dowód przez ogląd
("to przecież widać...")
dowód przez połechtanie ambicji słuchaczy
("przecież to dla Państwa jest bardzo proste, nieprawdaż?")
dowód iluzjonistyczny
("zrobimy teraz taką małą sztuczkę...")
dowód psychologiczny
("a to już Państwo sprawdzą sami...")
dowód przez kalendarz
("to gdzieś tak w zeszłym roku było...")
dowód przez zastraszenie
("albo Państwo uwierzą na słowo, albo będę przez trzy godziny dowodził!")
dowód przez sztućce
("a nuż wyjdzie")
dowód teologiczny
("diabli wiedzą jak to udowodnić...") -
Anonim
i moze jeszcze dodam ze matematykami na ogół zostają osobnicy, którzy w szkole nie byli w stanie nauczyć się wielu niepotrzebnych rzeczy:P

