- 1
- 2
-
Anonim
Do czego służą studia matematyczne i co po nich w ogóle można robić?
Tak się zastanawiam, czy Królowa Nauk dobrze płaci swoim poddanym... -
Dorota:)
matematyka jest tak naprawdę wszedzie;) od wykładowcy na uczelni po jakies mp3 włącznie;] dośc fajnie jest to ukazane w książce "listy do młodego matematyka" tam nawet jeden list jest specjalnie temu poświęcony;) jak chcesz przeczytac to wyślij mi maila na prv to Ci podesle ten list/ zdjęcia/;) -
Anonim
Przykro mi bardzo, ale muszę Was zmartwić...
Po SAMEJ matmie nie robi się nic. Można co najwyżej zostać nauczycielem i przekazywać tę bezużyteczną wiedzę dalej...
Matematyka jest fajna i w ogóle, ale jest tylko narzędziem. Sama w sobie na nic się nie przyda. Jest niesłychanie pomocna w chemii, fizyce, informatyce, ekonomii, geografii i wielu innych dziedzinach, zawsze jednak trzeba mieć CO liczyć.
Co nie zmienia faktu, ze wiele osób ciągnie dwa fakultety, z czego jeden to matematyka - właśnie ze względu na dużą przydatność tego przedmiotu.
Sam studiuję informatykę, mam bardzo dużo matmy i wiem jak wiele od niej zależy. Jednak gdyby nie sama informatyka, matma byłaby zbędna, bo nie miałbym jej po co używać.
Wbrew całemu gadaniu o "królowej nauk" - to tylko narzędzie. -
Kagrenak
>Wbrew całemu gadaniu o "królowej nauk" - to tylko narzędzie.
Przepraszam, a co nie jest narzędziem? -
-
beniamin
>Aram napisał
>>Wbrew całemu gadaniu o "królowej nauk" - to tylko
>narzędzie.
>
>Przepraszam, a co nie jest narzędziem?
Kpisz, czy naprawdę nie rozumiesz? -
Norbert
>Tomajev napisał
>Przykro mi bardzo, ale muszę Was zmartwić...
>Po SAMEJ matmie nie robi się nic. Można co najwyżej
>zostać nauczycielem i przekazywać tę bezużyteczną
>wiedzę dalej...
>Matematyka jest fajna i w ogóle, ale jest tylko
>narzędziem. Sama w sobie na nic się nie przyda. Jest
>niesłychanie pomocna w chemii, fizyce, informatyce,
>ekonomii, geografii i wielu innych dziedzinach, zawsze
>jednak trzeba mieć CO liczyć.
>Co nie zmienia faktu, ze wiele osób ciągnie dwa fakultety,
>z czego jeden to matematyka - właśnie ze względu na
>dużą przydatność tego przedmiotu.
>Sam studiuję informatykę, mam bardzo dużo matmy i wiem
>jak wiele od niej zależy. Jednak gdyby nie sama
>informatyka, matma byłaby zbędna, bo nie miałbym jej po
>co używać.
>Wbrew całemu gadaniu o "królowej nauk" - to tylko
>narzędzie.
Matematyka jest przedewszystkim świetnym narzędziem do uelastyczniania umysłu więc nie mów że jest taka bezużyteczna:P
A co do pracy, jełśi ktoś chce pracować w tz zastosowaniach matematyki ( np. w biologi, medycynie, ekonomii) to ma dużo pole do popisu. Jeśłi jesteś zainteresowana to mogę rozwinąć ten wątek. Kasiora z tego spora > Jeśli będziesz zainteresowana to mogę rozwinąć ten wątek. -
mojra87
Ja jestem zainteresowana rozwinięciem wątku; )
W sumie zgadzam się - sama matematyka niewiele daje. Ale w połaczeniu z innymi dziedzinami to już coś! Jeszcze do niedawna wśród studentow matematyki przeważali ci ze specjalności nauczycielskiej. Obecnie to się znacznie zmieniło - dzikie tłumy wybierają na specjalizację właśnie zastosowania matematyki. -
Norbert
Po pierwsze stwierdzenie " sama matematyka nie wiele daje" czy też" nie przydaje się do czegokolwiek" i nie można po niej robić nic sensownego jest głęboko niesłuszne i wiąże się z wyjątkowym niezrozumieniem tego czym ona jest i jak się rozwijały nauki mat. przyrodnicze na przestrzeni wieków.
Matematyka jak pisałem wyżej służy rozwojowi umysłu tak jak ćwiczenia fizyczne służą rozwojowi ciała.
Moim zdaniem może ona być rozwijana bez dostrzegania tego czy dana jej część będzie mieć jakieś spektakularne zastosowania w danej chwili czy też nie. Świetny przykład może tutaj stanowić topologia. Gdy została ona wprowadzona do matematyki, fizycy wygłaszali wielkie tyrady że matematycy stwarzają niepotrzebne nikomu byty i że coś tak paskudnego nigdy nigdzie nie znajdzie zastosowania... Oczywiście jedną z pierwszych dziedzin gdzie topologia znalazła zastosowanie byłą fizyka :)) Więc zostanie na uczelni i zajmowanie się pracą naukową nie związaną bezpośrednio z zastosowaniami też ma swój sens jeśli to ktoś bardzo lubi.
Natomiast jeśli chodzi o zastosowania. Tutaj można podać moc przykładów. Obecnie bardzo intensywnie rozwijają się zastosowania matematyki w biologi i medycynie. Tworzy się wiele modeli matematycznych projektowania leków, rozwoju chorób, ich leczenia itp. ( we współpracy z medykami oczywiście) praca - w firmach farmaceutycznych, szpitalach, na uczelnii... Co do zarobków na uczelnie hmm to zależy od stanowiska, jednak ile można zarobić w formie farmaceutycznej to każdy może się domyśleć. Aha żeby wspomnieć coś o aparacie mat. stosowanym tutaj to wspomnę o równaniach różniczkowych , układach dynamicznyh i wielu innych...
Jeżeli chodzi o ekenomię to na ten temat wiem mało. Jednak jak można się domyśleć dosyć powrzechnie jest tam stosowany mocny aparat rachunku prawdopodobieństwa i statystyki. Praca- w bankach np.
Co do studiowania, jeśli chodzi o wykorzystywanie matematyki do wyżej wspomnianych zastosować myślę że najlepiej jest łączyć kilka kierunków studiów matematyka + ( fizyka lub chemia lub biologia....) albo fizyka + ( chemia, biol...)
-
Norbert
A oto kilka linków związanych z tematem
http://bioputer.mimuw.edu.pl/semina...
http://bioputer.mimuw.edu.pl/semina...
http://www.impan.pl/seminaria.html
http://www.impan.pl/Sem/S/155.html
-
Rafał Kandziora
uważam, ze dużo rzeczy.
matma uczy myśleć - bardzo często niestandardowo i nieszablonowo.
skończyłem matmę na polibudzie 9 lat temu i nigdy nie było problemu ani z pracą, ani kasą.
zgadzam sie jednak z przedmówcami - koniecznie do matmy - jak się nie chce zostać w nauce tylko - należy dobrać drugi kierunek. ja wybrałem marketing, zarządzanie na podypolomówce i świetnie się to wszystko uzupełniło.
także polecam.
--
rk
-
Smolik
To może ja powiem ja ja postrzegam ten temat z gruntu ekonomii.
Mikroekonomia:
Konsument (ile kupi dóbr, za ile i takie tam pierdoły) - optymalizacja funkcji użyteczności z ograniczeniem budżetowym
Przedsiębiorstwo (ile wyprodukuje i w jakiej cenie itp) - optymalizacja funkcji produkcji z ograniczeniem kosztowym.
To są takie zwykłe zadanka które robi się 'na jedno kopyto', ale bez matmy ani rusz.
Teoria gier - modelowanie zachowań firm na rynku. Miałem tylko elementy, ale widać, że teoria gier ma ogromny wpływ na strategie (gospodarcze, reklamowe, produkcyjne i wiele innych) różnych firm.
Finanse - instrumenty finansowe.
Statystyka, rachunek prawdopodobieństwa (dopiero się z tym męczę i nie widzę związku rachunku z ekonomią, ale może kiedyś zobaczę).
Ogólnie to śmieję się, że zamiast na wydziale nauk ekonomicznych studiuję na wydziale wyższej matematyki stosowanej z rozszerzonym programem z ekonomii :P -
beniamin
>Smolik napisał
>Statystyka, rachunek prawdopodobieństwa (dopiero się z tym
>męczę i nie widzę związku rachunku z ekonomią, ale
>może kiedyś zobaczę).
Moim zdaniem najwięcej, co matematyka dała szeroko rozumianemu modelowaniu zjawisk gospodarczych to statystyka i rachunek prawdopodobieństwa właśnie.
-
mojra87
Pisząc, że sama matematyka niewiele daje miałam na myśli, że najwięcej perspektyw na przyszłość daje łączenie jej z innymi dziedzinami. Bo i owszem - matematyka pozwala się rozwijać pod wieloma względami.
Ostatnio interesuje mnie wykorzystanie matematyki w biznesie. Dlatego zainteresowalam się zimowymi warsztatami dla studentów i doktorantów kierunków ścisłych, ekonomicznych i technicznych "nauka i biznes według wzorców brytyjskich", czyli tzw winter school. -
Smolik
a mnie najbardziej ciekawi biomatematyka.
gdyby był z tego jakiś przedmiot ogólnouniwersytecki to zapisałbym się od razu.
bo tak na wykłady chodzić z matematykami to nie ma sensu bo 80% bym nie rozumiał.
a poza tym to mam taki przedmiot wolnego wyboru "Poker Texas Hold 'em - Aplikacje Strategii i Analizy Otoczenia Konkurencyjnego " to też musi być ciekawe -
aga_sz
Czy mogłabyś napisać coś więcej o wspomnianym winter school?
Bo brzmi naprawdę ciekawie... a ja nie mam pojęcia, co począć po mojej wymarzonej matematyce :) -
mojra87
Więcej szczegółów o winter school możesz znaleźć na http://www.imath.pl :)
Od siebie mogę napisać, że idea polega na łączeniu świata nauki i biznesu. Czyli jak można wykorzystać matematykę (i inne nauki ścisłe) w biznesie. Na warsztatach ma być kilka projektów, problemów badawczych, które wymagają matematycznego sposobu myślenia. Czyli takie wcielanie matematyki w życie. Myslę, że będzie fajnie :) Grupa ludzi pracująca nad jakimś problemem, burza mózgów - i coś fajnego może z tego wyjść :)
-
Michał
>Ludzik na linie ______i________ napisała:
>Do czego służą studia matematyczne i co po nich w ogóle
>można robić?
>
>Tak się zastanawiam, czy Królowa Nauk dobrze płaci swoim
>poddanym...
Po samej matematyce to można zostać nauczycielem albo z bardziej dochodowych przedstawicielem handlowym, kierownikiem w McDonadzie czy niewykfalifikowanym robotnikiem fizycznym, prezydentem.
Rozmawiałem niedawno ze studentem filologii Polskiej. Powiedział mi, że potem może być dziennikarzem, nauczycielem, urzędnikiem, politykiem... No pewnie może tylko po co mu do tego ta filologia. Podobnie jest z matmą, tyle że matematycy w bardzo ograniczonej ilości są potrzebni do pomocy w tworzeniu modeli matematycznych we wielu dziedzinach. Ale to tylko matematycy z najwyższej półki. Generalnie jeśli matma to tylko, żeby zostać na uczelni i się rozwijać naukowo. -
frodo
>Po samej matematyce to można zostać nauczycielem albo z
>bardziej dochodowych przedstawicielem handlowym,
>kierownikiem w McDonadzie czy niewykfalifikowanym
>robotnikiem fizycznym, prezydentem.
>Rozmawiałem niedawno ze studentem filologii Polskiej.
>Powiedział mi, że potem może być dziennikarzem,
>nauczycielem, urzędnikiem, politykiem... No pewnie może
>tylko po co mu do tego ta filologia. Podobnie jest z matmą,
>tyle że matematycy w bardzo ograniczonej ilości są
>potrzebni do pomocy w tworzeniu modeli matematycznych we
>wielu dziedzinach. Ale to tylko matematycy z najwyższej
>półki. Generalnie jeśli matma to tylko, żeby zostać na
>uczelni i się rozwijać naukowo.
http://www.pracuj.pl/praca/matematy... -
Michał
No tak, wyszukało 42 oferty pracy i prawie wszystkie mają wymagane wykształcenie wyższe w zakresie finansów, nauk ścisłych lub informatyki. Czyli nie tylko matematycy będą się starać o te posady ale również ekonomiści i inni tacy, których wychodzi co roku najwięcej (z uniwersytetów, politechnik i wyższych szkół prywatnych). Poza tym nie we wszystkich ogłoszeniach piszą, że chcą przyjąć matematyka, w niektórych, że ekonomistę z dobrą znajomością matematyki (czy jakoś tak). -
Norbert
Pomimo że studiuję fizyką zgadzam się w zupełności z powiedzeniem " matematyk zrobi to lepiej " :)
- 1
- 2

