Warszawska Masa Krytyczna [2871]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • fzhut

    http://www.wiadomosci24.pl/artykul/...

    Chętnych "ekspertów" proszę o kontakt przez grono, a propozycje tras można zamieszczać tutaj bądź w komentarzach pod artykułem:)
  • Drex

    Trasy macie wszędzie, byle nie po DDR. One nie są dla rolkarzy.
  • sofik

    >Trasy macie wszędzie, byle nie po DDR. One nie są dla rolkarzy.

    wszedzie tz gdzie ? Ja sie czuje bezpieczniej na DDR niz na ulicy/ chodniku o. :)
  • Drex

    http://maps.google.pl/

    Mało ich tam?
  • sofik

    Aha. Jednak pozostane przy DDR :)
  • Drex

    To któregoś dni możesz się spodziewać że Cię pogonię. DDR nie są dla pieszych.
  • sofik

    pogonisz i co ? Mysle ze zdecydowanie mniejsze zagrozenie stwarzam na ddr niz na chodniku no i sam czuje sie bezpieczniej :)
  • Drex

    Tylko jak ja jadę 30 km/h+ po DDR i nagle wyskakuje mi jakiś zygzakujący rolkarz, to on a tym bardziej ja, nie możemy czuć się bezpiecznie. Brak wyobraźni? Przecież po jezdni jeździ się jeszcze lepiej- więcej miejsca, równy asfalt... Czemu nie jeździsz jezdnią?
  • sofik

    Wyganiasz mnie na chodnik gdzie jadac 20km/h nagle wylazi mi baba z zakupami :D brak wyobrazni ?
    Z ulicy niestety goni policja :( a i wizja spotkania z blachosmrodem mnie przeraza. Uwierz ze jadac po DDR raczej mam glowe do okola siebie i widzac rowerzyste oczywiscie robie mu miejsce albo zjezdzam na chodnik jezeli jest taka mozliwosc :)
  • Drex

    No, to wyobraź sobie, że jesteś chyba wyjątkiem, bo ja już niejednokrotnie musiałem wyczyniać karkołomne slalomy, żeby takiego na rolkach ominąć. Zajmuje zygzakowaniem 3/4 DDR albo i całą, nie widzi nic wokół, nie słyszy bo ma zatkane uszy empetrójką... Dobrze, że mój storm przebije się przez każde słuchawki do tępej mózgownicy takiego ciemniaka.
  • Ginaw

    Jak dla mnie o wiele latwiej wyminac rolkarza niz niektorych rowerzystow - rolkarz pogoniony dzwonkiem na chwile przycupnie do brzegu i jest jakby prawie go nie bylo.

    Najczesciej z parkami co jada kolo siebie i gadaja - najwiekszy bol na ddr.

    Ogolnie po wiekszosci ddr nie da sie jezdzic tak naprawdę szybko, wrzucam więc mp3 i chill out, bo po co sie stresowac; ]
  • Raffi

    >Ginaw napisał
    >Jak dla mnie o wiele latwiej wyminac rolkarza niz niektorych
    >rowerzystow - rolkarz pogoniony dzwonkiem na chwile
    >przycupnie do brzegu i jest jakby prawie go nie bylo.

    Tez odnoszę wrażenie, że problem rolkarzy w 99% przypadków nie istnieje, a tylko część ludzi próbuje go na siłę stworzyć.

    Ten 1% to głównie szlak Powsin-Młociny na najwęższych fragmentach (Sobieskiego i wąskie fragmenty wzdłuż Wisły) w weekendy. Tam faktycznie rolkarze się czasem nie mieszczą na DDR. Ale to nie dlatego, że są jacyś szczególnie więksi, czy kłopotliwi, a dlatego, że generalnie ruch tam bywa taki, że i rowery się nie mieszczą czasami.
  • Drex

    Raffi, ile razy jechałeś DDR w Wawie ostatnio na swojej poziomce?

    Mi się ostatnio zdarzyło spotkać parkę rolkarzy na DDR w ubiegłym tygodniu na Marymonckiej bodajże- trzymającą się za rączki i zajmującą całą szerokość. Gdybym miał dzwonek, to musiałbym zwalniać z ok 30 km/h... Na szczęście STORMA słychać z bardzo dużej odległości.
  • Raffi

    >Drex napisał
    >Raffi, ile razy jechałeś DDR w Wawie ostatnio na swojej
    >poziomce?

    Ostatnio wcale. Nie było mnie w Warszawie, to i trudno bym po niej jeździł.

    A co? Sugerujesz, że nie spotkałem się z rolkarzami na DDR? Odważne stwierdzenie, mam nadzieje, że będziesz umiał je czymś poprzeć :-D

    >Mi się ostatnio zdarzyło spotkać parkę rolkarzy na DDR w
    >ubiegłym tygodniu na Marymonckiej bodajże- trzymającą
    >się za rączki i zajmującą całą szerokość. Gdybym
    >miał dzwonek, to musiałbym zwalniać z ok 30 km/h... Na
    >szczęście STORMA słychać z bardzo dużej odległości.

    Czyli jednak sobie poradziłeś. Czyli ci rolkarze sami zjechali Ci z drogi. Bo nie wierzę, byś gwizdkiem poszerzył drogę rowerową; -) Rowerzystów jadących obok siebie pewnie musiałbyś potraktować tak samo. A też się na ścieżkach zdarzają.

    No chyba, że zagwizdanie to dla Ciebie jakiś wyjątkowy wysiłek był. Dla mnie w każdym razie nie jest. Nawet gdy gwiżdżę na rolkarzy, a nie rowerzystów; -)
  • Drex

    >Raffi napisał
    >A co? Sugerujesz, że nie spotkałem się z rolkarzami na
    >DDR? Odważne stwierdzenie, mam nadzieje, że będziesz
    >umiał je czymś poprzeć :-D

    Z tego co pamiętam, częściej korzystasz z ulic niż ze ścieżek, co na poziomie jest wygodniejsze. Ja "nagminnie" omijam tylko 2 DDRki- przy Połczyńskiej i przy Klifie- po reszcie jeżdżę, jak na praworządnego rowerzystę przystało. :P


    >Czyli jednak sobie poradziłeś. Czyli ci rolkarze sami
    >zjechali Ci z drogi. Bo nie wierzę, byś gwizdkiem
    >poszerzył drogę rowerową; -) Rowerzystów jadących obok
    >siebie pewnie musiałbyś potraktować tak samo. A też się
    >na ścieżkach zdarzają.

    Musieli zjechać... na trawnik. Tak się zakręcili, że najpierw się odbili od siebie a potem koleś spadł z DDR po lewe a dziewczyna po prawej stronie. Suuuper. Tylko do "Śmiechu warte" wysłać.
    Rowerzyści NIE jeżdżą zazwyczaj zygzakiem...

    >No chyba, że zagwizdanie to dla Ciebie jakiś wyjątkowy
    >wysiłek był. Dla mnie w każdym razie nie jest. Nawet gdy
    >gwiżdżę na rolkarzy, a nie rowerzystów; -)

    Wysiłek to nie jest, ale nie wygodne... Nie trzymam cały czas gwizdka w zębach, a jakoś musi się tam znaleźć. :P
  • Raffi

    >Drex napisał
    >Z tego co pamiętam, częściej korzystasz z ulic niż ze
    >ścieżek

    Nom. Zważywszy na to, ze na moich codziennych trasach dojazdu, zwyczajnie nie ma ścieżek, faktycznie - częściej jeżdżę jezdniami. Ale spoko, jak mi otworzą już ścieżkę nad kanałkiem na Modlińskiej, będę jeździł nią, a nie jezdnią. To samo z Jagiellońską.

    >, co na poziomie jest wygodniejsze.

    To akurat zależy od tego jak zrobiono ścieżkę. Jeździłem po takich jezdniach, którymi było lepiej bywało nawet chodnikiem. Nawet w ostatni weekend, w Szczecinie. Raaaany, tamtejsza infra to w ogóle jakiś dramat jest. Bez fulla nie podchodź; -)

    >Ja "nagminnie"
    >omijam tylko 2 DDRki- przy Połczyńskiej i przy Klifie- po
    >reszcie jeżdżę, jak na praworządnego rowerzystę
    >przystało. :P

    Ja nie omijam celowo żadnych. Wręcz przeciwnie, czasem sobie celowo pojadę ze szkoły do domu szlakiem nadwiślańskim zamiast typową trasą, gdzie ścieżek po drodze nie mam.

    A odcinek przy Klifie też omijam. Pomijając nawet kostkę, ddr tam jest za krótki by warto było nań zjeżdżać. W dodatku jadąc jezdnią mam o 3 punkty przecięcia z autami mniej i nie muszę zjeżdżać z krawężnika gdy ddr skończy się na chodniku. Wcale mnie nie dziwi, że też to coś omijasz. Nie znam nikogo, kto by nie omijał.

    >Musieli zjechać... na trawnik. Tak się zakręcili, że
    >najpierw się odbili od siebie a potem koleś spadł z DDR
    >po lewe a dziewczyna po prawej stronie. Suuuper. Tylko do
    >"Śmiechu warte" wysłać.

    Nie musieli, ale że się pogubili we własnych działaniach i zjechali. Bywa. Nie każdy się do tego urodził. M.in. dlatego ja się trzymam z dala od rolek; -)

    >Rowerzyści NIE jeżdżą zazwyczaj zygzakiem...

    Tak, tak, wiem, efekt żyroskopowy. Choć czasem jak jadę do Powsina ścieżką, to zastanawiam się, czy na pewno fizyka dotyczy nas wszystkich; -)

    >Wysiłek to nie jest, ale nie wygodne... Nie trzymam cały
    >czas gwizdka w zębach, a jakoś musi się tam znaleźć. :P

    Poważna sprawa, bez pół litra nie pójdzie. Powołajmy może jakąś speckomisję :-D
  • Anonim

    ale nie musisz rowerem zapierdalac 30h na ddr gdzie wkazdej chwili moze pojawic sie dziecko w miescie chodzby na rowerku ktore spanikuje gdy uslyszy storma . sam nie jezdzisz kolego po ulicy bo wiesz ze to niebezpieczne a rolkarzy tam zaganiasz lub na nasze rownierz nierowne chodniki malo w warszawie jest chodnikow takich jak na krakowskim przedmiesciu czy przy garleri centrum czy marszalkowskiej bysmy mogli tez rowinac jakies predkosci wiec poprostu zwolnij :P
  • Raffi

    Jeszcze Misiu być napisał do którego z kilkudziesięciu postów w tym wątku się odnosisz i komu odpowiadasz.

    Bo ja np nie mogę dojść do tej oczywistości, więc nie wiem czy się z Tobą zgadzać, czy polemizować :-)
  • Domanus

    >Misio Koterski (Pawelek) napisał
    >ale nie musisz rowerem zapierdalac 30h na ddr gdzie wkazdej
    >chwili moze pojawic sie dziecko w miescie chodzby na rowerku
    >ktore spanikuje gdy uslyszy storma .

    O ile mnie pamięć nie zawodzi dzieci do uzyskania karty rowerowej na ścieżce/drodze dla rowerów samopas pojawiać się nie mają prawa. Z kolei o ile pamiętam uzyskanie jej wiąże się nadal z egzaminem praktycznym, jaki on by nie był.

    >sam nie jezdzisz kolego po ulicy bo wiesz ze to niebezpieczne a rolkarzy tam zaganiasz

    sarkazm i ironia domeną ludzi inteligentnych

    >lub na nasze rownierz nierowne chodniki

    nierówności chodników to akurat temat dla Raffiego bardziej niż dla mnie
    >malo w warszawie jest chodnikow takich jak na krakowskim
    >przedmiesciu czy przy garleri centrum czy marszalkowskiej

    i tu Ci rację przyznam, rzadko gdzie chodnik jest na tyle zatłoczony, że człowiek mimo sporego ruchu woli zjechać na jezdnię i wdychać spaliny, niż lawirować w tempie 10km/h

    >bysmy mogli tez rowinac jakies predkosci wiec poprostu zwolnij :P

    DDR jak sama nazwa wskazuje służy rowerom i w sumie jest to jedna z nielicznych okazji pojechać w przyzwoitym tempie gdyby nie pałętający się tam piesi uważający, że to po prostu kolejny fragment chodnika, właściciele psów z linkami hamującymi w formie smyczy przeciągniętej w poprzek drogi itp. dlatego jeśli z powodu każdej kolejnej grupy zainteresowanej przemieszczaniem się po DDR będziemy zwalniać jeszcze bardziej to w niedługim czasie bardziej będzie się opłacało jechać chodnikiem - po prostu będzie szybciej

  • Drex

    >Misio Koterski (Pawelek) napisał
    > sam nie jezdzisz kolego po ulicy bo wiesz ze to niebezpieczne

    A żebyś się nie zdziwił. 95% czasu jazdy na rowerze spędzam na ulicy. Nawet dziś- w czasie pogody, którą inni mijani przeze mnie rowerzyści uznali za usprawiedliwiającą jazdę chodnikiem.

    >wiec poprostu zwolnij :P

    Nie.

    >Domanus napisał
    >DDR jak sama nazwa wskazuje służy rowerom i w sumie jest
    >to jedna z nielicznych okazji pojechać w przyzwoitym tempie
    >gdyby nie pałętający się tam piesi uważający, że to
    >po prostu kolejny fragment chodnika, właściciele psów z
    >linkami hamującymi w formie smyczy przeciągniętej w
    >poprzek drogi itp. dlatego jeśli z powodu każdej kolejnej
    >grupy zainteresowanej przemieszczaniem się po DDR będziemy
    >zwalniać jeszcze bardziej to w niedługim czasie bardziej
    >będzie się opłacało jechać chodnikiem - po prostu
    >będzie szybciej

    Bardzo trafnie ujęte.
  • 1
  • 2
| |

"My nie blokujemy ruchu, my jesteśmy ruchem." Wszystkich kochających rowery zapraszamy na przejaz...



Fotki