LZK Włocławek [210]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • ganna

    Wspisujcie tu wspomnienia o LZK. Pozdrawiam mocno.
  • nessie

    tak tu smutno i cicho... nikt nic nie wpisuje, wiec postanowiłam przerwac zaklęty krąg i coś napisać, może innych też ruszy?

    a co do wspomnień z lzk... dla mnie absolutnie fantastycznym jest wspomnienie o chórze szkolnym. piwoński nie do pobicia. i nie do zdarcia chyba też, chory, nie chory, ale zawsze na posterunku...

    no i fajną klase miałam, IV g rocznik 2003.

    koniec na dzisiaj, spać mi sie chce; p
  • Poczwarka z krainy Jeżowców

    ja bym cos napisal, ale nie mam czasu. moze jutro wieczorkiem wpadne na grono i powspominam nasze kochane LZK.

    pzdr
  • nessie

    taaa najłatwiej to się brakiem czasu wykręcać; p

    no nic cierpliwy z nas narodek i poczekamy na jakoweś głebokie przemyślenia tudzież pikantne wspomnienia z elzetkowa.; )
  • Poczwarka z krainy Jeżowców

    naprawde nie mialem czasu. przez ostatni tydzien tak zapiepszalem, ze nie moglem wejsc na grono.

    a tak naprawde, to zrobilem sobie wolne i pojechalem na tydzien do wlocka. niestety w domu rodzinnym nie mam netu i dlatego tez nie moglem nic napisac.

    no, to juz wyjasnione.

    ah... LZK to wspaniala szkola byla. za nic w swiecie nie wybralbym innego liceum. choc w mojej rodzinie kazdy chodzil do innego liceum: moja mama i starsza siostra chodzily do LMK, starszy brat do Kopernika, ojciec do elektryka. mlodsza siostra spedzila dwa lata w LZK a reszte w koperniku. ale w zasadzie to wam jest chyba niepotrzebna ta wiedza.

    no to co ja moge napisac... hmm... niech sie zastanowie...

    juz wiem. najpiekniesze czasy okresu liceum to pora osiemnastek. wiekszosc naszych klasowych imprez tego typu odbywaly sie w Marysience na zawislu. piekne to czasy byly :)) czego to sie nie przezylo.

    no i oczywiscie wycieczki klasowe. oj, co to sie tam nie dzialo. dlugo by opowiadac rozne przygody.

    nasza wychowawczyni, pani prof. Wanda Wilczura dostala od nas wspanialy prezent pozegnalny. mianowicie boje wyciagnieta (ukradnieta) prosto z morza w Łebie. stala sobie ta boja w naszej klasie przez rok. i jakis pacan z innej klasy sie nam na niej podpisal. ham jeden. to my sie tyle napracowalismy, zeby ja z wody wyciagnac tak, zeby nas nikt nie nakryl (a do tego woda byla zimna), a jakis idiota sie na niej podpisal. kurcze.

    mieliscie moze matematyke z Wanda? jak tak, to moze pamietacie taka pomaranczowa boje stojaca na szafce w rogu sali. to moze i wiecie, kto sie na niej podpisal? bo jak go dorwe, to nie recze za siebie.

    ok, koniec bredni. eh... do napiszenia.
  • nessie

    hihihi... no nie trzeba sie bylo az tak tlumaczyc :)
    a co do tradycji rodzinnych to ja ją złamałam. wszyscy moi do lmk chodzili, a ja stwierdzilam po drzwiach otwartych, ze tam oczoplasu od tych mazidel na scianach mozna dostac i mowy nie ma, nie pojde tam. i uwazam, ze to byla najrozsadniejsza decyzja w moim zyciu... w lzk to byl fajny klimat, serio same mile wspomnienia... nawet przerazajaca dorszowa na biologii :)
  • Poczwarka z krainy Jeżowców

    o tak, Dorszowa byla straszna. pewnego dnia na biologii kumpel chcial sobie chyba z niej zadrwic.

    a bylo to tak:

    poczatek biologii, dorszowa jak zwykle zaczela pytac. wywolala do odpowiedzi dwie osoby, ale zadna nie umiala nic, wiec nawet nie wstali. wiec zapytala kolejna osobe - mojego kumpla. ten wstaje, wyciaga zeszyt (dorszowa juz zadowolona, ze w koncu ktos umie), zaczyna sie przedzierac z ostatniej lawki do biorka, podchodzi, podaje zeszyt Irenie i mowi: nie umiem.

    nas wszystkich zatkalo, dorsz az poczerwieniala na twarzy i sie wsciekla. ale ogolnie wyszlo bardzo komicznie.

    ten sam kumpel przy innej okazji (kiedy zdobyl sie na odpowiedz) na pytanie z czego jest zlozone jelito (czy cos innego, nie pamietam) odporl, ze z kondomu (chodzilo o jakis kodon, czy cos w tym stylu). no wtedy to juz ryknelismy smiechem.

    ale ogolnie biologia byla straszna. gdybym teraz czytal swoje notatki z lekcji pewnie nic bym nie zrozumial. same skroty, zadnych pelnych wyrazow. coz, trzeba bylo sobie jakos radzic, skoro dorszowa mowila (i to wcale nie najwolniej) a my musielismy to notowac slowo w slowo. coz, wyrazenie "org. jed. kom." jeszcze bym zrozumial, ale np. "gr. end.kr. pelnia f. hor.gen." juz bym nie zrozumial.

    a najfajniejsza lekcja to byl polski z Wojcikowa. moja funkcja na tej lekcji ograniczala sie do klutni z nauczycielka o interpretacje utworow, obrony Minotaura jako postaci tragicznej i otrzymywania uwag do dziennika w stylu "pomimo kolejnych uwag nauczyciela kontynuuje spozywania sniadania na lekcji". w zasadzie tylko jedna dostalem taka uwage do dziennika, ale to i tak mi nie przeszkadzalo w spozywaniu pozywienia. w zasadzie zawsze zostawialem sobie cos do jedzenia specjalnie na polski. to byl taki moj maly protest przeciwko nauczaniu z opracowan i pod klucz. coz, niektorzy uzadzaja glodowki, ale moj sposob byl bardziej efektywny. no, moze nie efektywny (w koncu na maturze usadzila mnie na marne 3), ale za to efektowny :)

    ide spac. dobranoc
  • nessie

    ale zes sie rozpisal... :D

    a wiesz na biologii to byl kurs szybkiego pisania :) mi sie nawet usdawalo z reguly za nia nadazyc, ale dziwne skroty tez sie czasem pojawialy i pozniej byly konsultacje: "kaska co tam powinno byc w tym miejscu?" ale w sumie to urocze bylo...

    ja mialam polski z puzicka i bardzo bardzo dobrze wspominam... ciekawam tylko kto moja pisemna sprawdzal... bo dzieki tej osobie udalo mi sie uniknac ustnego :)

    apel do założycielki tego grona: tak namawialas do dzielenia sie wspomnieniami a sama milczysz... nieladnie; )
  • Poczwarka z krainy Jeżowców

    rozpisalem sie bezwiednie.

    moja mature pisemna z polskiego sprawdzala puzia. tak mi sie wydaje. bo gdyby sprawdzal ja Rutek albo Szulcowa, to zostalaby zupelnie inaczej oceniona. a ja tam w komentarzach czulem reke Wojcikowej. to musial byc jakis przekret.

    nie to, zebym mial pretensje do calego swiata o moje oceny z polskiego, ale sadze, ze moja ocena zostala zanizona.

    nie rozumiem tez, czemu moja praca w pierwszej klasie pt. "Przedstaw wybranego bohatera tragicznego przedstawionego w literaturze starozytnosci" (czy jakos tak) zostala oceniona na dwa. mierne 2! wszystko w niej przedstawilem zgodnie z moimi odczuciami, zawarlem wlasne przemyslenia i w ogole. napisalem cos od siebie, a nie powielalem schematow z opracowan. ja rozumiem, ze moze ktos nie uwaza, ze Minotaur byl postacia tragiczna, ale to byla moja praca...

    bo minotaur byl postacia tragiczna :P

    no i jeszcze Wojcikowa miala do mnie pretensje, ze w swoich wypracowaniach uzywam jezyka literackiego. kurde, no w zyciu nie slyszalem czegos podobnego. zawsze myslalem, ze lekcje jezyka polskiego wlasnie tego miedzy innymi mialy nas nauczyc.

    ale co ja sie bede tutaj wyzalal. bylo minelo. teraz przynajmniej jestem doceniany.

    dobra, koncze. czas sie przygotowac na koncert pidzamy porno :))
  • nessie

    no a mnie sie wydaje, ze moja sprawdzala wojcikowa... interesting w kontekscie koncepcji przekretow :)
    a co do wypracowan to wszystko zalezy od punktu siedzenia, czyli w tym konkretnym przypadku od tego, co kto rozumie przez jezyk literacki. bo moze pani w. miala na mysli, ze za bardzo zawile... zreszta nie wiem jak piszesz, wiec nie mnie to oceniac...
    gratulacje z powodu doceniania w chwili obecnej :) mnie jakos nie chca na tych studiach przebrzydlych... a czy to moja wina, ze ja nie wiem wszystkiego o takim jezykoznawstwie diachronicznym? no moja?; )
  • nessie

    mialo byc: nie chca mnie doceniac. na razie przynajmniej nikt mnie nie wywala :)
  • Anonim

    bardzo milo sie czyta wasze wspomnienia :)

    rozumiem nessie, kiedy pisze o puzickiej. to byla kwintesencja dobrych rzeczy, jakie mnie spotkaly w lzk; wlasnie lekcje z 'puzia'. poza tym fajnie byc jej 'aniolkami', prawda? :)

    a dorszowa to hmmm. kiedys jak wyszla z sali wlalem jej fante do akwarium i jak akurat wrocila to ja wciaz wlewalem, a ze bylem jej najbardziej znienawidzonym uczniem w klasie, to wiadomo z jakim usmiechem wspominam dorszowa :)

    mata z wilczura? ostatnia lawka (jak u dorszowej), patrzenie w chmury, ogladanie, co sie dzieje na podworku, czytanie ksiazek, podkradanie kanapek, pisanie liscikow, a mata? zawsze mi sie dluzylo siedzenie na niej a zarazem nigdy nie wiedzialem, kiedy tak szybko zleciala :)

    takich historii i wspomnien jest tysiace.
    na pewno nie raz jeszcze je sobie powspominamy. pozdrawiam :)
  • nessie

    aniołki to był hit. aż sie łezka w oku kręci... :) szczególnie, że jakoś moja klasa do specjalnie anielskich nie należała; p
  • łuki :]

    zgodzę się z Nessie - Piwoński był nie do przebicia.; )
    Jego ciągłe wyciąganie coraz to mneijszych banknotów z marynarki; P i te skońćzone trutnie...; ) stare nocniki i inne babcie.

    Puzia... hm nie wiem czemu, ale ostatnio jak wpadłem w odwiedziny do LZK, od razu Puzia 'zaprzęgnęła' mnie do pracy :P już znalazła dla mnie superważne zadanie do wykonania :D a z czym mi się kojarzy... z uśmiechem na ustnej maturze, w końcu 6 mi postawiła; ) [ach jak ja lubię to powtarzać :D]

    Wilczura - jedna z osób którą szanuję najbardziej. lubiła się czasem powymądrzać, ale trzeba jej przyznać, że miała czym jak mało kto. bardzo miło wspominam lekcje z nią, chociąz nie raz było dość gorąco.

    Dorszowa... poprostu no comment...
    Wolę powspominać Wawrzonkoską :D te pączki, bezy, kawy. Gazety na klasówkach. Pamiętam jak raz powiedziała, że nei przyjmie od nas gazet, że ich nie chce - wszyscy w stresie, że zacznie chodzić po klasie i pilnować aby nie ściągać... a tu zaskoczenie "Ja tym razem przyniosłam swoje" :D z tą kobietą mnóstwo innych wspomnień...

    Jednak to chyba Kozicką zapamiętam bardzo dobrze; ) jej teksty w stylu "Chodź Łukasz, bo Ty mi tu zawsze dobrze robisz"... naturalnie trzeba było jakieś zadanie rozwiązać; )

    nigdy nie zapomnę tych czasów - jak dotychczas zdecydowanie najlepsze lata mojego życia.
  • Tymon

    Hej ho.

    Melduje się uczeń Naszego wspaniałego Lokalnego Zakładu Karnego.
    MatFiz 2004-2007, nad sobą najwspanialszy wychowawca - Mariusz Sobczak zwany Sobczakiem lub Mariuszem. Ponadto matematyka z Wanda 5 razy w tygodniu.. Mniam; -)

    Pełnię różne ważne i mniej ważne funkcje. Piwoński uważa, że jestem przystojny, ale "do cholery musimy wyczyścić tego Kujawiaka, bo ja Was basów mam sześciu, w tamtym roku było więcej, a teraz mam tylko sześciu, ale możemy pokazać im klase, bo wy jesteście przystojne chłopaki, to teraz na Cis: Ma-Me-Mi-Mo-Mu."; -)
  • łuki :]

    "brio mio brio mio briiiiioooooo"
    "poszła ola do przedszkola bez parasola"
    :P

    ale i tak za moich czasów basy były najmocniejsze; P zapytaj kogo chcesz :D chór lat 2000-2004 był poprostu najlepszy; )

    Wandzia - ostatnio jak ją spotkałem w autobusie rozmawialiśmy o pływaniu na basenie :P stwierdziła, że ona uwielbia pływać, ale "ten czepek tak mi włosy psuje..."
    ;)
  • nessie

    ja chce do piwonskiego, do choru chce!!! co prawda ja sopran a nie bas. ale oczywiscie, ze chor byl najlepszy w swoich poczatkach, czyli wtedy kiedy ja tam bylam; ) 1999-2003. ehh... te stare nocniki, stare babcie... fajne to byly czasy...
  • łuki :]

    nie wiem jak Ty nessie... ale mnie on jeszcze muzyki uczył :D ostatni rocznik kiedy to robił.; )
    te piękne sprawdziany na auli :P każdy rozstrzelony po całej sali...

    hmmm z całym szacunkiem; ) z sopranów najbardziej pamiętam Stellę... do dziś jestem pod wielkim wrażeniem; )
  • nessie

    ja byłam przedostatnim rocznikiem z muzyką. sprawdziany były całkiem milutkie... szczególnie biorąc pod uwagę, że jako chórzystka miałam fory :) ale co sie stresu człowiek najadł to się najadł.

    tez ja pamietam... ale jak przez mgle...

    a z chlopakow to najbardziej majchera chyba, z calym szacunkiem oczywiscie :)
  • łuki :]

    hm obawiam się, że nie znam tego pana :P który to rocznik?
    a no miało się te przywileje jako jeden z "kwiatów młodzieży Włocławka"; )
| |

Jesli chodziliscie do tego liceum, zapraszam. Ja wspominam je bardzo dobrze. Tu zaczela sie moja mlo...



Liceum Ziemii Kujawkiej

  • do

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (0)