-
Agu.
Zważaj grzeszniku, jako cię miłuję.
Życia i nieba dla cię nie żałuję.
Barzom zraniony, już mi krwi nie stało:
Umieram za cię! czyliż na tym mało
Ach! moje ręce i nogi sprawiły,
Że ręce, nogi Jezusa przybiły
Do krzyża! moja to sprawa:
Niebo i ziemia zeznawa.
Baka Józef waszym zdaniem to przedstawiciel sarmackiego obskurantyzmu religijnego czy okazowy grafoman..kicz bijacy z banalnej treści czy prostota ujeta w poezje/ sztukę
-
Anonim
Młodym uwaga
Za igraszkę śmierć poczyta,
Gdy z grzybami rydze chwyta:
Na dęby ma zęby,
Na szczepy ma sklepy.
Cny młodziku, migdaliku,
Czerstwy rydzu, ślepowidzu,
Kwiat mdleje, więdnieje.
Być w kresie, czerkiesie.
Ej, dziateczki, jak kwiateczki
Powycina was, pozrzyna
Śmierć kosą z lat rosą,
Gdy wschody, zachody.
Wszak poranek od wieczoru
Niedaleki bez pozoru,
Dzień z nocą karocą
Tąż dąży, świat krąży.
Dniem niedługo słońce parzy,
Cienią chmury, gdy się żarzy:
Noc mściwa sposzywa
Blask szczyry w swe kiry.
Po zachodzie kwiat w ogrojcu
Płakać musi jak po ojcu:
Łzy rosy są głosy
Do nieba bez Feba.
Śliczny Jasiu, mowny szpasiu,
Mój słowiku, będzie zyku.
Szpaczkujesz. Nie czujesz?
Śmierć jak kot wpadnie w lot!
A za nie wiesz, że śmierć jak jeż?
Ma swe głogi, w szpilkach rogi,
Ukoli do woli,
Aż jękniesz i pękniesz.
Czy ty głuszec, czy ty wrona,
Dusznych sępów chwyci spona!
Twa główka makówka,
W swywoli nie boli.
Tobie w głowie skoki, tany,
Charty, żarty na przemiany:
Śmierć kroczy, utroczy
Jak ptaszka, nie fraszka!
W ślepą babkę gdy śmierć skacze,
O czy jeden młodzik płacze?
Jej dygi złe figi
Niestrawne, dość dawne.
Łasyś zbytnie na cukierki,
Jabłka, gruszki i węgierki:
Śmierć jawna, niestrawna
Połyka młodzika.
Świat gomółka, tyś pigułka,
Ale smaczna szczurom skórka:
G[d]y zwleką, opieką,
Wywędzą łez nędzą.
Tyś jak pączek czy pąpuszek,
Od łabędzich twych poduszek
Śpisz długo - śmierć sługą,
Pościele w popiele.
Młodzieniaszku, w adamaszku,
W aksamity zbyt uwity,
Twe lamy od jamy
Nie skryją, zaryją.
Świat na morzu, tyś w korabiu,
Śmierć robaczek jest w jedwabiu:
Patrz, tchorzu, na morzu
Źle cale, złe fale!
Kawalerze w pięknej cerze,
Na twe stany chcesz odmiany?
Odmiana, żeś z Pana,
Brat łata, gdy fata!
Kawalerów śmierć szyderca
Zrywa gwałtem i z kobierca:
Łopata przeplata
Wesele w łez wiele.
Ten wiersz jest trochę długi, ale moim zdaniem najlepszy! Zwłaszcza dwa ostatnie wersy. Dla mnie to prekursor zabaw językiem, świetnie operował słowem, ale wtedy było jeszcze za wcześnie na tego typu nowe prądy. Po prostu nie przystawał do swojej epoki, bo żył właściwie już w oświeceniu, tematyka jego utworów jest barokowa, a styl miał bardzo nowoczesny. Kilka jego wierszy wydał król Staś, jadąc już do Petersburga, jako przykład głupiej i bezwartościowej poezji. -
Anonim
-
Agu.
-
-
Gonorrhea
fantastyczny poeta, pamietam, ze sie na polskim ze smiechu poryczalam przy "mlodym uwaga";p
Pieśń
Miłość moja, miłość serdeczna,
Miłość moja, miłość serdeczna,
Jezus, Jezus, Maryja, Józef,
Jezus, Jezus, Maryja, Józef.
Nadzieja moja beśpieczna,
Nadzieja moja beśpieczna,
Jezus, Jezus, Maryja, Józef,
[Jezus, Jezus, Maryja, Józef.]
Fortuna moja w niebie wieczna,
Fortuna moja w niebie wieczna,
Jezus, Jezus, Maryja, Józef,
[Jezus, Jezus, Maryja, Józef.]
Honor i sława w życiu, przy śmierci,
Honor i sława w życiu, przy śmierci,
Jezus, Jezus, Maryja, Józef,
[Jezus, Jezus, Maryja, Józef.]
refren supcio! -
Pitiblond

