-
Aduś
-
LISU™
zależy ..
chodzi Ci o to ze ogolnie co jest lepsze, czy jeden tytul w takiej i takiej postaci..
generalnie marny temat bo to kwestia gustu i jedni wolą książki, inni filmy i wez tu czlowieku dyskutuj (: -
La Esmeralda
No zazwyczaj się dyskutuje kiedy jedni wolą to a drudzy tamto - kiedy wszyscy mają to samo zdanie to nie ma sensu dyskutować... :)
Ale rzeczywiście ogólnie ciężko jest powidzieć... Widziałam adaptacje książek które pochłonęłam, a za ekranizację zabiłabym każdego kto się przycznił do jej powstania, ale były też ekranizacje po których dopiero narałam ochoty do przeczytania książki. Rzekłam.; ) -
Anonim
To naprawdę zależy .. :)
Ale zazwyczaj preferuję książki ..film tylko jako dodatek; P -
-
jaśnie panna
-
Kasieńkowo
powiem Wam ze szczerze np.
jak rzeczytalam "Smarzone zielone pomidory" i chcialam obejrzec film... to w trakcie ogladania zrezygnowalam... poprostu nie umywa sie do ksiazki... moze kiedys go obejrze...
natomiast "Pamietnik" uwazam ze ksiazka i film jest dobry -
Królowa
hmm, ze świetnych ekranizacji, jakie widziałam, to "Chłopak Rzeźnika" i "Pianista"
zaś inscenizacja: "Kontrabasista" Suskinda :) -
Anonim
książka zdecydowanie.
aczkolwiek parę filmów zrobionych na podstawie książki jest niezłych, weźmy na przykład "Zieloną Milę"... -
ilona
książka, ale fajnie jest później obejżeć film oparty na jej podstawie... -
Królowa
czasami filmy są lepsze od książki
moim zdaniem Imię Róży może być przykładem - chociaż książka jest świetna, to film jest wręcz doskonały
o, jeszcze Ania z Zielonego Wzgórza jest świetnie zekranizowana, bardzo dokładnie,
a jeśli chodzi o słuchowiska, to "Lato Muminków" i polska "Ania z Zielonego Wzgórza" to szczyty doskonałości (jeszcze "Ferdynand Wspaniały" jest boski) -
agnieszka
ojoj.... 'Ania z Zielonego Wzgórza'?? mi się strasznienie podobało:/ chociaż może to głównie dlatego, że niektóre spray sobie inaczej wyobrażałm.... np. Gilbert mnie zupełnei rozczarował:/
jesli Gilberta można nazwac 'sprawą':D
mi się podobało ekranizacja 'władcy pierścieni' ale tu znowu moze problem tkwi w tym, ze najpierw obejrzałam film, a dpiero potem przeczytaąłm kssiązkę:D chociaż generalnie jackson robi niezłe filmy:D -
aniołek :-)
Ja wolę przeczytać dobrą książkę niż obejrzeć film. Przy książce działa wyobraźnia. Ale nie powiem że bym nie lubiła czasem dobrego filmu obejrzeć. -
la stregha...
jeśli jakaś powieść została zekranizowana, zawsze wolę najpierw przeczytać książkę.
powód prosty - jeśli najpierw obejrzę film, to bohaterowie książki będą mi się kojarzyć z aktorami z ekranizacji.
a ja wolę, żeby najpierw moja wyobraźnia sobie sama stworzyła całe tło, a potem porównać mój obraz powieści z filmem
ale to oczywiście kwestia gustu...:) -
Anonim
dla mnie odpowiedź jest prosta - zawsze wybieram książkę
ekranizację mogę obejrzeć ewentualnie dopiero po lekturze... ale na palcacach mogę policzyć ekranizacje, które mnie nie rozczarowały..prawie zawsze wychodzę zawiedziona z kina... -
Magnus
ee ja sobie czasem lubie spojrzec na przelanie czyjejś wyobraźni na taśme. Ogólnie rzecz biorąc to zgadzam sie z panią wyzej, ale chyba az tak krytyczny nie jestem xD choc nie wszystkie mi sie podobały :] -
Róża
Ale niestety często się zdarza, iż ekranizacja książki jest tak zła, że nawet podstawowe rzeczy są pozmieniane. Nie ma nic gorszego niż chociażby główny bohater, który nie odpowiada opisem temu z książki... -
Królowa
dlatego to nie są ekranizacje, tylko adaptacje - filmy oparte na książkach, a nie wiernie je odwzorowujące -
Róża
Owszem zgadzam się z przedmówcą:) I jest to między innymi powód, dla którego czasem po przeczytaniu książki lepiej filmu nie oglądać , bo można się solidnie rozczarować...
Choć nie przeczę, że zdażają się naprawdę dobre ekranizacje. -
moniak
widziałam ostatnio na telescreenie przy kasachw mulitikinie zapowiedź "Dumy i uprzedzenia"
bardzom tego ciekawa że aż pójde bo książka mi do gÓstu przypadła -
Anonim
No szczerze mowiąc to je też wolę zaczynać od książki, chociaż zawsze muszę się zawieść jak pójdę na ekranizację książki która mi się bardzo podobała :(( zazwyczaj to kichę robią.
Kompletną porażka był "Quo vadis". Moim zdaniem książka jest rewelacyjna, a polska ekranizacji...bez komentarza...
Dlatego trochę boje się iść na "Kod Leonarda...".

