-
banshee
trochę nie do końca adekwatny do pytania ten tytuł wątku, ale nie mam pomysłu na lepszy. przechodząc do meritum: czy są jakieś metody na oduczenie się pseudo asekuracyjnych zachowań na koniu? tzn. mam tendencję do pochylania się w momentach, gdy koń robi coś nieprzewidywalnego (ponosi, bryka) i się usztywniam, co, jak wiadomo, zbyt bezpieczne nie jest. problem w tym, że ostatnio jeżdżę na trochę bardziej wymagających koniach, które jak trochę postoją w boksie (a z racji śniegu i tłoku na hali zdarza się), reagują różnie. da się jakoś tego nawyku oduczyć? poza tym, oczywiście, że dużo jeździć.; ) w sumie to nawet już nie jest kwestia tego, że się boję, że spadnę, bo się nie boję - tzn. przeszło mi, a głupi odruch został... -
jest taka jedna kontrowersyjna metoda wyrabiania sobie odruchów warunkowych...
mamy 3 poziomy świadomości: podświadomość, świadomość i nadświadomość, trzecie nas w tym wypadku nie interesuje.
w skrócie: jeździj w głowie. Kiedy tylko masz okazje, wyobrażaj sobie sytuacje stresowe, niebezpieczne i siebie prawidłowo reagującą(to się odbywa na poziomie świadomym). Jeżeli będziesz wystarczająco upierdliwa i przekonująca sama dla siebie te wyobrażenia zakodują się/przejdą do podświadomości - czyli tam gdzie siedzą nasze odruchy warunkowe i bezwarunkowe i masz większą wtedy szansę prawidłowo zareagować w kiepskiej sytuacji, a jak wtedy zareagujesz tak jak jeździłaś wtedy w głowie pojawia nam się zjawisko auto-afirmacji i mózg koduje to już wtedy jako odruch warunkowy.
ale neurokogniwistyka jest dosyć nową dziedziną nauki i znajdziesz wielu sceptyków czy przeciwników jej wymysłów... -
banshee
jeśli to jest jedyna metoda, to chyba spróbuję. :P bo w sumie muszę się tych prawidłowych reakcji nauczyć dosyć szybko, okazji do spadania więcej, a ile razy się można uszkadzać*... najfajniej by było, gdyby można było poćwiczyć np. "kontrolowane" brykanie, ale tak się za bardzo nie da.; )
*ostatnio sobie nawet palec wybiłam, bo Młody pierwszy raz w tym roku śnieg zobaczył i się zdziwił.; ) tzn. się poślizgnął i w efekcie dostałam od niego po łapie.
jak można być taką pierdołą, żeby wybić sobie palec W STAJNI?! i to nawet nie siedząc na koniu. o_O -
A.
-
-
banshee
-
A.
-
Tak, metoda aleq jest dobra i nie powiedziałabym, że aż taka kontrowersyjna :)
"Jeżdżenie w głowie" stosuję od kiedy zaczęłam startować. Dużo zawodników i trenerów tak ćwiczy.
Tak BTW - przy szkoleniu jeźdźca i konia pomaga też metoda pozytywnego wzmocnienia. I wiele zależy też od tzw. zasady samospełniającej się przepowiedni. -
ola
jeżdżenie w myślach to bardzo dobra metoda sama oduczylam się w ten sposób kilku rzeczy
jak byłam mała to mnie rodzice do siodła przywiązywali (oczywiście tobie tego nie polecam;)trochę dziwnie by to wyglądało no i jest niewygodne) -
banshee
>ola napisała:
>jak byłam mała to mnie rodzice do siodła przywiązywali
>(oczywiście tobie tego nie polecam;)trochę dziwnie by to
>wyglądało no i jest niewygodne)
mam nadzieję, że mój trener na to nigdy nie wpadnie, na szczęście mała nie jestem i miałby problem, żeby mnie przywiązać... wystarczy, że mnie czasem bije po główce. :P
-
ola
mnie przywiązywali tylko na galop bo marudziłam, że "ja chcę jeździć tak szybko jak mama"(jeździła na wyścigach)no to w końcu się zgodzili;P
Podobne Tematy
|
|
Gronowa społeczność koniarzy. Konie, jeździectwo, sport, hodowla, rekreacja i wszystko inne zwi..
Miejsca grona (2)
-
Polandpark Nowoursynowska, Warszawa
-
Klub Jeździecki "Poster" ul. Słoneczna 115, Nowa Wola
- Dodaj miejsce

