-
bob
dochodzą mnie takie smutne informacje, że niektórzy Krakowiacy nie lubią Warszawy, co dla mnie osobiście dość jawi się niezrozumiałym. .. jestli to prawdą więc...?
i co o odwiecznej "wojnie" Kraków - Warszawa... a może raczej Warszawa - Kraków? ma to jeszcze miejsce..? i dlaczego właściwie tak jest, że miasta między sobą toczą taką dziwną walkę, a my, na siłę doszukujemy się "lepszości" naszego miejsca..? -
manna
-
Olka
Wg mnie to warszawiacy bardziej nie lubią krakowiaków....Od wielu lat jest ten spór, którego ja tak naprawdę nie rozumiem...Olka masz rację, że miasta toczą między sobą walkę....Nigdy tego nie rozumiałam i chyba nie zrozumiem....
Ja oczywiście wolę Kraków i tę całą atmosferę, ale nie wiążę tego z antypatią do stolicy :)
pozdrowionka -
sierściuch .
a mi sie to wiaze z antypatia do stolicy..
nie znosze warszawiakow....oczywiscie sa wyjatki, ale ogolnie sa okropni...
krolowie swiata, zburzujeni, mysla ze wszystko im wolno, na stoku zawsze pchaja sie do kolejek i na trudne stoki, choc nie umieja jezdzic, zeby tylko pokazac modne wdzianko..
na drogach wyprzedzaja nawet na piatego, pchaja sie wszedzie i jezdza jak wariaci...bo po co komu znaki i swiatla nie?
wiem ze to stereotypowe, ale przykro mi...ilekroc iwdze na drodze kogos kto jedzie jak wariat, patrze na numery...zawsze warszawka...na stoku, to samo...pytam i warszawka :/
zapatrzeni w siebie lalusie i tyle:/ -
-
manna
przypomniło mi się jak kiedyś oglądałam kronikę i się skarżył jeden góral na wariatów drogowych: "ej, panie, te Warsawioki to najgorsa plaga..."; -) -
Beddie
wiecie co, najgorsi są PRZYJEZDNI Warszawiacy - oni przyjehali do wielkeigo miasta to odrazu siępanisko robi, a znam wiele osób które od urodzenia mieszkają w Warszawie i są bardzo fajne, więc nie uogólniałbym. Konflikt moze sięjeszcze brać z tego żę Kraków był zazdrosny o to że juz nie ejst stolicą[ale ja sięciesze ze nie ejst stolicą :] ] -
manna
-
Jan Marek
zgadza sie, ze to małomiastaczkowe typy, tkz "warszaffiacy" (ex Lomianki, Otowck i Pruszkow) sa najgorsi... a prawdziwych porzadnych Warszawiakow coraz mniej... niestety:( -
A.C.
Nie lubię Warszawy... Może się uprzedziłam przez to, że jestem zmuszona spędzać mase czasu w tym mieście i nie mam czasu na bycie w Krakowie, ale cóż - po prostu nie lubię.
Nie lubię też mieszkańców "stolycy". Zwłaszcza tych, którzy kilka lat wcześniej przeprowadzili się z jakiejś wiochy zabitej dechami i teraz uważają się za panów i władców.
Jestem uprzedzona i nawet nie próbuje tego zmienić :>
Moje uprzedzenie nie przejawia się tylko jakoś w stosunku do mojego faceta... nie wiem jakim cudem do tego doszło, ale jestem z Warszawiakiem. <śmiech> -
A.C.
-
Mała
Ja jestem za Krakowem, to oczywiste; ) lokalny patriotyzm i ogólnie przywiazanie to tego cudownego miejsca, ale Warszawa nie jest zła... Bardzo lubie ja, ale chyba tylko z powodu jednego Warszawiaka.... -
zakrecoona
Zgadzam sie z opinia ze Warszawiacy nie sa zli, natomiast zadufani sa ci przyjezdni. Wystarczy ze sie juz przestana gubic na miescie i juz cwaniakuja ze sa z Warszawy:P Takich nie lubie...ale z drugiej strony slyszalam opinie rodowitych warszawiakow ze ludzie przyjezdzaja z miescinek i zabieraja im etaty w firmach.... no coz wybaczcie skoro sa lepsi:P
Faktem jest ze Warszaffka uwaza sie za lepsza bo jest... stolica, a tak naprawde to wlasnie Krakow ma ten specyficzny klimat. Dlaczego akurat turyscie z tego co wiem zawsze mowia ze wroca do Krakowa.. nie do Warszawy. Przyjezdzaja zwiedzic Polske i najdluzej sa w Krakowie. Dlaczego???
bo...sa fajni ludzie przyjaznie nastawieni na turystow; specyficzny klimat miast; mnostwo klubow
-
bob
ehej ehej... ludzie ludzie! nie róbcie z Warszawy takie złego miasta...
nasuwa się pytanie, czy większość z Was była choć na chwilę na dłużej w Warszawie i pozwoliła sobie poznać to miasto, czy tak z góry się uprzedzacie? Mary np...? poza tym podstawowa różnica to Warszawa a warshaffka - czyli coś takiego, w ludziach, co funkcjonuje przecież nie tylko tam... poza tym... wiecie, i w Krakowie ci przyjezdni robią największą społeczną kupę... mam znajomych, którzy nie kupią mieszkania poza centrum miasta, bo to już obciach (oczywiście są ze wsi zabitych dechami)... więc chyba podobnie i u nas, jak w samej Warszawie... a wyższość Warszawiaków? Nie sądzicie, ze to bardziej działa w drugą stronę? Snobistyczny Kraków wypina się na Warszawę? "my jesteśmy fajni, bo mamy klimat", prawda...? POza tym wiecie, Warszawa, jako właśnie stolica - to miasto pracy. Kraków może sobie natomiast pozwolić na kulturalną rozpustę, czym ściąga turystów, bo nie jest uwiązany koniecznością bycia "szybkim miastem"...ale to my mamy smog :P i, popatrzcie na tych ludzi, faktycznie u nas życie płynie tak powoli...? ha... wszyscy się śpieszą... wszyscy... -
zakrecoona
owszem bylam w Warszawie na 4 dni i pewnie jeszcze nie raz pojade ale jest to strasznie zabiegane miasto, wszyscy sie gdzies spiesza, wiec moje zdanie...jechac odwiedzic tak, ale nie mieszkac. Poza tym ja rowniez nie jestem krakuska, ale to wlasnie krakusy mowia ze Krakow to tylko centrum. Jedna dziewczyna z Huty kiedys mi mowi ze jedzie do Krakowa, ja jej na to ze przeciez mieszka w Krakowie i jest, o co jej chodzi?? i dopiero wtedy uslyszalam ze Krakow to tylko centrum reszta to osiedla:)) wiec sami robia obciach.
dla mnie wszystkie osiedla to i tak jedna calosc, czyli Krakow (mily, przyjazny) i wogule swietny:))
ja jestem dalej za Krakowem -
manna
czepiasz się mnie :P
napisałam, że Warszawa mi się nie podoba, bo tak jest. Berlin też mi się nie podoba. może mam jakieś uprzedzenie do stolic? nie wiem.
nie podoba mi się i tyle. to nie moja bajka i nie moja estetyka.
mamy smog, bo takie mamy położenie geograficzne, że się robi. masz jakiś pomysł na to? przeniesiemy Kraków na jakieś wzgórza może? a co do tego tempa życia: Kraków jest prowincjonalny. był i będzie. wszyscy, którzy mieszkali w innych miastach i mają porówanie potwierdzaja.
summa summarum: czy to moja wina, że mieskzam w odpowiednim miejscu? -
manna
zakrecoona, moja droga, ja jestem z Huty i jak jadę w stronę I dzielnicy miasta Krakowa, to zawsze mówię, że jadę do Krakowa albo do miasta. tudzież na miasto. to żaden obciech tylko zwyczaj językowy. tak samo jest w innych miastach. a reszta to nie osiedla tylko dzielnice, których jest XVIII i sporo się różnią między sobą. i z tego, co wiem nie tylko z Huty jeździ się do Krakowa, ale na ten przykład z Bieżanowa też. i tyle. -
bob
czy ja nas winię za to, że mieszkamy Krakowa? nie... stwierdzam tylko, że czepiamy się Warszawy, nie znając jej... czyli bezpodstawnie. -
zakrecoona
mary..
ja np mieszkam na Prokocimiu i jakos na razie nie slyszalam zeby ktos mowil ze jedzie do Krakowa (mozliwe ze tak sie zdaza) rozumiem jak sie mowi ze jedziesz do miasta, czy na miasto, bo u siebie tez tak mowie:)) -
Anonim
to krawaciarze czesciej drwia z nas Krakowiakow- wystarczy tylko sledzic ich komentarze pod wydarzeniami z Krakowa:) osobiscie nie mam zadnej urazy do nich:)) -
Truskawka Pietruszyńska
Ja to powiem tak: od lat toczy się walka między Krakowaikami, a Wardzawiakami. Ci z Krakowa na Warszawiaków mówią "krawaciarze", a Warszawacy na Krakowiaków: "krausy pieprzone". Niestety, taka prawda:(:(:(:( Moim zdaniem to jest okropne. Ja mieszkam pod Warszawą, ale kocham Kraków niemiłosiernie!!!! A studiwać będę na PWST Kraków, a nie Warszawa!!!!!! Tak naprawdę w Krakowie byłam zaledwie 2 razy, ale i tak je pokochałam. Teraz strasznie mi go brak. Już się nie moge doczekać, jak przyjdą wakacje i sobie pojadę do Krakówka!!!!! hehehe
Podobne Tematy
"Wyznanie miłości" Kocham Kraków. Nie wstydzę się tego wyznać, Choć właściwie wstydli...
Miejsca grona (3)
-
Akademia Fotografii – obiektywnie najlepsza Grodzka, Kraków
www.akademiafotografii.pl krakow@akademiafotografii.pl 601-381-102
-
Nova Resto Bar Estery, Kraków
www.novarestobar.pl nova@novarestobar.pl (+12) 421 40 11
-
Bench. & Goorin Brothers ul. Floriańska, Kraków
www.goorin.pl glowaw@goorin.pl (12) 429 41 92
- Dodaj miejsce

