-
Popers
Miałem przyjemność studiować na ILSsie, teraz jestem na KJSie, co daje mi pewną perspektywę. Radzę wybrać KJS. Nie będę się rozpisywał dlaczego, choć jest dużo powodów tak jeśli chodzi o kadrę, program studiów, jak i atmosferę.
Dodatkowo ils będzie przechodził pewne zmiany strukturalne, o czym w poście powyżej napisała koleżanka i niejako podciągną go pod KJS, przemianowując ILS na tłumaczenia literackie (za to nie dam sobie ręki uciąć, informacja od studenta V roku ilsu), co drastycznie obniży prestiż kierunku.
KJS ma swoje wady, ale to nic w porównaniu z po****ionymi motywami, które zdażają się na ILSie. Kolega z ilsu może za 2 lata zweryfikuje swoje poglądy, wiem że moi znajomi się tam powypalali i już chcą skończyć te studia dla świętego spokoju.
Żeby zakończyć optymistyczną notką - na obu kierunkach uczyłem się ros/ang z tych samych książek, więc co byście nie wybrali i tak będziecie czytać to samo ; ] -
ja
Tez znam oba kierunki z wlasnego doswiadczenia i zdecydowanie polecam ILS. I to ze wzgledu na atmosfere, relacje z wykladowcami, mozliwosci znalezienia pracy po skonczeniu studiow i ogolne caloksztalt. ILS daje szresze prespektywy - można popróbować jenoczesnie nauczania, jak i tlumaczenia, uprawnienia nauczycielskie po ILS sa bardzo przydatne, a KJS/ IKLA ich nie zapewniaja. Tuz po studiach bardzo ciezko sie "wkrecic" do buira tlumaczen lub dostawac zlecenia na tlumaczenia, a nawet gdy sie to juz uda, to stawka 15, 18 zl za 1800 znakow jest standardem dla poczatkujacego tlumacza, choc mysle, ze malo kogo satysfakcjonuje. Najlepiej zostawic przed soba rozne drogi. Wielu kolegow - absolwentow ILSu pracuje jako nauczyciele w szkolach i dorabia sobie tlumaczeniami, bo nie oszukujmy sie, praca nauczyciela nie jest bardzo absorbujaca. 18 godzin w szkole mozna wyrobic w 3 dni, a reszta czasu jest wolna i mozna poswiecic ja na cokolwiek. Calkiem spora grupa znajomych przeszla po licencjacie na KJS wlasnie na ILS na magisterke. Oczywiscie wybor zostawiam samym zainteresowanym, ale osobiscie agituje za ILS. -
HG
Też studiowałam w (NIE "na") ILS, obecnie w IKLA, dawnej KJS i dziwię się osobom, które tak chwalą ILS.
Jak kto chce być nauczycielem, niech sobie idzie do kolegium - mamy i Kolegia Nauczania Języków Obcych, i zwykłe studia filologiczne.
IKLA daje możliwość zajęcia się tym, co cię interesuje, wybraną specjalizacją (teksty prawne, ekonomiczne, medyczne, techniczne, itd.) - no ale rozumiem, że nie każdy w wieku 20 lat wie, co chce w życiu robić i która dziedzina nauki interesuje go najbardziej. Ja wiedziałam od początku.
Dlatego byłam bardzo niezadowolona z ILS-u, który wybrałam ze względu na ten słynny prestiż. Nie podobało mi się przytłoczenie mnóstwem ogólnych i zupełnie niepotrzebnych przedmiotów (w tym obowiązkowe przedmioty pedagogiczne). A w ówczesnej KJS JUŻ OD PIERWSZEGO ROKU MIELIŚMY ZAJĘCIA Z JĘZYKA SPECJALISTYCZNEGO! (Angielski biznesowy i to z całkiem rozsądnie utworzonymi handoutami) a w ILS-ie to pierwszy rok był jednym wielkim wstępem do wszystkiego - wstępem do literaturoznawstwa, wstępem do kulturoznawstwa, wstępem do socjologii - no ileż można?
Zmieniłam na (wtedy jeszcze) KJS i odetchnęłam z ulgą, choć poziom jest tu znacznie niższy i mniej wymagają, zwłaszcza od grup drugiego języka, więc to wyjście dla leni albo tych, którzy i tak uczą się sami - jak Ci zależy, to wszędzie się nauczysz, bo za ciebie nie zrobi tego nikt.
W ILS tylko przygniatano nas mnóstwem niepotrzebnej wiedzy, którą musieliśmy bezmyślnie wkuć, bo nie było czasu, żeby wszystkie te przedmioty opanować.
A to, czy panie w sekretariacie są milsze, czy mniej i czy ściany bardziej odrapane i azbestu więcej - nie powinno mieć dużego znaczenia przy wyborze swojej drogi zawodowej... :-/
Tak żeby nie było, że ILS całkiem od czci i wiary odsądzam - to na pewno idealne wyjście dla pracowitych i doskonale organizujących swój czas osób, które chcą się kształcić wszechstronnie, bez wąskiej specjalizacji ALBO NIEBARDZO JESZCZE WIEDZĄ, CO CHCĄ ROBIĆ. I dla tych, którzy chcą być i tłumaczami, i nauczycielami. Albo przynajmniej zdobyć oba te zawody. -
Nie Podam
Potwierdzam, że drugi język na KJS-ie/IKLA jest na sporo niższym poziomie. W moim przypadku w grę wchodził niemiecki, miałem 8h w tygodniu zajęć praktycznej nauki języka niemieckiego, ale naprawdę przydatnych może ze dwie-trzy godziny? Polecam przejrzenie opinii na tarsjuszu (IKLA -> plan zajęć i poszukanie nazwisk prowadzących na pierwszym roku).
Aha, i czemu piszę w czasie przeszłym? Bo zrezygnowałem (mam jeszcze drugi kierunek). Mój poziom niemieckiego pozostawia wiele do życzenia, a mimo to KJS dla mnie mało oferował jeżeli chodzi o naukę tego języka. -
-
(:
na srIKLI/KeJSie ogolnie nie drugi jezyk, a po prostu niemiecki jest na niższym poziomie niż angielski. Ja mam niem pierwszy, a angielski jest prowadzony na dużo wyzszym poziomie. Nauczyciele się trafili po prostu bardziej kompetentni i wymagający z tego języka. Z angielskiego mielismy naukę pisania, z niemieckiego nie... Więc w jakiej grupie się nie jest, z ang cisną bardziej.
Poza tym na tych studiach można się opieprzać jak marzenie. chociażby teraz zaczęła się sesja egzaminacyjna, a ja już skonczylam wszystkie zaliczenia. Mam 3 tygodnie wolnego. No i wszystko zdane bez problemu.
Pieprzę renomę ILSU. Nie warte ogromu straconego czasu i energii. -
W M
Witam, mam ważne pytanie. Czy istnieje możliwość przeniesienia się z lingwistyki na tłumaczenia po pierwszym semestrze? Jeśli tak, to na jakich zasadach itp. Może ktos coś wie na ten temat, będę bardzo wdzięczny za pomoc. -
I.W.W.
Witam, chcialabym zaczac tlumaczenia specjalistyczne na kierunku niem+wloski od podstaw. Moglby mi ktos powiedziec cos na ten temat? jak z poziomami tych jezykow, jak bardzo absorbujace sa te studia;p? bo jednoczesnie jestem jeszcze na prawie.
- Przeglądaj grona w kategorii Szkoły i Edukacja
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa - Mokotów
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
KATEDRA JĘZYKÓW SPECJALISTYCZNYCH, UNIWERSYTET WARSZAWSKI (2007/08) ========================= KJS...

