-
Anonim
Była sobie pewna rodzina chłopska: mama tata i trójka synów oraz jedna krowa w oborze, która całą tę rodzinę żywiła. Pewnego ranka ojciec poszedł jak zwykle dać jej jeść i pić. Wchodzi do obory i patrzy a tam szczątki krowy porozwalane, pełno krwi na ścianach. Ojciec nie mogąc znieść tej myśli łapie powróz robi pętle i wiesza się. Ponieważ długo nie wracał, matka zdenerwowana poszła sprawdzić co się dzieje. Weszła do obory i widząc to wszystko też się powiesiła. Po pewnym czasie najstarszy syn poszedł do obory i widząc rozwaloną krowę i wiszących rodziców postanowił pójść nad jezioro i złowić złotą rybkę, żeby wszystko odczyniła. Po kilku godzinach łowienia udało mu się, ale rybka powiedziała że spełni jego życzenie, jak jej dogodzi 10 razy, ale jeśli mu się nie uda to ona go zabije. Chłopak zabrał się ostro do dzieła, ale już po 6 razach nie miał już więcej siły więc go rybka zabiła. Następnym który wszedł do obory był średni syn i ten także postanowił złowić złotą rybkę. Wziął wędkę i poszedł nad jezioro. w końcu mu się udało złowić złotą rybkę, ale ona wysunęła takie samo żądanie co do najstarszego. Średniak wziął się do roboty ale po 8 razach wysiadł no i stracił życie. Kolejnym który wszedł do obory był najmłodszy i ten także wziął wędkę i poszedł nad jezioro. Po kilku godzinach wreszcie ją złapał, ale ona znowu: 10 razy dogodzić to spełni jego życzenie, jak się mu nie uda to zginie. Mały był niezły więc się dobrze sprawił i jej dogodził tyle ile chciała, ale jemu nie było dość, więc pyta:
- Złota rybko mogę jeszcze 10! Złota rybka na to:
- No ... Możesz chwile to trwało a mały zaraz potym znów pyta:
- Złota rybko mogę jeszcze 10!
Złota rybka na to:
- No ... Możesz....
I takich rundek było jeszcze ze dwie, w końcu mały pyta:
- Złota rybko?... Ale ty nie pękniesz jak ta nasza krówka? -
Anonim
-
Anonim
a jak się nazywa pociąg do zakopanego??
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Nekrofilia :] -
xmarecki
Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudziło im się więc zaczęli się bawić indeksami - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę trafił indeksem pod drzwi, i do sali w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0 Ucieszył się, no więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator:
- Piątka za odwagę! -
-
Anonim
na dzień dziecka Kilka lat temu siedzimy sobie w pracy, w tzw. pokoju socjalnym i spożywamy
jakieś gotowce ze sklepu zwane szumnie śniadanie. Mój kolega przegląda
gazetę i w pewnym momencie mówi:
- Cholera, piszą, że wódka znów zdrożeje.
Akurat wchodzi murarz, zatrudniony chwilowo do jakichś doraźnych prac.
- Co, co pan powiedział? - pyta kolegi.
- Mówię, że piszą, że wódka znów ma zdrożeć.
Murarz zamyślił się przez chwilę, westchnął i ściszonym głosem:
- No k**wa trudno, skończą się dzieciom pączki, drożdżóweczki...
-
♂boo
Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając:
- Nie jestem już dziewicą.
Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
- Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce.
Do starszej, 20-letniej córki krzyczy:
- Ty też jesteś winna! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry! I jeszcze masz w szafce wibrator!
W tej chwili odzywa się jego żona:
- Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy telewizję kablową, glądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po
godzinach w pracy?
Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej powodem dyskusji:
- Jak to się stało, skarbie?
- To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką., -
Anonim
Klasyfikacja babć w autobusach (i innych środkach komunikacji
publicznej):
- Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty
nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
- Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu
w cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i
biegną do krzesła, co sił w nogach.
- Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z
reguły 1,5 - 2 miejsc siedzących.
- Babcie wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały
autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
- Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i
zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz, co jadła
kilka godzin temu...
- Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym
przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić
wszystkich przejściu.
- Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale
siedzi twardo do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do
wyjścia jak kula armatnia dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej
przystanku) wsiadać do transportera.
- Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje
nieraz spore dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie
jest w stanie przejść tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje
nad kimś młodszym i terroryzuje go.
- Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła
oraz najbliższego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji
(chodzi o trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych
10 sekundach nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna
pozycja) rzuca siatą w stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po
czym z godnością zdejmuje siaty z siedzenia, żeby rozgościć się na
wcześniej zarezerwowanym miejscu. -
Anonim
Pewnego dnia zajączej złowił złotą rybkę. Rybka, jak to złote rybki mają w
zwyczaju rzekła:
- Zajączku wypuść mnie to spełnię trzy twoje życzenia!
- Dobrze - odpowiada zajączek - wypuszczę cię ale, jak spełnisz trzy
pierwsze życzenia misia, które wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zajączku! Chcesz oddać swoje życzenia misiowi?!!! Rybka nie
kryła zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie słowo - stanowczo rzekł zajączek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka.
Jakis czas później miś budzi się ze snu zimowego, przeciąga się leniwie i
mruczy zaspanym głosem: Sto ch..ów w dupę i kotwica w plecy, byle była ładna
pogoda!
------------------------------ ------------------------------ ------------ -
Maciek
Przychodzi pedał na basen i pyta się ratownika
- Jaka woda?
- Hu***a - odpowiada ratownik
- To skacze na dupe:) -
Agata .
Po wieloletnich badaniach rosyjscy naukowcy stwierdzili ze gdyby wlac wode z calej kuli ziemskiej do metalowej rury o srednicy 1 metra to byla by taka dluga ZE JA CIE PIERDOLE! :) -
Anonim
Profesor mówi do studenta:
- Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
- Niech da mi pan szansę!
- Przykro mi.
- A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł spowrotem na ziemię, da mi pan 3?
- Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!!!
Jednak po dłgich namowach profesor zgadza się. Student, ku ździwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi:
- A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" spowrotem na sufit, dostanę 4?
Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno ździwiony bierze się za wpisywanie oceny.
- A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?
Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to:
- Nooooo, niech zostanie czwórka. -
Anonim
Jaka jest różnica między blondynką mającą okres a terrorystą?
- Z terrorystą można negocjować... -
janiszLKP
Idzie patrol żołnierzy amerykańskich po dżungli w wietnamie. Nagle jednemu się zachciało srać wiec poszedł w zarośla. Nie ma go już godzine, dwie, trzy aż towarzysze zaniepokojeni zabierają sie za szukanie go. Ten nagle przychodzi i z ucieszoną mordą opowiada:
-chłopaki, spotkałem zajebistą wietnamke. mówie wam bardzo chętna, robi w każdej pozycji i wogóle,
- a zrobiła ci laskę?
- nie. nie miała głowy. -
♂boo
W autobusie, pelno ludzi w godzinach szczytu kobieta mowi:
- ale tlok
Na to facet stojacy za nia: To moj:) -
♂boo
i znowu godziny szczytu, zatloczony autobus, nagle jeden kola mowi do drugiego:
- Te facet a ty musisz sie tak pchac na chama.
- A bo to czlowiek wie, na kogo sie pcha:) -
bolo
W tramwaju stoi student, ledwo trzyma sie rączki, wygląda bardzo mizernie, jest blady i wychudzony, a przez reke ma przerzucony plaszczyk. Obok siedzi babcia. Nagle babcia wstaje i mówi do studenta:
- Chlopczyku a co ty taki biedny i wychudzony jestes?
- Oj wie pani ja jestem studentem. Całą noc uczyłem się do egzaminu, mam średnią 4,5 i chcę ją utrzymać.
-To usiadz sobie i odpoczij.
-Nie dziekuje jakoś dam jeszcze rade.
- To połóż sobie chociaż płaszczyk.
- To nie płaszczyk, to mój kolega ze średnia 5,0. -
Anonim
Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie:
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwą głową. - Za moich czasów było to po prostu serce. -
♂boo
Na egzaminie z polityki profesor zadaje studentce pytanie:
-Co pani wie o planie finansowym Leszka Balcerowicza...
-hmm-no niestety niewiele-odpowiada studentka.
-A o polityce spolecznej Leszka Millera?
-No, niestety nic
-A wie pani przynajmniej jak sie nazywa obecny prezydent w Polsce?
-YY, zapomnialam...
-A powie mi Pani, skad Pani pochodzi
-Z Biesczad -odpowiada grzecznie studentka.
W tej chwili profesor podniosl sie i podszedl do okna.
Po chwili zamruczal pod nosem:
A moze tak by to wszystko pier...c i wyjechac w Biesczady... -
Sławek
A wiecie dlaczego miś uszatek śpi na podłodze???
Bo klapnięte łóżko ma. -
halvarin
Boss rosyjskiej mafii wraz ze swoją ochroną wybrał się na ryby nad jezioro. Był cały obwieszony złotem: złota bransoletka, złoty zegarek, złoty sygnet, ... a na szyji miał zajebisty złoty łańcuch. Niestety miał wielkiego pecha - godziny mijały a on nie mógł złowić żadnej choćby najmniejszej rybki. W końcu wkurwił się i mówi do goryli - Chłopaki jedźcie do domu, ja tu zostaję dotąd aż coś złowię. Ochrona pojechała zostawiając bossa z kratką wódki. Boss wściekły, że nie może nic złowić zaczął pić - jedna flaszka, druga, trzecia..aż w końcu całkiem się nawalił i poszedł spać. Rano budzi się z wilekim kacem, rozgląda się, nagle patrzy - KURWA, NIE MA ŁAŃCUCHA. Szybko złapał za komórę, zadzwonił do ochroniarzy. Chłopaki zaraz byli na miejscu. Wszyscy jadą do najbliższej wsi- ktoś musi wiedzieć co się stało z łańcuchem.Wpadają do kowala - żonie, dzieciom nóż pod gardło przystawiają i pytają -gdzie jest kurwa złoty łańcuch. Rodzina kowala w panice, nie wiedzą co się dzieje - ale w końcu żona pomyślała i mówi, że oni naprawdę nic nie wiedzą ale tutaj nieopodal mieszka taki głupi janek - może on będzie coś wiedział. Boss wypada, za nim ochroniarze, dalej kowal z rodziną, i pół wsi bo już się zrobiło głośno i wszyscy się zeszli - wszyscy biegną do domku głupiego janka. Dobiegają, boss patrzy a tu stoi sobie taki mały drewniany, rozpadający się domek , a obok jakiś gościu rozebrany do pasa rąbie sobie drewno, a na szyi ma ...taki zajebisty złoty łańcuch... Boss poczerwieniał, ochroniarze podbiegają do gościa, pistolety przy skroni, a boss pyta - skąd masz kurrrwa ten łańcuch ???
Na to gościo na luzaka odpowiada - A byłem wczoraj na dyskotece w remizie, trochę wypiłem, żadnej dupy nie wyrwałem i wracałem do domu na skróty obok jeziorka. Nagle patrzę a tu leży jakiś zachlany żul z wędką. No to zerżnąłem go w tyłek parę razy a na pamiątkę wziąłem sobie ten łańcuszek.
Boss zrobił się purpurowy, spojrzał na kowala, ochroniarzy, spojrzał na tych wszystkich wieśniaków zgromadzonych dookoła, spojrzał na łańcuch i mówi - podobny... ale nie mój.