-
Anonim
No dobra, czas najwyższy rozwiać wszelkie wątpliwości, bo z tego co słyszałem, to nikt nic nie wie.
Przyznawać się: kto jeszcze studiuje na tym zacnym kierunku na roku II? -
CiChY
-
jaseczka
Ja :) i Milena i Kuba i Konrad i Krzysiek P. i Paweł chyba conajmniej semestr. Grażyna jeszcze chyba nie zdecydowała (ma warunek).
Cezary i Martyna zrezygnowali.
Reszta nie wiem. -
Anonim
ja oczywiście zostaję po brawurowej sesji poprawkowej.
przy czym się na nic jeszcze nie zarejestrowałem i nie wiem czy mi się chce biegać po dziekanatach; ). mam nadzieję, że nie będą utrudniali -
-
Grażyna
Ja niestety nie dostałam warunku. Ale nic to. Ciągle robię program JSEMu, bo czemu nie (i albo uda mi się przenieść z powrotem na JSEM albo zacznę studiować równolegle matematykę + ekonomię).
Łukasz jeszcze chyba został i słyszałam ploty, że Boras też. -
Mikołaj
Myślicie, że 1 rok to niby jakiś przełom?
W roczniku '87 do drugiego roku dotrwało 17 osób.
Co to oznacza? Interesująca zrobiło się dopiero po dwóch latach...
Po drugim roku przeniosło się z 17 osób aż 9 (8 zostało - w tym jedna powtarzająca rok).
Grunt to znaleźć pasję i być w niej dobrym (nie przeciętnym! i nie szarakiem!), cokolwiek by to było (szczerze ? no prawie cokolwiek :P); ) -
jaseczka
-
Mikołaj
Czuje się zanegowany, a nie o tym mówiłem.
Nie mówiłem ze się komuś chce czy nie, ale o tym co jest dobre.
A to że nie chce to prawda i ma uzasadnienie psychologiczne - "czas to czas" i wiążą się z nim znaczące koszty alternatywne. -
jaseczka
Ja mówiłam o tym dlaczego ludzie rezygnują. Nie ma żadnych przełomów czy coś. U nas najwięcej osób zrezygnowało w I semestrze. Zobaczyli jak to wygląda i im się odechciało matematyki (poza jedną koleżanką która stwierdziła że najpierw matma a od 2giego roku ekonomia) -
Ela
jak mniemam to ja jestem tą koleżanką:) nadal jestem na matmie i będę chodzić tylko na mikro 3 w tym semestrze, ekonomia może potem, jeszcze się zobaczy. tak czy siak, w tym, że ludziom się nie chce coś na pewno jest, ale czasami też chodzi o brak czasu może na jeszcze jakieś inne zajęcia/zainteresowania. na jsemie jest ciężko, nie da się ukryć, trzeba być dobrym, a poza tym właściwie całe życie podporządkować tym studiom...(głównie na matmie jest ciężko...no ale na ekonomii też trzeba zajęcia zaliczyc) a to spore poświęcenie, przynajmniej z mojego punktu widzenia:) -
jaseczka
-
Ela
co tydzień? nieee, ja jeździłam co 3 tygodnie zazwyczaj, no i na święta wszelakie; ) poza tym w domu przynajmniej jest all inclusive a tutaj trzeba się o wszystko martwić... zresztą przecież nie powiesz chyba że masz mnóstwo wolnego czasu!; ) -
Anonim
-
jaseczka
-
CiChY
ja tam się zgadzam z przedmówcą, zasadniczo to mamy w opór czasu wolnego; x w tym semestrze mam wolny wtorek, w śr zaczynam o 10 w czw o 12 w pt o 13 i kończę tez nie za późno wiec nie ma co narzekac;p podobnie we wcześniejszych semestrach;] gdyby nie to że na rehabilitację muszę codziennie zasuwac to miałem 3 kierunek brac bo mało do roboty mam xDDD -
Anonim
>jaseczka napisała:
>no ale Ty przesunąłeś sobie naukę na wakacje :P
ale na mniej niż 10 dni wakacji. nie no naprawdę, nie ma co straszyć ludzi. nie jest tak źle :)

