-
CiChY
tak se dziś analizowałem Nasze zacne plany sesjowe (kiedyś trzeba było do nich zajrzeć:P) i ze zdziwieniem stwierdziłem że dnia 17 czerwca popełniamy zbiorowe samobójstwo i piszemy w sumie 7 godzin egzaminów..; x nie wiem jak wam ale mi się to specjalnie kolorowo nie widzi, szczególnie że z tych 7 godzin 5 to egzamin z analizy a jak powszechnie wiadomo jest to totalna masakra;] stąd też moje skromne zapytanie co Wy o tym sądzicie i czy nie warto by było jakoś podziałać by zapobiec tej tragedii... -
M. P.
Da sie przezyc, ja kiedys mialem analize + angielski + odpowiadalem z makro zeby cwiczenia zaliczyc. W sumie zlozylo sie to na jakies 8 godzin. O ile terminy sie na siebie nie nakladaja i mozna sie przemiescic w rozsadnym czasie z jednej lokacji w druga to da sie przezyc. :P
Poza tym nie napisales co stanowi te ostatnie/pierwsze 2 godziny? Wiec trudno ocenic; ) -
jaseczka
pierwsze 2 to mikro :)
Trzeba się cieszyć, bo wcześniej mikro nakładało się z analizą, a makro z galem, a po ataku mailowym od JSEMów wygląda to jak wyglada :D

