Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Dobi

    Pewne rzeczy należy SPROSTOWAĆ:

    >I znalazłam jeszcze takie dane:
    "Zwierzęta mięsożerne mają krótki układ trawienny (tylko trzy razy dłuższy od ich tułowia), co pozwala na szybkie wydalenie rozkładających się, toksycznych resztek mięsa. Natomiast roślinożercy, u których pokarm roślinny przyswaja się wolniej, mają przewód pokarmowy 12 razy dłuższy od tułowia. Przewód pokarmowy człowieka jest czterokrotnie dłuższy do przewodu pokarmowego drapieżników, dlatego nadaje się do trawienia pokarmów roślinnych. Mięso spożywane przez człowieka ulega procesom gnilnym już w przewodzie pokarmowym.

    o tym do trawienia jakiego pokarmu przystosowany jest przewód pokarmowy danego zwierzęcia czy człowieka decyduje przede wszystkim jego BUDOWA. to że jest dłuższy czy krótszy nie ma znaczenia jeśli nie weźmiemy pod uwagę budowy żołądka nie przystosowanego do trawienia pokarmów roślinnych (u zwierząt roślinożernych mamy na ogół żołądek czterokomorowy, wyjątkiem są koniowate które w inny sposób trawią taki pokarm). ważne również są enzymy którymi dysponujemy - bo co z tego że mamy długi przewód pokarmowy (w porównaniu z przeżuwaczami i tak bardzo krótki) skoro nie mamy bakteri umażliwiających ten proces. bakterie powodują fermentacje która zajmuje znacznie więcej czasu niż hydroliza przy użyciu własnych enzymów trawiennych. ponadto zwierzętom roślinożernym białka pochodzenia zwierzęcego dostarczają przetrawiane co jakiś czas bakterie zasiedlające ich przewód pokarmowy. my skoro ich nie mamy nie jesteśmy w stanie dostarczyć sobie takich "specjałów"
    1. Zwierzęta mięsożerne mają pazury, podczas gdy u roślinożerców i człowieka występuje ich
    ak.

    2. U mięsożerców brak jest porów na skórze (skóra nie wydziela potu), natomiast zwierzęta żywiące się pokarmem roślinnym jak i człowiek mają pory, przez które wydzielany jest pot.

    kto takie bzdury wymyślił to jestem ciekawa. jest nie wiele zwierząt, które nie posiadają porów.

    3. U zwierząt drapieżnych występują słabo rozwinięte siekacze, podczas gdy trzonowce są spiczaste, długie i ostre. U roślinożerców i u człowieka występują dobrze rozwinięte siekacze, natomiast trzonowce są płaskie, przystosowane do rozdrabniania i rozcierania pokarmu.

    Zależnie od długości zębów dzielimy je na długokoronowe i krótkokoronowe - zęby długokoronowe występują na ogół u trwożernych a krótkie u mięso- i wszystkożernych.

  • Dobi

    >4. Zwierzęta odżywiające się mięsem mają słabo rozwinięte gruczoły ślinowe, kwaśny odczyn śliny, która nie zawiera ptialiny przeznaczonej do trawienia skrobi. Ślina roślinożercy ma odczyn alkaiczny, przystosowany do trawienia skrobi i cukrów złożonych. Właśnie taki jest skład śliny ludzkiej.

    Totalna bzdura odnośnie gruczołów. I mięso i roślinożerne mają podobną ilość gruczołów ślinowych które odpowiadaja za wstępne trawienie i nawilżnie pokarmu. ponieważ skłąd pokarmu jest inny inne są też enzymy - u wszystkożernych ślina zawiera alfaamylazę (rozkłąda skrobię) a u mięsożernych jej nie ma. u przeżuwaczy natomiast ślina jest izotoniczna, przez wysokie stężenie dwuwęglanów i fosforanów. Faktem jest że ślina tych zwierząt ma odczyn alkaliczny dzięki czemu wykazuje silne działanie zobojętniające wobec kwasów powstających w wyniku fermentacji w żwaczu (którego my ludzie nie mamy). A to że przeżuwacze produkują wiecej śliny związane jest z tym że spędzają większość doby na pobieranie pokarmu a co za tym idzie na jego naślinienie itd.

    5. Żołądek mięsożercy ma kształt okrągłego woreczka i wydziela mocno stężony kwas solny, dzięki czemu może trawić mięso, podczas gdy żołądek roślinożercy ma kształt bardziej podłużny o złożonej strukturze. Stężenie kwasu solnego jest 10 razy mniejsze.

    nie można porównywać ilości i stężenia kwasu solnego ponieważ żołądek wielokomorowy trawi zupełnie inaczej niż jednokomorowy. to tak jakby porównywać np sposób rozwiajania się drzewa i glonów - jest zupełnie inny co nie znaczy że gorszy czy lepszy.

    6. Jelito mięsożercy jest 3 razy dłuższe niż tułów, co pomaga mu w wydaleniu resztek mięsa, które rozkłada się już w przewodzie pokarmowym, natomiast jelito roślinożercy jest 12 razy dłuższe od tułowia i taka jest właśnie długość jelita ludzkiego."

    człowiek: długość jelita cienkiego - 4-6 m , jelita grube ok 1,5 m = max 7,5 metrów
    koń: j. cienkie ok 21 metrów, jelito grube: ok 3 metrów = max 25 metrów - jest różnica
    krowa: długość przewodu pokarmowego do długości ciała - 20:1
    pies: 5:1
    nie mogłam znaleźć dokładnie długości poszczególnych odcinków ale znalazłam pojemność przewodów pokarmowych całkowicie - 330 litrów u bydła, 45 litrów u owcy, 210 litrów u konia, 25 litrów u świni.

    różnice w trawieniu są naprawdę bardzo duże. jeśli ktoś uważa człowiek jest wyłącznie roślinożerny to osobiście uważam że jest w błędzie. jednak jeśli czuje się z tym lepiej to niech robi jak chce :) natomiast anatomii i fizjologii oszukać się nie da.

    pozdrawiam
  • Aga Leśny

    Najwyraźniej się daje, skoro wegetarianie czują się dobrze :)

    Myślę, że to nie przypadek, że sporo joginów nie je mięsa (swoją drogą ciekawe, że tak tłumnie nie praktykują innych zasad np. wstrzemięźliwości seksualnej; ] ).

    Oczywiście związane jest to z tym z jakiego kręgu kulturowego joga pochodzi.

    Wydaję mi się, że joga budzi zainteresowanie swoim ciałem, zdrowiem i wyzwala wrażliwość na wnikliwe spojrzenie na świat. Gdy się wnikliwie spogląda na świat naszych rzeźni i hodowli to człowiek po prostu przestaje jeść mięso z obrzydzenia.
  • : zoe :

    Kochani zanim zacznie się hatha jogę trzeba spełnić 2 warunki, bez nich ani rusz z robieniem Asan bo nie przyniosą one dobrych i oczekiwanych skutków ani nie beda niczym poza zwykła gimnastyką, równie dobrze Pilates... :

    Pierwsze dwa kroki jogi to Yama i Niyama.

    "(...)Pierwszą zasadą Yama jest ahimsa.!!
    Oznacza nieszkodzenie innym myślą, słowem oraz działaniami. Dla naszego własnego dobra nigdy nie powinniśmy krzywdzić innych żywych istot. Czasami interpretuje się tę zasadę jako absolutny brak przemocy, jednak często jest to bardzo niepraktyczne. Na przykład z każdym oddechem wdychamy i zabijamy mikroorganizmy! Anandamurti sugeruje, żeby raczej sięgnąć po pokarm pochodzący z mniej rozwiniętych organizmów niż zabijać bardziej rozwinięte stworzenia. Kolejnym problemem jest sprawa samoobrony. Tutaj Anandamurti mówi, iż obrona przed agresorem lub osobą szkodzącą społeczeństwu jest uzasadniona. Nawet jeśli używasz siły, twoim zamiarem jest ratowanie i ochrona życia, a nie spowodowanie bólu czy stawanie na przeszkodzie umysłowemu, fizycznemu lub duchowemu rozwojowi danej osoby.(...)"


    Pominę aspekt Nijamy bo nijak ma się do tematu (zainteresowanych odsyłam http://www.anandamarga.pl/praktyka-...

    JOGIN JEST WEGANINEM, a jeśli nie jest To jest zwykłym Profanem niegodnym Jogi.

    Pozdrawiam i życzę głębokiej refleksji...
  • Albertyna ஜ

    >Aga Leśny napisała:

    >
    >Myślę, że to nie przypadek, że sporo joginów nie je
    >mięsa (swoją drogą ciekawe, że tak tłumnie nie
    >praktykują innych zasad np. wstrzemięźliwości seksualnej
    >;] ).
    >


    A co ma joga do wstrzemięźliwości sexualnej?Z tego co wiem, to pochodzi ona głównie z nurtu regigii katolickiej podczas, gdy na wschodzie sex bywa łaczony z rozwojem duchowym.; )
  • Albertyna ஜ

    >: zoe : napisała:
    >Kochani zanim zacznie się hatha jogę trzeba spełnić 2
    >warunki, bez nich ani rusz z robieniem Asan bo nie
    >przyniosą one dobrych i oczekiwanych skutków ani nie beda
    >niczym poza zwykła gimnastyką, równie dobrze Pilates...
    >:
    >
    >Pierwsze dwa kroki jogi to Yama i Niyama.
    >
    >"(...)Pierwszą zasadą Yama jest ahimsa.!!
    >Oznacza nieszkodzenie innym myślą, słowem oraz
    >działaniami. Dla naszego własnego dobra nigdy nie
    >powinniśmy krzywdzić innych żywych istot. Czasami
    >interpretuje się tę zasadę jako absolutny brak przemocy,
    >jednak często jest to bardzo niepraktyczne. Na przykład z
    >każdym oddechem wdychamy i zabijamy mikroorganizmy!
    >Anandamurti sugeruje, żeby raczej sięgnąć po pokarm
    >pochodzący z mniej rozwiniętych organizmów niż zabijać
    >bardziej rozwinięte stworzenia. Kolejnym problemem jest
    >sprawa samoobrony. Tutaj Anandamurti mówi, iż obrona przed
    >agresorem lub osobą szkodzącą społeczeństwu jest
    >uzasadniona. Nawet jeśli używasz siły, twoim zamiarem
    >jest ratowanie i ochrona życia, a nie spowodowanie bólu
    >czy stawanie na przeszkodzie umysłowemu, fizycznemu lub
    >duchowemu rozwojowi danej osoby.(...)"
    >
    >
    >Pominę aspekt Nijamy bo nijak ma się do tematu
    >(zainteresowanych odsyłam
    > http://www.anandamarga.pl/praktyka-...
    >
    >JOGIN JEST WEGANINEM, a jeśli nie jest To jest zwykłym
    >Profanem niegodnym Jogi.
    >
    >Pozdrawiam i życzę głębokiej refleksji...

    Zgadzam sie z 90% Twojej wypowiedzi. Jednak z tym "JOGIN JEST WEGANINEM, a jeśli nie jest To jest zwykłym Profanem niegodnym Jogi.", nieco pojechałas; )
    Też życze głebszej refleksji i może... ciut więcej tolerancji:)
  • : zoe :

    jestem wbrew pozorom bardzo tolerancyjna; -)

    pozdrawiam
  • Edyta W

    Kochani. Wmawianie ludziom, że dieta zawierająca mięso jest zdrowsza od diety wegeteriańskiej, to jeden z największych absurdów współczesnego świata. Opinie są naciągnięte przez przemysł czerpiący ogromne zyski z hodowli zwierząt (jak ze sprzedaży alkoholu, papierosów, narkotyków). Bardzo duża część żywności jest marnowana na jako pasza dla zwierząt hodowlanych. Są opracowania ekonomiczne, w których jest to wykazywane. Gdyby ludzie jedli w większości warzywa, owoce, czy zborza, nie głodowałoby ponad miliard z nas. Ale kogo z rządzących obchodzą głodujący. Pod względem zdrowotnym, ogólnie mówiąc, dieta wegetariańska, która jest różnorodna, nie jest dietą niedoborową. Jestem lekarką, nie jem mięsa od około 20 lat (żałuje, że nie dłużej). Wyglądam na co najmniej 10 lat młodszą. Nie choruję. Nie zauważyłam żadnych niedoborów. Nie mam niedowagi. Mam nawet lekką nadwagę. A to dlatego, że z pośród diety wegetariańskiej jest tyle smacznych produktów, że czasem trudno mi się im oprzeć. Mam teraz 40 lat, a ubieram się i wyglądam na dwudziestokilkulatkę. Nawet pomimo, że bardzo dużo pracuję i mam nocne dyżury w szpitalu. Ja już nie uwieżę w stwierdzenia, że jedzenie mięsa jest zdrowe. W swojej pracy spotykam wiele osób, które jedzą mięso i wyglądają oraz chorują (ich wiek biologiczny jest o wiele lat starszy niż metrykalny), jakby z cierpieniem tych zwierząt zjadali własną śmierć. Pozdrawiam.
  • Maciej

    tutaj jest pare slow na ten temat


    http://aktywni.pl/aktualnosci/joga-...
  • Eva

    Niech każdy je to, co mu odpowiada. Joginem jest się nie ze względu na to, czy wolisz kotlety czy warzywa. Cała dyskusja na ten temat jest bez sensu.
  • Sydzia

    Ja myślę, że ma sens. Tu nawet nie musi chodzić o zasadę "można czy nie można". Nie ma przymusu. Po prostu pewna dieta lepiej służy ćwiczeniu, inna mniej, fajnie się podzielić doświadczeniami. Ja widzę dużą różnicę w praktyce zależnie od tego, co jem.
  • zeF

    myślę, że ważną kwestią w tej dyskusji jest nie tyle czy mięso w ogóle jest złe ile jakie jest mięso, które jemy dziś. Łatwo zauważyć, iż od czasów gdzie polowano na dzikie zwierzęta i jadano ich mięso wiele się zmieniło. Wraz z hodowlą zwierząt, która jeszcze w średniowieczu była w miarę naturalna, dzisiaj przyszło nam zmierzyć się z hodowlą masową, w celach produkcyjnych. Warunki i pasza zwierząt, już nie hodowanych a trzeba powiedzieć produkowanych w celach zaspokojenia coraz większego popytu, są przerażające. Informacje na temat obu kwestii, tego jak żyją zwierzęta masowo "hodowane" i czym są karmione można szeroko znaleźć w sieci i każdy z was z pewnością o tym wie. Istotnie jest to mięso bardzo różne od tego jakie mogliśmy sobie upolować w lesie i przypiec na ognisku. Dodatkowo w czasach współczesnych istnieje przetwórstwo mięsne z całą gamą polepszaczy, które tylko bardziej zubaża jakość mięsa. Jedząc wędliny, szynki, kiełbasy, parówki czy co tam jeszcze jest wymyślone pamiętajmy, że nie jemy prawdziwego mięsa i mało ma ono wspólnego z tym co nasi przodkowie sobie upolowali.
  • Anonim

    Kiedy uczymy się w szkole o kanibalach, neandertalczykach i innych przodkach, mamy okazję dowiedzieć się również o rytuale polowań i jedzeniu mięsa. Może jednak warto zwrócić uwagę na okoliczności tak zwane, towarzyszące. Prowadzili oni bowiem koczowniczy tryb życia, byli narażeni na zmiany warunków pogodowych i - co tu dużo mówić - medycyna nie była zbyt rozwinięta. Dziś, kiedy cywilizacja podskoczyła tak wysoko, wciąż jednak nie potrafimy wyzbyć się nawyków naszych dalekich przodków.
    P.S. Zjadając mięso, jemy również wszystko, czym to "mięso" się kiedyś żywiło. Oprócz wartości odżywczych, są to również nieczystości, bakterie i choroby tkwiące w zwierzętach.
    Reasumując- jestem wegetarianką :) I czuję się świetnie
    Pozdrawiam!
  • Rycerz

    Widzę, że zabrakło w tym temacie najważniejszego. Jogini wyróżniają trzy jakości (gunas) pokarmu:
    - tamas,
    - rajas,
    - sattva.
    Każda z nich oddziałuje odpowiednio na organizm. Potrawy rajasowe działają zbyt pobudzająco na umysł i uniemożliwiają koncentrację, wiążą się z emocjami. Potrawy tamasowe (do których należy między innymi mięso) mają działanie najbardziej destrukcyjne, wypełniają ciało chorobami i zatruwają pozbawiając energii. Potrawy sattwiczne mają pozytywny wpływ zarówno na ciało jak i umysł.
    To jest główny powód (żelazny), dlaczego prawdziwi jogini nie jedzą mięsa. Drugim powodem jest jedna z yama (1 stopien jogi 8-stopniowej) - ahimsa - niekrzywdzenie, chociaż można by tu dywagować, czy jedząc mięso zwierzęcia zabitego przez kogoś innego, kogokolwiek krzywdzimy. Spotkałem się też z teorią, że jedząc mięso zabitego zwierzęcia, wraz z jego tkankami przekazywane jest nam cierpienie zwierzęcia przed śmiercią, które staje się częścią naszych komórek i w ten sposób nie można zachować spokoju umysłu jedząc mięso.

    Podsumowując - Jogini nie jedzą mięsa. Oczywiście moja definicja Jogina nie obejmuje osób, które jedynie "ćwiczą jogę", tak jak z pewnością większość osób na tym gronie, wliczając mnie.

    Padło jeszcze gdzieś stwierdzenie, że jogin musi być weganinem - nieprawda. Jogini piją mleko i jedzą jego przetwory, a to jest zabronione przez dietę wegańską.
| |

Dla wszystkich uzależnionych od jogi, a także dla tych, którzy dopiero rozważających rozpoczę...



Fotki

Miejsca grona (8)