-
BEDI!
Hej. czy macie jakieś rady dla początkujących ?
Znaczy napewno macie i umieszczcie je tutaj.. przynjmniej te najważniejsze.
Ja właśnie jestem początkująca i chętnie bym poczytała te rady.. -
BEDI!
No i jeszcze oczywiście cenne informacje na temat koni i jeźdźców
A i pozdrawiam wszystkich. :) -
Użytkownik bez nazwy
Pytaj a uzyskasz odpowiedzi ^^
Raz jest bardzo dużo, na wiele tematów więc tak trochę ciężko skonkretyzować :P
ALe tak ogólnie to myślę że najlepsze dla początkujących jest czytanie :D -
BEDI!
-
-
peplaczanka
no to np. określ na jakim poziomie jesteś. Czy już kłusujesz, czy dopiero wczuwasz sie w konia ? :) -
BEDI!
-
Użytkownik bez nazwy
Hmmm , co do kłusa
Jak ja się uczyłam to się pochylałam do przodu i zauważyłam że większość osób na lonży też tak ma
Kulą się w siodle i prawie że się kładą na szyi konia
Więc rada nr 1 - wyrobić sobie nawyk odchylania się bardziej do tyłu :P -
BEDI!
No ja już nie jestem na ląży.
I mam pytanie . Podaczas kłusu przynajmniej ja tak mam na początku, że instruktorka każe wstawać siadać wstawać siadać. I czy trzeba będzie wstawać siadać za każdym razem kiedy kiedykolwiek będę kłusować? -
Jeśli jedziesz klusem ANGLEZOWANYM to ZAWSZE będziesz musiała wstawać i siadać, bo na tym to polega. W kłusie ĆWICZEBNYM czyli inaczej WYSIADYWANYM siedzisz w siodle nie unosząc się.
-
Ulcia
Moze kup sobie jakas ksiazke na poczatek zeby znac podstawy ? Ja miałam, tzn mam np "encyklopedia Koni" JOSEE HERMSEN'a i mysle ze dla kogos poczatkujacego to dobra ksiazka, bo jest tu duzo zdjec ilustrujacych to co jest napisane w ksiazce. -
BEDI!
A dzięki.
Bo moja instruktorka raczej skupia się na tym żebym jeździła a nie wiedziała; /
I dlatego mam braki i was pytam :) -
nie jestes juz na lonzy i nie wiesz dlaczego w klusie wstajesz i siadasz i jak to sie nazywa? moze zmien stajnie albo instruktora, bo ta pani chyba Cię podstaw nie nauczy :P
co do ksiazki, to ja posiadam jakas "praktyczny podrecznik jazdy konnej" Debby Sly. :) tez jest duzo fotografii i wszystko wytlumaczone po kolei. :) -
"Młody jeździec" Lucindy Green jest fajną książką dla początkującego jeźdźca. Zawiera niezbędne minimum wiedzy i sporo ilustracji. Poza tym autorka jest zawodniczką WKKW, swego czasu koordynowała pracę kadry narodowej Wielkiej Brytanii. Nie wiem, czy były wznowienia i uzupełnienia. Ja mam wydanie z 1992 r. Czyli z początków mojej przygody z końmi.
-
BEDI!
Myslę o zmianie instruktorki bo konie w tej stajni bardzo lubię.
A co doksiążek to mam jakąś ale tam nie ma zbyt podstaw.
-
Użytkownik bez nazwy
Hehe, ja przed pierwszą jazdą byłam parę razy w stajni i obserwowałam jazdy
Potem czytałam bardzo dużo i pytałam
Więc teorię - ubieranie , stęp, kłus i początki galopu miałam w małym paluchu :>
Tobie też radzę pytać, czytać itp.
W necie jest od groma stronek -
BEDI!
No wiem wiem. Ale właśnie np. fdlatego jestem na tym gronie.
A co do konie nie do jazd to mam takiego jakby własnego konia.
Folblut mojego znajomego . Mogę z nim wychodzić na spacer. Czasem pojeździć z tym znajomym. On ma drugiego . I zazwyczaj mnie bierze :D Oczywiście tylko stempem i kłusem bo więcej muszę się jeszcze nauczyć. I on coś mi mówił o anglezowaniu ale nie zczaiłam przez tą istruktorkę o co chodzi. -
Ulcia
Ale tez bez przesady, nie zwalaj wszystkiego na instruktorkę..:)
Ja tez pierwsze co zrobiłam jak zaczynałąm to czytałam i czytałam. -
BEDI!
Wiem wiem.
Ale o anglezowaniu dowiedziałam się o was i no i znajomy wspolminał coś :D -
Użytkownik bez nazwy
Ale w sumie ciekawi mnie to oO
Instruktorka kazała anglezować i nie wspomniała o tym w jakim celu isę to robi ... hmmm -

