-
DUCH
z czego powstała Solidarność to był ruch tworzony społecznie w walce z systemem nie ma tam logiki rewolucji tak jak na Kubie czy w ZSRR w roku 1905 to jest logika solidaryzmu społecznego:)
Mnie najbardziej w Jacku Kaczmarskim podoba się przekaz wierzy w pokolenie ludzi ,którzy przemawiają za tego muru i ich przekaz jest tym cenniejszy im celniejszy -
ONP89
Z rozmowy z Jolantą Piątek - "Za dużo czerwonego", przeprowadzonej w Radiu Wrocław w 2001, opublikowanej w miesięczniku literackim "Odra", numery nr 481 (XII, 2001), 482 (I,2002 ), 483 (II, 2002), 484 (III, 2002)
Dziennikarka - Jeśli mowa o tych wielkich, kultowych pieśniach, jedną z ważniejszych jest pełna patosu, ale i autoironii - "Zbroja". Tytułowa zbroja, która uwiera, bo jest za duża, ale o tym odbiorcy nie pamiętają. To jest zbroja, w którą się przystroiłeś i którą, jak się mówi. powinieneś wciąż mieć.
Jacek - Ja się nie przystroiłem. "Dałeś mi Panie zbroję". Ja się nie prosiłem, została na mnie włożona za pośrednictwem czasów, talentu, przypadku, losu, przeznaczenia - nie wiadomo. Jak każdemu z nas. O tym pisała szerzej Maria Janion w eseju "Zbroja Wałęsy", że to jest w zasadzie jego problem, nie mój.
Dziennikarka - Twój też
Jacek - Był. Ja z tym bardzo skutecznie walczyłem, bo to, co jest siłą człowieka na czas walki, staje się uciążliwe, zwłaszcza dla artysty, w czasach pokoju. Ja cenię pierwszą część, tę osobistą - problem artysty, który ma obowiązki publiczne, które mu ciążą, dlatego że sztuka często kłóci się z publicznymi oczekiwaniami. "Zbroja" jest autoironiczna, ale jest też deklaratywna: skoro się już tę zbroję ma, to się jej nie zdejmuje. Tą zbroją jest talent i jest również pamięć. Pamięć jest właściwie dominantą ("lecz nam do obrony dany Pamięci pancerz nasz"), jedynie ona może ocalić, nawet kiedy wszystko inne zawiedzie.
Pamiętam, że pisząc muzykę inspirowałem się marszem "Na ruinach Aten" Beethovena, melodia nie jest podobna, ale ten duch mocarny, rycerski w niej jest. Przyjaciele z Polski zarzucali mi, że jest zbyt patetyczna, że stan wojenny jest raczej groteskowy, że niepotrzebnie uwznioślam. Jedni zarzucali mi, że jestem zbyt trywialny w opisywaniu stanu wojennego, inni, że jestem zbyt wzniosły; to znaczy, że pisałem od siebie, nie ulegałem modom. Takie szukanie bohaterstwa jest wartościowe, bo daje ludziom poczucie jakiejś siły, nawet jeśli to jest złudzenie. Niejednokrotnie spotykałem ludzi mówiących, że te piosenki bardzo im pomogły w stanie wojennym. Ale i ironizowanie jest dobre, bo nie pozwala zastygnąć w pomnikowych pozach. -
Anonim
Co do "Jałty" to dla mnie jeden z bardziej przesyconych ironią utwór i tak go odczytuję. Zwróćcie uwagę na przykład na wers: " Pomyślcie ile musiał znieść..fajka, dym cygar i butelka' (Tak jakby jeszcze mu współczuć:). Jeśli chodzi o "Mury" to ostatnia zwrotka jest najważniejsza, a o której mało kto wspomina ("A mury rosną...łańcuch kołysze się u nóg"). Dlatego nie powinno się mówić tu o jakiejś idei wolnościowej a wręcz przeciwnie, o pesymistycznej wizji zaślepionego tłumu ("Kto sam, ten nasz najgorszy wróg"), który daję się łatwo wpędzać z jeden niewoli w drugą, nawet tego nie zauważywszy. Jak dla mnie to ten utwór jest ponadczasowy i adekwatny do rzeczywistości, niczym "Folwark Zwierzęcy" Orwella. Pozdrawiam. -
مارتا
piszę pracę na temat Obraz polskości i polaków w utworach J. Kaczmarskiego
byłabym wdzięczna za jakąkolwiek pomoc
marta5@autograf.pl
dzięki za pomoc -
-
J.
>Pan Patafian napisał
>A czemu w Zbroi pan Jacek śpiewa "dla ciała żadna w niej
>ostoja"? Zawsze mnie to dziwiło.
Moim zdaniem chodzi o to,
że zbroja (czyli wiara, pamięć, tradycja, czy co tam podstawiacie) jest brzemieniem - "przeszkadza żyć i spać", przez które czekają nas same problemy, także niezrozumienie i odrzucenie - "a tłum się cieszy z karła, co chce giganta grać".
I choć nasza umysłowość na zbroi zyskuje, to zwyczajne życie staje się trudniejsze, bo jest świadome. Jak powszechnie wiadomo, życie świadome jest bolesne i męczące:)
A jakby tego było mało, zbroja popycha nas do dalszych działań i doskonalenia się. Choć już tyle osiągnęliśmy, bo nie każdemu jest to dane, to ta świadomość każe nam ciągle isć naprzód, bez chwili wytchnienia. -
Street77
Fantastyczne interpretacje. Nigdy nie próbowałem się podejmować tłumaczenia tekstów Kaczmarskiego, których nie rozumiałem, bo sądziłem, że do tego potrzeba doskonałej znajomości historii...
Powiedzcie mi proszę, jak interpretujecie piosenkę - Krzyk? To jeden z najbardziej nurtujących mnie utworów. -
szenszol
To opis obrazu pt "Krzyk" Edwada Muncha - "Manifest" ekspresjonizmu:) wyeksponowane skrajne uczucia... Kolejne wersy opisują płótno. Człowiek na drugim planie (może nawet dwóch, ten jeden wygląda trochę jak cień), zatkane uszy no i krzyk... Przerażenie przed osobą na drugiem planie, podejrzenie o śledzeniu to pewnie interpretacja Kaczmarskiego. Ostatnia zwrotka mówi chyba o początku ekspresjonizmu. Zaliczamy go do awangardy. Awangarda się z francuskiego tłumaczy "straż przednia" (I swoim krzykiem przez powietrze drążę drogę, Po której wszyscy inni iść w milczeniu mogą...). Ekspresjoniści do natchnienie dla kubistów, fowistów, dadaistów i innych -istów, którzy faktycznie poszli tą drogą i zaczęli szokować. Uznali ten krzyk za swój:) -
m anonim
