Jacek Kaczmarski [1993]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Camillo

    Czy ma ktoś może gdzieś nagrane, lub wie skąd można wziąć (lub czy na jakiejś płycie jest) - piosenkę "Powrót" Kaczmarskiego w wykonaniu Krystyny Świąteckiej i zespołu "Czerwony Tulipan"?

    Byłbym wdzięczny - kamil.pawlicki@wp.pl

    pozdrawiam
  • Anonim

    Od jakiegoś czasu słucham juz Czerwonego Tulipana ale pierwsze słyszę. Jak kiedys natrafie... to dam znać.
  • zet

    Nie jestem pewna czy to nagranie w ogóle istnieje. Kaczmarskiego w wykonaniu Tulipana zdażyło mi się słyszeć tylko raz i to dość sporo lat tamu na jakimś spotkaniu literackim...
  • Tmach

    Trzeba szukać nagrania z Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie. Tam była wykonywana ta piosenka. To był chyba rok 2001? Ale mogę się mylić, co do roku.Wykonywali tam jeszcze jedną piosenkę, chyba Arkę.
  • Barabasz

    tak - było coś takiego - telewizja TVP Kultura puściłą na roczniece chyba...
  • Anonim

    A ja uwazam że "powrót" w wykonaniu J.K. jest zajebisty i nie trzeba innych wykonan!!!
    (lubię Czerwonego Tulipanka żeby nie było, ale jakoś z reguły słabo trawie inne aranże sławnych zmarłych choćby Niemena - ta opinia tyczy sie też topicu o Habakuku co to Jacka chce propagować po swojemu...)
  • Mateusz N

    Nagrań "Powrotu" w wykonaniu Czerwonego Tulipana może byc więcej. Czerwony Tulipan grał tę piosenkę podczas serii koncertów z udziałem Z. Łapińskiego - koncertów na pewno było kilka, byc może niektóre rejestrowane?
    Moim zdaniem Krystyna Świątecka nie była zachwycająca (śpiewała jeszcze Krzyk i - nie mam pewności - Mimochodem), ale gitarzysta zespołu już tak. Szkoda, że był tak mało eksponowany (koncert zaaranżowany raczej na... szersze instrumentarium;)).
    M.
  • Anonim

    Gitarzysta to napewno Andzrej Czamara i o tak jest ŚWIETNY!!! Miałam okazję go parę razy obejrzeć i usłyszeć:) haha na forum o JK zrobił się o Czerwonym Tulipanie:]
  • Camillo

    przepraszam że jeszcze na moment zaofftopuję Czerwonym Tulipanem: Czamara gra genialnie, ale głos Świąteckiej też bardzo lubię... i jakoś właśnie "Powrót" zasłyszany kiedyś mi się spodobał - w telewizji, nie wiem który rok i gdzie, ale grali też "Arkę" rzeczywiście...
  • Tmach

    To ten sam koncert. Najpierw grali arkę, a potem Powrót.
  • --Glorfindel--

    Wrzucam na speedyshare w mp3. Jedna z moich ulubionych piosenek w ich wykonaniu. http://www.speedyshare.com/files/22...
  • Mateusz N

    "Sama też mogę żyć, żyć dopiero mogę sama" ?

    o.O
  • --Glorfindel--

    Coś nie tak z tekstem?
  • Mateusz N

    Tak, tekst jest inny. Oryginalnie brzmienie tego fragmentu, to "sam też mogę żyć, żyć dopiero mogę sam."
  • --Glorfindel--

    Pani Krystyna Świątecka widać wolała zaśpiewać tekst odmieniając go na swoją osobę; )
  • Mateusz N

    Właśnie o to mi chodzi. Materiał, z którym mierzy się Pani Krystyna, to nie są piosneczki o zielonych łąkach i biedroneczkach (z całym szacunkiem dla tej gałęzi poezji śpiewanej), w zwiączku z czym stawianie się przez Panią Krystynę w roli podmiotu lirycznego piosenki "Powrót" jest po prostu śmieczne. Nie przystaje to do powagi piosenki i nie jest zbyt dobrym zabiegiem scenicznym, a przy okazji razi kulejący przez to rytm i rym.
  • --Glorfindel--

    Znaczy się, że kobieta nie może zaśpiewać tego utworu? Krystyna Świątecka wyśpiewała swoją interpretację piosenki, zachowując powagę, i jestem pewny, że nie śpiewała jej bez zrozumienia tekstu. Piosenki Krystyny Świąteckiej zawsze są pełne wrażliwości, której potrzeba do wykonania utworu Jacka Kaczmarskiego. Oczywiście pod warunkiem, że dopuszczamy inne wykonania, niż to Jedyne Słuszne.Twierdzenie, że postawiła ona siebie na miejscu podmiotu lirycznego jest moim zdaniem lekką nadinterpretacją, gdyż sama tylko zamiana osoby podmiotu mogła służyć jedynie zwiększeniu wiarygodności wykonania. Nie popieram zamykania wykonawców w wąskiej dziedzinie, a przede wszystkim stawiania twardych granic wewnętrznych dla poezji śpiewanej.
  • Mateusz N

    Ale to, o czym piszę, to nie jest jakaś wielka ortodoksja, ale całkowite minimum. Pogubienie rytmu i zatarcie rymu w tak dobrej poezji i w tak dobrej piosence razi - przynajmniej mnie.
    Tak samo razi mnie, kiedy Gintrowski zmienia tekst wierszy Herberta.
    Itp.
    Itd.