Polityka Społeczna (IPS UW) [907]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Patryk

    Witajcie!

    Moja kadencja (choć wyjątkowo nie podoba mi się to słowo) dobiega końca. Już 9 listopada wybierzecie nowy skład reprezentujący studentów IPSu. Obiecałem przed rokiem, że nie będę się ubiegał o reelekcję – w związku z tą obietnicą słowa dotrzymuję. Niedawno obiecałem, że nie będę mieszał się w IPSowe wybory, nie będę nikogo popierał ani nikomu się sprzeciwiał – i w tej kwestii także staram się słowa dotrzymać, choć nie bywa łatwo, gdy widzę, że niektórzy chcą wprowadzić politykę do IPSowego samorządu.
    W mojej ocenie podsumowanie się Wam należy, mimo że u nas akurat nie ma obowiązku jego pisania. Zastanawiałem się tylko, czy powinno to być podsumowanie tzw. Zarządu, czy też podsumowanie moje. Wybrałem ten drugi wariant, bynajmniej nie ze względu na swój brak skromności, który nie jest dla nikogo tajemnicą. Uważam po prostu, iż moje własne podsumowanie odda lepiej stan moich przemyśleń, a podsumowanie Zarządu byłoby trochę sztuczne, jako iż – mówiąc szczerze – Zarząd się trochę na przestrzeni roku „rozsypał”. Dlatego też niżej wymienione sądy są moimi własnymi, a wszelkie mankamenty, na których występowanie zwracam uwagę, należy uznać za błędy mojego autorstwa, nie obciążające nikogo innego spośród IPSowych samorządowców.

    Pozwolę sobie pozostawić działania tzw. Zarządu Samorządu Studentów IPS na sam koniec, jako że dla większości z Was jest to temat najciekawszy, więc być może odwracając kolejność, uda mi się Was skłonić do przeczytania także reszty.

    Parlament Studentów UW
    Przedstawiciele: Bartłomiej Komorowski, Patryk Słowik
    Tutaj chyba przedstawiciele samorządu studentów IPS odnieśli największy sukces. IPS był jedną z najbardziej liczących się sił w Parlamencie Studentów. Obaj przedstawiciele brali czynny udział w pracach Komisji Socjalnej, Zdrowia i Studentów Niepełnosprawnych, co skutkowało opracowaniem projektu uchwały w sprawie wystosowania pisma do prezydent Warszawy pani Hanny Gronkiewicz-Waltz w kwestii przejścia dla pieszych przy ulicy Krakowskie Przedmieście, który to projekt został jednomyślnie przyjęty przez parlament oraz uznany za jedną z najbardziej wartościowych inicjatyw tegorocznej kadencji. Ponadto w związku z pracą w Komisji Socjalnej, Zdrowia i Studentów Niepełnosprawnych jeden z nas (a dokładniej ja) został zaproszony na Radę Wydziału Orientalistycznego w charakterze eksperta w sprawie przyznawania stypendiów na Uniwersytecie Warszawskim.
    Jeden z nas (a dokładniej ja) był przez kilka miesięcy wiceprzewodniczącym jednej z trzech frakcji w Parlamencie Studentów, by później stać się jej przewodniczącym, którym jest po dzień dzisiejszy, a tym samym bierze udział w posiedzeniach Konwentu Seniorów PS UW.
    Biorąc pod uwagę liczbę wystąpień, również i pod tym względem należy uznać nasz udział w obradach Parlamentu Studentów UW za owocny – było ich co najmniej kilkanaście. Frekwencja jednego z nas (a dokładniej moja) na posiedzeniach wyniosła równe 100%.
    Jeżeli miałbym krótko podsumować działalność samorządu w Parlamencie Studentów UW, to z pełnym przekonaniem stwierdzam, iż sprawdziliśmy się na tym polu. Wiem, że ta działalność jest niewidoczna dla oka przeciętnie zainteresowanego studenta, niemniej jednak de facto poruszane na posiedzeniach są sprawy niezwykle istotne i wydaje mi się, iż poczyniony został gigantyczny krok naprzód w porównaniu z rokiem poprzednim.
  • Patryk

    Komisja Stypendialna WDiNP
    Przedstawiciel: Patryk Słowik
    Przez rok miałem okazję być członkiem Komisji Stypendialnej WDiNP z ramienia IPSu (z każdej jednostki WDiNP jeden student). Wydaje mi się, iż się sprawdziłem w tej roli, czego dowodem może być fakt, iż na początku bieżącego roku akademickiego zostałem wybrany Przewodniczącym Komisji Stypendialnej WDiNP. Część z Was zapewne miała przyjemność ze mną się spotkać w sekcji stypendialnej na początku roku akademickiego. Te osoby bez wątpienia przyznają mi rację, że warunki tam mieliśmy iście spartańskie, a praca nie należała do najłatwiejszych. Ale chyba można ją uznać za zakończoną sukcesem – stypendia będą wypłacone (odpukuję w niemalowane) o czasie, kwoty progowe za wyniki w nauce, jak na drastyczne cięcia w budżecie, również należy uznać za sensowne. To oczywiście nie koniec prac komisji na ten rok, ale najważniejsze zadanie zostało już wykonane. Chyba całkiem sprawnie.

    Rada Instytutu
    Tutaj teoretycznie polegliśmy na całej linii. Nasz udział w pracach Rady Instytutu był praktycznie zerowy, na co złożyło się parę kwestii, między innymi kłopoty w komunikacji (brak informacji o posiedzeniach rady; brak mojej obecności w składzie rady, mimo iż powinienem w niej mieć miejsce „z urzędu”). Nie chcę tutaj siebie usprawiedliwiać, lecz zarazem była to moja świadoma decyzja, by to pole odpuścić. Po prostu: Rada Instytutu zbierała się niezmiernie rzadko oraz nie zajmowała się sprawami studenckimi. Wszelkie sprawy studenckie, jeśli nawet pojawiły się na Radzie Instytutu, były także konsultowane z Zarządem. Dlatego też brak naszego udziału w pracach Rady Instytutu nie wpłynął absolutnie w żaden sposób na sprawy studentów IPSu. W żaden. Należałoby się głęboko zastanowić nad sensem funkcjonowania Rad Instytutu w odniesieniu do ogółu, bo z tego co mi wiadomo, w innych jednostkach jest podobnie.

    Rada Wydziału
    Przedstawiciele: Dagmara Hrycykiewicz, Patryk Słowik
    Udział studentów w posiedzeniach Rady Wydziału sprowadza się w praktyce do funkcji obserwacyjnej. Z Dagmarą z tego zadania wywiązaliśmy się bardzo dobrze. Nie bywaliśmy na wszystkich posiedzeniach Rady Wydziału, ale uczęszczaliśmy na nie na zmianę, czego efektem było to, że nie występowały przypadki (prócz punktów obrad związanych z kolokwiami habilitacyjnymi, na których to obecność studentów jest całkowicie niezrozumiała, bo nawet prawa głosu nie mają), kiedy to nie było żadnego przedstawiciela studentów IPSu. Ponadto wraz z Mariuszem Drozdowskim, przedstawicielem studentów ID, wystosowałem pismo do dziekana w sprawie związanej bezpośrednio z obradami Rady (nie chcę się wdawać w szczegóły, jako że nie była to sprawa stricte związana ze sprawami studenckimi), którego efektem było spełnienie naszej prośby dotyczącej jakości protokołów z posiedzeń oraz spraw kadrowych.
  • Patryk

    Zarząd, czyli to wszystko co było najbliżej Was przez ostatni rok…

    Zacznę może od porażek. Pozwolę sobie w punktach, będzie chyba bardziej przejrzyście.

    1) Brak wpływu na studia studentów niestacjonarnych zaocznych. Czy to była nasza wina? Po części na pewno. Próbowałem dotrzeć do studentów zaocznych, ale nie było z ich strony zbyt dużego zainteresowania. Jest to zrozumiałe – studenci zaoczni nie identyfikują się tak z jednostką, w której studiują. Tak czy inaczej, nie znalazłem sposobu na zmianę tego stanu rzeczy, co na pewno nie jest pozytywem całorocznej pracy.
    2) Brak obozów zerowych. Brak zeszłorocznego obozu zerowego można zrzucić na karb problemów organizacyjnych – „stara” przewodnicząca ustępowała, nie było następcy, obóz był więc organizowany „w ostatniej chwili”, co poskutkowało ostatecznie bardzo mizernym zainteresowaniem. W tym roku jednak teoretycznie było wszystko – niska cena, sporo zaplanowanych atrakcji, odpowiednia reklama. Efekt podobny – za mało chętnych by zorganizować obóz. Po dziś dzień nie wiem, w którym miejscu zawaliłem w tej kwestii. Jeżeli ktoś wie – niech mi da znać koniecznie. Każdą uzasadnioną krytykę z chęcią przyjmę i na pewno mi ona pomoże.
    3) Niewiele imprez klubowych. Tutaj wyjaśnienie jest bardzo proste i składa się z dwóch elementów. Po pierwsze: osobiście się na tym nie znam, nie bywam w klubach, więc trudno mi było organizować w nich imprezy, bo po prostu nawet nie wiem, które są modne, a które nie. Wraz z drugim powodem stanowiło to dla mnie bardzo poważną barierę. Otóż zainteresowanie w samym IPSie jest tak naprawdę bardzo znikome. Nie da się wynająć klubu, jeżeli na imprezy przychodzi po 60 osób (a w Babylonie było na przykład zaledwie około 20 – a mieliśmy cały klub dla siebie; masakra). Musieliśmy więc organizować imprezy z innymi wydziałami bądź instytutami. Częste imprezy na UW organizowane przez samorządy to jednak mit. Nie licząc największych jednolitych w strukturze wydziałów, zdecydowana większość organizuje otrzęsiny, połowinki, jeszcze z jedną imprezę i tyle. Taki pakiet minimum został i u nas zapewniony, lecz zdecydowanie wolałbym, aby tych imprez było więcej, bo wiem, że występowało u niektórych na to zapotrzebowanie. Przykro mi, że nie udało mi się tych życzeń zaspokoić.
    4) Działalność Zarządu. Wiele osób pół żartem, pół serio pytało mnie się, czy w IPSie jest jednoosobowy samorząd. Abstrahując od tego, że samorząd tworzą wszyscy studenci, Zarząd rzeczywiście był jednoosobowy przy wsparciu części z jego członków (podkreślam z całą mocą, że nie chcę nikomu zarzucać, iż nic nie robił, bo byłaby to absolutna nieprawda – po prostu podział obowiązków był skrajnie nierówny, co wynikało zapewne z faktu, iż osoby działające w samorządzie są z reguły osobami zapracowanymi i mającymi niewiele czasu). Organizacja pracy Zarządu leży w gestii Przewodniczącego tegoż Zarządu, więc oczywistym jest, że to ja zawaliłem w tej sprawie na całej linii. Dlatego też mimo iż trochę wyżej zasłaniam się argumentem, że na czymś się nie znałem, tak sam uważam ten argument za chybiony o tyle, że powinienem zmobilizować do pracy kogoś, kto się znał. Parę osób coś robiło za co im chwała (i one wiedzą, że jestem im wdzięczny), niemniej moim niezrealizowanym marzeniem pozostaje dysponowanie grupą 10 zaangażowanych osób, które by chciały poświęcić chociaż 45 minut tygodniowo na działalność samorządową. Tych osób niestety było zdecydowanie mniej. I nie ukrywam, że gdy widziałem, iż z I roku na spotkanie informacyjne w sprawie samorządu przyszła jedna osoba, podczas gdy na WPiA z I roku przyszło około 70 osób, zrobiło mi się smutno. I moją wielką winą całorocznej kadencji jest to, że nie potrafiłem zachęcić ludzi do samorządowej działalności.
  • Patryk

    Jako Zarząd (paskudne słowo, ale nie chcę pisać samorząd, bo samorząd stanowią wszyscy studenci) udało się jednak zrealizować też parę bardzo przydatnych projektów. Nie mam zamiaru tutaj wymieniać wszystkich, ale pozwolę sobie chociaż kilka…
    1) imprezy instytutowe – nie było ich wiele, ale gdy już były, można je chyba uznać za naprawdę udane
    2) Majaton – to w mojej ocenie największy sukces całorocznej pracy; fantastyczna majówka, która była udana od samego początku do samego końca; na pewno jestem nieobiektywny, ale to był najlepszy studencki wyjazd, na jakim miałem przyjemność być, a i parę osób powiedziało mi to samo – aż się serducho raduje
    3) debaty polityczne – naszymi goścmi byli m. in. Janusz Korwin-Mikke czy Andrzej Czuma – a na debatach przez nas organizowanych pojawili się między innymi dziekan WPiA prof. Rączka oraz rektor Tomaszewski, co w jakiś sposób bez wątpienia świadczyło o prestiżu organizowanych przez nas spotkań z politykami
    4) koszulki instytutowe – jako jedna z niewielu jednostek gwarantujemy naszym studentom koszulki gratis; każdy pierwszoroczniak dostaje koszulkę, co w mojej ocenie jest bardzo fajnym prezentem dla „nowych” od starszych koleżanek i kolegów
    5) zawody sportowe – odbył się turniej piłkarski oraz turniej bowlingowy, obydwa niezmiernie udane
    6) opinia w sprawie pracy licencjackiej (egzaminu) – jako jedyny samorząd na wydziale zapytaliśmy o zdanie studentów, nim wydaliśmy opinię; i jako jedyny samorząd z czystym sumieniem możemy stwierdzić, że nasza opinia była odzwierciedleniem poglądów większości spośród naszych studentów
    7) udzielanie porad niemal 24h/d – musicie przyznać, że pełno mnie było na gronach i kontakt ze mną był prosty (grona, GG, telefon); chyba nikogo kto zwrócił się do mnie z pytaniem, nie pozostawiłem bez odpowiedzi; inne jednostki organizują całe sztaby pomocnicze, poradniki piszą, a u nas sprawdził się – chyba, mam nadzieję – sposób najprostszy czyli „zadajesz pytanie – dostajesz odpowiedź” :-)
  • Patryk

    Rzecz jasna tych wydarzeń było sporo więcej. I rzecz jasna nie śmiałbym nawet oczekiwać gratulacji czy podziękowań za ich organizację, bo to nie było nic więcej, czego się podjąłem, startując przed rokiem w wyborach. Ja natomiast w tym miejscu pragnę podziękować osobom, które mi pomogły te wydarzenia zorganizować, jak i osobom, które w nich uczestniczyły – bez Was nie miałoby to sensu. Chcę jeszcze tylko podkreślić dwie sprawy. Po pierwsze, 90% czasu, który poświęcałem na sprawy samorządowe, to był czas absolutnie niewidoczny „gołym okiem” dla większości spośród Was. Zrobiłem sobie bilans spotkań tylko z ostatniego miesiąca. Na same spotkania w sprawie samorządu poświęciłem około 30 godzin. Wychodzi godzina dziennie. Na same spotkania; bez żadnej pracy własnej. Chcę Wam po prostu pokazać, że to nie było tak, iż Słowik się obijał, czasem wypełnił jakiś papierek i tyle. Swoją drogą nawet nie chciałbym, aby tak było – jednak czas poświęcony na samorząd należy w gruncie rzeczy do tych miło spędzonych przeze mnie chwil. A druga kwestia to jest to, że słyszałem parę głosów, że się wszędzie „pcham” osobiście. Poniekąd to prawda – wynika to jednakże z faktu, że czasem ciężko kogokolwiek znaleźć do tych niewdzięcznych zadań. Osoby do komisji stypendialnej to szukałem chyba ze dwa tygodnie, nim w końcu sam siebie zgłosiłem. Tak to już jest, że stanowiska są na Uniwersytecie dublowane – bo jak do jakiegoś organu nie można nikogo znaleźć, to się albo samemu idzie, albo dobrego znajomego wrabia; )

    Z wydarzeń na najbliższy czas… Zamówione już są koszulki oraz plannery akademickie z logo IPS – powinny się pojawić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Dograna jest już także sprawa bluz – finalizację transakcji muszę jednak pozostawić nowemu przewodniczącemu.
    Nowy przewodniczący (/przewodnicząca) będzie musiał się zająć zmianą regulaminu samorządu studentów IPS – ja nie chciałem tego robić tuż przed wyborami, uznając, że niektórzy by to mogli odebrać jako kurczową chęć „utrzymania się przy władzy” z mojej strony. Tak oczywiście nie jest, jednakże by nie kusić losu, tę kwestię pozostawiam swemu następcy.

    Na koniec chciałbym napisać parę słów na temat mojej przyszłej obecności w życiu samorządowym, jako że kilka osób się mnie o to pytało. Funkcję przewodniczącego, jak już napisałem wyżej, pozostawiam „świeżej krwi”. W Zarządzie również nie będę działał, jako że jedyna znana mi kandydatka stwierdziła, iż dobór przeprowadza na zasadzie przydatności w działaniu na rzecz studentów, a ja nie mieszczę się w pierwszej ósemce osób pod tym względem. Kandyduję do Rady Wydziału, Rady Instytutu oraz Parlamentu Studentów UW. Uważam, że jestem w stanie coś jeszcze dobrego zrobić dla naszego Instytutu, stąd moja decyzja.
    A już na sam koniec… pragnę Wam z całego serca podziękować za ten rok. Był to dla mnie rok ciężkiej pracy, licznych wyrzeczeń, ale zarazem rok bardzo udany i sprawiający mi wiele satysfakcji, w dużej mierze właśnie dzięki Wam. Mam nadzieję, że nie macie powodu, by źle o mnie myśleć. Jeśli jednak macie – z całego serca przepraszam i dziękuję, że nie daliście mi tego aż tak mocno odczuć; )

    Pozdrawiam,
    Patryk Słowik
| |

Forum studentów, absolwentów, kandydatów na studia oraz sympatyków Instytutu Polityki Społeczne...



Fotki

Miejsca grona (0)