- 1
- 2
-
Anonim
sytuacja autentyczna z aut 112. trasa bemowo, okolice ul Wroclawskiej:
Jade 112. 112 zawsze skreca w ulice na przeciwko Aplauzu, a pan kierowca zamiast skrecic jedzie prosto ku zaskoczeniu pasazerów. przejechal jeden przystanek, drugi(nie zatrzymal sie) i ludzie juz nie wytrzymali ktos poszedl powiedzial ze cos mu sie trasy pomylily na co pan kierowca odpowiedzial przestraszony bardzo:
TO GDZIE JA MAM JECHAC?!?
prawie sie popłakał.
i tak ludzie go kierowali, gdzie im pasowalo:] po drodze zlamal kilka przepisów, i co prawda większosc wysiadla na pierwszym lepszym przystanku bo bali sie jechac dalej z TAKIM kierowca.
no ale bylo wesolo. -
Grono.Net
dobre dobre...jemu pewnie do śmiechu nie byŁo :|
I uwaga na grubego szmaciarza w 151 (Ikarusss) Biletów wam nie sprzeda,bedzie udawaŁ że go nie ma w tej kabinie,napyskuje troche a w dodatku wLecze się tym busem jak żÓŁw. -
Anonim
haaaaaaaaaaaaaaaa.... znam ci ja tego gagatka, dzis sie nie zatrzymal na rządanie na wale miedzyzynskim!! O ile to on :) -
senner
ja jechałem z takim 517 :)
ludzie sie zlitowali i podyktowali krok po kroku..
"w lewo teraz"
"w lewo?"
"tak w lewo uważaj pan!"
:] -
-
Anonim
-
Grono.Net
taaa to pewnie on...on dość często sie nie zatrzymuje na przystankach na żądanie,bo mu się poprostu nie chce :/ -
Kasia
Ja kiedyś jechałam trolejbusem, który pomylił drogę.... a że zawrócić nie mogł trzeba było wysiąść... szkoda że było wtedy -20 stopni mrozu.... -
Grono.Net
a ja non-stop widzę, jak 510 zamiast skręcić w świętosławskiego , jedzie prosto światowida.... -
Kaszmir
Wracam nocnym z imprezy. Wsiadam w Gdańsku i jade do mojej wioski. W połowie trasy (a siedziałam za kierowcą) zatrzymuje się, bo dzwoni telefon.
Kierowca: o kurcze, nie wsiadł? noo, co gdzie? dobra, to niech tam czeka, jade po niego
i na środku ulicy zrobił olbrzymi skręt, zawrócił się do Gdańska po jakiegoś młodocianego imprezowicza; ] -
Anonim
hehe w nocy jak zwykle jeżdża jak chcą i o której chca...nigdy nie patrz na rozkład nocnych bo i tak przyjadą kiedy im sie zechce...:P -
Sie jezdzi, sie zyje... :>
no i jesli ten rozklad w ogole wisi :D a ja dzis kierowalam drivera 186 jak na tarchomin jechal, bo tez 1 raz pewnie... :) wóz 5114, mało co sie nie rozsypał na tych koleinach na toruńskiej, na tych estakadach i na modlińskiej :) kocham te autobusy po prostu :D -
Anonim
Najfajniejsze są takie busiki co jeżdżą z wiosek do Krakowa. Stoję sobie na przystanku koło domu kolegi (jeszcze Kraków ale totalny koniec świata) i obserwuję korek, który się ciągnie jakiś kilometr. Patrzę w drugą stronę jedzie mój bus no to mu macham. Pan się zatrzymuje, ja wsiadam, płacę i zajmuje wolne miejsce. W tym momencie pan kierowca widząc korek bierze duuuuży nawrót i dawaj w drugą stronę. Nie mam zwyczaju panikować to dalej obserwowałem sobie zachód słońca. Zacząłem się łapać czegokolwiek kiedy kierowca wjechał w jakieś wioski i jechał 80km/h po tamtejszych zakrętach, niekiedy dość ostrych. Potem rozmawiał sobie przez telefon, a jak skończył to mu ten telefon upadł na ziemię... ale na szczęście nie wpadł na pomysł by go szukać podczas jazdy.
Generalnie fajnie było, a ponoć oni tak codziennie chociaż jak wracałem trzy tygodnie temu to jechało się spokojnie (pewnie dlatego, że bus był napchany po dach, gdyż wcześniejszy nie przyjechał). Nikt nie przebije busiarzy. -
Anonim
ja znam historie kierowcy 112 ktory walil sobie jakgdyby nigdy nic konia jadac powstancow... bylo to tak kolo 21-22....
moimi faworytami sa kierowcy 189 ktorzy zeby nadrobic czas stracony w korkach potrafia nie zatrzymac sie na przystanku tylko pas dalej co by ludzie mieli jak wyjsc na inne samochody i miedzy nimi do przystanku... przejezdzaja nawet 5 po zapaleniu sie czerwonego swiatla i takie tam.... -
Anonim
Za walenie konia i to jeszcze głową grozi kara więzienia. A może chodziło ci o konie mechaniczne, które chciał przeczyścić? Jakoś nie chce mi się wierzyć to co mówisz... -
Anonim
wcale nie musisz ja swoje wiem... a uwierzylbys w motorniczego tramwaju jarajacego gibona w kabinie????? -
Anonim
To może była lokomotywa :D Po spaleniu skreta człowiek łamie normy. W to tak... -
PL
-
Ala
ha! i tak nic nie pobije Maltanskich kierowcow!! nie dosc ze ruch tutaj jest lewostronny, to jeszcze jest duzo wzniesien, a oni sobie nic z tego nie robia. jezdza jak chca, jesli akurat maja ochote to zatrzymaja sie na przystanku, jak nie to nie.
a na dodatek te autobusy maja maske- nie tak jak u nas, ze autobus jest "plaski" z przodu, tu ma maske, jak normalny samochod. -
ネガ <3
jak ja jechałam autobusem w Jaworznie, to kierowca zatrzymał się na przystanku, wypalił fajka, i dopiero po 5 minutach ruszył dalej... albo jak niedawno jechałam autobusem to kierowca skoczył do kiosku po fajki :P -
Release me
A jeżdzi ktoś może PKS-ami? Tam to dopiero są kierowcy! Ja w te wakacje jeździłąm po Suwalszczyźnie i trochę się napatrzyłam. Przypadek pierwszy. Dalekobieżny PKS relacji Warszawa-Suwałki. Trafił się kierowca - rozpolitykowany erotoman: na przemian wygłaszał pochwały E. Gierka ("to był, droga pani, prawdziwy gospodarz: drogi zbudował, darmo autobusami można było jeździć...") i raczył wsiadające dziewczyny i kobiety (wiek był mu chyba kompletnie obojętny) niewybrednymi żarcikami, w stylu: mogę i wyjąć (chodziło o wyjęcie bagażu z luku), ale bardziej to wolę wkładać... A do wsiadającego chłopaczka (miał moze z 9-10 lat): "ty siadaj tam, gdzie piękne dziewczyny siedzą". I tak 5,5h. I jeszcze myślał, ze jest zabawny...Ech
Przypadek drugi. Kierowca- żywiciel rodziny. Autobus telepie się lokalną drogą pod samą już granicą litewską, jestem jedyną pasażerką (no po prostu taksówka na 50 miejsc, hehe). W pewnym momencie kierowca zatrzymuje się, wyciąga zakupy (chleb i bodajże coś jeszcze), przeprasza i maszeruje do domu naprzeciwko, gdzie w otwartym oknie czeka na niego żona z dzieckiem na ręku. Wręcza jej zawiniątko, znika na chwilę w domu, po czym wraca niewzruszony po 5 mnutach...Autobus ma z jakieś 10 min opóźnienia, ale co tam.
- 1
- 2

