-
kokaa
Prezydent Kaczyński odbiera gejom i lezbijkom prawo do manifestacji. Nawet przeciwnicy mniejszości seksualnych przyznają, że jest to jawne pogwałcenie podstawowych, konstytucyjnych praw demokratycznych.
I właśnie temu chcemy się przeciwstawić. Chcemy zaprotestować przeciw odebraniu praw demokratycznych pod byle jakim pozorem, byle żeby postawić na swoim ("jak trzeba, zawsze znajdzie się paragraf" - metoda Fidela na Kubie, Łukaszenki na Białorusi). Nie jest to "akcja propagująca homoseksualizm", jak się wyraził Kaczyński. Nie jest też "początkiem kampanii politycznej przeciwników Kaczyńskiego". To wstyd, że główny kandydat na prezydenta Polski upokarza ludzi i jeszcze wmawia im, że prowadzą grę polityczną.
Dlatego właśnie chcemy zaprotestować wspólnie z gejami i lezbijkami - nie w obronie ich interesów, tylko w obronie ich podstawowych praw obywatelskich. Wiece wolności - bo tak teraz nieoficjalnie nazywa się akcja poparcia dla zakazanej parady równości - rozpoczynają się w najbilższą sobotę o 12. Ponieważ chcemy pójść zwartą grupą osób znajomych, spotykamy się o 11.45 pod nowym pomnikiem de Gaulle'a. Przyjdźcie jeśli chcecie, prześlijcie to dalej jeśli możecie... -
Woltron
-
ewa
Popieram tę inicjatywę. Mimo, że zbyt gay-friendly nie jestem, to widzę, jak Kaczyński rżnie głupa. -
Don Radamor
-
-
Witek
Kaczyński łamie w ten sposób co najmniej dwa (57 i 58) artykuły Konstytucji rp. i nie ma za bardzo znaczenia czy łamie je na głowach homo, czy hetero -seksualisów... grunt, że to robi...
A skoro się tak dużo i "poważnie" jak PiS mówi o "państwowości", to wypada szanować jej najsensowniejszą część...
Słowem... idę! -
Taras Bulba
A ja chciałbym zaprotestować przeciw tego rodzaju wątkom na forum. Inaczej każdy kto w cokolwiek wierzy lub cokolwiek popiera zacznie zamieszczać tu płomienne apele o poparcie tego, czy oprotestowanie tamtego. -
Woltron
A mi się wydaje, że wątek jest jak najbardziej na miejscu bo sprawa przestała być tylko i wyłącznie związana z czyjąś wiarą, przekonaniami i poparciem dla kogoś, a stała się sprawą naszej wolności i prawa do demonstrowania. Bo nie wiem czy następnym razem panu Kaczyńskiemu i PIS'owcom nie przestaną się podobać np.: długowłosi, brodaci czy piegowaci. Poza tym jeżeli nie umiemy zapewnić bezpieczeństwa kilkuset demonstrantom, dlatego że grupa jakiś oszłomów (wszystko jedno czy z lewej/prawej czy środkowej sceny politycznej) zapowiedziała kontrdemonstrację, to znaczy że nie mamy w Polsce demkracji, a jakąś pseudo-demokrację.
Swoją drogą zamierzam powołać grupę, która będzie zapowiadała kontrdemonstracje na wszystkie planowane demonstracje. Przynajmniej w Warszawie nie będzie korków... -
Tymon
-
ewa
-
Tymon
a propos protestu kolegi Tarasa w kwestii nie zamieszczania takich wątków. chcialem sie dowiedziec co ma przeciwko temu -
ewa
No to ja się zgadzam. Też nie wiem co w tym złego. Zwłaszcza, że to o czym rozmawiamy to naprawdę nie są już jakieś osobiste wierzenia, tylko rażąca nieobiektywność w interpretowaniu przepisów. -
ewa
-
Taras Bulba
Dobrą tradycją szkoły była jej neutralność światopoglądowa wydaje mi się, że warto by ją przenieść i na to forum.
Nie przemawiają do mnie argumenty, że jest to jakaś super wyjątkowa sytuacja. Kaczyński oczywiście jest głupi i oczywiście zakazując parady przekroczył swoje kompetencje, za co powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności, ale tylko tyle.
To że robi się wokół tej parady tyle szumu to kwestia "atrakcyjności" tematyki.Kiedy parę tygodni temu okazało się, że władze miejskie chcą wyrzucać ludzi z mieszkań na podstawie bierutowskich dekretów, co mnie wydaje się daleko bardziej oburzające, nikt się tym nie zainteresował. -
Tymon
przypomne ze dobra tradycja szkoly jest tez wolnosc slowa i prawo do publicznej debaty na kazdy temat. kazdy ma do tego prawo i nie ma to nic wspolnego z ewentualna neutralnoscia swiatopogladowa szkoly czy tez jej brakiem.
natomiast Twoim swietym prawem jest nieczytanie takich wypowiedzi i nieangazowanie sie w takie wymiany mysli jesli tylko nie amsz na to ochoty.
pozdrawiam -
Taras Bulba
Toteż korzystając z przysługującej mi wolności słowa wyrażam swoje niezadowolenie, ale nikomu niczego nie odmawiam.
Stwierdzenie o "światopoglądowej neutralności szkoły" było skrótem myślowym. Nie chodziło o szkołę jako instytucję tylko jako społeczność. Bardzo podobało mi się to, że nikt nie prowadził w szkole agitacji w takiej czy innej sprawie. Osoba, która kiedyś próbowała tę niepisanę zasadę złamać (próbując skłonić uczniów do pracy w sztabie jednego z kandydatów na prezydenta) została za to, moim zdaniem słusznie, napiętnowana.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia. -
Woltron
Dobrą tradycją tej szkoły było też wypowiadanie się w ważnych kwestiach społecznych, brak bierności i obojętności społecznej wobec tego co dzieję się na świecie czy w końcu otwarcie na inność. Poza tym neutralność światopoglądowa w wykonaniu I SLO - przynajmniej dla mnie - nie wiąże się z tym, że nikt nie ma światopoglądu, a na tym że mimo licznych i różnych światopoglądów w niej wystepujących uczonno (czy nauczono, to już zupełnia inna sprawa) nas słuchać (choć różnie z tym bywało) i dyskutować na ten temat, a nie pyskować jak mają to w zwyczaju polscy politycy.
Sytuacja jest wyjątkowa, ponieważ zabroniono demonstracji argumentując, że [sic!] państwo nie jest w stanie zabezpieczyć demonstrujących przed [sic!] jakąś grupą kontrdemonstrujących. A więc państwo jest niezdolne do zapewnienia mojego prawa do demonstrowania swoich poglądów. Po co więc nam to państwo i demokracja, skoro rację ma ten kto jest silniejszy?
Ja się interesowałem sprawą mieszkań, a nawet więcej byłem na jednym z protestów, chociaż mieszkam w zupełnie innej dzielnicy. I tu dochodzimy do pewnej znaczącej różnicy - wyrzucanym mieszkańcom nikt nie zabronił demonstrowania swoich poglądów przeciwko dyskryminacji ich ze strony urzędu, wiecowania itd. -
Tymon
-
Anonim
wiem, ze zaraz wszyscy jeszcze bardziej mnie znienawidza i uznaja za jeszcze wiekszego faszyste, czy kogo tam chcecie, ale ja tam popieram Kaczora. Wielkie Yo! -
Woltron
-
ewa
Czy może argumentem przeciw było wielkie Yo; ) ?
Ja neutralna światopoglądowo nie jestem i chyba nie mam co tu przenosić. Trudno jest nie wypowiadać się w kwestiach, które budzą w nas silne emocje.
Jestem też z racji nieneutralnego światopoglądu (jeśli światopogląd może być neutralny) dosyć ksenofobicznie nastawiona do homo i wcale nie wydaje mi się, żeby ten temat był bardziej atrakcyjny od innych. Ale czy mi się podoba pomysł parady, czy nie jest w tym momencie sprawą drugorzędną. Stąd głos, że nie jest to manifest wierzeń. Nie jest to też żadna super-sprawa, po prostu ludzie cenią sobie swoje wolności i nic dziwnego, że ich bronią, wolności obywatelskie i walka z ich łamaniem są typową "wspólną sprawą". Zachowanie Kaczyńskiego paradoksalnie sprawiło, że po raz pierwszy w życiu próbuję się utożsamić z homoseksualistami, bo nie rozmawiamy w tym momencie o nich jak o gejach i lesbijkach, tylko jak o Polakach. Nie może być w państwie prawa równych i mniej równych.

