-
sanaa*
Język
Egipt - kto był, ten wie, że trudno jest się obronić przed atakami sprzedających którzy wciskają dosłownie wszystko. Więc
natychmiast po wyjściu z hotelu podbiega taki jeden do szwagra i pyta:
- German
- No.
- English
- No.
- Russian
- No.
- Roman
- Nie, Mariusz.
-
sanaa*
Stary szejk kolekcjonował samochody. Miał wszystkie marki, wychuchane,
zadbane... Wojażując kiedys po Europie zobaczylł trabanta. Zamyślił się
głęboko, gdyż czegoś takiego jeszcze nie miał w swojej kolekcji. Trzeba
naprawić taką niezdrową sytuację, wwięc skontaktował się z fabryką w NRD i
zamówił trabiego. Odpisali mu, ze ze względu na proces technologiczny
realizacja zamówienia potrwa pół roku. Cóż, mówi się trudno, ostatecznie
rzzeczy wielkie i skomplikowane musza trwać. Ale w fabryce wzięli sie na
ambicję, ostatecznie nie codzień maja takiego klienta. Wysłali mu trabanta po
dwóch tygodniach. Szejk zachwycony, rozmawia z innym szejkiem., wychwala
fabrykę: ty wiesz, jaka to porządna firma? samochód przyślą mi za pół roku, ale
już teraz dostałem tekturowy model, żebym wiedział, jak będzie wyglądał
najnowszy nabytek mojej kolekcji. A do tego ten model jeździ!!
-
sanaa*
Mieszkajacy od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole
ziemniaków, nadszedl czas sadzenia ale jego jedyny syn zostal
aresztowany jako terrorysta. Zalamany Arab wysyla telegram do syna
do wiezienia: "Drogi Abdulu, Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co
roku przyszedl czas sadzenia ziemniaków ale ja juz jestem po prostu za
stary zeby przekopac pole i pozasadzac sadzonki. Wiem ze jakbys tu
byl bys mi pomógl. Kochjacy cie ojciec Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z wiezienia:
"TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU TAM SCHOWALEM CALY TROTYL, WIRÓWKE DO
REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI!"
Piec minut po telegramie przyjezdza 300 osobowa ekipa z FBI z psami,
koparkami i lopatami. Przeszukiwali i przekopywali cale pole przez
dwa tygodnie nic nie znalezli wiec przeprosili i odjechali. Na
nastepny dzien przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze,Tu pisze kochajacy cie syn Abdul. Pole przekopane, mozesz
sadzic sadzonki. Zwazywszy zaistniale trudne okolicznosci wiecej zrobic
nie moglem, Kochajacy cie syn Abdul."
-
sanaa*
Przez Saharę jedzie karawana. Mężczyźni jadą na wielbłądach, kobiety idą
piechotą obok. Przygląda się temu grupa amerykańskich turystów. W końcu jedna z
turystek nie wytrzymuje, podchodzi do karawany i wykrzykuje na cały głos:
- Co to za porządki?! Faceci wożą tyłki na wielbłądach, a kobiety muszą iść na
piechotę! Czy w krajach arabskich nie bierze się pod uwagę zdania kobiet?!
- Wprost przeciwnie. - odpowiada jedna z Arabek. - My sobie nie życzymy
wieczorem zmęczonych mężczyzn.
-
-
sanaa*
na pustyni
turysta pyta przewodnika z karawany Araba:
-jak daleko do oazy ?
na to Arab:
-a będzie ze trzy fatamorgany
-
sanaa*
Do świątyni Amona wchodzi faraon Ramzes XII i zobaczywszy bardzo zmartwionego
arcykapłana, pyta:
- Co się stało?
- Nasz najświętszy krokodyl ugryzł przyszłego następcę tronu - twego syna
Ramzesa XIII, gdy kąpał się w Nilu!
- Nie martw się. To twardy chłopak, nic mu nie będzie.
- Jemu nie, ale przed godziną nasz najświętszy krokodyl zdechł!
-
sanaa*
- Jak brzmi czas przyszły od słowa faraon?
- Mumia
------------------------------ ----------------------
W domu Jasio bandażuje psa. Widząc to, mama pyta:
- Czy nasz Azor zachorował?
- Nie. W szkole uczymy się teraz o starożytnym Egipcie i próbuję zrobić z niego mumię.
------------------------------ ----------------------
Po egipskim muzeum przewodnik oprowadza grupę turystów z Polski.
- To jest syn faraona, to żona faraona, tam leży brat faraona, a to mumia faraona.
- Przepraszam - przerywa mu blondynka - a w jaki sposób z faraonem była spokrewniona ta mumia?
-
$LeDzik
-
Anonim
hyhy :]
ja też poproszę.
a ja się uśmiałam, jak mi jakiś kelner po polsku recytował wiersz "Chrząszcz brzmi w trzcinie". myślałam, że padnę :)
a potem chciał zaprosić na drinka. ale się nie dałam :] -
Thuraja
Ja mojego znajomego nauczyłam śpiewać 100 lat po polsku i mówić jestem Marcin Brzęczyszczykiewicz z Polski - super Mu wychodziło ,umierałam ze śmiechu:DDDD -
Anonim
Ląduje arab na JFK w Nowym Jorku i podchodzi do celnika na odprawie paszportowej:
-Celnik__NAME?
-Arab__AHMED IBN BARGHUTI
-Celnik__SEX?
-Arab__4 TIMES A WEEK
-Celnik__NO NO, MALE OR FEMALE?
-Arab__MALE, FEMALE, SOMETIMES CAMEL -
pat
idziemy sobie mała grupka ulicami, nagle wyskakuje Arab..
A: German?
My:no
A:Italian?
My:no
A:Polish...?
My: yes...
A:.. Rucha mucha karalucha..
wierzycie..? czego to oni sie nie naucza..;) -
$LeDzik
-
pat
-
$LeDzik
-
pat
nie zmieni to jednak faktu, ze najczesciej w takich sytuacjach odpowiedzia Arabów było..
:"Polska?.. Ku*** Mać..;)... " -
$LeDzik
nio co Ty, serio??? hehe, jakie ziomy :P
ja to jak byłam w Egipcie to spotkałam tylko jednego kolesia który umiał mówić po polsku; ) ale to było chyba z 6 lat temu jak tam byłam. -
pat
teraz to oni w kazdym jezyku potrafia cos powiedziec.. niestety.. a jak nie to szybko sie ucza, raz jak tam byłam z grupą to nauczylismy cały personel mówic i pokazywać "zip sqad" wiec jak tylko widzieli polaków to traktowali to jak powitanie;)
faktycznie niezle z nich ziomy..;) -
$LeDzik
-
Anonim
heh, to to nic. Najlepsze co słyszałem to co prawda w Grecji, ale kolesie na plaży sprzedający pączki (po grecku lukumadres czy jakoś tak).
Nauczyli się po polsku textu i darli mordę na całe miasteczko: "Zajebiście tłuste lukumadres, 0% tłuszczu, dupa od nich rośnie!!!".

