Historia [2992]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • ..::Adam::..

    Jest to może z pozoru banalne pytanie ale odpowiedź może być bardzo zróżnicowana, bowiem jak wiemy, Polacy ulegli dopiero po 35 dniach, tylko 2 dni krócej od kampanii przeciwko Francji w 1940. Pomijając bierność Aliantów w czasie naszych zmagań z nieprzyjacielem, według mnie Wojsko Polskie miało wszelkie szanse przetrzymania hitlerowców. Wystarczyło od razu organizować obronę za liniami rzek: Wisły i Sanu, zamiast bronienia granic oraz (co było najgłupszym aspektem planu Marszałka Rydza-Śmigłego) "korytarza Pomorskiego", a później zgodnie z planem Naczelnego Dowództwa: wycofać się na przedmoście rumuńskie. W portach rumuńskich wyładowywano już sprzęt (czołgi, działa ppanc, zaopatrzenie) i przy znacznym oporze Polaków można by w końcu przejść do kontrofensywy przy pomocy dostarczonego sprzętu. Sprzyjały by ku temu odważnemu posunięciu np. kłopoty z dostarczaniem paliwa dla czołgów i pojazdów opancerzonych (miały dość paliwa na góra 2 tygodnie licząc od 1 września) oraz obawą żołnierzy Werhmachtu przed interwencją Aliantów na Zachodzie.
    Co do wkroczenia 17 września Armii Czerwonej, ten epizod mógł być unikniony, gdyby polska dyplomacja umiała lepiej porozumieć się ze wschodnimi sąsiadami i zawarli pakt antyhitlerowski, przy jednoczesnym porozumieniu z mocarstwami Zachodnimi (Wlk. Brytania, Francja) który w razie agresji III Rzeszy na Polskę, miałby wywołać wkroczenie Armii Czerwonej na ziemie polskie, ale z karabinami skierowanymi przeciwko Niemcom.

    Czekam na Wasze opinie na ten temat.
  • j♥cek

    myśle że:
    -Marszałek dobrze przygotował plan obrony państwa.
    -Hitler brał pod uwagę, że jeśli wypowie wojnę Polsce, wywoła tym wojnę z Anglią i Francją.
    -ZSRR nie widziało innej możliwości jak zrobić z Polski kolejną republikę socjalistyczną.
  • MarcinK

    Myślę że wszystko można zrobić lepiej; )
    1. Nie powinniśmy odwoływać mobilizacji. Zrobił się niepotrzebny bałagan. Mielibyśmy trochę więcej wojska.
    2. Polski rząd powinien szachować ZSRR Japonią
    3. Gdyby Francja uderzyła na Niemcy faszyści nie mieli by szans...
    4. Powinniśmy bardziej bronić Czechosłowacji przed oddaniem jej w łapy Niemców...
  • Anonim

    Wydaje mi sie ze Hitler doskonale wiedzial co robi decydujac sie na atak na Polske, wg niemieckich specjalistow bylo to najlepsze rozwiazanie poniewaz z przeprowadzonych ekspertyz wynikalo ze gdyby Niemcy najpierw zaatakowali by Francje, Polska wywiazala by sie ze swoich umow i zaatakowala by III Rzesze uzywajac wszelkich mozliwych srodkow. Nie ograniczylibysmy sie do zrzucenia ulotek na terytorium wroga w ktorych to bysmy wzywali do zaprzestania dzialan wojennych.
    A co do naszych szans na wygranie tej wojny - gdyby nie atak ZSRR na Polske to mysle ze mielibysmy szanse na obrone.
    Podczas procesu w Norymberdze general Alfred Jodl stwierdzil ze gdyby walki na terenie Polski potrwalyby jeszcze 10 dni, wojskom niemieckim zabrakloby amunicji. Mielibysmy wowczas chwile na zlapanie oddechu. Bylismy zdecydowanie lepiej wyszkoleni, ale przewaga liczebna atakujacych zrobila swoje :( Niemcy samych zolnierzy wystawili 1,85 miliona przeciwko milionowi polskich. Bylismy tez slabsi technicznie - przestarzale samoloty i altyrelia z czasow I Wojny, do tego dochodzilo slabe polozenie geograficzne - Niemcy atakowali Nas od strony zachodniej, poludniowej (Czechoslowacja) i Prus Wschodnich.
    Bylismy sami w tej wojnie, nie mielismy szans w wojnie na dwa fronty. Mozemy byc dumni z postawy Naszych zlonierzy - dokonywali rzeczy niemozliwych. Wina za przegranie tej wojny lezy po stronie politykow.
  • Ritter von Nałęcz

    >Adam napisał
    >Jest to może z pozoru banalne pytanie ale odpowiedź może
    >być bardzo zróżnicowana, bowiem jak wiemy, Polacy ulegli
    >dopiero po 35 dniach, tylko 2 dni krócej od kampanii
    >przeciwko Francji w 1940.

    Nie dziwota, skoro panowie Francuzi uciekali na sam widok Niemców.

    > Pomijając bierność Aliantów w
    >czasie naszych zmagań z nieprzyjacielem, według mnie
    >Wojsko Polskie miało wszelkie szanse przetrzymania
    >hitlerowców.

    Ta, jakby nam z odsieczą marsjanie przybyli.

    > Wystarczyło od razu organizować obronę za
    >liniami rzek: Wisły i Sanu, zamiast bronienia granic oraz
    >(co było najgłupszym aspektem planu Marszałka
    >Rydza-Śmigłego) "korytarza Pomorskiego",

    hahaha! Dobre! A nie pomyślałes, że marszałek Rydz-Śmigły nie wiedział, czego chcą Niemcy? Akurat częśc planów dotyczaca obrony granic na całej długości była najmądrzejszą rzecza, jaka zrobił w życiu - Śmigły nie mógł wiedzieć, czy Niemcy dąrzą do wojny światowej, podboju polski, nie wiedział też o tajnej klauzuli paktu o nieagresji i po prostu sztab bał sie, że jeżeli wycofamy sie na linię tychże rzek, to Niemcy zajmą Gdańsk, Pomorze, Wielkopolskę - powiedzą: "Dziękujemy, mamy dość, osiągnęliśmy co chcemy, dla nas koniec wojny" - i co wtedy - alianci zmuszaja nas do pokoju i Polska staje sie kadłubem, bez szans przetrwania - wiadomka, że niemcy bądź ruscy uderzą ponownie. Łatwo Ci oceniać ruchy sztabu, kiedy wiesz, co sie potem działo.

    > a później
    >zgodnie z planem Naczelnego Dowództwa: wycofać się na
    >przedmoście rumuńskie. W portach rumuńskich wyładowywano
    >już sprzęt (czołgi, działa ppanc, zaopatrzenie) i przy
    >znacznym oporze Polaków można by w końcu przejść do
    >kontrofensywy przy pomocy dostarczonego sprzętu.

    Naprawdę? A nioe wziałeś pod uwagę, że rząd Rumunii miał już pełno w gaciach przed Niemcami? A na boga! Ile mogło być tego zaopatrzenia! Jak mówiłem - Rumuni sie cykali, nie wiele byśmy dostali, poza tym... czym zrobić kontratak? Pospolite ruszenie? Kosynierzy? Mieli znaczną przewagę na ziemi i w powietrzu, było bez szans.

    >Sprzyjały
    >by ku temu odważnemu posunięciu np. kłopoty z
    >dostarczaniem paliwa dla czołgów i pojazdów opancerzonych
    >(miały dość paliwa na góra 2 tygodnie licząc od 1
    >września)

    pomijasz jeszcze iolość samolotów i piechoty.

    >oraz obawą żołnierzy Werhmachtu przed
    >interwencją Aliantów na Zachodzie.

    hahaha! Hitlera zaskoczył sam akt wypowiedzenia wojny, ale juz po paru dniach wiedział, że Francuzi, a tym bardziej Brytyjczycy nic nie zrobią - jego zmysł polityczny, szpiegowie i zwiad go o tym przekonywały... Kampanię mogliśmy wygrać tylko gdyby Francja uderzyła na linię Zygfryda - tam była tylko 1/5 częśc sił Wehrmachtu, ale nie uderzyli.

    >Co do wkroczenia 17 września Armii Czerwonej, ten epizod
    >mógł być unikniony, gdyby polska dyplomacja umiała
    >lepiej porozumieć się ze wschodnimi sąsiadami i zawarli
    >pakt antyhitlerowski, przy jednoczesnym porozumieniu z
    >mocarstwami Zachodnimi (Wlk. Brytania, Francja) który w
    >razie agresji III Rzeszy na Polskę, miałby wywołać
    >wkroczenie Armii Czerwonej na ziemie polskie, ale z
    >karabinami skierowanymi przeciwko Niemcom.

    skomentuję ylko tak, bo inaczej się nie da: buhahahahahahahahahaha!!!

    >Czekam na Wasze opinie na ten temat.

    Moją juz znasz - nie masz racji w żadnym akapicie.
    Pozdrawiam.
  • Ritter von Nałęcz

    >MarcinK napisał
    >Myślę że wszystko można zrobić lepiej; )
    >1. Nie powinniśmy odwoływać mobilizacji. Zrobił się
    >niepotrzebny bałagan. Mielibyśmy trochę więcej wojska.

    Tak, ale to zasługa dyplomacji francuskiej - żeby nie drażnić Hitlera, zresztą oni ten sam błąd popełnili potem...

    >2. Polski rząd powinien szachować ZSRR Japonią

    Która nie była zadnym szachem - miała silną marynarkę, w miarę dobre lotnictwo, ale armia lądowa nie mogła sprostać wymaganiom.

    >3. Gdyby Francja uderzyła na Niemcy faszyści nie mieli by
    >szans...

    To prawda, ale nie uderzyła i było wiadomo, że nie uderzy - Francuzi panicznie bali sie wojny.

    >4. Powinniśmy bardziej bronić Czechosłowacji przed
    >oddaniem jej w łapy Niemców...

    Nie było jak - los Czechoslowacji był przypieczętowany - była rozsadzana wewnętrznie - Słowacy podpisaliby sojusz z samym Lucyferem, dla choćby pozornej niepodległości, wiec co dopiero z Niemcami, Niemcy z Sudetów i innych regionów chcieli stać sie częścią macierzy. A zewnętrznie było jeszcze gorzej - Niemcy, zaborczy, żądający zniszczenia Czechosłowacji, z potężną armią, od północy Polska, która chce odebrać Czechom Zaolzie i wspiera słowackich separatystów, od południa Węgrzy - którzy patrzą wilkiem na Czechosłowacje - w końcu chcieli odbudowania Korony św. Stefana, w której skład wchodziła Słowacja... A niektórzy powołują sie na dobrze zmechanizowaną armię i potężne fortyfikacje w Sudetach. Powiem tak - ok. 1/3 armii stanowili Słowacy i Niemcy, którzy nie biliby sie za sprawę czeską, a linia Maginota była dłuższa i potężniejsza, a udało sie ją obejść - wiec chyba z Sudetami nie byłoby problemu...
  • Anonim

    Nasza koncepcja obrony przed wojną była zła. W czasie kampanii wielu generałów zawiodło, po za wyjątkami zawiedli wszyscy politycy. Na froncie sprawa już była pozamiatana po kilku dniach. Wygranie wojny obronnej było niemożliwe. Aby to dokładnie wypunktować należy stworzyć podział wedle wojskowej nomenklatury.


    Geopolityka: Była do wygrania? Francuzi nie ruszyli. Nie mieliśmy szans, sami w potrzasku

    Strategia: żałosny popłoch wielokrotna ucieczka, brak łączności. Na poziomie strategii daliśmy dupy. Sztab wysuwając tak daleko jednostki w myśl koncepcji "nie możemy przecież się wycofać na lepsze pozycję i porzucić naszą ziemię" zniszczył możliwość walki w defensywie. Odciął nasze jednostki.

    Taktyka: i standard, wszyscy biją się mężnie, co rusz na własną rękę jakiś dowódca prowadzi oddział i zapisuje się dzielnie na kartach historii. Obrona Warszawy to tylko jeden z przykładów.
  • MarcinK

    >Avallac'h napisał
    >>MarcinK napisał
    >>2. Polski rząd powinien szachować ZSRR Japonią
    >
    >Która nie była żadnym szachem - miała silną marynarkę,
    >w miarę dobre lotnictwo, ale armia lądowa nie mogła
    >sprostać wymaganiom.
    >
    Przepraszam niby jakim wymaganiom nie mogła sprostać Japońska armia lądowa? Armia Czerwona w roku 1939 nie była jakoś super wyszkolona czy uzbrojona i nie stawiała żadnych wymagań...; )
    Nie wiem czy kojarzysz ale Japończycy rozwalili raz Armię Rosyjską w Korei zdaje się że w roku 1905 ale nie jestem pewien..
    To nie marynarka tylko piechota Japońska siała spustoszenie w Chinach i ZSRR też się jej trochę obawiał.
  • Ritter von Nałęcz

    >Zawisz napisał
    >Nasza koncepcja obrony przed wojną była zła. W czasie
    >kampanii wielu generałów zawiodło, po za wyjątkami
    >zawiedli wszyscy politycy. Na froncie sprawa już była
    >pozamiatana po kilku dniach. Wygranie wojny obronnej było
    >niemożliwe. Aby to dokładnie wypunktować należy
    >stworzyć podział wedle wojskowej nomenklatury.

    Masz ylko częściowo rację- jednak nie podlega wątpliwościom, że najsłabszym członem WP... było najwyższe dowództwo - Smigły, Kmicic-Skrzyński, Rómmel, to tylko przykłady niekompetencji, szczególnie ten ostatni, który miast zostać rozstrzelany za dezercję i niekompetencję, został dowódcą obrony Warszawy.
    >
    >Geopolityka: Była do wygrania? Francuzi nie ruszyli. Nie
    >mieliśmy szans, sami w potrzasku

    Dokładnie.
    >
    >Strategia: żałosny popłoch wielokrotna ucieczka, brak
    >łączności. Na poziomie strategii daliśmy dupy. Sztab
    >wysuwając tak daleko jednostki w myśl koncepcji "nie
    >możemy przecież się wycofać na lepsze pozycję i
    >porzucić naszą ziemię" zniszczył możliwość walki w
    >defensywie. Odciął nasze jednostki.

    Rozkaz o wycofaniu łączności radiowej był po prostu... tego sie nie da opisać - wódz naczelny gubił sie - wydawał niespojne rozkazy, rozporzadzał czesto nieistniejącymi już grupami armii.
    >
    >Taktyka: i standard, wszyscy biją się mężnie, co rusz na
    >własną rękę jakiś dowódca prowadzi oddział i zapisuje
    >się dzielnie na kartach historii. Obrona Warszawy to tylko
    >jeden z przykładów.

    Tak, czy np. Kock i SGO "Polesie" Kleeberga lub bohaterska obrona kępy oksywskiej... wszystko na marne.
  • Ritter von Nałęcz

    >MarcinK napisał
    >>Avallac'h napisał
    >>>MarcinK napisał
    >>>2. Polski rząd powinien szachować ZSRR Japonią
    >>
    >>Która nie była żadnym szachem - miała silną
    >marynarkę,
    >>w miarę dobre lotnictwo, ale armia lądowa nie mogła
    >>sprostać wymaganiom.
    >>
    >Przepraszam niby jakim wymaganiom nie mogła sprostać
    >Japońska armia lądowa? Armia Czerwona w roku 1939 nie
    >była jakoś super wyszkolona czy uzbrojona i nie stawiała
    >żadnych wymagań...; )
    >Nie wiem czy kojarzysz ale Japończycy rozwalili raz Armię
    >Rosyjską w Korei zdaje się że w roku 1905 ale nie jestem
    >pewien..
    >To nie marynarka tylko piechota Japońska siała
    >spustoszenie w Chinach i ZSRR też się jej trochę
    >obawiał.

    1905r. to całkiem co innego i wtedy też wyrywała flota, a armia carska była beznadziejna...
  • MarcinK

    >Adam napisał
    > Pomijając bierność Aliantów w
    >czasie naszych zmagań z nieprzyjacielem, według mnie
    >Wojsko Polskie miało wszelkie szanse przetrzymania
    >hitlerowców. Wystarczyło od razu organizować obronę za
    >liniami rzek: Wisły i Sanu, zamiast bronienia granic oraz
    >(co było najgłupszym aspektem planu Marszałka
    >Rydza-Śmigłego) "korytarza Pomorskiego",
    Tutaj mógłbym się z Tobą spierać nie tylko z powodów politycznych ale i strategicznych bo gdyby Francuzi przeprowadzili natarcie na siły niemieckie to utrzymanie "korytarza pomorskiego" powodowało rozdzielenie sił niemieckich na froncie wschodnim i i mogło by umożliwić WP szybką likwidację zgrupowania niemieckiego w Prusach Wschodnich w chwili uzyskania przez Polskę nawet niewielkiej przewagi... Ale oczywiście warunek Francuzi musieli by ruszyć swoje "cztery litery"

    >zgodnie z planem Naczelnego Dowództwa: wycofać się na
    >przedmoście rumuńskie. W portach rumuńskich wyładowywano
    >już sprzęt (czołgi, działa ppanc, zaopatrzenie) i przy
    >znacznym oporze Polaków można by w końcu przejść do
    >kontrofensywy przy pomocy dostarczonego sprzętu. Sprzyjały
    >by ku temu odważnemu posunięciu np. kłopoty z
    >dostarczaniem paliwa dla czołgów i pojazdów opancerzonych
    >(miały dość paliwa na góra 2 tygodnie licząc od 1
    >września) oraz obawą żołnierzy Werhmachtu przed
    >interwencją Aliantów na Zachodzie.
    Tu się z tobą zgodzę ale najbardziej narażone na brak zaopatrzenia były jednostki niemieckie w Prusach Wschodnich... Dlatego gdyby sojusznicy ruszyli... przeprowadzili atak lądowy i ruszyli marynarkę to można by było zablokować flotę niemiecką i dostawy do Prus Wschodnich...

    >Co do wkroczenia 17 września Armii Czerwonej, ten epizod
    >mógł być unikniony, gdyby polska dyplomacja umiała
    >lepiej porozumieć się ze wschodnimi sąsiadami i zawarli
    >pakt antyhitlerowski, przy jednoczesnym porozumieniu z
    >mocarstwami Zachodnimi (Wlk. Brytania, Francja) który w
    >razie agresji III Rzeszy na Polskę, miałby wywołać
    >wkroczenie Armii Czerwonej na ziemie polskie, ale z
    >karabinami skierowanymi przeciwko Niemcom.
    U tutaj przesadziłeś i to mocno podaj chociaż jeden konkretny przykład dogadania się ze Stalinem który wyszedł na dobre komuś innemu niż sam Stalin...
    Uderzenie armii czerwonej można było powstrzymać poprzez zdecydowaną postawę Anglii i Francji wobec ataku Niemiec na Polskę lub szachując ZSRR innymi krajami np Japonią wspieraną przez np. Finlandię i Rumunię
  • Anonim

    Nie dalo sie wygrac kampanii wrzesniowej z błahego powodu - Niemcow bylo wiecej, mieli lepszy i nowoczesniejszy sprzet - bo poswiecili swoja produkcje na wojne. Ot co.
  • MarcinK

    >Avallac'h napisał
    >>MarcinK napisał
    >>>Avallac'h napisał
    >>>
    >>>Która nie była żadnym szachem - miała silną
    >>marynarkę,
    >>>w miarę dobre lotnictwo, ale armia lądowa nie mogła
    >>>sprostać wymaganiom.
    >>>
    >>Przepraszam niby jakim wymaganiom nie mogła sprostać
    >>Japońska armia lądowa? Armia Czerwona w roku 1939 nie
    >>była jakoś super wyszkolona czy uzbrojona i nie
    >stawiała
    >>żadnych wymagań...; )
    >>Nie wiem czy kojarzysz ale Japończycy rozwalili raz
    >Armię
    >>Rosyjską w Korei zdaje się że w roku 1905 ale nie
    >jestem
    >>pewien..
    >>To nie marynarka tylko piechota Japońska siała
    >>spustoszenie w Chinach i ZSRR też się jej trochę
    >>obawiał.
    >
    >1905r. to całkiem co innego i wtedy też wyrywała flota, a
    >armia carska była beznadziejna...

    Proponuję Ci przeczytać książkę pt. "Wojna Iwana" wtedy byś się dowiedział w jakim stanie była armia czerwona w roku 1939 i w Finlandii.... po prostu koszmar żołnierze donosili na siebie nawzajem do partii ćwiczyli z drewnianymi replikami broni czołgi widzieli dopiero na polu walki... A Japończycy byli bardzo odważni chociaż super wyposażenia to nie mieli...
  • Piotr Malinowski

    zgodzę sie z kolegą Marcinem, warunkiem sine qua non zwycięskiej wojny z Niemacami w 1939r było wypełnienie przez Francję i Wielką Brytanię zobowiązań sojuszniczych
    przy zestawieniu sił jakimi dysponowali na froncie zachodnim przeciwnicy wynika jasno, że większe zaangażowanie naszych sojuszników doprowadziło by do klęski II Rzeszy może już na początku 1940 r.
    a Stalin nie wkroczył by do Polski gdyby nasze wojsko przejeło inicjatywe w tej wojnie
  • Michał

    Paradoksem jest fakt, że myśmy swój plan wojny zrealizowali już 3 IX. Mieliśmy wytrwać do momentu aż sojusznicy wypowiedzą wojnę, ruszą się, przez dostalibyśmy odciążenie i szansę na zmontowanie kontrofensywy.
  • Anonim

    Wystarczy spojrzeć na mapę. Z wojskowego punktu widzenia plan obrony był polityczny a nie wojskowy. Było oddać trochę ziemi i okopać się na linii geograficznych umocnień jakie dała nam natura we władanie. Cofnąć, co zwęziłoby linie i ułatwiło komunikację której się pozbawiliśmy całkiem(przy takie łączności obowiązkiem było zawęzić pole obrony). Francja miała Hitlera na widelcu ale przestraszyła się Rosji. Swoją drogą niepotrzebnie bo Rosja tak czy siak, z Hitlerem czy bez planowała podbój Europy. Gratulujemy więc naszym sojusznikom linii Maginota i tak z perspektywy historycznej to mimo gigantycznej ilości błędów i tak broniliśmy się w miarę skutecznie. Brat mojego Ś.P dziadka walczył we wrześniu i miał jedną refleksję "Ciągle sobie zadawałem pytanie :kiedy my kurwa przestaniemy maszerować?"
  • Michał

    >Zawisz napisał
    >Wystarczy spojrzeć na mapę. Z wojskowego punktu widzenia
    >plan obrony był polityczny a nie wojskowy. Było oddać
    >trochę ziemi i okopać się na linii geograficznych
    >umocnień jakie dała nam natura we władanie.
    Tyle, że mieliśmy takich sojuszników, że istaniała obawa drugiego Monachium - wyobraź sobie Hitler bez walki zajmuje Pomorze oraz Śląsk, głosi że Polska tego nie broniła więc mu oddała, czas zwołać konferencję..
    Można było na granicy dla dania symbolicznego oporu zostawić szybko przemieszczające się brygady kawalerii (wbrew pozorom kawaleria świetnie się biła w kampanii), i naprawdę o miernej wartości brygady ON. I jak Zawisz mówi przyjąć opór na krótszym froncie.
  • Anonim

    nie powiedziałem by wojska wycofać ze Śląska i Pomorza. Można było rejon Śląski i Pomorski bronić inaczej. Nawet za cenę oddania kilku miejscowości.

    Groziło by to faktycznym zajęciem bez wystrzałów kilku miejscowości, ale liczy się strategia a nie taktyka przede wszystkim. Nie współmiernie można się dłużej bronić mają na flankach oddział, do wysuniętego przyczółka. Obowiązkiem sztabu była obrona a nie odcięcie własnych sił trochę na własne życzenie.

    Rozkaz "ani kroku w tył" " nie oddamy piędzi ziemi Polskiej" to nie polityka tylko wojsko, nie sejm tylko sztab. Celem wojska jest bronić KRAJU jak najdłużej, nie dać pokaz bijatyki i czekać na pomoc. Byliśmy nastawieni na pomoc-ona dawała nadzieję, ale nie mogło to determinować planu obrony. Ta powinna była być zaplanowana lepiej, przygotowana lepiej i przede wszystkim powinna była być bardziej dyktatorska. Np Usunięcie mniejszości niemieckiej z obiektów obok fortyfikacji. Słynne szpiegowanie "Dzieci Warszawy" przez syna bodajże Ludendorfa którego nasza policja wypuściła by "nie zadrażniać stosunków z Niemcami".
  • Anonim

    a swoją drogą skoro Niemcy umieli dać dywersantom broń to czemu my tego nie zrobiliśmy, dywersja plus takie lotne bataliony np i cofamy się na linię.
  • Michał

    >Zawisz napisał
    >a swoją drogą skoro Niemcy umieli dać dywersantom broń
    >to czemu my tego nie zrobiliśmy, dywersja plus takie lotne
    >bataliony np i cofamy się na linię.
    Bo zaczęliśmy wpadać na taki pomysł dopiero w lipcu 1939r. to raz, dwa - broni ledwo starczyło dla w pełni zmobilizowanego wojska
| |

Inspiruje, bawi, daje do myślenia... Regulamin grona Historia: 1.Dyskryminacja na tle rasowym, na...



Fotki

Miejsca grona (0)