Greenpeace [776]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • wild_animal

    >I am X napisała:
    >Nie wiem, czy nie umiesz czytać, czy chcesz się popisać.
    >Napisałam BARDZIEJ NIŻ JEST TO KONIECZNE. A nie w ogóle.
    >Ogarniasz to?

    Ogarniam - i używanie tony kosmetykow, i internetu nie jest żeczą konbieczną... moja kumpela np ze studiów zyje sobie bez telewizora i w niczym jej to nie przeszkadza 9choć to akurat nie z pobudek ekologicznych)


    >Twój pomysł ze skupem makulatury i drukowaniem nowych
    >ulotek na papierze ekologicznym jest bezsensowny. Tona
    >atramentu i tak jest zużywana i i tak skądś ten papier
    >musimy mieć - makulatura nie bierze się spod choinki.

    To zabroń drukować książki i gazety... ileż to atramentu - a taki fakt, Twój styl, czy inne pierdoły - nikt mnie nie przkona że wnoszą coś więcej do swiata niż ulotki...

    >Jeśli chodzi o regulacje prawne, to nie rozśmieszaj mnie.
    >Kto by się do tego stosował? Prawo można sprytnie
    >obejść - to raz. Nikogo nie obchodzi tak mały problem jak
    >ulotki - to dwa.

    No to bardzo mi przykro że Cię to tak bawi, ale jakoś torebkami foliowymi się ktoś przejął i jednak nie obchodzi się tego notorycznie...

    >Tu liczy się JAK TO WYGLĄDA. Tak
    >samo jak modne jest noszenie EKOtoreb.

    I dlatego uważam Cię za "ekologa dla szpanu" - mi tam zwisa jak coś "wygląda" - liczy się efekt końcowy i rozwiązanie przynajmniej częsciowe problemu a nie pozerowanie - jaki jestem super bo mam ekotorbę i nie biorę ulotek...


    >głośno NIE, wystrzelisz fajerwerki i zamieścisz
    >ogłoszenie w gazecie (która czemuś służy, w
    >przeciwieństwie do ulotek),

    Już pisałem o gazetach... Fakt, Super Ekspress, Życie na Gorąco... ileż to one nie wnoszą dobrego - tusz który się na nie zużywa jest taki ekologiczny i w o góle nie marnują też papieru... nie to co ulotki...

    >to ktoś to zauważy. Bo to
    >jest tłum - tu liczą sie emocje i zmysły, nie twoje skupy
    >makulatur i plany, z którymi pewnie i tak nic nie robisz.

    Tia... emocjami zamiast plany pewnie człowiek osiągnął swój obecny poziom rozwoju...



  • wild_animal

    >I am X napisała:
    >>wiwisekcje przeprowadzane są na każdej uczelni
    >>rolniczej/biologicznej itp.,

    Rozpędziłem się - chodziło mi o sekcje, na zwierzakach, ale one akurat dość często jeszcze dzień, dwa przed sekcją wesoło wcinąły marchewkę...

    > Badania prowadzone są na martwych
    >zwierzętach poza tym praktykę zdobywa się w klinice
    >(której UW oczywiście nie ma).

    A po co, skoro nie ma weterynarii?

    >Stamtąd też te zwierzęta
    >trafiają do prosektoriów, po uprzedniej zgodzie ich
    >opiekunów.

    A biolodzy z UW podstępnioe wykradają chomiki z dziecięcych klatek...



    >
    >>bo jest to jedyny sposób na
    >>wykształcenie lekarzy, weterynarzy, biologów czy
    >>ekologów
    >
    >Widzę, że postęp to nie Twoja działka. Szkoda.

    Mimo tego cudownego postępu jakoś jeszcze żaden model anatomiczny nie zastąpił modelu (np. szkieletu) pozyskiwanego z żywych organizmów... nawet do mojej archeozoologii ( bo nie jestem ani biologiem ani lekarzem) sztuczne się poprostu nie nadają... a wydawałoby się że to najprostsze jest do zrobienia...


    >Ingerencja w naturę po to, żeby ją potem ratować? Tzn.
    >podpalamy miasto, żeby być bohaterem i potem ugasić
    >pożar?

    A słyszałaś choćby o przywracaniu ekosystemów mórz? Skoro ktoś już to kiedyś spieprzył, to dziś można to już tylko ratować...


    >O SGGW już pisałam, na AM nie wiem jak jest. Jeśli tam
    >sie robi wiwisekcje, to ciekawie.

    No fakt :D - ale już się tłumaczyłem że to moje "niedoczytanie" :)

    >Dokładnie jak z
    >testowaniem kosmetyków/leków na zwierzętach, które NIE
    >SĄ ludźmi, więc te badania prowadzą tylko do śmierci
    >zwierząt a nie pomagają ludziom.

    Daj spokój - chyba żartujesz...

    >
    >Jak już pisałam, moja uczelnia nie zajmuje się ratowaniem
    >świata.
    >Poza tym zauważ, że uczelnie prywatne przyjmują dużo
    >mniej studentów, więc wydają też mniej specjalistów.; )

    Poprawiłaś mi tym od rana humor - aż miło iść do pracy :D

  • Fotoradar

    twoj awatar pasuje do ciebie i do grinPiSu
  • wild_animal

    A dziękuję - też go bardzo lubię :>
  • Ash

    >wild_animal napisał
    >Ogarniam - i używanie tony kosmetykow, i internetu nie jest
    >żeczą konbieczną... moja kumpela np ze studiów zyje
    >sobie bez telewizora i w niczym jej to nie przeszkadza
    >choć to akurat nie z pobudek ekologicznych)

    Też nie używam telewizora a komputer jest mi potrzebny do zdobywania wiedzy i wykorzystywania jej w praktyce. Kosmetyków używam tych nietestowanych na zwierzętach i pakowanych w opakowania, które łatwo się rozkładają.

    >To zabroń drukować książki i gazety... ileż to
    >atramentu - a taki fakt, Twój styl, czy inne pierdoły -
    >nikt mnie nie przkona że wnoszą coś więcej do swiata
    >niż ulotki...
    >Już pisałem o gazetach... Fakt, Super Ekspress, Życie na
    >Gorąco... ileż to one nie wnoszą dobrego - tusz który
    >się na nie zużywa jest taki ekologiczny i w o góle nie
    >marnują też papieru... nie to co ulotki...

    Zauważ, że Twój styl czy Fakt zostanie zastosowany jako podkład do kociej kuwety (w moim przypadku do króliczej) albo pani domu rozłoży go w kuchni jak będzie przesadzać kwiaty. Ja np. używam gazet do suszenia roślin. Nie mówię, że z każdą gazetą tak się dzieje. Myślę natomiast, że nikt nie wykorzystuje w ten sposób ulotek. Poza tym gazety to forma rozrywki, odpoczynku. Jeśli ktoś chce czytać brukowce albo jakieś pisemka w stylu "Avanti" to proszę bardzo. Ma do tego prawo. Nikt mu ich nie wciska na ulicy.
    Dodam jeszcze, że grubość papieru gazetowego i grubość ulotki jest nieporównywalna.

    >>Jeśli chodzi o regulacje prawne, to nie rozśmieszaj
    >mnie.
    >>Kto by się do tego stosował? Prawo można sprytnie
    >>obejść - to raz. Nikogo nie obchodzi tak mały problem
    >jak
    >>ulotki - to dwa.
    >
    >No to bardzo mi przykro że Cię to tak bawi, ale jakoś
    >torebkami foliowymi się ktoś przejął i jednak nie
    >obchodzi się tego notorycznie...

    Skoro już to napisałeś, to przeczytaj to co napisałeś niżej i zastanów się jak ma się jedno do drugiego.

    >>Tu liczy się JAK TO WYGLĄDA. Tak
    >>samo jak modne jest noszenie EKOtoreb.
    >
    >I dlatego uważam Cię za "ekologa dla szpanu" - mi tam
    >zwisa jak coś "wygląda" - liczy się efekt końcowy i
    >rozwiązanie przynajmniej częsciowe problemu a nie
    >pozerowanie - jaki jestem super bo mam ekotorbę i nie
    >biorę ulotek...

    Nie. Jestem super, bo rozumiem to, że do tłumu trzeba jakoś przemówić. Dlatego jak idę zbierać podpisy pod petycję i widzę paniusię w futrze, to mówię jej, że ferma norek zanieczyszcza powietrze i będzie ją w nosek raziło, gdy będzie na wakacjach w górach a nie, że norki są gazowane i robi się z nich futra, bo ONA TEGO NIE ROZUMIE!
    Tu nie chodzi o mój szpan tylko o realne podejście to mas.
    Pani Zosia nosi EKOtorbę, bo pani Stasia ma taką, a pani Stasia widziała ją u pani Heli itd... Natomiast pani Hela kupiła ją ponieważ uznała, że 2 zł to nie tak dużo a taka torba jest mocna i wygodna.

    >>to ktoś to zauważy. Bo to
    >>jest tłum - tu liczą sie emocje i zmysły, nie twoje
    >skupy
    >>makulatur i plany, z którymi pewnie i tak nic nie robisz.
    >
    >Tia... emocjami zamiast plany pewnie człowiek osiągnął
    >swój obecny poziom rozwoju...

    Tu nie chodzi o moje czy twoje emocje i nie chodzi o to, że skupy makulatury są złe.
    Tak jak już napisałam - to ma trafiać do ludzi. Ma błyszczeć, bo błyskotki są fajne.
    Jeśli chodzi o obecny poziom rozwoju człowieka, to chyba daleko Ci do oświecenia, jeśli uważasz, że stoi on na tak wysokim poziomie. <lol>
  • Ash

    >wild_animal napisał
    >>Dokładnie jak z
    >>testowaniem kosmetyków/leków na zwierzętach, które NIE
    >>SĄ ludźmi, więc te badania prowadzą tylko do śmierci
    >>zwierząt a nie pomagają ludziom.
    >
    >Daj spokój - chyba żartujesz...
    >

    Nie, nie żartuję. Jestem śmiertelnie poważna.

    >>Jak już pisałam, moja uczelnia nie zajmuje się
    >ratowaniem
    >>świata.
    >>Poza tym zauważ, że uczelnie prywatne przyjmują dużo
    >>mniej studentów, więc wydają też mniej specjalistów.
    >;)
    >
    >Poprawiłaś mi tym od rana humor - aż miło iść do pracy
    >:D

    Ciszy mnie to.; )

    Reszty nie komentuję, bo chodziło mi o same wiwisekcje. Sekcje zwłok uważam za konieczne. Jak chcesz mnie pokroić po śmierci, to proszę bardzo.; )
  • wild_animal

    >I am X napisała:
    >Też nie używam telewizora a komputer jest mi potrzebny do
    >zdobywania wiedzy i wykorzystywania jej w praktyce.

    Aha - czyli jak coś szkodzi środowisku ale jest mi potrzebne to jest ok, a jak akurat mi jest nie potrzebne to trzeba to zwalczać. Piękne podejście.


    >Kosmetyków używam tych nietestowanych na zwierzętach i
    >pakowanych w opakowania, które łatwo się rozkładają.

    I żadnych lakierów do paznokci, dezodorantów, i chemicznego pochodzenia perfum?



    >
    >Zauważ, że Twój styl czy Fakt zostanie zastosowany jako
    >podkład do kociej kuwety (w moim przypadku do króliczej)
    >albo pani domu rozłoży go w kuchni jak będzie przesadzać
    >kwiaty. Ja np. używam gazet do suszenia roślin. Nie
    >mówię, że z każdą gazetą tak się dzieje.

    Aha - czyli jak używasz go dalej to Twój stylk jest ok, a jak ja mówię o recyklingu ulotek - to dalej jest złe... jasne...




    >Poza tym gazety to forma rozrywki, odpoczynku. Jeśli ktoś
    >chce czytać brukowce albo jakieś pisemka w stylu "Avanti"
    >to proszę bardzo. Ma do tego prawo. Nikt mu ich nie wciska
    >na ulicy.

    No to chyba nie mamy dalej o czym rozmawiać - jeśli gazety są ok - bo są formą rozrywki, a ulotki nie - bo są źródłem informacji (czy Ci się to podoba czy nie). To jest skrajna hipokryzja.


    >Skoro już to napisałeś, to przeczytaj to co napisałeś
    >niżej i zastanów się jak ma się jedno do drugiego.

    Nie rozumiem o czym piszesz. Skoro działa prawo dotyczące torebek, to nie rozumiem czemu ma nie działać prawo dotyczące ulotek? Bo co? Bo tak Ci się wydaje?


    > Dlatego jak idę zbierać podpisy pod
    >petycję i widzę paniusię w futrze, to mówię jej, że
    >ferma norek zanieczyszcza powietrze i będzie ją w nosek
    >raziło, gdy będzie na wakacjach w górach a nie, że norki
    >są gazowane i robi się z nich futra, bo ONA TEGO NIE
    >ROZUMIE!

    I co? Po Twojej argumentacji zrzuca futro i wyrzeka się tego typu działania... marne... :)

    >Tu nie chodzi o moje czy twoje emocje i nie chodzi o to, że
    >skupy makulatury są złe.
    >Tak jak już napisałam - to ma trafiać do ludzi. Ma
    >błyszczeć, bo błyskotki są fajne.
    >Jeśli chodzi o obecny poziom rozwoju człowieka, to chyba
    >daleko Ci do oświecenia, jeśli uważasz, że stoi on na
    >tak wysokim poziomie. <lol>

    Tak - pewnie w neolicie staliśmy na wyższym... może pokarzesz mi kiedy był wyższy w takim razie :)

  • Ash

    >wild_animal napisał
    >>I am X napisała:
    >>Też nie używam telewizora a komputer jest mi potrzebny
    >do
    >>zdobywania wiedzy i wykorzystywania jej w praktyce.
    >
    >Aha - czyli jak coś szkodzi środowisku ale jest mi
    >potrzebne to jest ok, a jak akurat mi jest nie potrzebne to
    >trzeba to zwalczać. Piękne podejście.

    Jeśli Twoim zdaniem wiedza nie jest niezbędna to co w takim razie jest?

    >>Kosmetyków używam tych nietestowanych na zwierzętach i
    >>pakowanych w opakowania, które łatwo się rozkładają.
    >
    >I żadnych lakierów do paznokci, dezodorantów, i
    >chemicznego pochodzenia perfum?

    Perfumy rzadko (z resztą mój królik ich nie znosi), lakiery do paznokci jeszcze rzadziej a jeśli chodzi o dezodorant no to sorry - świata nie podbijesz, jak Ci będzie wiało spod skrzydła.

    >Aha - czyli jak używasz go dalej to Twój stylk jest ok, a
    >jak ja mówię o recyklingu ulotek - to dalej jest złe...
    >jasne...

    Jeśli coś przeczytasz, użyjesz do innego celu a potem wrzucisz do kosza z napisem "PAPIER", to jest to pewna różnica w porównaniu z czymś co weźmiesz (najczęściej w 10 sztukach, bo Ci wcisną za jednym zamachem całą garść) i nawet nie spojrzysz tylko wywalisz do pobliskiego kosza, który i tak już się usypuje od sterty tego czegoś.

    >No to chyba nie mamy dalej o czym rozmawiać - jeśli gazety
    >są ok - bo są formą rozrywki, a ulotki nie - bo są
    >źródłem informacji (czy Ci się to podoba czy nie). To
    >jest skrajna hipokryzja.

    Ulotki nie są źródłem informacji tylko śmiecia (chyba, że ulotki, które się rozdaje oszczędnie i osobom, którym one się mogą przydać, ale nie o tym jest mowa) a człowiek jest istota myślącą i aby się rozwijać potrzebuje źródeł wiedzy oraz form rozrywki w celu odpoczynku, bo nie jest w stanie pracować non-stop. Tego ludziom nie zabronisz. Gazeta czy książka mniej szkodzi niż telewizor. Nie każdy jest na tyle inteligentny, żeby czytać ambitniejsze pisma i nie każdemu one pasują. Nie Tobie decydować o tym, co ktoś ma ochotę mieć na półce.

    >Nie rozumiem o czym piszesz. Skoro działa prawo dotyczące
    >torebek, to nie rozumiem czemu ma nie działać prawo
    >dotyczące ulotek? Bo co? Bo tak Ci się wydaje?

    Dopiero, gdy ludzie zaczną coś popierać możemy mówić o wprowadzeniu prawnych nakazów i zakazów. A ludzi trzeba jakoś przekonać.

    >> Dlatego jak idę zbierać podpisy pod
    >>petycję i widzę paniusię w futrze, to mówię jej, że
    >>ferma norek zanieczyszcza powietrze i będzie ją w nosek
    >>raziło, gdy będzie na wakacjach w górach a nie, że
    >norki
    >>są gazowane i robi się z nich futra, bo ONA TEGO NIE
    >>ROZUMIE!
    >
    >I co? Po Twojej argumentacji zrzuca futro i wyrzeka się
    >tego typu działania... marne... :)

    Marne są jak na razie Twoje komentarze. Widzę, że nie rozumiesz, że nie chodzi o to, żeby z niej zdzierać futro tylko, żeby małymi krokami przekonywać takie jak ona do tego, że może faktycznie futro nie jest niczym dobrym. Na początek mam jej podpis (bo o to konkretnie chodził w zbieraniu podpisów), potem usłyszy o fermie norek jeszcze raz i jeszcze raz i mamy wtedy większe szanse, że ją oświeci, niż gdy szturmem będziemy zabierać kobietom futra.

    >Tak - pewnie w neolicie staliśmy na wyższym... może
    >pokarzesz mi kiedy był wyższy w takim razie :)

    Hehe. Tego nie skomentuję. I tak nie zrozumiesz.; )
  • wild_animal

    Poprostu hipokryzja bije od Ciebie i tyle... wybierasz co Ci pasuje - a reszta jest fee... mimo że rzeczy które wybrałaś są dużo bardziej szkodliwe dla środowiska niż pozostałe... i poraz kolejny mam przekonanie że nie czytałaś całości tematu...
  • Miki

    Jeśli dla Ciebie wiwisekcje to jedyny sposób na wykształconych lekarzy i wetów to jesteś plebs bez wiedzy; )
    EDIT - Acha, wiwisekcje Ci się z sekcjami zwłok pomyliły. Ciekawe czy PCR mylisz z miareczkowaniem "specjalisto" z UW...
  • Ash

    Koledze się argumenty skończyły i widzę zostają tylko pojazdy osobiste, bezpodstawne z resztą. ^^
  • Miki

    No dobra, ale ten koleś ma wyższe... Jestem szczerze mówiąc zniesmaczony poziomem :/
  • wild_animal

    >Miki napisał
    >Jeśli dla Ciebie wiwisekcje to jedyny sposób na
    >wykształconych lekarzy i wetów to jesteś plebs bez wiedzy
    >;)
    >EDIT - Acha, wiwisekcje Ci się z sekcjami zwłok pomyliły.
    >Ciekawe czy PCR mylisz z miareczkowaniem "specjalisto" z
    >UW...

    Pisałem o biologach - i sam zdaje się poprawiłem się ze swojego nie doczytania - ale mniejsza o to...

    >Miki napisał
    >No dobra, ale ten koleś ma wyższe... Jestem szczerze
    >mówiąc zniesmaczony poziomem :/


    No to jeśli dla kogoś ulotki z informacjami o szkołach językowych, oferty pracy, zmiany rozkładu jazdy w ZTM, czy nawet o imprezach są bee... (przegląd z "patelni" w centrum W-wy i Autobusów)
    A Życie na Gorąco i Avanti są super - bo przecież społeczeństwu należy się rozrywka, do tego dodaje że gardzi ludźmi uczciwie zarabiającymi na życie, nie kradnącymi, nie oszukującymi, nie żyjącymi na koszt rodziców lub społeczeństwa - to ja wolę swój niziutki poziom kreta na Żuławach - niż wasz wyż intelektualny...


  • Miki

    Facet, czy Ty naprawdę nie rozumiesz o co chodzi I am X? Ja nie piszę o Twoim faktycznym poziomie, bo go nie znam i mam szczerze mówiąc gdzieś, bo nie jestem pedałem i w tyłek Ci zaglądać nie będę. Nieraz gadaliśmy z Asią o ulotkach - tu chodzi o takie dupne, rozdawane masowo śmiecie, które zaraz lądują w koszu. Informacje ZTMu itp to zupełnie co innego, mają jakąś tam wartość (tak samo jak Avanti, z którego tak polewasz), a nie tak jak kolejna reklamówka szkoły językowej. ZTM dotyczy wszystkich i ta informacja MUSI dotrzeć do ludzi, żeby np. wiedzieli o zmianie taryfy biletowej. Zestawianie informacji publicznej z agresywnymi formami reklamy jest bez sensu.
  • wild_animal

    Tak samo jak szkoły językowe (których się tak czepiasz) - muszą dotrzeć do ludzi bo z tego żyją.
    I nie wiem o co jej chodzi - bo do argumentów moich że ulotki mogą być tak samo ok, jak każdy inny syf typu Avanti (z którego się tak polewam) jeśli będzie się je produkować z makulatury, a koło każdego rozdającego postawi się chociaż worek na śmiecie do którego mogą trafić - albo dla równowagi wprowadzi nakaz pozyskania jakiejś ilości makulatury przez zleceniodawcę/wykonawcę usługi jaką jest ulotka...
    Jedyne co to pojechała ludziom rozdającym że nimi gardzi - a ja jestem głupi i naiwny bo prawo można ominać... Mimo że jakoś z obowiązkiem usuwania plakatów które są niczym innym jak wiszącą ulotką często jedną przy drugiej identyczną (a do której co ciekawe nikt się nie czepia - bo przecież fajne koncerty tam wywieszają) nie jest aż tak źle jak się wydaje...
    Do tego ni z gruchy ni z pietruchy do tematu o ulotkach wjeżdża z wiwisekcjami (szkoda że nie z Darfurem - po pewnie za całe zło tam też odpowiadają ulotki...)
    I nie obchodzi mnie o czym sobie z Asią rozmawiasz - ja jej nie rozumiem i nie wiem o co jej chodzi, bo jeśli chodzi o ten wątek - to jak dla mnie pisze od rzeczy...
    Albo jest skrajną hipokrytką - co dość łatwo wykazać... :)

    PS. Nie zestawiam informacji publicznej z gównianymi ulotkami - tylko gówniane ulotki z gównianymi gazetkami o niczym, które nakładem jednego czy dwóch tytułów - masakrują miesięczną ilość ulotek pod względem papieru i farby jakie na nie idzie...
  • mademoiselle lennon

    najgorsze jest to,że każdy bierze tą ulotkę i odrazu wywala...
  • Anonim

    Boję się wtrącić, ale do odważnych świat należy.
    Ważne jest to, aby odpady segregować.
    Ulotki wrzucać do pojemnika na makulaturę i po sprawie.
    Jeśli nie weźmiemy ulotki ona i tak wyląduje na wysypisku, więc co nam z tego przyjdzie?
    Wiadomo, jeśli ja nie wezmę ulotki, mówiąc głośno: 'Nie chcę. NIE. Dbam o środowisko' może osoby, które to usłyszą też tego nie zrobią, ale to tylko 'może'.

    Każde nasze działanie jest szkodą dla środowiska.
    Już wspominaliście o tym.
    Kosmetyki, ubrania. Używanie komputera.

    Więc starajmy się dbać o środowisko tak, jak to tylko możliwe.
    Nie bierzmy ulotek, żeby dać zarobić innym.
    Bierzmy tylko te, które mają dla nas jakieś znaczenie.

    I w miarę możliwości ograniczajmy to, co tak szkodzi środowisku...
    Wg. mnie bardziej opłaca się wziąć ulotkę i wyrzucić ją do kosza na makulaturę, aby zrobili z niej drugą ulotkę, niż zostawianie gdzieś na dnie szafki, czy na chodniku.
    Nie oszukujmy się, z każdym dniem zanieczyszczamy środowisko tak, że jest to wręcz niewiarygodne.

    Ograniczajmy to, tyle.
  • wild_animal

    Amen bracie :D
  • Anonim

    Siostro.; D
  • wild_animal

    Och - wybacz. Kurczak mnie zmylił :)
| |

Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...



Fotki

Miejsca grona (0)