-
wild_animal
>I am X napisała:
>Nie wiem, czy nie umiesz czytać, czy chcesz się popisać.
>Napisałam BARDZIEJ NIŻ JEST TO KONIECZNE. A nie w ogóle.
>Ogarniasz to?
Ogarniam - i używanie tony kosmetykow, i internetu nie jest żeczą konbieczną... moja kumpela np ze studiów zyje sobie bez telewizora i w niczym jej to nie przeszkadza 9choć to akurat nie z pobudek ekologicznych)
>Twój pomysł ze skupem makulatury i drukowaniem nowych
>ulotek na papierze ekologicznym jest bezsensowny. Tona
>atramentu i tak jest zużywana i i tak skądś ten papier
>musimy mieć - makulatura nie bierze się spod choinki.
To zabroń drukować książki i gazety... ileż to atramentu - a taki fakt, Twój styl, czy inne pierdoły - nikt mnie nie przkona że wnoszą coś więcej do swiata niż ulotki...
>Jeśli chodzi o regulacje prawne, to nie rozśmieszaj mnie.
>Kto by się do tego stosował? Prawo można sprytnie
>obejść - to raz. Nikogo nie obchodzi tak mały problem jak
>ulotki - to dwa.
No to bardzo mi przykro że Cię to tak bawi, ale jakoś torebkami foliowymi się ktoś przejął i jednak nie obchodzi się tego notorycznie...
>Tu liczy się JAK TO WYGLĄDA. Tak
>samo jak modne jest noszenie EKOtoreb.
I dlatego uważam Cię za "ekologa dla szpanu" - mi tam zwisa jak coś "wygląda" - liczy się efekt końcowy i rozwiązanie przynajmniej częsciowe problemu a nie pozerowanie - jaki jestem super bo mam ekotorbę i nie biorę ulotek...
>głośno NIE, wystrzelisz fajerwerki i zamieścisz
>ogłoszenie w gazecie (która czemuś służy, w
>przeciwieństwie do ulotek),
Już pisałem o gazetach... Fakt, Super Ekspress, Życie na Gorąco... ileż to one nie wnoszą dobrego - tusz który się na nie zużywa jest taki ekologiczny i w o góle nie marnują też papieru... nie to co ulotki...
>to ktoś to zauważy. Bo to
>jest tłum - tu liczą sie emocje i zmysły, nie twoje skupy
>makulatur i plany, z którymi pewnie i tak nic nie robisz.
Tia... emocjami zamiast plany pewnie człowiek osiągnął swój obecny poziom rozwoju...
-
wild_animal
>I am X napisała:
>>wiwisekcje przeprowadzane są na każdej uczelni
>>rolniczej/biologicznej itp.,
Rozpędziłem się - chodziło mi o sekcje, na zwierzakach, ale one akurat dość często jeszcze dzień, dwa przed sekcją wesoło wcinąły marchewkę...
> Badania prowadzone są na martwych
>zwierzętach poza tym praktykę zdobywa się w klinice
>(której UW oczywiście nie ma).
A po co, skoro nie ma weterynarii?
>Stamtąd też te zwierzęta
>trafiają do prosektoriów, po uprzedniej zgodzie ich
>opiekunów.
A biolodzy z UW podstępnioe wykradają chomiki z dziecięcych klatek...
>
>>bo jest to jedyny sposób na
>>wykształcenie lekarzy, weterynarzy, biologów czy
>>ekologów
>
>Widzę, że postęp to nie Twoja działka. Szkoda.
Mimo tego cudownego postępu jakoś jeszcze żaden model anatomiczny nie zastąpił modelu (np. szkieletu) pozyskiwanego z żywych organizmów... nawet do mojej archeozoologii ( bo nie jestem ani biologiem ani lekarzem) sztuczne się poprostu nie nadają... a wydawałoby się że to najprostsze jest do zrobienia...
>Ingerencja w naturę po to, żeby ją potem ratować? Tzn.
>podpalamy miasto, żeby być bohaterem i potem ugasić
>pożar?
A słyszałaś choćby o przywracaniu ekosystemów mórz? Skoro ktoś już to kiedyś spieprzył, to dziś można to już tylko ratować...
>O SGGW już pisałam, na AM nie wiem jak jest. Jeśli tam
>sie robi wiwisekcje, to ciekawie.
No fakt :D - ale już się tłumaczyłem że to moje "niedoczytanie" :)
>Dokładnie jak z
>testowaniem kosmetyków/leków na zwierzętach, które NIE
>SĄ ludźmi, więc te badania prowadzą tylko do śmierci
>zwierząt a nie pomagają ludziom.
Daj spokój - chyba żartujesz...
>
>Jak już pisałam, moja uczelnia nie zajmuje się ratowaniem
>świata.
>Poza tym zauważ, że uczelnie prywatne przyjmują dużo
>mniej studentów, więc wydają też mniej specjalistów.; )
Poprawiłaś mi tym od rana humor - aż miło iść do pracy :D
-
Fotoradar
-
-
wild_animal
-
Ash
>wild_animal napisał
>Ogarniam - i używanie tony kosmetykow, i internetu nie jest
>żeczą konbieczną... moja kumpela np ze studiów zyje
>sobie bez telewizora i w niczym jej to nie przeszkadza
>choć to akurat nie z pobudek ekologicznych)
Też nie używam telewizora a komputer jest mi potrzebny do zdobywania wiedzy i wykorzystywania jej w praktyce. Kosmetyków używam tych nietestowanych na zwierzętach i pakowanych w opakowania, które łatwo się rozkładają.
>To zabroń drukować książki i gazety... ileż to
>atramentu - a taki fakt, Twój styl, czy inne pierdoły -
>nikt mnie nie przkona że wnoszą coś więcej do swiata
>niż ulotki...
>Już pisałem o gazetach... Fakt, Super Ekspress, Życie na
>Gorąco... ileż to one nie wnoszą dobrego - tusz który
>się na nie zużywa jest taki ekologiczny i w o góle nie
>marnują też papieru... nie to co ulotki...
Zauważ, że Twój styl czy Fakt zostanie zastosowany jako podkład do kociej kuwety (w moim przypadku do króliczej) albo pani domu rozłoży go w kuchni jak będzie przesadzać kwiaty. Ja np. używam gazet do suszenia roślin. Nie mówię, że z każdą gazetą tak się dzieje. Myślę natomiast, że nikt nie wykorzystuje w ten sposób ulotek. Poza tym gazety to forma rozrywki, odpoczynku. Jeśli ktoś chce czytać brukowce albo jakieś pisemka w stylu "Avanti" to proszę bardzo. Ma do tego prawo. Nikt mu ich nie wciska na ulicy.
Dodam jeszcze, że grubość papieru gazetowego i grubość ulotki jest nieporównywalna.
>>Jeśli chodzi o regulacje prawne, to nie rozśmieszaj
>mnie.
>>Kto by się do tego stosował? Prawo można sprytnie
>>obejść - to raz. Nikogo nie obchodzi tak mały problem
>jak
>>ulotki - to dwa.
>
>No to bardzo mi przykro że Cię to tak bawi, ale jakoś
>torebkami foliowymi się ktoś przejął i jednak nie
>obchodzi się tego notorycznie...
Skoro już to napisałeś, to przeczytaj to co napisałeś niżej i zastanów się jak ma się jedno do drugiego.
>>Tu liczy się JAK TO WYGLĄDA. Tak
>>samo jak modne jest noszenie EKOtoreb.
>
>I dlatego uważam Cię za "ekologa dla szpanu" - mi tam
>zwisa jak coś "wygląda" - liczy się efekt końcowy i
>rozwiązanie przynajmniej częsciowe problemu a nie
>pozerowanie - jaki jestem super bo mam ekotorbę i nie
>biorę ulotek...
Nie. Jestem super, bo rozumiem to, że do tłumu trzeba jakoś przemówić. Dlatego jak idę zbierać podpisy pod petycję i widzę paniusię w futrze, to mówię jej, że ferma norek zanieczyszcza powietrze i będzie ją w nosek raziło, gdy będzie na wakacjach w górach a nie, że norki są gazowane i robi się z nich futra, bo ONA TEGO NIE ROZUMIE!
Tu nie chodzi o mój szpan tylko o realne podejście to mas.
Pani Zosia nosi EKOtorbę, bo pani Stasia ma taką, a pani Stasia widziała ją u pani Heli itd... Natomiast pani Hela kupiła ją ponieważ uznała, że 2 zł to nie tak dużo a taka torba jest mocna i wygodna.
>>to ktoś to zauważy. Bo to
>>jest tłum - tu liczą sie emocje i zmysły, nie twoje
>skupy
>>makulatur i plany, z którymi pewnie i tak nic nie robisz.
>
>Tia... emocjami zamiast plany pewnie człowiek osiągnął
>swój obecny poziom rozwoju...
Tu nie chodzi o moje czy twoje emocje i nie chodzi o to, że skupy makulatury są złe.
Tak jak już napisałam - to ma trafiać do ludzi. Ma błyszczeć, bo błyskotki są fajne.
Jeśli chodzi o obecny poziom rozwoju człowieka, to chyba daleko Ci do oświecenia, jeśli uważasz, że stoi on na tak wysokim poziomie. <lol> -
Ash
>wild_animal napisał
>>Dokładnie jak z
>>testowaniem kosmetyków/leków na zwierzętach, które NIE
>>SĄ ludźmi, więc te badania prowadzą tylko do śmierci
>>zwierząt a nie pomagają ludziom.
>
>Daj spokój - chyba żartujesz...
>
Nie, nie żartuję. Jestem śmiertelnie poważna.
>>Jak już pisałam, moja uczelnia nie zajmuje się
>ratowaniem
>>świata.
>>Poza tym zauważ, że uczelnie prywatne przyjmują dużo
>>mniej studentów, więc wydają też mniej specjalistów.
>;)
>
>Poprawiłaś mi tym od rana humor - aż miło iść do pracy
>:D
Ciszy mnie to.; )
Reszty nie komentuję, bo chodziło mi o same wiwisekcje. Sekcje zwłok uważam za konieczne. Jak chcesz mnie pokroić po śmierci, to proszę bardzo.; ) -
wild_animal
>I am X napisała:
>Też nie używam telewizora a komputer jest mi potrzebny do
>zdobywania wiedzy i wykorzystywania jej w praktyce.
Aha - czyli jak coś szkodzi środowisku ale jest mi potrzebne to jest ok, a jak akurat mi jest nie potrzebne to trzeba to zwalczać. Piękne podejście.
>Kosmetyków używam tych nietestowanych na zwierzętach i
>pakowanych w opakowania, które łatwo się rozkładają.
I żadnych lakierów do paznokci, dezodorantów, i chemicznego pochodzenia perfum?
>
>Zauważ, że Twój styl czy Fakt zostanie zastosowany jako
>podkład do kociej kuwety (w moim przypadku do króliczej)
>albo pani domu rozłoży go w kuchni jak będzie przesadzać
>kwiaty. Ja np. używam gazet do suszenia roślin. Nie
>mówię, że z każdą gazetą tak się dzieje.
Aha - czyli jak używasz go dalej to Twój stylk jest ok, a jak ja mówię o recyklingu ulotek - to dalej jest złe... jasne...
>Poza tym gazety to forma rozrywki, odpoczynku. Jeśli ktoś
>chce czytać brukowce albo jakieś pisemka w stylu "Avanti"
>to proszę bardzo. Ma do tego prawo. Nikt mu ich nie wciska
>na ulicy.
No to chyba nie mamy dalej o czym rozmawiać - jeśli gazety są ok - bo są formą rozrywki, a ulotki nie - bo są źródłem informacji (czy Ci się to podoba czy nie). To jest skrajna hipokryzja.
>Skoro już to napisałeś, to przeczytaj to co napisałeś
>niżej i zastanów się jak ma się jedno do drugiego.
Nie rozumiem o czym piszesz. Skoro działa prawo dotyczące torebek, to nie rozumiem czemu ma nie działać prawo dotyczące ulotek? Bo co? Bo tak Ci się wydaje?
> Dlatego jak idę zbierać podpisy pod
>petycję i widzę paniusię w futrze, to mówię jej, że
>ferma norek zanieczyszcza powietrze i będzie ją w nosek
>raziło, gdy będzie na wakacjach w górach a nie, że norki
>są gazowane i robi się z nich futra, bo ONA TEGO NIE
>ROZUMIE!
I co? Po Twojej argumentacji zrzuca futro i wyrzeka się tego typu działania... marne... :)
>Tu nie chodzi o moje czy twoje emocje i nie chodzi o to, że
>skupy makulatury są złe.
>Tak jak już napisałam - to ma trafiać do ludzi. Ma
>błyszczeć, bo błyskotki są fajne.
>Jeśli chodzi o obecny poziom rozwoju człowieka, to chyba
>daleko Ci do oświecenia, jeśli uważasz, że stoi on na
>tak wysokim poziomie. <lol>
Tak - pewnie w neolicie staliśmy na wyższym... może pokarzesz mi kiedy był wyższy w takim razie :)
-
Ash
>wild_animal napisał
>>I am X napisała:
>>Też nie używam telewizora a komputer jest mi potrzebny
>do
>>zdobywania wiedzy i wykorzystywania jej w praktyce.
>
>Aha - czyli jak coś szkodzi środowisku ale jest mi
>potrzebne to jest ok, a jak akurat mi jest nie potrzebne to
>trzeba to zwalczać. Piękne podejście.
Jeśli Twoim zdaniem wiedza nie jest niezbędna to co w takim razie jest?
>>Kosmetyków używam tych nietestowanych na zwierzętach i
>>pakowanych w opakowania, które łatwo się rozkładają.
>
>I żadnych lakierów do paznokci, dezodorantów, i
>chemicznego pochodzenia perfum?
Perfumy rzadko (z resztą mój królik ich nie znosi), lakiery do paznokci jeszcze rzadziej a jeśli chodzi o dezodorant no to sorry - świata nie podbijesz, jak Ci będzie wiało spod skrzydła.
>Aha - czyli jak używasz go dalej to Twój stylk jest ok, a
>jak ja mówię o recyklingu ulotek - to dalej jest złe...
>jasne...
Jeśli coś przeczytasz, użyjesz do innego celu a potem wrzucisz do kosza z napisem "PAPIER", to jest to pewna różnica w porównaniu z czymś co weźmiesz (najczęściej w 10 sztukach, bo Ci wcisną za jednym zamachem całą garść) i nawet nie spojrzysz tylko wywalisz do pobliskiego kosza, który i tak już się usypuje od sterty tego czegoś.
>No to chyba nie mamy dalej o czym rozmawiać - jeśli gazety
>są ok - bo są formą rozrywki, a ulotki nie - bo są
>źródłem informacji (czy Ci się to podoba czy nie). To
>jest skrajna hipokryzja.
Ulotki nie są źródłem informacji tylko śmiecia (chyba, że ulotki, które się rozdaje oszczędnie i osobom, którym one się mogą przydać, ale nie o tym jest mowa) a człowiek jest istota myślącą i aby się rozwijać potrzebuje źródeł wiedzy oraz form rozrywki w celu odpoczynku, bo nie jest w stanie pracować non-stop. Tego ludziom nie zabronisz. Gazeta czy książka mniej szkodzi niż telewizor. Nie każdy jest na tyle inteligentny, żeby czytać ambitniejsze pisma i nie każdemu one pasują. Nie Tobie decydować o tym, co ktoś ma ochotę mieć na półce.
>Nie rozumiem o czym piszesz. Skoro działa prawo dotyczące
>torebek, to nie rozumiem czemu ma nie działać prawo
>dotyczące ulotek? Bo co? Bo tak Ci się wydaje?
Dopiero, gdy ludzie zaczną coś popierać możemy mówić o wprowadzeniu prawnych nakazów i zakazów. A ludzi trzeba jakoś przekonać.
>> Dlatego jak idę zbierać podpisy pod
>>petycję i widzę paniusię w futrze, to mówię jej, że
>>ferma norek zanieczyszcza powietrze i będzie ją w nosek
>>raziło, gdy będzie na wakacjach w górach a nie, że
>norki
>>są gazowane i robi się z nich futra, bo ONA TEGO NIE
>>ROZUMIE!
>
>I co? Po Twojej argumentacji zrzuca futro i wyrzeka się
>tego typu działania... marne... :)
Marne są jak na razie Twoje komentarze. Widzę, że nie rozumiesz, że nie chodzi o to, żeby z niej zdzierać futro tylko, żeby małymi krokami przekonywać takie jak ona do tego, że może faktycznie futro nie jest niczym dobrym. Na początek mam jej podpis (bo o to konkretnie chodził w zbieraniu podpisów), potem usłyszy o fermie norek jeszcze raz i jeszcze raz i mamy wtedy większe szanse, że ją oświeci, niż gdy szturmem będziemy zabierać kobietom futra.
>Tak - pewnie w neolicie staliśmy na wyższym... może
>pokarzesz mi kiedy był wyższy w takim razie :)
Hehe. Tego nie skomentuję. I tak nie zrozumiesz.; ) -
wild_animal
Poprostu hipokryzja bije od Ciebie i tyle... wybierasz co Ci pasuje - a reszta jest fee... mimo że rzeczy które wybrałaś są dużo bardziej szkodliwe dla środowiska niż pozostałe... i poraz kolejny mam przekonanie że nie czytałaś całości tematu... -
Miki
Jeśli dla Ciebie wiwisekcje to jedyny sposób na wykształconych lekarzy i wetów to jesteś plebs bez wiedzy; )
EDIT - Acha, wiwisekcje Ci się z sekcjami zwłok pomyliły. Ciekawe czy PCR mylisz z miareczkowaniem "specjalisto" z UW... -
Ash
Koledze się argumenty skończyły i widzę zostają tylko pojazdy osobiste, bezpodstawne z resztą. ^^ -
Miki
No dobra, ale ten koleś ma wyższe... Jestem szczerze mówiąc zniesmaczony poziomem :/ -
wild_animal
>Miki napisał
>Jeśli dla Ciebie wiwisekcje to jedyny sposób na
>wykształconych lekarzy i wetów to jesteś plebs bez wiedzy
>;)
>EDIT - Acha, wiwisekcje Ci się z sekcjami zwłok pomyliły.
>Ciekawe czy PCR mylisz z miareczkowaniem "specjalisto" z
>UW...
Pisałem o biologach - i sam zdaje się poprawiłem się ze swojego nie doczytania - ale mniejsza o to...
>Miki napisał
>No dobra, ale ten koleś ma wyższe... Jestem szczerze
>mówiąc zniesmaczony poziomem :/
No to jeśli dla kogoś ulotki z informacjami o szkołach językowych, oferty pracy, zmiany rozkładu jazdy w ZTM, czy nawet o imprezach są bee... (przegląd z "patelni" w centrum W-wy i Autobusów)
A Życie na Gorąco i Avanti są super - bo przecież społeczeństwu należy się rozrywka, do tego dodaje że gardzi ludźmi uczciwie zarabiającymi na życie, nie kradnącymi, nie oszukującymi, nie żyjącymi na koszt rodziców lub społeczeństwa - to ja wolę swój niziutki poziom kreta na Żuławach - niż wasz wyż intelektualny...
-
-
Miki
Facet, czy Ty naprawdę nie rozumiesz o co chodzi I am X? Ja nie piszę o Twoim faktycznym poziomie, bo go nie znam i mam szczerze mówiąc gdzieś, bo nie jestem pedałem i w tyłek Ci zaglądać nie będę. Nieraz gadaliśmy z Asią o ulotkach - tu chodzi o takie dupne, rozdawane masowo śmiecie, które zaraz lądują w koszu. Informacje ZTMu itp to zupełnie co innego, mają jakąś tam wartość (tak samo jak Avanti, z którego tak polewasz), a nie tak jak kolejna reklamówka szkoły językowej. ZTM dotyczy wszystkich i ta informacja MUSI dotrzeć do ludzi, żeby np. wiedzieli o zmianie taryfy biletowej. Zestawianie informacji publicznej z agresywnymi formami reklamy jest bez sensu. -
wild_animal
Tak samo jak szkoły językowe (których się tak czepiasz) - muszą dotrzeć do ludzi bo z tego żyją.
I nie wiem o co jej chodzi - bo do argumentów moich że ulotki mogą być tak samo ok, jak każdy inny syf typu Avanti (z którego się tak polewam) jeśli będzie się je produkować z makulatury, a koło każdego rozdającego postawi się chociaż worek na śmiecie do którego mogą trafić - albo dla równowagi wprowadzi nakaz pozyskania jakiejś ilości makulatury przez zleceniodawcę/wykonawcę usługi jaką jest ulotka...
Jedyne co to pojechała ludziom rozdającym że nimi gardzi - a ja jestem głupi i naiwny bo prawo można ominać... Mimo że jakoś z obowiązkiem usuwania plakatów które są niczym innym jak wiszącą ulotką często jedną przy drugiej identyczną (a do której co ciekawe nikt się nie czepia - bo przecież fajne koncerty tam wywieszają) nie jest aż tak źle jak się wydaje...
Do tego ni z gruchy ni z pietruchy do tematu o ulotkach wjeżdża z wiwisekcjami (szkoda że nie z Darfurem - po pewnie za całe zło tam też odpowiadają ulotki...)
I nie obchodzi mnie o czym sobie z Asią rozmawiasz - ja jej nie rozumiem i nie wiem o co jej chodzi, bo jeśli chodzi o ten wątek - to jak dla mnie pisze od rzeczy...
Albo jest skrajną hipokrytką - co dość łatwo wykazać... :)
PS. Nie zestawiam informacji publicznej z gównianymi ulotkami - tylko gówniane ulotki z gównianymi gazetkami o niczym, które nakładem jednego czy dwóch tytułów - masakrują miesięczną ilość ulotek pod względem papieru i farby jakie na nie idzie... -
mademoiselle lennon
-
Anonim
Boję się wtrącić, ale do odważnych świat należy.
Ważne jest to, aby odpady segregować.
Ulotki wrzucać do pojemnika na makulaturę i po sprawie.
Jeśli nie weźmiemy ulotki ona i tak wyląduje na wysypisku, więc co nam z tego przyjdzie?
Wiadomo, jeśli ja nie wezmę ulotki, mówiąc głośno: 'Nie chcę. NIE. Dbam o środowisko' może osoby, które to usłyszą też tego nie zrobią, ale to tylko 'może'.
Każde nasze działanie jest szkodą dla środowiska.
Już wspominaliście o tym.
Kosmetyki, ubrania. Używanie komputera.
Więc starajmy się dbać o środowisko tak, jak to tylko możliwe.
Nie bierzmy ulotek, żeby dać zarobić innym.
Bierzmy tylko te, które mają dla nas jakieś znaczenie.
I w miarę możliwości ograniczajmy to, co tak szkodzi środowisku...
Wg. mnie bardziej opłaca się wziąć ulotkę i wyrzucić ją do kosza na makulaturę, aby zrobili z niej drugą ulotkę, niż zostawianie gdzieś na dnie szafki, czy na chodniku.
Nie oszukujmy się, z każdym dniem zanieczyszczamy środowisko tak, że jest to wręcz niewiarygodne.
Ograniczajmy to, tyle. -
wild_animal
-
Anonim
-
wild_animal
Podobne Tematy
|
|
Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...

