-
Anonim
W miarę szybki rozwój mózgu jest z pewnością spowodowany wysokobiałkową (czyt. mięsną) dietą.
A co do przyswajalności to np. witaminy. Można je zażywać w postaci tabletek ale jeszcze nigdy nie spotkałem lekarza czy biologa który twierdziłby, że lepiej żreć tabletki niż owoce. -
harrynash
Oj, ja nie mówię, że się samym mięsem odżywiam. W sumie jem więcej warzyw niż mięs, ale te drugie, tak jak owoce, są niedozowanym składnikiem mojej diety :)
Poza tym jedzenia samego mięsa prowadzi do szkorbutu - organizm potrzebuje zróżnicowanej diety i jeśli takiej nie ma choruje.
Mięso zawiera żelazo hemowe - dwuwartościowe, w warzywach występuje niehemowe - trójwartościowe. Ta drobna różnica powoduje że żelazo z warzyw jest w mniejszym stopniu przyswajane w przewodzie pokarmowym.
To prawda, że szpinak zawiera więcej żelaza niż mięsa, ale, cytuję: "Z badań wynika, że wchłanianie żelaza z ryżu i szpinaku wynosi 1%". Relatywnie, musiałabyś jeść więcej warzyw. Nie częściej i w mniejszych porcjach, ale częściej i w większych, aby zapewnić sobie dzienne zapotrzebowanie.
Pozwól, że przytoczę jeszcze dwie wypowiedzi innych forumowiczów i zostawiam Ci temat do interpretacji:
"Byłem kiedyś ovo-weganem. Przestudiowałem masę literatury naukowej na ten temat. W diecie wegetariańskiej brak karnozyny, karnityny, wit. b12, żelaza hemowego, odpowiednich dawek cynku(potrzebny bardzo mężczyznom (do tworzenia plemników - przyp. cytujący:)), kwasów EPA i DHA, odpowiednich ilości aminokwasów siarkowych: metioniny i cysteiny(działanie immunologiczne) itd. Zaś w soji mamy inhibitory trypsyny, fityny, szkodliwe dawki wanadu itd."
i dalej:
"Nie sfermentowana soja i produkowane na jej bazie potrawy zawierają dość dużo kwasu fitynowego, który jest antypokarmowym składnikiem wiążącym znajdujące się w przewodzie pokarmowym sole mineralne i usuwającym je z organizmu. Wegetarianie znani są z tendencji do niedoboru soli mineralnych, zwłaszcza cynku, za co winić należy wysoką zawartość fityny w opartej na ziarnie i strączkowych diecie."
Samo zdrowie.
Co do biologii... tak, masz rację, siekacze nie są domeną drapieżników, ale kły tak! Mamy je aż 4. A jeśli chodzi o koty to uzupełniają one swoją dietę roślinami. Przypatrz się jak podskubują czasem trawę.
Reasumując, Kotku, nikt nie umniejsza roli roślin w diecie. Warzywa i owoce są bardzo zdrowe i nie ma co do tego dyskusji, ale mięsa nie można zastąpić soją...
Mam koleżanki wegetarianki. Piękne kobiety... anemiczne, ze zniszczoną cerą, marnieją w oczach, mdleją w autobusach i wiesz, czasem ciężko na to patrzeć.
-
kitka
Profesorze Oaku, ale ja ostatnio czytałam ze to w jajku jest najwięcej aminokwasów i sa one najłatwiej przyswajalne :P Więc o ile mozna się obyć bez mięsa to sama nie zdecydowałabym się wyeliminować z diety białek odzwierzęcych z sera, mleka czy własnie jajeczek. Ja doceniam białko wbrew pozorom! :)
Harrynash, Tobie dziekuję za lekcję chemii (tak, w tym jestem nogą). Będę od dziś jeść jeszcze więcej szpinaku i cornfleaksów z żelazem i 12 witaminami! :)
Pierwszą wypowiedź dziś widziałam na wątku z wp, że na festynie wegetariańskim ma być sprzedawane prawdziwe psie mieso... Świetny pomysł... Że też ktoś to kupił... No ale to poza tematem... A on był ovo, a nie laktoovo więc faktycznie mógl mieć problemy...
I czas na próby upartego obalania teorii spiskowej przeciwko wegetarianizmowi... Karnozynę i karnitynę organizm sobie sam wytwarza z dwóch aminokwasów, które trzeba po prostu dostarczyć; b12 jest w jaju, mlekach, serze; cynk w kiełkach pszenicy, drożdżach piwnych, pestkach dyni, jajach, mleku, musztardzie ziarnistej; te dwa kwasy w siemieniu lnianym i produktach z niego; metionina jest w mleku i jajach. (te składniki są też w miesie ale pomijałam je bo to oczywiste).
A ja znalazłam coś takiego:
"Kwas fitynowy- występuje w mąkach żytnich, pszennych, ryżowych z grubego przemiału oraz orzechach. W roślinach stanowiących paszę dla zwierząt ( tuje, tytoń szlachetny, kąkol polny, wawrzynek, wilcze łyko, szalej) występują toksyczne alkaloidy, saponiny, składniki żywic i olejków, często nie są one szkodliwe dla zwierząt zanieczyszczając mięso i mleko mogą być niebezpieczne dla ludzi. Alkaloidy obecne są również w używkach tj. kawie i herbacie."
Mięsko też pyszne...; P
Mój kot je też kalafiora, ziemniaki, marchewkę i soję, ale on jest dziwny... A trawkę podskubują żeby lepiej trafić! HA! Od soji napewno się lepiej trafi!
Uważam że mięso mozna zastąpić soją, ale juz tym bardziej jajkiem czy mlekiem. A Twoje koleżanki może zdecydowaly się nie jeść mięsa nie uzupełniając mianowicie diety. Ja mam również koleżanki wegetarianki i powiem Ci uczciwie że są sliczne. Myslę że to kwestia dobrze zbilansowanej diety. Nie jesz mięsa-ok, ale zastąp je czymś.
-
-
harrynash
>Harrynash, Tobie dziekuję za lekcję chemii (tak, w tym
>jestem nogą). Będę od dziś jeść jeszcze więcej
>szpinaku i cornfleaksów z żelazem i 12 witaminami! :)
O zgrozo! Nie takie miałem intencje :D Jak się przekarmisz szpinakiem będę miał wyrzuty sumienia...
Tak na prawdę po obu stronach barykady są mity i fakty. Ważne, aby jeść ze świadomością. Ty ją masz, ale prawda jest taka, że jesteś w mniejszości.
Pozdrawiam.
-
kitka
No i znowu masz racje... :) A jak bedę jadła na zmianę szpinak i cornfleaksy to moze się nie przejem...; ) -
Anonim
No i ja coś znalazłem: "Najpoważniejszy problem to niedobory witaminy D i wapnia, które mogą prowadzić do krzywicy, oraz brak odpowiedniej ilości czynników krwiotwórczych: żelaza, witaminy B12 oraz kwasu foliowego, co może doprowadzić do anemii. W wielu badaniach stwierdzono, że u niemowląt karmionych piersią przez matki wegetarianki występują objawy niedoborów witaminy B12 - niedokrwistość i zaburzenia neurologiczne." Ciekawa perspektywa...
Ale rzeczywiście wszystko da się odpowiednią dietą zastąpić, ale czy ma to sens? Myślisz, że te zwierzęta, których nie jesz, nie zjadły by ciebie? Po co w ogóle bawić się z naturą? -
kitka
A widzisz ja właśnie wypiłam sobie kefir będący naturalnym źródłem wapnia, a witamine D sami sobie wytwarzamy. Kwasu foliowego jest najwięcej w orzechach i zaleca się ich spozywanie kobietom w ciąży.Żelazo jest też w sałacie i pietruszce, B12 w zbozach. Wejdź na grono o wegetarianizmie i tam popytaj pao. Jej dziecko nie je mięsa i jest zdrowe. Bo dzieci kobiet które obżerają się mięchem rodzą się z kolei duże i z wadami serca, bo takim kobietom wydaje się że jak jest się w ciąży to treba jeść mięcho, mięcho i... tak dla odmiany mięcho... A niektóre niewegetarianki odstawiają dzieci od piersi dla kariery i na jedno wychodzi... Poza tym wegetarianie jedzą jaja i sery oraz pija mleko więc o takich niedoborach nie powinno być mowy. Jaja są zdrowsze od mięsa.
I wiesz... Myślę ze krowa, swinia, kura czy indyk faktycznie by mnie nie zjadły... :] A nawet gdyby jakieś zwierzę mnie zjadlo to zrobiłoby to z głodu i zeby przeżyć zabijając mnie jak najszybciej. Bo zwierzę to nie człowiek który zabija dla zabawy. Widziałeś jak dręczy się zwierzęta w rzeźni? Pewnie nie... A polecam obejrzenie. Wtedy moze zrozumiesz. Ja kocham zwierzęta i nie chcę ich jeść. po prostu czuję się z tym lepiej. I powiem Ci ze kiedyś sama bałam się nie jeść ale poczytałam... I sprawdziłam na sobie. Od kiedy nie jem miesa mam więcej energii, lepiej się czuję psychicznie i fizycznie, a problemów ze zdrowiem też nie zauważam. Mój kolega jak przestał jeść mięso, przestał też miewać napady migreny. Z mojego punktu widzenia warto było. Bo przynajmniej wiem ze te zwierzęta nie są maltretowane z mojego powodu. -
Anonim
Co do zabijania zwierząt to karzdemu kto je maltretuje jestem gotowy uciąć ręce i nogi. Ale oczywiście odpowiednia dieta może wszystkim problemom (jak już pisałem) zaradzić. W każdym razie to grono stało się w tym momencie świetną inf. dla wegetarian.
Przyznać jednak trzeba, że weganie (którzy już jajka nie zjedzą) mają sproe problemy i nie za bardzo jest jak im zaradzić. -
kitka
Na weganizmie się nie znam... I choć doceniam soję, nie jestem póki co do niej aż tak przekonana... Weganie na gronie piszą że nie mają problemów zdrowotnych, ale to trzeba być naprawdę zdyscyplinowanym człowiekiem żeby pilnować diety aż tak. Niektórzy wegetarianie jedzą po prostu jaja prosto od kury z bazarków i tak załatwiają dwa problemy na raz: nie przyczyniaja się do cierpienia i jedzą białko łatwo przyswajalne. -
Anonim
pfff... przeczytałęm pierwszy post w topiku i to totalna głupota. Ja też mam 14 lat, nie jem mięsa od urodzenia i co? moje badania krwi wypadły lepiej niż przeciętnie. Mięso to TRUCIZNA. -
harrynash
-
Davina Rose
>Bovnik napisał
>pfff... przeczytałęm pierwszy post w topiku i to totalna
>głupota. Ja też mam 14 lat, nie jem mięsa od urodzenia i
>co? moje badania krwi wypadły lepiej niż przeciętnie.
>Mięso to TRUCIZNA.
i z czego się cieszysz?
lepiej niż przeciętnie?
to wcale nie znaczy, że wypadły dobrze... -
Anonim
"i z czego się cieszysz?"
Z tego jakie wy tu herezje wypisujecie, typu "mięso jest potrzebne do prawidłowego rozwoju"
"to wcale nie znaczy, że wypadły dobrze..."
aha, spoko, chyba nie nadążam; ] -
-
harrynash
>Bovnik napisał
>"i z czego się cieszysz?"
>Z tego jakie wy tu herezje wypisujecie, typu "mięso jest
>potrzebne do prawidłowego rozwoju"
>
>"to wcale nie znaczy, że wypadły dobrze..."
>aha, spoko, chyba nie nadążam; ]
Pomimo "herezji" które tu wypisujemy, dyskusja w temacie jest w miarę merytoryczna, w odróżnieniu od Twoich wypowiedzi typu "Mięso to TRUCIZNA.".
Myślę, że jak na kogoś, kto na podstawie pierwszego posta w topicu wyrobił sobie zdanie na temat 14-sto stronicowej rozmowy, jesteś nadto impertynencki. A impertynencja z reguły idzie w parze z prowokację i tak traktuję Twoją wypowiedź. Zapewne można ją wytłumaczyć też Twoim wiekiem... chyba że za czymś nie nadążam.
-
Davina Rose
>Bovnik napisał
>"i z czego się cieszysz?"
>Z tego jakie wy tu herezje wypisujecie, typu "mięso jest
>potrzebne do prawidłowego rozwoju"
>
>"to wcale nie znaczy, że wypadły dobrze..."
>aha, spoko, chyba nie nadążam; ]
jesteś znakomitym przykładem, że jednak jest potrzebne do prawidłowego rozwoju, a nie tylko przeciętnego.. nadążasz?
-
Balba!
Wyluzujcie, ale moim zdaniem to, ze ludzie jedza mieso jest okrutne... Po co zabijac zwierzeta? Ona nas nie zabijaja... -
kitka
A jak zabijają to szybko i zeby przeżyć a nie dlatego bo im smakujemy... -
harrynash
>kitka napisała:
>A jak zabijają to szybko i zeby przeżyć a nie dlatego bo
>im smakujemy...
Mój kot zabija dla zabawy. Jak myślisz, dlaczego? -
Anonim
Czytam i czytam... i nie wiem co powiedzieć.
Ludzie wy serio wariujecie. Każdy każdemu próbuje na różne sposoby wmówić że jego dieta jest wyższa nie poruszając jednego podstawowego faktu. Powinniście wszyscy brać pod uwagę że każdy organizm jest inny. Jeden będzie miał większą tolerancję na białka roślinne inny mniej. Jeden będzie z łatwością trawił zboża inny będzie miał z tym problemy, za to spokojnie zaabsorbuje niemal każde mięso.
Mój organizm ma zmniejszoną tolerancję na pokarmy pochodzenia roślinnego, natomiast z łatwością toleruje i trawi pokarmy mięsne. Logiczne zatem że dietę będę budował w oparciu o tłuszcze i białka zwierzęce, tym bardziej że uprawiam lekkoatletykę i potrzeba mi DUŻO ENERGII.
Być może byłbym w stanie wyciągnąć ją z roślin, jednak nie tak efektywnie jak mogę to osiągnąć w wypadku mięsa (ta praktyczność). Spalając energię z prędkością blisko 800-1000 kal/h (bardzo szybka przemiana materii oraz wysiłek fizyczny na rowerze i pływanie) miałbym problemy z utrzymaniem organizmu w formie bazując na samych roślinach.
Co do hmmm moralnych? etycznych? a może humanitarnych poglądów na sprawę zabijania zwierząt "na gulasz" nie czuję żadnego poruszenia czy wyrzutów sumienia. Robisz to co trzeba by zaspokoić głód, potrzeby organizmu, co więcej tu dodać. -
kitka
Harrynash, bo cwiczy swoje umiejętnosci łowieckie, gdybyś kiedyś go porzucił. Poza tym moja wypowiedź odnosiła się do zwierząt zjadających ludzi, a Twój kot jak mniemam tego nie robi; P
A Ciebie Aligatorze nikt nie zmusza do niejedzenia miesa więc jedz je sobie spokojnie i po prostu nie czytaj takich rzeczy jesli Cię rażą. A z tym zaspokajaniem głodu różnie to bywa... Bo nie wiem czy zauważyłeś ale w dzisiejszych czasach ludzie opychają się jak świnie (za przeproszeniem świń) dla samego smaku, nawet jak nie są głodni.
Podobne Tematy
|
|
Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...

