-
kitka
>wild_animal napisał
>Nie wiem jak Tobie, ale mi zbieranie dżdżownic nie
>nastręcza większych trudności, zwłaszcza po deszczu...
>:>
>(na ryby - nie są częscią mojej diety :) )
No więc właśnie. trzeba żłapać i zjeść na surowo :P
>Widzę że nie zrozumiałaś nic z tego kto kiedy i dlaczego
>jest drapieżnikiem i dlaczego jest nim nawet wszystkożer.
>Trudno - próbowałem, Apis próbował - przytoczył wiki i
>pwn, no ale nic... trudno... :>
>W końcu "ile razu można to wypisywać" :>
No ba. Ja przepraszam, że upartą złą kobietą jestem :P Definicja moze i robi z nas drapiezników, ale biologia...
>Oczywiście "my światli wege" Ci co się znami nie
>zgadzają "ciemny zabobon". Oczywiście rozumiem że jesteś
>lekarzem wysokiej klasy specjalistą od żywienia
>człowieka, lub kimś takim żeby podważać ich zdanie...
>W takim razie nie śmiem dalej dyskutować z Tobą o
>Światła, jako że wierzę temu ciemnemu zabobonowi jako
>że zna się na temacie ode mnie przynajmniej lepiej...
Ja nie mówię, że wege sa światli (spójrz na mnie :P), ale w Polsce panuje kult mięsa i wszyscy maja w d.. lekarzy, którzy go nie popieraja. A ja nie jestem specjalistą.. Ale chyba jednak ci wszyscy dietetycy amerykańscy, kanadyjscy, z oxfordu tak.. Ale tez pewnie sa głupsi od naszych polskich lekarzy, którzy jadą na studiach na ściagach :>
>Cały jeden procent... nie wiem jak jest u królików,
>które nie są drapieżnikami ale chyba trochę więcej...
Ale to wynika z przekonań ludzkich.
>Już pisałem - poddaje się w próbie wytłumaczenia że
>drapieżnictwo to stosunek między dwoma organizmami a nie
>typ zwierzęcia - jako ciemny zabobon - uwierzę jednak
>specjalistom ekologom... :>
Oj, rozumiem rozumiem. Ale ekologia, ekologią.. Nie bierze pod uwagę w tmy przypadku wpływów pozanaturalnych :P
>Właśnie dostałem kolejny z moich ulubionych argumentów
>:>
To rzuć okiem! Rzuc okiem! :D
>No jest jednak parę cech wspólnych... np te 99% jedzących
>mięso :)
>(I jeszcze jeden cudowny argument... masakra)
Twój argument nie lepszy... Dieta wynika z przyzwyczajeń, nie z takich uwarunkowań organizmu...
-
wild_animal
>Susz napisał
>w więksozści encyklopedycznych definicji : drapieżnik
>poluje i zabija swoją ofiarę, by ją zjeść. (m.in. w
>tych przytoczonych kilka postów wcześniej). więc
>wypadałoby z tej definicjji, na którą się powołujecie
>że faktycznie młody lew nie polujący nie jest
>drapieżnikiem :P
> http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.ph...
>"drapieżnictwo, jedna z podstawowych form współżycia 2
>gat. zwierząt; prowadzi do przystosowań ewolucyjnych u
>drapieżcy, np. u ssaków — ostry węch, silne pazury,
>kły i mięśnie, u których zaspokajanie potrzeb
>pokarmowych drapieżnika odbywa się w wyniku spożycia
>ciała ofiary."
Nie ukrywam że jest z przytoczonych przez Apisa definicji najbliższa mojej. I cieszy mnie że to akurat PWN bo to nieco poważniejsze źródło niż portal wiedzy czy wiki...
Nie ma w niej między innymi problemu młodych osobników czy sytuacji gdy poluje część stada a wcinają wszyscy...
>padlina (skoro encyklopedycznie to proszę bardzo: Padlina -
>określenie ZWIERZĘCYCH ZWŁOK. Określenia tego nie używa
>się w stosunku do zwłok ludzkich, ewentualnie w celu
>wyrażenia pogardy dla zmarłego.
Przy tak rozumianym pojęciu nie ma podstaw w ogóle wyróżniać drapieżników bo zaraz po upolowaniu ofiara nie jest już ofiarą tylko padliną... trzeba jednak podejść do tego zdrowo rozsądkowo i rozrónić sępa od wilka....
>mięso w sklepie jest częścia zwierzęcych zwłok. jest
>padliną.
Smutne - ale według tych definicji prawdziwe.... jak już pisałem - czy oby napewno sensowne; ) -
Anonim
a czy oby na pewno sensowna jest tu kłótnia o nazwy, słowa, które dla każdego mogą oznaczać całkiem co innego mimo rożnych spisywanych definicji i "utartych" znaczeń? ( nie będę się tu wgłębiał w teorie językowe, nic to nie wniesie do tematu :) ) bo mam wrażenie ze ta cała "walka o słowa" i ich znaczenie zbiła na bok całkeim zdecydowanie bardziej ważne kwestie, które można poruszyć , próbując odpowiedzieć na temat zawarty w tytule wątku. -
-
X/Apis
>kitka napisała:
>>wild_animal napisał
>>Skoro panna nie odnotowała że człowiek z kijami i
>>kamieniami polował na mamuty (nieco jednak większe i
>>groźniejsze od krów), i z powodzeniem poluje od 100 tys
>>lat do dziś na wszystko inne, w tym lwy, nosorożce czy
>>niedźwiedzie i póki co zabija je "nieco" skuteczniej
>niż
>>wspomniana krowa człowieka, to ja nie mam z nią o czym
>>rozmaiwać i tylko zaśmieca mi wątek... i takie
>oczywiste
>>pierdoły wypisuje co chwilę...
>
>A pan nie odnotował, że prawdziwe mięsożerne
>drapieżniki nie potrzebują kijów i innych narzędzi? Bez
>wszystkich strzelb itp. bylibyśmy pokarmem innych
>zwierząt, a mięso to co najwyżej z jakiejś tygodniowej
>padliny moglibysmy próbować zeskubać :P Przykre dla
>niektórych, ale jednak prawdziwe... Do reszty się nie
>odniosę, bo nie chce być złośliwa.; ]
Małpy używają narzędzi, nawet potrafią rzucić kamieniem.
I potrafią używać zerwanej łodygi by wciągać mrówki do otworu gębowego.
Był dokument, gdzie małpy używały narzędzi do jedzenia.
Narzędziem do łupania orzechów dla wiewiórki są zęby.
Używanie umysłu to tez wykorzystywanie tego co dała nam natura.
>
>P.S. Ale nie o to chodzi.. Fakty sa takie, że lekarze są
>przychylni diecie wegetariańskiej,
Ja mam niedowagę, ciekawe czy mi by zaproponowali takie samobójstwo.
Najzdrowsza byłą dieta jaskiniowca a on wcinał mięso.
http://viva.eko.org.pl/art4.htm
http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-d...
> wegetarianie żyją
>przeciętnie dłużej i zdrowiej,
Najdłuzej żyja Japończycy co wcinają sushi(surowe ryby).
> a jak się kogoś kocha to
>się go nie je.
Nie jestem zoofilem.
Zwierzęta też się nie wszystke kochają np. krokodyl i gazela.
Niektóre zwierzęta się nawet gwałcą.
>Odpowiedź na pytanie w temacie jest
>banalnie prosta. Kochasz zwierzeta? nie jesz zwierząt, nie
>przyczyniasz się do ich cierpienia, bo mozesz sobie na to
>spokojnie pozwolić. Moje zdanie.
>
Wiele zwierząt lubię, lecz w obliczu tygrysa czy lwa wolałbym się bronić.
I mity wege:
http://wolne-media.h2.pl/?p=11146
MIT 1: KONSUMPCJA MIĘSA PROWADZI DO KLĘSKI GŁODU I POWAŻNIE NARUSZA NATURALNE ZASOBY ZIEMI
MIT 2: WITAMINĘ B12 MOŻNA UZYSKAĆ ZE ŹRÓDEŁ POCHODZENIA ROŚLINNEGO
MIT 3: NASZE PROBLEMY W ZAKRESIE WITAMINY D MOŻE ZAPEWNIĆ SŁOŃCE
MIT 4: ZAPOTRZEBOWANIE ORGANIZMU NA WITAMINĘ A MOŻE BYĆ W PEŁNI ZASPOKOJONE ZE ŹRÓDEŁ POCHODZENIA ROŚLINNEGO
MIT 5: SPOŻYWANIE MIĘSA POWODUJE OSTEOPOROZĘ, CHOROBĘ NEREK, ZAWAŁY SERCA I RAKA
MIT 6: TŁUSZCZE NASYCONE I ZAWARTY W DIECIE CHOLESTEROL POWODUJĄ ZAWAŁY SERCA, MIAŻDŻYCĘ TĘTNIC I RAKA, ZAŚ DIETY NISKOTŁUSZCZOWE, O MAŁEJ ZAWARTOŚCI CHOLESTEROLU, SĄ DLA LUDZI ZDROWSZE
Autor: dr Stephen Byrnes
Tłumaczenie: Jerzy Florczykowski
Źródło: “Nexus” nr 5 (31) 2005
Argumenty za tym, że to są mity - są w artykule.
W razie lenistwa sam tu je będę cytował. -
Anonim
>Ja mam niedowagę, ciekawe czy mi by zaproponowali takie samobójstwo.
też mam niedowagę:P i miałem przechodząc na wege, potem na wegan ... jak to miło się dowiedzieć że jest się samobójcą :P. moja waga tylko chwilowo spadła, ale nie przez dietę wege tylko przez inne czynniki. ( nie będę ich wymieniał, nie lubię aż tak bardzo mówić o swoim życiu na forach , gronach itp :P ) następnie wzrosła i w tym momencie utrzymuje się od długiego czasu w tych samych granicach. inna sprawa że średnia waga wege/wegan osoby jest mniejsza z pewnej przyczyny: nie zaleganie tak dużych ilości ciężkostrawnego pokarmu.
a o "mitach" sobie z chęcią poczytam, dzięki :) -
Anonim
przeczytane. co do badań i wyników naukowych "promięsnych": podchodzę równie sceptycznie co do badań i wyników naukowych "prowegetariańskich". jestem "z natury" podejrzliwy, w historii zdarzało się wielokrotnie że rożne badania przedstawiano i niekonieczne zgodne byly one z prawda. zeby nie bylo: podejrzewam ze obie strony, zarówno "promięsna" jak i "prowegetariańska" naginają bądź fałszują wyniki. dlatego gdy zainteresuję się jakimś spornym tematem, staram się czytać zdania obu stron na dany temat. to tyle jeśli chodzi o badania i wyniki naukowe.
a poza wynikami badań: można by się w tym tekście przyczepić do pewnych kwestii, naciągań bądź świadomych lub nieświadomych błędów. ale byłoby sporo pisania, potem odpowiadania, polemiki...sam nie wiem czy chce mi się w to brnąć...z pewnością dzisiaj już nie :P dobranoc :P -
kitka
>Apis napisał
>Małpy używają narzędzi, nawet potrafią rzucić
>kamieniem.
>I potrafią używać zerwanej łodygi by wciągać mrówki
>do otworu gębowego.
>Był dokument, gdzie małpy używały narzędzi do
>jedzenia.
>Narzędziem do łupania orzechów dla wiewiórki są zęby.
>Używanie umysłu to tez wykorzystywanie tego co dała nam
>natura.
No i to nie czyni małp drapieżnikami... Zęby to nie jest narzedzie jako takie, bo nie zsotało przez wiewiórkę wytworzona, więc gdyby nimi polowała, to błaby prawdziwym drapieżnikiem
>Ja mam niedowagę, ciekawe czy mi by zaproponowali takie
>samobójstwo
To zadne samobójstwo. Dieta wegetariańska oparta na zbożach, makaronie, etc. prowadzi do tycia... :>
>Najzdrowsza byłą dieta jaskiniowca a on wcinał mięso.
> http://viva.eko.org.pl/art4.htm
> http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-d...
Gdzie tutaj jest napisane, ze najzdrowiej jadł jaskiniowiec? Wprawdzie przeleciałam tylko tekst, ale generalnie chyba raczej są w miarę przychylne wegetarianizmowi?
>Najdłuzej żyja Japończycy co wcinają sushi(surowe
>ryby).
Ale ja pisałam, ze to jest porownywane nie ogólnoświatowo, tylko w danych populacjach...
>Nie jestem zoofilem.
To chyba ja tak :>
>Zwierzęta też się nie wszystke kochają np. krokodyl i
>gazela.
>Niektóre zwierzęta się nawet gwałcą.
Zwierzęta różnych gatunków rzadko się kochają generalnie.. I może dlatego się jedzą.. A gwałty.. Cóż... Ludzie tez gwałcą. Co z tego wynika?
>Wiele zwierząt lubię, lecz w obliczu tygrysa czy lwa
>wolałbym się bronić.
Bardzo dobrze! Jak żywa istota masz prawo bronić się. Masz prawo żyć. Tak jak wszystkie te świnie, krowy i kurczaki.
>MIT 1: KONSUMPCJA MIĘSA PROWADZI DO KLĘSKI GŁODU I
>POWAŻNIE NARUSZA NATURALNE ZASOBY ZIEMI
Powiem tak.. O ile przez mentalnośc ludzką faktycznie w Afryce dalej byłby głód.. O tyle poczatek jest ebz sensu. "Wegetarianie są głupi, bo krowie pastwiska są wszędzie, więc niby nic się nie marnuje"??? "Zabijane zwierzeta dobrze wpływają na nasze samopoczucie"?? :/
>MIT 2: WITAMINĘ B12 MOŻNA UZYSKAĆ ZE ŹRÓDEŁ
>POCHODZENIA ROŚLINNEGO
W tym punkcie wegetarianie sa oznaczeni jako ludzie, którzy witaminę b12 mają. A chyba o wegetarianach mówimy..
>MIT 3: NASZE PROBLEMY W ZAKRESIE WITAMINY D MOŻE ZAPEWNIĆ
>SŁOŃCE
"Nie jest to wprawdzie mit wegetariański per se" xD No tak.. Przyczepmy się, ot tak. I na końcu znowu o jajkach, które wegetarianie jedzą... Dieta wegetariańska jest na siłę niezdrowa, mimo że jemy te rzeczy, które zapewniają witaminy... :]
>MIT 4: ZAPOTRZEBOWANIE ORGANIZMU NA WITAMINĘ A MOŻE BYĆ W
>PEŁNI ZASPOKOJONE ZE ŹRÓDEŁ POCHODZENIA ROŚLINNEGO
Znowu potraktowanie wegetarian jak wegan!!!
>MIT 5: SPOŻYWANIE MIĘSA POWODUJE OSTEOPOROZĘ, CHOROBĘ
>NEREK, ZAWAŁY SERCA I RAKA
Blablabla, autor nie zauważył, ze w XX wieku spozywanie mięsa wzrosło makabrycznie... I stąd choroby...
"przeprowadzone w roku 1944 badania wegetarian, kalifornijskich Adwentystów Dnia Siódmego" :| Co proszę? A czemu nie zauważa badan przeprowadzanych cąłkiem niedawno przez 13 lat na iluś tysiącach wegetarian? :/
>MIT 6: TŁUSZCZE NASYCONE I ZAWARTY W DIECIE CHOLESTEROL
>POWODUJĄ ZAWAŁY SERCA, MIAŻDŻYCĘ TĘTNIC I RAKA, ZAŚ
>DIETY NISKOTŁUSZCZOWE, O MAŁEJ ZAWARTOŚCI CHOLESTEROLU,
>SĄ DLA LUDZI ZDROWSZE
Blablabla.. Po prostu ukazuje inny pogląd. Może badania przestarzałe.. Może ktoś ma rację.. Jednak nie rozumiem czemu akurat ci naukowcy mają mieć rację a nie ci "wegetariańscy".
>Argumenty za tym, że to są mity - są w artykule.
>W razie lenistwa sam tu je będę cytował.
Jakoś przebrnęłam. Autor jest stronniczy i olewa badania zagrażające jego teorii. Nie rozdziela wegetarian i wegan, a raczej jedzie na wegetarian traktując ich jak wegan. Świetny jest. Usmiałam się; )
Są tez mity "mięsożerców" obalane innymi badaniami, ale oczywiście one są nieprawdziwe, bo propagują wegetarianizm; P -
X/Apis
>kitka napisała:
>>Apis napisał
>>Małpy używają narzędzi, nawet potrafią rzucić
>>kamieniem.
>>I potrafią używać zerwanej łodygi by wciągać mrówki
>>do otworu gębowego.
>>Był dokument, gdzie małpy używały narzędzi do
>>jedzenia.
>>Narzędziem do łupania orzechów dla wiewiórki są
>zęby.
>>Używanie umysłu to tez wykorzystywanie tego co dała nam
>>natura.
>
>No i to nie czyni małp drapieżnikami... Zęby to nie jest
>narzedzie jako takie, bo nie zsotało przez wiewiórkę
>wytworzona, więc gdyby nimi polowała, to błaby prawdziwym
>drapieżnikiem
>
Wilk ma zęby też i jest drapieżnikiem.
Róznica poega na tym, że drapieżnik jest mięsożerny a niedrapieżnik roślinożerny.
>>Ja mam niedowagę, ciekawe czy mi by zaproponowali takie
>>samobójstwo
>
>To zadne samobójstwo. Dieta wegetariańska oparta na
>zbożach, makaronie, etc. prowadzi do tycia... :>
>
>>Najzdrowsza byłą dieta jaskiniowca a on wcinał mięso.
>> http://viva.eko.org.pl/art4.htm
>> http://kobieta.gazeta.pl/poradnik-d...
>
>Gdzie tutaj jest napisane, ze najzdrowiej jadł
>jaskiniowiec? Wprawdzie przeleciałam tylko tekst, ale
>generalnie chyba raczej są w miarę przychylne
>wegetarianizmowi?
>
Wiesz, ciężko z naleźć coś w necie, gdzie 3/4 treści to sex.
:D Ale był dokument.
Po pierwsze jednli tyle ile potrzebował organizm - ani mniej ani więcej.
Po drugie jedli dziczyznę czyli chude mięso.
A nas się zmusza do skończenia całego obiadu nawet jak już pękamy. Sądzę, ze jakby zew ssyztkich stołów [pozbierać to czego ludiz enie daja rady zjeść to byłoby wiele obiadów dla biednych ludzi.
Najwięcej marnują amerykanie, lecz dla nich nie opłaca się tranbsportować wyrzucanego jedzenia az do Afryki(ocean). A przecież zamiast do kosza mogłoby trafiać do tych biedych ludzi.
>>Najdłuzej żyja Japończycy co wcinają sushi(surowe
>>ryby).
>
>Ale ja pisałam, ze to jest porownywane nie
>ogólnoświatowo, tylko w danych populacjach...
>
Dlatego ten argumaent nie jest w pełni przekonywujący.
>>Nie jestem zoofilem.
>
>To chyba ja tak :>
>
>>Zwierzęta też się nie wszystke kochają np. krokodyl i
>>gazela.
>>Niektóre zwierzęta się nawet gwałcą.
>
>Zwierzęta różnych gatunków rzadko się kochają
>generalnie.. I może dlatego się jedzą.. A gwałty..
>Cóż... Ludzie tez gwałcą. Co z tego wynika?
>
Człowiek to też zwierzę,. Tylko innym się to wybacza a człowiekowi nie.(mowa o roślinożernych ludizach, którzy tak się przejmują jedzeniem mięsa, nie wybaczacie).
>>Wiele zwierząt lubię, lecz w obliczu tygrysa czy lwa
>>wolałbym się bronić.
>
>Bardzo dobrze! Jak żywa istota masz prawo bronić się.
>Masz prawo żyć. Tak jak wszystkie te świnie, krowy i
>kurczaki.
>
Stąd wyścig zborjeń w przyrodzie miedzy roślinożercami a mięsożercami.
Na razie wygrywa człowiek i wykorzytuje przewagą. Japoński trzmiel zabija eruoepjską pszczołe. 30 trzmieli wybija wpień 3000 pszczół.
W czym są one lepsze od człowieka?
>>MIT 1: KONSUMPCJA MIĘSA PROWADZI DO KLĘSKI GŁODU I
>>POWAŻNIE NARUSZA NATURALNE ZASOBY ZIEMI
>
>Powiem tak.. O ile przez mentalnośc ludzką faktycznie w
>Afryce dalej byłby głód.. O tyle poczatek jest ebz sensu.
>"Wegetarianie są głupi, bo krowie pastwiska są wszędzie,
>więc niby nic się nie marnuje"??? "Zabijane zwierzeta
>dobrze wpływają na nasze samopoczucie"?? :/
>
A zabicie rodzeństwa w brzuchu matki dobrze wpływa na samopoczucie rekina?
Tygruys nie myśli nad tym czy to złe, tylko robi swoje.
Nawet bawi się ofiarą ćwicząc przy tym techniki łowcy np. zaciąganie ofiary. Przekleństwem cżłowiek jest to, że mozę być świadomy, ż edla bliskich tej zwierzyny to tragedia.
Gdyby lwy i tygrysy miały srkupuły....
Ich dzieic pomartrłybyz głodu.
Osatatnio mówili w dokumencie, ze jeden taki tygrys potrzebuje 30 kilo mięsa dziennie. Nakarm więc 4 takie młode np. roślinami.
xD -
X/Apis
>>MIT 2: WITAMINĘ B12 MOŻNA UZYSKAĆ ZE ŹRÓDEŁ
>>POCHODZENIA ROŚLINNEGO
>
>W tym punkcie wegetarianie sa oznaczeni jako ludzie, którzy
>witaminę b12 mają. A chyba o wegetarianach mówimy..
>
Nikt nie rodzi się wegetarianienem ani weganem a wmleku matki czy też innym dla niewmowląt sa tłuszcze zwierzęce.
>>MIT 3: NASZE PROBLEMY W ZAKRESIE WITAMINY D MOŻE
>ZAPEWNIĆ
>>SŁOŃCE
>
>"Nie jest to wprawdzie mit wegetariański per se" xD No
>tak.. Przyczepmy się, ot tak. I na końcu znowu o jajkach,
>które wegetarianie jedzą... Dieta wegetariańska jest na
>siłę niezdrowa, mimo że jemy te rzeczy, które
>zapewniają witaminy... :]
>
Np. ptaki dlatego jedzą robaki.
>>MIT 4: ZAPOTRZEBOWANIE ORGANIZMU NA WITAMINĘ A MOŻE BYĆ
>W
>>PEŁNI ZASPOKOJONE ZE ŹRÓDEŁ POCHODZENIA ROŚLINNEGO
>
>Znowu potraktowanie wegetarian jak wegan!!!
>
>>MIT 5: SPOŻYWANIE MIĘSA POWODUJE OSTEOPOROZĘ, CHOROBĘ
>>NEREK, ZAWAŁY SERCA I RAKA
>
>Blablabla, autor nie zauważył, ze w XX wieku spozywanie
>mięsa wzrosło makabrycznie... I stąd choroby...
>"przeprowadzone w roku 1944 badania wegetarian,
>kalifornijskich Adwentystów Dnia Siódmego" :| Co proszę?
>A czemu nie zauważa badan przeprowadzanych cąłkiem
>niedawno przez 13 lat na iluś tysiącach wegetarian? :/
>
Czy to wszyscy wegetarianie? Istnieje też coś takiego jak błąd statystyczny co mógłby wręcz nawet odwrócić wyniki.
>>MIT 6: TŁUSZCZE NASYCONE I ZAWARTY W DIECIE CHOLESTEROL
>>POWODUJĄ ZAWAŁY SERCA, MIAŻDŻYCĘ TĘTNIC I RAKA, ZAŚ
>>DIETY NISKOTŁUSZCZOWE, O MAŁEJ ZAWARTOŚCI CHOLESTEROLU,
>>SĄ DLA LUDZI ZDROWSZE
>
>Blablabla.. Po prostu ukazuje inny pogląd. Może badania
>przestarzałe.. Może ktoś ma rację.. Jednak nie rozumiem
>czemu akurat ci naukowcy mają mieć rację a nie ci
>"wegetariańscy".
>
Nie wiem czemu wszyscy mają mieć rację.
Prawda zwykle jest pośrodku.
>>Argumenty za tym, że to są mity - są w artykule.
>>W razie lenistwa sam tu je będę cytował.
>
>Jakoś przebrnęłam. Autor jest stronniczy i olewa badania
>zagrażające jego teorii. Nie rozdziela wegetarian i wegan,
>a raczej jedzie na wegetarian traktując ich jak wegan.
>Świetny jest. Usmiałam się; )
>Są tez mity "mięsożerców" obalane innymi badaniami, ale
>oczywiście one są nieprawdziwe, bo propagują
>wegetarianizm; P
Wg mnie człowiek nie powinien się nimi przejmować i jeść tyle ile potrzebuje organizm i ani grama więcej.
A kwestia czy mięso jest zdorwe to równie dobrze można zapytać czy rośliny są zdrowe. Jednak z mięsa nie robi się narkotyków ani nikotyny. I to z pewnością jest bardziej szkodliwe. Do dziś pamiętam jak znajoma zasłabła z przedawkowania kawy i jak się odwadniała.
Po żadnym produkcie mięsnym czegoś takiego nie ma.
A tłuszcze zwierzęce są szkodliwe przede wszystkim dla osób z nadwagą, jednak nie dla wszystkich ludzi np. nie dla mnie.
Kwestia trawienia, ja mam bardzo dobre a jak coś jest ciężkostrawne(grzyby też potrafią być) to sobie pomagam produktami, które pomagają organizmowi np. ziemniakami albo sokiem. Zwykle ludzie z nadwaga mają ataki serca.
Nie traktujcie wssysztkich jak Amerykanów żywiących się w McDonaldach i innych fast-foodach...
:D
Otatnio znalazłem zdrową odmianę ziemniaków do frytek.
Frytki są uznawane za szkodliwe mimo, że nie są mięsem.
Hamburger jest uznany za szkodliwy ze względu na rodzaj mięsa.
I kto ma rację? Ja już nie wiem.
:D
Na wszelki wypadek będę jadł jak jaskiniowiec(jak zamieszkam sam, spróbuj przekonać babcię co uważa, że facet powinien jeść mnóstwo mięsa, nie ważne czy tłustego). Może nie dziczyzna lecz chude mieso i tyle ile dam radę zjeść. (10 obiadów dziennie?)
:D -
Ash
>Apis napisał
>Wilk ma zęby też i jest drapieżnikiem.
>Róznica poega na tym, że drapieżnik jest mięsożerny a
>niedrapieżnik roślinożerny.
To ubogie rozróżnienie.; )
Wczoraj zalazłam taka ciekawostkę w swojej encyklopedii biologicznej (PWN jakby co; )), że zarówno padlinożercy, jak i ROŚLINOŻERCY to drapieżniki (mogę nawet przepisać to hasło gdyby ktoś chciał).
Trochę zbaraniałam, ale jak się nad tym zastanowić...; p
>>To zadne samobójstwo. Dieta wegetariańska oparta na
>>zbożach, makaronie, etc. prowadzi do tycia... :>
Oj tak, znam nawet żywy przykład, który sama utuczyłam. :) -
Ash
>Apis napisał
>Nikt nie rodzi się wegetarianienem ani weganem a wmleku
>matki czy też innym dla niewmowląt sa tłuszcze
>zwierzęce
Moje dziecko urodzi się wege.; )
Jeszcze chciałam się odnieść do tego, co napisałeś o świadomości człowieka, jako jego przekleństwie. Zgadzam się z Tobą w zupełności, ale i tak sądzę, że skoro już tę świadomość mamy, to warto ją wykorzystać do budowania lepszego, nowego świata, nawet jeśli to tylko utopia. :)
P.S. Gdzie można kupić te ziemniaki?; p -
X/Apis
To nie będzie jego, tylko Twój wybór karmiąc go tylko roślinami.
Nie zdziw się gdy jak dorośnie przestanie być wege.
;) -
Ash
Gdy będzie dorosły zrobi, jak zechce. Chociaż w większości przypadków (mi znanych) dzieci wege pozostają wege gdy dorosną. :)
Mnie też ochrzczono, choć nikt mnie nie pytał, czy chcę. Tyle, że ja nie mam już wyboru, bo czasu nie cofnę, a przestać być wegetarianinem można zawsze.
A jeśli chodzi o aspekty zdrowotne, czyli co dawać dzieciom, żeby się dobrze rozwijały, to przypomina mi się historyjka opowiedziana mi przez mamę. Jak byłam dzieckiem mama robiła mi codziennie soczek ze świeżej marchewki i jak szła ze mną kiedyś do koleżanki (która miała dzieci w moim wieku) to zrobiła tego soku zapas dla wszystkich.
Gdy ojciec tych dzieci zobaczył, że one piją sok z marchwi, to mało nie wyszedł z siebie, że moja mama chce otruć jego dzieci.
Moja mama uważała, że sok z marchwi jest super zdrowy, a on, że to trucizna.
Ja nie mówię, że mięso to trucizna, ale jestem przekonana, że dziecko może się doskonale rozwijać, nie jedząc mięsa. Jak już pisałam znam takie osoby.
Słyszałam za to o przypadku weganki, która nie karmiła dziecka piersią, gdyż to produkt odzwierzęcy i dziecko zmarło (dostawało tylko mleko sojowe). -
-
X/Apis
Więc widzisz, mleko powinniście chociaż pć.
Marchew trucizną?
Dzięki niej moje oczy będą na dłużej, gdyż dość długo siedzę przed komputerem.
Jak tylko zarobię wymienie na taki co ma mniejszy pobór i zastosuję baterie słoneczne.
;) -
kitka
Apis, ignorancie! Wegetarianie piją mleko, a weganie karmią dzieci mlekiem amtki, bo to naturalne! -
kitka
>Apis napisał
>Nikt nie rodzi się wegetarianienem ani weganem a wmleku
>matki czy też innym dla niewmowląt sa tłuszcze
>zwierzęce.
Są dzieci wegetariańskie i wegańskie, jak najbardziej, ale jak to się ma do mojego argumentu, że koleś nie wie o czym pisze, a Ty chyba nie wiesz o czym czytasz?
>Np. ptaki dlatego jedzą robaki.
A to jak ma się do mojego argumentu? Niektóre jedza i co z tego? :|
>Czy to wszyscy wegetarianie? Istnieje też coś takiego jak
>błąd statystyczny co mógłby wręcz nawet odwrócić
>wyniki.
Lekarze to dietetyce niewegetarianie. Czemu błąd statystyczny według Ciebie ma dotyczyć naukowców oksfordzkich, którzy prowadzili badania skrupulatnie przez 13 lat na 13 tysiącach wegetarian, a nie ma dotyczyć sekciarskich pseudonaukowców działających 70 lat temu?! o.O
>Nie wiem czemu wszyscy mają mieć rację.
>Prawda zwykle jest pośrodku.
>>>Argumenty za tym, że to są mity - są w artykule.
>>>W razie lenistwa sam tu je będę cytował.
Te argumenty sa głupie i chyba to0 wyjaśniłam wyżej, tyle że nie dotarło... Nie cytuj, bo to nic nie da. Lepiej przeczytaj moje wypowiedzi jeszcze raz, ewentualnie ja zacytuję w razie lenistwa. autor artykułu jest stronniczy i nie ma zielonego pojęcia o czym pisze.. A potem tacy ludzie jak Ty powtarzaja takie debilizmy... :/ Bez obrazy, oczywiście, ale jak możesz dyskutowac o wegetarianizmie i weganizmie, jesli nie znasz ich założeń, a nawet ich nie rozróżniasz?
A prawda pewnie jest pośrodku. Ale fakty są takie, że ludzie nie jedza mięsa i żyją w zdrowiu. niewygodne, ale prawdziwe.
>Wg mnie człowiek nie powinien się nimi przejmować i
>jeść tyle ile potrzebuje organizm i ani grama więcej.
No i właśnie. Organizm potrzebuje białek, nie mięsa.
>A kwestia czy mięso jest zdorwe to równie dobrze można
>zapytać czy rośliny są zdrowe. Jednak z mięsa nie robi
>się narkotyków ani nikotyny. I to z pewnością jest
>bardziej szkodliwe.
My mówimy o rożlinach jadalnych, nie używkach... -_-' Zauważ też, że wielu wegetarian tak dba o swoje zdrowie, ze ich nie rusza..
>Do dziś pamiętam jak znajoma
>zasłabła z przedawkowania kawy i jak się odwadniała.
No to jej głupota. A skoro jadła mięso, to weług Twojej teorii, nie powinna zasłabnąć... :]
>Po żadnym produkcie mięsnym czegoś takiego nie ma.
Jak to? Ona jala mięso i proszę! Spróbuj żreć miesiąc mięso samo, zapewniam Cię że nie dorównasz kondycyjnie żadnemu wegetarianinowi.
>A tłuszcze zwierzęce są szkodliwe przede wszystkim dla
>osób z nadwagą, jednak nie dla wszystkich ludzi np. nie
>dla mnie.
Super. I tutaj można chcieć przejść na wegetarianizm z czystej empatii..
>Kwestia trawienia, ja mam bardzo dobre a jak coś jest
>ciężkostrawne(grzyby też potrafią być) to sobie pomagam
>produktami, które pomagają organizmowi np. ziemniakami
>albo sokiem. Zwykle ludzie z nadwaga mają ataki serca.
>Nie traktujcie wssysztkich jak Amerykanów żywiących się
>w McDonaldach i innych fast-foodach...
>:D
Wegetarianie nie musza sobie mięsem pomagać; ] I nie traktuje się wszystkich jak Amerykanów, to najgorszy pojazd wkońcu; )
>Otatnio znalazłem zdrową odmianę ziemniaków do frytek.
>Frytki są uznawane za szkodliwe mimo, że nie są mięsem.
>Hamburger jest uznany za szkodliwy ze względu na rodzaj
>mięsa.
>I kto ma rację? Ja już nie wiem.
>:D
Wszyscy. Same frytki nie są zdrowe i samo mięso tez nie.
>Na wszelki wypadek będę jadł jak jaskiniowiec(jak
>zamieszkam sam, spróbuj przekonać babcię co uważa, że
>facet powinien jeść mnóstwo mięsa, nie ważne czy
>tłustego). Może nie dziczyzna lecz chude mieso i tyle ile
>dam radę zjeść. (10 obiadów dziennie?)
>:D
Myślę, ze mógłbyś nawet jeden obiad jeść i tyle... A Twoja babcia jest typowym przykładem polskiegoałego czciciela miesa w każdej formie, co przekazała dalej; ) -
X/Apis
Jaki ignorancie?
Mleko zawiera tłuszcze zwierzęce tak jak mięso.
Po prostu wytykam niekonsekwencję.
xD
Tak, znajoma jada mięso raz na tydoizeń w tak małej ilosci, że aż śmiezxzne.
Nie ma czasu w ciągu tygodnia w ogóle na jedzenie, co najwyżej jakieś zapiekanki.
Jem mięso prawie tydzień i mam rewelacyjną kondycję.
;)
Z empatii będę się żywił tylko filtrowaną wodą.
xD
Rośliny też żyją i są takie bezbronne.
:)
Najwięcej białka ma mięso z tego co wiem.
:D
A błędy statystyczne mogą być po obydwu stronach, więc badania nie są żadnym argumentem.
Co z tego? Robaki też są źródłem witamin dla ptaków.
A z dodatkami frytki i mięso są zdrowsze?
xD -
kitka
>Apis napisał
>Jaki ignorancie?
>Mleko zawiera tłuszcze zwierzęce tak jak mięso.
>Po prostu wytykam niekonsekwencję.
>xD
Ignoranr, ignorant, ignorant! To nie jest niekonsekwencja żadna! Wegetarianie przeciwstawiają się zabijaniu zwierząt na niepotrzebne nam mięso. Więc jaka niekonsekwencja? :/
>Tak, znajoma jada mięso raz na tydoizeń w tak małej
>ilosci, że aż śmiezxzne.
>Nie ma czasu w ciągu tygodnia w ogóle na jedzenie, co
>najwyżej jakieś zapiekanki.
To ona się źle odzywia i tyle. Co ma jej przykład do czegokolwiek? Ewentualnie może źle świadczyć o mięsożercach niedbających o dietę...
>Jem mięso prawie tydzień i mam rewelacyjną kondycję.
>;)
Sama nie wiem, biorąc pod uwagę to jaki jesteś oporny na wiedzę czasem..; P
>Z empatii będę się żywił tylko filtrowaną wodą.
>xD
Rozumiem, ze pojęcia mózgu i świadomości tez jest Ci obce...
>Rośliny też żyją i są takie bezbronne.
>:)
Patrz wyżej...
>Najwięcej białka ma mięso z tego co wiem.
>:D
Najwięcej nie znaczy najlepiej.
>A błędy statystyczne mogą być po obydwu stronach, więc
>badania nie są żadnym argumentem.
Oczywiście! No przecież.. O ja głupia! Przecież badania szanowanych naukowców są tak samo głupie jak adwentystów.. Teraz oczywiście.. Jak juz się wytknęło...
>Co z tego? Robaki też są źródłem witamin dla ptaków.
Robaki źródłem witamin? Ciekawe, doprawdy...
>A z dodatkami frytki i mięso są zdrowsze?
>xD
Zależy jak na to patrzeć, chyba o tym wiesz... -
X/Apis
Udowodniono wiele razy, że rządzi nami podświadomosć.
Nam się jedynie wydaje, że jesteśmy świadomi.
Jedynie co robimy świadomie to odbieramy rzeczywistość lub/i przyjmujemy nową wiedzę.
I o jaką wiedzę Tobie chodzi?
Skoro każdy wynik badania i jednych i drugich może być błędny?
Nie chodzi o głupotę tylko o błedy statystyczne, które mogą podważyć badania zarówno jednych jak i drugich.
W samej Polsce jest ok.28 milionów ludzi a Ty mi piszesz o 13 tysiącach.
To nawet nie Warszawa.
Wiem jedno, że organizm powinien tyle przyjmować pokarmu by się nie przejeść.
A dieta to indywidualna sprawa.
Nie każdy otyły jest obżartuchem a chudy głodomorem.
Czasami to kwestia genów.
I co? Powiesz takiemu otyłemu by nie jadł tyle mięsa to schudnie?
Tak, niekonsekwencja, skoro tuszcze zwierzęce są złe to i mleko jest złe.
Nie są obce, jestem świadom, że roślina też żyje i skoro mam szanować każde życie to jestem w tym konsekwentny.
Jak jedząc marchew czuję soki to mogę sie poczuc jakbym wyijał krew zwierzęcia. I jedno i drugie żyło. Chyba, że jesz martwe warzywa wyniszczone przez szkodniki i choroby.
Życie to życie i nie ma tu choerarchii.
Skoro marchew ma mniej wartosciowe życie od zwierzęcia to czemu zwierzę ma mieć równie wartościowe co człowiek(pomijając fakt, że człowiek też zwierzę)?
Niby czemu Greenpeace potrafi bronić drzewa?
To też rośliny.
Albo szanujesz każde życie albo w ogóle.
Jeśli je stopniujesz to czemu zabraniasz tego innym?
Skoro życie zwierzęcia i człowieka jest równe to czemu nie rośliny i zwierzęcia?
Mam takie samo prawo twierdzić, że życie wierzęcie jaest mniej ważne od mojego co Ty masz prawo twierdzić, że życie rośliny nie jest warte życia zwierzęcia. Robimy dokładnie to samo.
Oceniamy życie innych naginając do własnych poglądów.
Dlatego ja tu widzę tylko czerń i biel.
Albo uznajemy, że każde życie się liczy niezależnie od tego czy to roślina czy zwierzę albo zabijamy równo co leci, gdyż nam smakuje.
Czy uważasz, że wegetarianizm lub weganizm to dobre alternatywy?
Pewnie znów stwierdzisz, z edaję miedyz nimi znak równości.
Lecz czym się różnią?
Mlekiem i jajkami?
A podstawa to i tak rośliny.
A rośliny też żyją.
To ma być mniejsze zło?
Jak już zabijać to lepiej rośliny?
Niby czemu?
Jaki jest argument, że lepiej tak w świetle etyki?
Rosliny nie krzyczą i nie maja ocu a jak się nawet ruszają to i tak tego nie widzimy.
Ta jakby już były martwe.
Robicie to samo co mięsożercy.
Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
Mięsożercy nie widzą zabijania i życia tych zwierząt.
Wege nie widzą życia roślin i wydaje im się, że go nie mają.
Aha i ja też mogę wytknąć ignorancję.
Mięsożercy...
Jem i mięso i warzywa w równej ilości.
Często nawet warzyw jem znacznie więcej.
A określenie "mięsożercy" ogranicza ludzi "spoza w" tylko do jedzenia mięsa.
Tak jak wegetarianie oprócz jedzenia roślin piją też mleko i jedzą jajka tak "mięsożercy" jedzą też rośliny.
I o ile Wy ograniczacie się tylko do 2 produktów o tyle ja "mięsożerca" jem wiele rodzajów warzyw i owoców.
Więc na dietę z roślin wygląda na to, ż ei tak jestem bardziej otwarty niż Wy na dietę mięsną.
Ale ja jestem wg Ciebie ograniczony wyłącznie od mięsa.
Sądzę, żę łatwiej mi byłoby przejść na wegetarianizm niż Tobie na harmonię między mięso- a roślino-żerstwem.
;)
Gdyż ja zachowuję harmonię i nie żywię się wyłącznie mięsem.
:D -
Anonim
> Jaki ignorancie?
Mleko zawiera tłuszcze zwierzęce tak jak mięso.
Po prostu wytykam niekonsekwencję.
xD
Tak, znajoma jada mięso raz na tydoizeń w tak małej ilosci, że aż śmiezxzne.
Nie ma czasu w ciągu tygodnia w ogóle na jedzenie, co najwyżej jakieś zapiekanki.
Jem mięso prawie tydzień i mam rewelacyjną kondycję.
;)
Z empatii będę się żywił tylko filtrowaną wodą.
xD
Rośliny też żyją i są takie bezbronne.
:)
Najwięcej białka ma mięso z tego co wiem.
:D
A błędy statystyczne mogą być po obydwu stronach, więc badania nie są żadnym argumentem.
Co z tego? Robaki też są źródłem witamin dla ptaków.
A z dodatkami frytki i mięso są zdrowsze?
xD
...załamka z mojej strony po prostu :) przeczytaj sobie to co napisałeś, zastanów się nad większością tekstu i jeśli nie dostrzeżesz w nim wypowiedzi na poziomie przekomarzającego się dziecka i typowo na przekór, byle coś walnąć, nie myśląc co się mówi, to moim zdaniem szkoda czasu na dalsza dyskusję w tym temacie z Tobą :)
Podobne Tematy
|
|
Nic dodać nic ująć. Organizacja pozarządowa zajmująca się ochroną środowiska. http://www.greenpea...

